Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zenon.strzyga

szpital co sądzicie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

zenon.strzyga, ja byłam w szpitalu z siedem razy,za każdym razem dobrowolnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zenon.strzyga, mi nie robili badań,ewentualnie eeg które za każdym razem wychodziło złe,ale na dalsze badania im kasy było szkoda :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chciałbym się dowiedzieć jaka była wasza droga do szpitala i motywacja która wami kierowała czy szpital to ostateczność...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Szpital to raczej miejsce , azyl, gdzie nie musisz starać na siłę czuć się dobrze, możesz sobie pozwolić na urlop od walki z chorobą.

Chodzi o to, że możesz wreszcie pozwolić sobie na chorowanie, nie musisz przed nikim ( koledzy, rodzina,współpracownicy ) z wielkim, czasami syzyfowym wysiłkiem udawać zdrowego .....

Poza higieną nic nie musisz robić.

O nic troszczyć.

Nie musisz np odprowadzać dziecka do szkoły samemu będąc w stanie kwalifikującym do szkoły specjalnej

Nie musisz iśc na zakupy, gdzie półki sklepowe ożywają, ściany i sufit spadają na glowę , a ludzie są zbyt hałaśliwi, krzykliwi i wszędobylscy.Gdzie bezpodstawny lęk i napięcie oraz derealizacja powodują że resztkami sił uciekasz na zewnątrz.

Nie musisz z ogromnym , przekraczającym możliwości wysiłkiem starać się "normalnie" funkcjonować wśród zdrowych "rozpędzonych" życiem ludzi.

Ja byłem 3 razy.Z czego 2 razy na oddziale otwartym (taras przed oddziałem i duży teren szpitala w lublińcu.)

Odpocząłem. Miałem szansę zwolnić, wyspać się i NIC NIE MUSIEĆ.

Mityczne "ustawianie leków w szpitalu" to moim zdaniem bzdura. Trzeba by tam siedzieć z rok czasu i być jedynym pacjentem , a nie jednym ze 100 na oddziale.

Z oddzialu zamkniętego wypisałem się po tygodniu. Nikogo nie zabiłem i nie zamierzam zabić-nikt wobec tego nie będzie ograniczał mojej wolności.Nie jestem debilem.

Dla mojego dobra?? Gdybym chciał się powiesić nie zgadzałbym się chyba na szpital ??

Mój ostatni pobyt ( latem ) dał mi dużo spokoju. Mogłem calymi godzinami chodzić po pobliskim lesie i słuchać muzyki.

Mogłem ćwiczyć na pobliskim boisku , mogłem biegac .

Spotkania z psychoterapeutką .

Rozmowy z innymi pacjentami cierpiącymi na podobne zaburzenia co ja ( nerwica, depresja, chad )

Co drugi dzień wizyta lekarska.

Myślę , że jak znów będzie krucho to bez zastanowienia zaliczę kolejny pobyt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zenon.strzyga, dla mnie szpital to ostateczność.Idę tam,żeby przeżyć-dosłownie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zenon.strzyga, pobudka o 7.00,słanie łóżka,gimnastyka,śniadanie,leki,potem obchód lekarzy,obiad,ewentualnie jakieś zajęcia typu terapia zajęciowa,leki,nuuuuudy,kolacja,nuuuuudy,leki,spanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja szpital bardzo miło wspominam, bo trafiłam do porządnej kliniki. jeśli lekarz stwierdzi, że Ci się przyda szpital, skorzystaj. ale najpierw wybierz sobie placówkę, bo najpierw trafiłam do innego szpitala który wspominam jako koszmar...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jest problemem trafic do super szpitala. problemem jest z ciuchami zeby byly wyprane. w szpitalu nigdy nie dalbym ciuchow do prania, bo zgina. jedynie moglem polegac na rodzinie. ale jak jest za daleko, a ciuchy trzeba srednio co 3 tygodnie przywozic. a paliwo kosztuje. jak to jest 50km w jedna strone to jest pikus. ale jesli to jest 100km w jedna strone to juz sie robi 200km. bo co wam zsoatje po odwiedzeniu przez rodzine? mile wspomnienia? nie. jedzenie i wyprane ciuchy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam nic przeciwk szpitalowi. Jesli uda mi sie przyjechac do Polski na jakis dluzszy pobyt, zamierzam poprosic moja psychiatre o skierowanie do jakiegos poznanskiego szpitala i polozyc sie w celu zdiagnozowania jakie dokladnie mam z.o. i przede wszystkim ODPOCZAC. Zamierzam polezec co najmniej 3 tygodnie, jak sie da, to dluzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie mam nic przeciwk szpitalowi. Jesli uda mi sie przyjechac do Polski na jakis dluzszy pobyt, zamierzam poprosic moja psychiatre o skierowanie do jakiegos poznanskiego szpitala i polozyc sie w celu zdiagnozowania jakie dokladnie mam z.o. i przede wszystkim ODPOCZAC. Zamierzam polezec co najmniej 3 tygodnie, jak sie da, to dluzej.

Oj w Poznaniu może być z dostaniem się ciężko... bardzo ''elitarny'' jest ten szpital. Wysyłają do Gniezna.... pięćdziesiąt kilometrów dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam bardzo dobry kontakt ze swoja lekarka. Mysle, ze jak ja poprosze, to wypisze mi skierowanie na Poznan, a lozko moge miec nawet na korytarzu, zwisa mi to. Gniezno to jeden z najgorszych szpitali jaki znam i tam na pewno nie pojde.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Aż taki dobry ten szpital w Poznaniu ??

Jest bardzo dobry, tyle ze trudno tam się dostać. Moja znajoma jest oddziałową w Strusiu i opowiadała mi że tam to po prostu trzeba mieć znajomości. Zresztą, jest wiele przykładów np/ tydzień temu moja koleżanka miała omamy zabrali ją do Gniezna właśnie, a ataku dostała na Taczaka w Pozaniu, gdy do szpitala w poznaniu było może dziesięć min samochodem....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego ten szpital jest uważany za dobry? Co to za cuda w nim wyczyniają?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dlaczego ten szpital jest uważany za dobry? Co to za cuda w nim wyczyniają?

Nie mam pojęcia jakie konkretnie cuda, ale by było śmieszniej wygląda jak szpital z poprzedniej epoki, byłem tam raz... komuna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zastanawiam się potem poszpitalny powrót do rzeczywistości ale z drugiej strony boje się ze mogę coś na wolności zrobić czego będę potem żałował jak u was to wyglądało jak rodzina zareagowała na szpital

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gniezno to jeden z najgorszych szpitali jaki znam i tam na pewno nie pojde.

 

Najgorszy? Byłam tam swego czasu, i wspominam go b. dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem przed poważną decyzja iść na badania do szpitala czy nie trochę się boje reakcji rodziny i znajomych bo to pewnie wyjdzie ale z drugiej strony to moje życie myślę ze skoro tak się czuje to muszę zaryzykować może to mi wyjdzie na dobre...

 

-- 03 sty 2012, 17:28 --

 

nie mam dokąd pójść a w domu już nie moge wytrzymać najgorzej jest po powrocie do domu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×