Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dokończ zdanie..


Gość lakuda

Rekomendowane odpowiedzi

Tak mówiłam-odpowiedziała - mówiłam o tym, że z lękiem i strachem trzeba sie zaprzyjaźnic z depresją równiez i jak ktos Cię wkurzy to będzie się ich napuszczać na swoich wrogów, bedą jak cmentarz dla zwierząt dla obcych i jak duszek Kacper dla Ciebie....

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i pomyślała równiez szkoda ,ze niektórzy nie ogladali cmentarzu dla zwierzat lub raczej maja zbyt mało wyobraźni by moc zaprzyjaźnic sie z własnym strachem i lekiem i później napuszczac ich na swoich wrogów by tez pocierpieli - zrobiło jej się żał cżłowieka, który nie posiadał daru abstrakcyjnego myślenia

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tych przemyśleniach wyjęła strzykawkę, łyżeczkę, heroinę którą kupiła od miejscowego dilera i wstrzyknęła ją sobie odpływając przy tym i zanurzając się w swoich abstrakcyjnych myślach, czuła się dobrze...wyobrażała sobie, że....

Padłeś?! Powstań!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zemdlała. Gdy się przebudziła z omdlenia nie mogła sobie przypomnieć co jej się śniło, ponadto murzyn nie miał zamiaru przestać. Będąc w tym nietypowym położeniu zorientowała się, że jest pod wpływem heroiny i to tylko wyobraźnia. Lecz.....

Padłeś?! Powstań!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przy cudach spadajacych z nieba zamieniła sie w faceta i stał sie bohaterem, na którego własnie w tej chwili spadł z nieba renifer a przed oczami pojawiły sie gwiazdy, które.....

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zobaczył TO. Dwa małe światełka niczym żarzące się węgielki. Nie czekał. Zamachnął się rozbita butelką kilkakrotnie. Krew trysnęła mu na twarz. TO wydało z siebie ostatni odgłos i przestał się poruszać. Zamarł. Butelką wyciągnął ciało spod łóżka.

 

To był Puszek, kot, którego zdarzało mu się dokarmiać przez ostatnich parę tygodni...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomyślał sobie: Fuck!...co ja zrobiłem!?!? Puszek!! Płakał głośniej niż kolędnicy za oknem chodzący po pasterce. Życie stanęło mu przed oczami, ręce z których ciekła strumieniami krew drżały bardziej niż kiedykolwiek. Myślał...

Padłeś?! Powstań!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak ukryć zwłoki. Nie przed światem, przed samym sobą. Jakby to, że ciało zniknie, miało sprawić, że nic się nie stało. Owinął martwego kota w wczorajszą koszulę podniesioną z podłogi. Włożył zawiniątko do plecaka.

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odtwarzał w pamięci śmierć Puszka. Wciąż czuł na sobie gorącą krew, choć doskonale wiedział, że nie ma już na twarzy ani kropli. Czuł jej zapach. Bezwładnie ściskał dłoń, jakby nadal trzymał w niej butelkę. Chciał to powtórzyć. Chciał znowu poczuć w sobie tę siłę. Zatrzymał się.

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapomniał o wszystkim. Podszedł do nieznajomej. Uśmiechnął się, zagadał. Rozmawiali przez chwilę. Kobieta nigdy nie ufała obcym, ale ten... On był inny, czuła to. Zaczęła przyglądać mu się ukradkiem. Jej wzrok przykuł plecak... Krwawiący plecak... Zamurowało ją. Skupiła spojrzenie na niedomkniętym zapięciu. Z plecaka wystawała czerwona od krwi sierść. Krzyknęła.

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×