Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość czarnyschab

Mój pierwszy post tutaj

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam wszystkich :)

 

Jestem tu bo skierowała mnie znajoma, nim przejdę do tematu kilka słów o sobie, trochę dziwnie się czuję gdy mam tu opisać co mi dolega ( nie lubię się "spowiadać" ). 25 lat, grafik, retuszer, fotograf i singiel od kilku lat.

 

Jak już mówiłem jestem grafikiem i fotografem, nie mam weny aparat leży w kącie, samopoczucie marne, poczucie własnej wartości też słabe. Mój schemat dnia: 10-18 Praca, 18-02:00 siedzenie przed komputerem a od 2ch dni zanik poczucia głodu, tylko lekkie śniadanie i sporo wody mineralnej przez cały dzień. jak wolne od pracy to przed komputerem do oparu a potem na dobranoc czytam jakaś książkę związaną z tematem mojej pracy.

 

Sprawa wygląda tak że od dość długiego czasu mam pewien problem z sobą, chyba z winy uczuć każdy związek kończy się rozpadem, z mojej winy nie wiem czemu ale zawsze jestem chorobliwe zazdrosny o partnerkę. Prawie że jak obsesja maniakalna. Tyle że nigdy nie było aż tak drastycznie by zakaz zbliżania był potrzebny ( tak to się chyba nazywa chęć śledzenia tej osoby, wiedzenia co robi w każdej sekundzie dnia itd.). Jakiś czas temu kogoś poznałem, zaczęło się układać ale pojawiły się opisane objawy, zaczęła mnie unikać, teraz nawet drogą elektroniczną się nie odezwie, a z mojej strony wiadomo ciągłe kontakty itd., aż stwierdziłem że to nie ma sensu i jak zwykle zerwałem kontakt uciekając w moją kochaną fotografię. Błędne koło za jakiś czas się zacznie tyle że w roli "ofiary" będzie inna kobieta.

 

 

 

Wszystkie moje zachowania dają się odczuć w otoczeniu.

W domu często bywa tak, że "zdycham" z powodu uczuć, ktoś w zaczyna "truć" coś mi mówi dopytuję się o coś i mi przeszkadza, denerwuje i często kończy się to w ten sposób "nie widzisz ze zajęty ku... jestem" ) Tak ludzie mnie wnerwiają i chyba najchętniej bym się na pustkowie wyprowadził. Może lekiem jest wyprowadzka gdzieś w nieznane. inne miasto gdzie mnie nikt nie zna. Puki co przez rok jestem jeszcze w swojej mieścinie.

 

Prowadzę samotny tryb życia, czasem gdzieś wyskoczę ze znajomymi na piwo, ale szybko uciekam nie czuję się dobrze w towarzystwie, choć koncerty czy masowe imprezy jak Woodstock lubię.

 

W sumie i całe życie mógłbym spędzić jako singiel, mam swoją pajsę a poczucie wolności to coś niesamowitego.

Jak każdy w życiu mam jakieś plany, ruszyć do okola świata z aparatem i wydać z tego album, a potem to i nawet mogę umierać :P

 

Od dawna mnie to kręci i w sumie każda moja była dziewczyna, albo zajmowała się fotografią albo grafiką.

 

 

Jak już mówiłem denerwują mnie ludzie, bo albo zadają głupie pytania albo odzywają się tylko wtedy gdy czegoś chcą, moim idolem jest Dr House który nienawidzi pacjentów, jakbym widział w nim jakiś kawałek siebie. Jeszcze mój wygląd którym ponoć odstraszam ludzi , 165 wzrostu, 105 w pasie, długie włosy broda na całej twarzy, nie lubię się golić.

 

 

Poszukuję sposobu na normalność, ten stan trwa zbyt długo i mnie samego też denerwuje

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×