Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gods Top 10

chorobliwa niechęć przed mówieniem o sobie.

Rekomendowane odpowiedzi

Witaj tralalalala :D

 

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź i czy w związku z tym moje hipotezy będą trafne. ;)

Może po prostu obawiasz się zranienia i dlatego masz problemy z otwieraniem się na innych ?

A może dlatego wolisz kreować siebie na osobę, którą chcieliby w Tobie widzieć inni, bo obawiasz się ich zawieść, rozczarować własną osobą ? I może przez to później usprawiedliwiasz się sama przed sobą, że nikogo to nie zainteresuje, nikt i tak nie posłucha, więc lepiej nie mówić ? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tralalalala, nie dziwię się, że porównywanie Cię do siostry jest dla Ciebie przykre i przyczynia się do Twojego izolowania się. Jednak to jest Twoje życie, dlatego zacznij nim żyć !

Wsłuchaj się w samą siebie, w to czego pragniesz, co chcesz w życiu robić i staraj się to realizować.

Dobrym pomysłem będzie również zerwanie z dotychczasowym towarzystwem i poznanie nowych osób, którzy zaakceptują Ciebie, a nie ich własne wyobrażenia.

Jeśli sama nie pozwolisz innym dostrzec w Tobie prawdziwej Ciebie, nie będą mieli szansy na zaakceptowanie Cię. Daj taka szansę sobie i otaczającym Cię osobom. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To prawda, najlepiej jest po prostu zrzucić maski, żyć zgodnie ze sobą i się tego nie wstydzić, szkoda tylko, że dokoła jest tylu ludzi, którzy często i bez tych masek wydają się być o wiele lepsi od nas.
Myślę, że kluczowe w tym zdaniu są słowa "wydają się być o wiele lepsi od nas". ;)

Tak jest, że każdy człowiek ma swoje wady i zalety. Ale nie warto postrzegać innych jako "lepszych", nie warto się porównywać, bo to droga donikąd - zawsze znajdzie się ktoś, kto jest od nas grubszy albo chudszy, wyższy lub niższy, młodszy albo starszy... :?

To dobrze, gdy sama dostrzegasz u siebie problem braku akceptacji samej siebie. Teraz warto rozprawić się z tym problemem, np. u psychologa. ;)

Wiem, że to wydaje się takie łatwe, gdy się to pisze lub czyta. Na prawdę to jest trudne, ale jak najbardziej możliwe do osiągnięcia ! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@tralalalala - no jak Ty tak podchodzisz do swojego leczenia, to niestety, ale niewiele uzyskasz... A w ogóle to nie rozumiem skąd to zdanie o tym co masz za składkę z NFZetu? Byłaś chociaż jeden jedyny raz u psychiatry czy psychologa w normalnym, publicznym szpitalu? Nie wiem czy wiesz, ale taki lekarz/psycholog nawet nie wie, kto mu płaci za wizytę, czy przyjdziesz Ty i zapłacisz w okienku, czy pokażesz RMUA...

Ale cóż, lepiej ich odgórnie ocenić, jako nierobów, prawda? Cóz, zdziwiłabyś się. Bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem zadowolony z tego ze chodze do psychologa na NFZ , oszczedzam sporo pieniedzy a poza tym widze ze gosciu nie odwala fuszerki tylko naprawde zaglebia sie w moja przypadlosc. ma dobra pamiec co do faktow na moj temat :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×