Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Ladyboy napisał(a):

niech sie nie ludza ze sie "przystosuje" i bede jak potulny baranek lykajac znowu paroksetyne, nigdy do tego nie wroce.

Nikt ci nic siła do buzi nie wsypuje.

Buntownik bez powodu czy z wyboru?

Bunt jest cool😎 Motyw buntu w literaturze i sztuce to był wybrany przeze mnie temat na maturę ustna z polskiego.

 

2 godziny temu, Ladyboy napisał(a):

natalistyczne szmaty, dziecioroby, gardze nimi.... rasa bez nadziei..

Haha dawno się tak nie ubawiłam 😂 dzieci się rodzi coraz mniej także wyluzuj portki.

Nic też nie stoi na przeszkodzie byś sobie i ty dziecko zrobił. Znajdź tylko chętna samice.

2 godziny temu, Ladyboy napisał(a):

gdyby nie olanzapina

No to masz odpowiedź. Olanzapina wpływa na pracę serca. Łykaj dalej a pikawa stanie.

Edytowane przez mała_mi123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Nikt ci nic siła do buzi nie wsypuje.

Buntownik bez powodu czy z wyboru?

Bunt jest cool😎 Motyw buntu w literaturze i sztuce to był wybrany przeze mnie temat na maturę ustna z polskiego.

moze i nie wsypuje ale ja nie widze zeby jakikolwiek inny lek bylby w stanie spowodowac jakis przelom w moim zyciu tylko ze dla mnie to te ssri to zbyt wiele odbieraja w zamian za przynoszenie ulgi w lękach, to jest jak kaganiec dla psa takie mi porownanie przyszlo do glowy xd a buntownikiem to nie wiem dlaczego jestem, poprostu jakos nie podoba mi sie wiele rzeczy na tym swiecie, zaczalem sie buntowac od szkoly sredniej i tak mi zostalo xd nie podobalo mi sie napewno ze sie mecze psychicznie w tej szkole, nikt sie nade mna nie znaecal jakos w szkole poprostu czułem ogromne lęki i te przeswiadczenie ze jestem inny od moich rowiesnikow, nie moglem sie jakos odnalezc.

5 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Haha dawno się tak nie ubawiłam 😂 dzieci się rodzi coraz mniej także wyluzuj portki.

Nic też nie stoi na przeszkodzie byś sobie i ty dziecko zrobił. Znajdź tylko chętna samice.

watpie zeby jakas ze mna wytrzymała, no i bardzo dobrze ze sie rodzi mniej, mniej ludzkiego cierpienia mnie cieszy xd

5 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

No to masz odpowiedź. Olanzapina wpływa na pracę serca. Łykaj dalej a pikawa stanie.

nie no chodzilo mi o to ze gdyby nie olcia to by bylo zle ze mna, natomiast nei zauwazylem zeby prowokowala napady sercowe w przeciwienstwie do kwety ktora bralem kiedys, kawa u mnie nieraz powoduje a wczoraj wlasnie wypilem dwie mocne kawy i po drugiej po jakims czasie od wypicia sie zaczelo, to czemu pije ta kawe? no bo ciezko mi sobie jej zupelnie odmowic a napadow czesciej nie ma niz sa po tej kawie dlatego podejmuje te ryzyko 🙂 zrszta ostatnio wypilem sporo kawy a napadow po niej nie bylo, nie bylo ich z kilka miesiecy, no moze jakies o slabym nasileniu i pojedyncze i to tyle, chcialbym zeby to kiedys te napady minely wogole zebym mogl sobie spozywac kofeine w duzej ilosci bez obaw tak jak kiedys 🙂 nie wiem ale np wczoraj jak mialem napad i mierzylem cisnienie to bylo w normie co kiedys sie nie zdarzalo i towarzyszylo zawsze podwyzszone cisnienie tym napadom, tetno tez bylo w normie dopiero potem troche wzroslo ale nie do 150 tak jak kiedys tylko mysle ze kolo 100 bylo ale te dusznosci i jakby lekkie przymroczenie momentami bardzo niepokojace

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Ladyboy napisał(a):

moze i nie wsypuje ale ja nie widze zeby jakikolwiek inny lek bylby w stanie spowodowac jakis przelom w moim zyciu tylko ze dla mnie to te ssri to zbyt wiele odbieraja w zamian za przynoszenie ulgi w lękach,

Współczuję ci, bo ja nie wiem co to są leki. Czuję spokój wewnętrzny. Chilli. Stresa mam tylko jak czekam np. na wyniki badań. Moze ty masz jakiś niedobór pierwiastków minerałów że masz leki? Może magnez..

No i o jakim przełomie myślisz?

A nie możesz sobie zracjonalizować jakoś żeby przestać się lękać? Że np. całe życie się przemęczysz lękając nie wiadomo przed czym? I tak ci życie zleci na lekach...

7 minut temu, Ladyboy napisał(a):

dla mnie to te ssri to zbyt wiele odbieraja w zamian za przynoszenie ulgi w lękach

Dokładnie. Potem np. problemy z potencja na kilka lat. Te leki facetom dają w kość.

 

9 minut temu, Ladyboy napisał(a):

a buntownikiem to nie wiem dlaczego jestem, poprostu jakos nie podoba mi sie wiele rzeczy na tym swiecie, zaczalem sie buntowac od szkoly sredniej i tak mi zostalo xd

Dokładnie. Ja to chyba w wieku 3 lat już bunty swoje miałam.

 

10 minut temu, Ladyboy napisał(a):

nie no chodzilo mi o to ze gdyby nie olcia to by bylo zle ze mna

Pod jakim kątem by było źle? A może ci się wydaje. Jakie realne korzystne skutki widzisz u siebie po tym leku? 

 

Kawa.  No kawa uzależnia, tak jak czekolada czy żółty ser. Wpływa na produkcję dopaminy a pozostałe na serotonine.

Olanzapina blokuje chyba receptory dopaminowe więc organizm dopomina się tego w postaci kawy...

Czaisz? 

3-4 tygodnie trwa utrwalenie nawyku w tym przyzwyczajenie organizmu do odstawienia danej substancji. Ale jak bierzesz olanzapine to będzie cię ostro ciągnąć do kawy. 

 

Ciśnienie napady sercowe. Albo rozregulowanie autonomicznego układu nerwowego lekami albo niedobory minerałów czy tam innych. Potas, magnez, sód, wapń, fosfor, chlorki. To musisz sobie monitorować. 

17 minut temu, Ladyboy napisał(a):

watpie zeby jakas ze mna wytrzymała,

Może nie jest aż tak źle. Głowa do góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Współczuję ci, bo ja nie wiem co to są leki. Czuję spokój wewnętrzny. Chilli. Stresa mam tylko jak czekam np. na wyniki badań. Moze ty masz jakiś niedobór pierwiastków minerałów że masz leki? Może magnez..

No i o jakim przełomie myślisz?

A nie możesz sobie zracjonalizować jakoś żeby przestać się lękać? Że np. całe życie się przemęczysz lękając nie wiadomo przed czym? I tak ci życie zleci na lekach...

no te lęki to bardzo niefajne są, psuja mi zycie odbieraja komfort zycia no i relacje z ludzmi psuja, watpie ze te lęki od niedoborow bo nawet jak mocno dbalem o diete to nic sie nie zmienialo, a przelom w sensie ze no jakos mimo problemow ze snem dalbym rade to wytrzymac i pracowac bo te leki maja potencjal znieczulajacy nawet ból, czlowiek po nich jest mniej roszczeniowy mniej skupiony na sobie moze latwiej by bylo sie dostosowac, no bo co by mi mialo pomoc? stymulanty xd? gdbyby amfetamina nie byla szkodliwa to moze bym ja bral zeby nie czuc zmeczenia ale niestety tak nie jest xd 

5 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Dokładnie. Potem np. problemy z potencja na kilka lat. Te leki facetom dają w kość.

gówno te ssri i tyle xd

5 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Dokładnie. Ja to chyba w wieku 3 lat już bunty swoje miałam.

no widzisz a umnie to wydaje mi sie ze to w jakims sensie jest reakcja obronna na przytlaczajacy stres, moze tez te poczucie bycia odrzucanym sklanialo i skalnia mnie do tego buntu ale tak po chwili namyslu to wydjae mi sie ze i tak bylbym buntownikiem niezaleznie jakby sie moje zycie potoczylo xd poprsotu mnei to kreci te bycie w opozycji itd 🙂 szatan sie zbuntowal przeciwko bogo i dlatego bardzo mnie pociaga jego postac i jesli planem boga jest to zeby ludzie dalej sie rozmnazali to ja jestem po stronie szatana i buntuje sie razem z nim xd no ale jest wiele innych powodow zeby sie buntowac przeciwko bogu, cale te zlo itd

6 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Pod jakim kątem by było źle? A może ci się wydaje. Jakie realne korzystne skutki widzisz u siebie po tym leku?

nastrój by poszedl w dół mocno, zaczalbym wariowac i cyrk ze spaniem by byl a pozytywy no to jestem wlasnie spokojniejszy i spie jak bobas jak juz zasne bo na lęki to tak slabo troche pomaga ale przed snem jakos te uporczywe mysli nie sa tak uporczywe jak na zywca xd

6 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Kawa.  No kawa uzależnia, tak jak czekolada czy żółty ser. Wpływa na produkcję dopaminy a pozostałe na serotonine.

Olanzapina blokuje chyba receptory dopaminowe więc organizm dopomina się tego w postaci kawy...

Czaisz? 

3-4 tygodnie trwa utrwalenie nawyku w tym przyzwyczajenie organizmu do odstawienia danej substancji. Ale jak bierzesz olanzapine to będzie cię ostro ciągnąć do kawy. 

no wlasnie jak zaczalem ja brac to odczuwalem tego mula bardzo, probowalem to mega poteznymi kawami jakos zniwelowac czy dwoma litrami tajgera jak jescze nie mialem problemow z sercem a teraz to albo jzu tego mula tak nie mam jak kiedys albo sie przyzwyczailem, ja potrafie bez kawy sie obyc ale jednak lubie sie jej napic tak ze dwie kawey z 4 czubatych fest lyzeczek kazda i w duzym kubku 🙂 lubie taka, czuje wtedy ze pije kawe czuc te przyjemna gorzkosc 🙂 bo pobudzenie to nie wiem czy czuje po tych kawacjh czuje raczej uzyl bym slowa lepsza rześkosć

6 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Ciśnienie napady sercowe. Albo rozregulowanie autonomicznego układu nerwowego lekami albo niedobory minerałów czy tam innych. Potas, magnez, sód, wapń, fosfor, chlorki. To musisz sobie monitorować. 

nie wiem, to wszystko sie zaczaelo niedlugo po tym jak przestalem cwiczyc i zaczalem sie zapuszczac i siedziec jak pajac godzinami wpatrzony w ekran xd

6 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Może nie jest aż tak źle. Głowa do góry.

moze jednak jest 🙂 i wcale mnie to nie doluje jakos ;) na co mi baba, najlepsza baba to wlasna graba xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 godziny temu, Ladyboy napisał(a):

chcą mi znowu ubezpieczenie zabrac najwyrazniej, smiecie, proponuja jakies prace dobrze ze gadalem ze nie mam jak dojechac od siebie ze wsi


Ja już bardzo długi czas nie mam ubezpieczenia... Zapisałbym się do UP, ale nie chcę jeździć na te stresujące spotkania odnośnie poszukiwań pracy, pisania cv, itd. 
Przez x lat tylko dwa razy mi pracę zaproponowali. Obie w miejsca gdzie kompletnie się nie nadawałem, ale kogo by to tam obchodziło. 
Jednak to życie na ciągłym ryzyku, że coś się stanie i co wtedy? Za wszystko trzeba będzie płacić, a różnie bywa. Nogę można złamać albo zachorować nagle...

 

Trochę sobie pomarudzę skoro to temat od tego właśnie. 
W lato kupiłem samochód, bo myślałem, że to rozwiąże część problemów z pracą, że będę w końcu miał większy wybór i wolną rękę w kwestii dojazdu. I nic to nie zmieniło. Może raz czy dwa pojechałem gdzieś dla siebie przez te mniej więcej 4 miesiące, tj. do paczkomatu. Tak to robię za kierowcę gdy ktoś chce do sklepu, itd. Bez tego to samochód stoi nieruszony. Dramat...
Pracy jak nie było tak nie ma. W większym mieście może łatwiej byłoby znaleźć cokolwiek, a tutaj albo wieś albo miasteczko w którym dominują sklepy spożywcze. Do budowlanych wymagają zwykle znajomości asortymentu, a ja nic nie wiem i nie doradzę klientom. Oczywiście inni pracują, więc to miejsce zamieszkania jest pewnym usprawiedliwianiem się na siłę. To moja wina, że siedzę na bezrobociu. 
Coraz bardziej mnie to wszystko dobija. Może i bym sobie gdzieś poradził, ale ten lęk że do niczego się nie nadaję jest zbyt silny i pokonać go nie potrafię ;/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Ladyboy napisał(a):

bo te leki maja potencjal znieczulajacy nawet ból, czlowiek po nich jest mniej roszczeniowy mniej skupiony na sobie moze latwiej by bylo sie dostosowac, no bo co by mi mialo pomoc? stymulanty xd?

A czemu chcesz być mniej roszczeniowy i mniej skupiony na sobie? Nie uważam by to były złe cechy. Altruiści raczej nie osiągają dalekosiężnych celów, a samolubni sfokusowani na sobie ludzie już przeważnie tak. Tacy, co to drzwi wszędzie wyważają. 

Stymulanty dodadzą energii i siły, ale spotęgują leki. Raczej nie dla ciebie chyba.

 

10 godzin temu, Ladyboy napisał(a):

poprsotu mnei to kreci te bycie w opozycji itd 🙂 

Też to lubię 😜

 

10 godzin temu, Ladyboy napisał(a):

no wlasnie jak zaczalem ja brac to odczuwalem tego mula bardzo, probowalem to mega poteznymi kawami jakos zniwelowac czy dwoma litrami tajgera jak jescze nie mialem problemow z sercem

 

To typowe. Popatrz na Ozzy'ego. Przywalili mu wtedy jakieś leki zamulające na walkę z uzależnieniami albo na Parkinsona. Chodził i wyglądał jak zamulone zombie z pociągiem do hektolitrów kawy. Energetyki to niemądre rozwiązanie, każdemu wykończą serce, nadmiar kawy również. Elektrolity trzeba suplementować jak się pije dużo kawy.

 

 

 

 

10 godzin temu, Ladyboy napisał(a):

nie wiem, to wszystko sie zaczaelo niedlugo po tym jak przestalem cwiczyc i zaczalem sie zapuszczac i siedziec jak pajac godzinami wpatrzony w ekran xd

Zapewne tryb siedzący zaczął się po tych lekach. Bo zamulaja i obniżają napęd życiowy. Błędne koło. 

Ruch jest ważny dla zdrowia serca i układu krążenia. Ale jak będziesz brał leki zamulające to nie będziesz miał ani siły, ani ochoty na ruch.

 

10 godzin temu, Ladyboy napisał(a):

Moze jednak jest 🙂 i wcale mnie to nie doluje jakos ;) na co mi baba, najlepsza baba to wlasna graba xd

Czyli zakochany w swojej Reni. Nie przegadasz. To już styl życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Happyandsad napisał(a):


Ja już bardzo długi czas nie mam ubezpieczenia... Zapisałbym się do UP, ale nie chcę jeździć na te stresujące spotkania odnośnie poszukiwań pracy, pisania cv, itd. 
Przez x lat tylko dwa razy mi pracę zaproponowali. Obie w miejsca gdzie kompletnie się nie nadawałem, ale kogo by to tam obchodziło. 
Jednak to życie na ciągłym ryzyku, że coś się stanie i co wtedy? Za wszystko trzeba będzie płacić, a różnie bywa. Nogę można złamać albo zachorować nagle...

 

Trochę sobie pomarudzę skoro to temat od tego właśnie. 
W lato kupiłem samochód, bo myślałem, że to rozwiąże część problemów z pracą, że będę w końcu miał większy wybór i wolną rękę w kwestii dojazdu. I nic to nie zmieniło. Może raz czy dwa pojechałem gdzieś dla siebie przez te mniej więcej 4 miesiące, tj. do paczkomatu. Tak to robię za kierowcę gdy ktoś chce do sklepu, itd. Bez tego to samochód stoi nieruszony. Dramat...
Pracy jak nie było tak nie ma. W większym mieście może łatwiej byłoby znaleźć cokolwiek, a tutaj albo wieś albo miasteczko w którym dominują sklepy spożywcze. Do budowlanych wymagają zwykle znajomości asortymentu, a ja nic nie wiem i nie doradzę klientom. Oczywiście inni pracują, więc to miejsce zamieszkania jest pewnym usprawiedliwianiem się na siłę. To moja wina, że siedzę na bezrobociu. 
Coraz bardziej mnie to wszystko dobija. Może i bym sobie gdzieś poradził, ale ten lęk że do niczego się nie nadaję jest zbyt silny i pokonać go nie potrafię ;/ 

Jak długo to u ciebie trwa? Nie udzielam się tu na forum, ale jakiś czas temu założyłem konto i często przeglądam bez logowania i widzę, że nie pierwszy raz poruszasz ten problem. Ja mam dokładnie tak samo, ostatnio uświadomiłem sobie, że już 7 rok mi zleciał na bezrobociu ;( Panicznie reaguję na samą myśl o rozmowie kwalifikacyjnej, czasem rano mnie wybudza sen i od razu biegnę wymiotować ze stresu, całą szkołę też tak miałem. Nie mam pojęcia co robić, na terapię mnie nie stać, a leki SSRI kiedyś tak mi zaburzyły sekualność, że boję się do tego wracać aby nie zostać kastratem na całe życie heh. Jestem w totalnej kropce, cały czas szukam pracy "od jutra".... te cholerne lęki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Daimo napisał(a):

Jak długo to u ciebie trwa? Nie udzielam się tu na forum, ale jakiś czas temu założyłem konto i często przeglądam bez logowania i widzę, że nie pierwszy raz poruszasz ten problem. Ja mam dokładnie tak samo, ostatnio uświadomiłem sobie, że już 7 rok mi zleciał na bezrobociu ;( Panicznie reaguję na samą myśl o rozmowie kwalifikacyjnej, czasem rano mnie wybudza sen i od razu biegnę wymiotować ze stresu, całą szkołę też tak miałem. Nie mam pojęcia co robić, na terapię mnie nie stać, a leki SSRI kiedyś tak mi zaburzyły sekualność, że boję się do tego wracać aby nie zostać kastratem na całe życie heh. Jestem w totalnej kropce, cały czas szukam pracy "od jutra".... te cholerne lęki

Trzymajcie się chłopaki, w końcu ułoży się coś stabilnie i odpoczniecie. Wiem jak ciężki jest to ciężar :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Daimo napisał(a):

Jak długo to u ciebie trwa? Nie udzielam się tu na forum, ale jakiś czas temu założyłem konto i często przeglądam bez logowania i widzę, że nie pierwszy raz poruszasz ten problem. Ja mam dokładnie tak samo, ostatnio uświadomiłem sobie, że już 7 rok mi zleciał na bezrobociu ;( Panicznie reaguję na samą myśl o rozmowie kwalifikacyjnej, czasem rano mnie wybudza sen i od razu biegnę wymiotować ze stresu, całą szkołę też tak miałem. Nie mam pojęcia co robić, na terapię mnie nie stać, a leki SSRI kiedyś tak mi zaburzyły sekualność, że boję się do tego wracać aby nie zostać kastratem na całe życie heh. Jestem w totalnej kropce, cały czas szukam pracy "od jutra".... te cholerne lęki

Im dłużej człowiek jest bezrobotny i odczuwa wszystkie tego „uroki” tym trudniej jest powrócić na rynek pracy. Słyszałeś o Centrach integracji społecznej ? Tam można z pomocą specjalistów wrócić do aktywności zawodowej, po długotrwałym nie pracowaniu. Poczytaj, może akurat to coś dla Ciebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, mrNobody07 napisał(a):

Im dłużej człowiek jest bezrobotny i odczuwa wszystkie tego „uroki” tym trudniej jest powrócić na rynek pracy. Słyszałeś o Centrach integracji społecznej ? Tam można z pomocą specjalistów wrócić do aktywności zawodowej, po długotrwałym nie pracowaniu. Poczytaj, może akurat to coś dla Ciebie

Chyba u mnie tego nie ma, jestem z dość małej miejscowości. Muszę się zacząć przełamywać i tyle, pewnie po pierwszych rozmowach każda kolejna już takiego wrażenia nie będzie robić. Problem mam tylko z kilkuletnią luką w CV, bo jak mam to sensownie wytłumaczyć? Jeszcze z moim wycofaniem społecznym i lękiem przed oceną czułbym się jedynie winny tłumacząc to pracodawcom :( Jakby nie można było otwarcie powiedzieć, że ma się problemy psychiczne, ale kto takiego chce przyjąć.. system nie pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ach tam moj najlepszy kolega jest pronatalista chyba a ja uwazalem go za madrego czlowieka :( a moze i nie uwazalem go za madrego i tak xd on lubi sex ale to nei znaczy ze musi robic te paskudne bachory :( nasladowac mainstream? a tfu....

pewno te glupie babsko go namawai na bachory :( niedlugo beda latac te male glupie paskudy :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×