Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jestem w panicznym strachu nie wiem co robic. Pomocy


myślezejestem

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Zaczne od tego ze 4 lata temu stwierdzono u mnie zespol paranaoidalny. Przed choroba bylem w anglii nie moglem znalezc pracy a jak ja znalazlem zaczalem odczuwac silny lek i strach ze sobie nie poradze. Po tygodniu pracy i niespania rzucilem prace w srodku dnia i poszedlem przed sibie. Trafilem jakos do kuzyna do Londynu a ten odprawil mnie do domu do polski.

Po wroceniu do domu odczuwalem silny strach i lek, 3 miesace siedzialem w domu nie wychodizlem . Na poczatku nie spalem tydzien a pozniej to juz nawet nie wiem co sie ze mna dzialo. Tracilem kkontakt, nie wiedzialem co jest dniem co jest noca zaczelo mi sie wydawac ze mnie mafia sciga itp. Pewnego razu wzialem noz i wlozylem sobie w klatke piersiowa. Przyjechala karetka wziela mnie do szpitala tam przeszedlem operacje a stamtad kilka dni pozniej trafilem do psychiatryka. Po 3 miesacach leczenia wyszedlem niby zdrowy.

 

Minelo 4 lata mieszkam z dziewczyna na wschodzie Polski. Ostatnio bylem u zwyklego lekarza mam lekko podywzszone proby watrobowe mozliwe ze to przez leki pscyhotropowe a ja sobie wmaiwam ze jestem chory na raka. Trwa juz to ponad tydzien i jest coraz gorzej siedze caly znerwicowany i mysle o jednym o smierci. Mam obrazy w glowie jak odchodze widze swoich najblizszych i reakcje na to wszystko i nie moge dac sobie z tym rady. Chce mi sie plakac jak widze swoja dziewczyne bo mysle ze za niedlugo ja opuszcze nic jej nie mowie bo wiem ze sie przestraszy a ja nie moge normalnie funkcjonowac. Mecze sie bardzo. Powiedzicie co mam zrobic?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęk najlepiej przeczekać. Jak nie umarłeś w ciągu tygodnia, od kiedy to napisałeś, to znaczy, że Twoje obawy były nieuzasadnione. Mam rację? W takim razie dasz radę przeżyć jeszcze następny tydzień. To co opisujesz to się nazywa natrętne myśli połączone z jakimś koszmarnym urojeniem. Jeżeli zaczniesz myśleć tokiem rozumowania opisanym na wstępie, to z każdym następnym tygodniem będziesz widział coraz większą absurdalność swojego stanu z pierwszego tygodnia. Poza tym, wątroba odpowiada za metabolizm leków i to normalne że próby są podwyższone. Nie martwił bym się na Twoim miejscu, bo wątroba to organ, który się regeneruje. Nawet najgorsi alkoholicy z uszkodzoną w 90% wątrobą po pół roku abstynencji są zdrowi jak ryba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślezejestem, Po tym pobycie w szpitalu psychiatrycznym ,kontynuowałeś leczenie ,terapia może jakaś była ?

 

PS a książkę to na noc pod poduszkę ..wiedza sama do głowy wpłynie :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kup sobie książkę ...
:shock::shock:

 

 

 

 

i przeczytaj ją kilka razy

:shock::shock::shock::shock:

 

 

janie mogę się zmusić do wysłuchania ciekawego audiobooka, a co dopiero do przeczytania książki..

i to kilka razy... :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×