Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
rybunia

WITAM WSZYSTKICH I PROSZĘ O WSPARCIE

Rekomendowane odpowiedzi

WITAM WSZYSTKICH NA FORUM I GORĄCO POZDRAWIAM. OD 12 LAT WALCZĘ Z NERWICĄ LĘKOWĄ , NIE WIEM SKĄD ONA SIĘ U MNIE SIĘ POJAWIŁA ,ALE PODEJRZEWAM ŻE JEST TO OBCIĄŻENIE GENETYCZNE PO TACIE. PRÓBOWAŁAM JĄ LECZYĆ, BYŁAM TEŻ NA ODDZIELE NERWIC W KLINICE LECZ ONA CIĄGLE POWRACA. POLEGA U MNIE TO NA TYM , ŻE ZACZYNA MI BARDZO SZYBKO BIĆ SERCE CIŚNIENIE WTEDY BARDZO SZYBKO ROŚNIE ,OD SERCA DO GARDŁA NASTĘPUJE ROZLEWAJĄCE PIECZENIE IDĄCE DO RĄK, PRZY TYM SILNE ZIMNE POTY I BLADOŚĆ TWARZY . W CHWILI GDY POJAWIA SIĘ ATAK MYŚLĘ , ŻE TO JUŻ KONIEC, UMIERAM, A JA TAK BARDZO PRAGNĘ ŻYĆ .PRZEŻYCIE JEDNEGO TAKIEGO ATAKU DLA LUDZI ZDROWYCH BYŁO BY CHYBA CZYMŚ NIEWYOBRAŻALNYM , A CO DOPIERO JAK ŻYJE SIĘ TYLE LAT Z TAKIMI ATAKAMI , WŁAŚNIE DZISIAJ O 4;00 GO PRZEŻYŁAM , TYDZIEŃ TEMU TEŻ.SAMOPOCZUCIE MOJE JEST TERAZ OKROPNE BOJĘ SIĘ KAŻDEGO NASTĘPNEGO ATAKU. PIERWSZY ATAK NASTĄPIŁ PO TYM ,JAK ŻLE SIĘ JUŻ CZUŁAM I CHCIAŁAM ZACZĄĆ BRAĆ LEKI -ASENTRA BO WCZEŚNIEJ JĄ BRAŁAM PRZEZ ROK I BYŁO TROCHĘ LEPIEJ I OD RAZU PO PIERWSZEJ TABLETCE ATAK. WCZEŚNIEJ PO INNYM ZNALAZŁAM SIĘ NA KARDIOLOGII ,TEŻ Z TAKIMI OBJAWAMI I TAM STWIERDZILI ,ŻE TO NIE ZAWAŁ A NERWICA. ROK TEMU MIAŁAM KORONOGRAFIĘ BO WYNIKI BYŁY TAKIE ZŁE ,ŻE ,KARDIOLOG WYSŁAŁ MNIE NA ZABIEG I TAM TEŻ OKAZAŁO SIĘ , ŻE SKURCZ ŻYŁ DOPROWADZAJĄCYCH KREW DO SERCA BLOKUJE NERWICA. NAJGORSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO ,ŻE MÓJ ORGANIZM NIE CHCE PRZYJMOWAĆ ŻADNYCH LEKÓW PSYCHOTROPOWYCH KTÓRE LECZĄ I ZAPOBIEGAJĄ CHOROBIE . JEDYNIE LEKI Z GRUPY BENZODJAZEPINÓW KTÓRE MOŻNA PRZYJMOWAĆ DORAŹNIE LUB NA KRÓTKI CZAS, PONIEWAŻ ONE UZALEŻNIAJĄ. KAŻDY SPECJALISTA MI MÓWI, MUSI PANI LECZYĆ NERWICĘ , A JA PO PROSTU NIĆ NIE MOGĘ BRAĆ BO WSZYSTKIE LEKI DOPROWADZAJĄ MNIE DO TYCH ATAKÓW. NAJGORSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO , ŻE Z RODZINY NIKT MNIE NIE ROZUMIE , A NAWET DOŁUJE NAŚMIEWAJĄC SIĘ ZE MNIE ,ŻE JESTEM GŁUPIA I CZUB.NIE WIEM JAK DALEJ Z TYM WALCZYĆ CORAZ BARDZIEJ BRAKUJE MI SIŁ NAJBARDZIEJ POMÓGŁ BY MI PSYCHOLOG LUB PSYCHOTERAPA ALE NIE STAĆ MNIE NA TO, MOŻE TUTAJ KTOŚ MI POMOŻE I COŚ MI PORADZI. BARDZO PROSZĘ I Z GÓRY DZIĘKUJE.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

Właśnie nie ma to to jak super rodzinka...i jej wsparcie.

Co do finansów u mnie jest dramat ale zaczęłam chodzić na terapię na NFZ.

Zgłosiłam się najpierw do swojego lekarza rodzinnego i kilka miesięcy przepisywała mi leki uspokajające, potem sama stwierdziła, że nic nie jest lepiej i chyba bez psychologa się nie obędzie.

Rozczarowałam się tylko, bo jak zaczęłam chodzić to okazało się że wizyty na NFZ mam raz w miesiącu a to trochę mało. Z tego co wiem do psychiatry nawet skierowania nie trzeba więc nie czekaj tylko znajdź sobie jakąc poradnie zdrowia psychicznego i dzwoń czym prędzej żeby umówić się na wizytę.

I daj znać czy Ci się udało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przede wszystkim jakiś psychiatra/psycholog powinien porozmawiać z Twoją rodziną. Muszą zrozumieć, że nie masz humorków..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ROZMOWY Z PSYCHOLOGIEM MIAŁAM JAK BYŁAM NA ODDZIALE NERWIC , ALE TO BYŁO BARDZO DAWNO TEMU TERAZ TO CHODZĘ TYLKO DO PSYCHIATRY. JEŻELI CHODZI O MOJĄ RODZINĘ A KONKRETNIE MĘŻA TO JUŻ JAK BYŁAM NA ODDZIALE TO PSYCHOLOG PROSIŁ O KONTAKT Z NIM NA MÓJ TEMAT ALE NIE POSZEDŁ BO UWAŻAŁ , ŻE NIKT NIE BĘDZIE MU TRUŁ GŁUPOT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę to wsparcia w bliskich nie masz, a twój mąż powinien trochę więcej dowiedzieć się na temat nerwicy i zrozumieć, że to poważna choroba. to nie są żarty...

Rozumiem co czujesz bo mi tez brak tego wsparcia i penie dlatego wcześniej czy później tu lądujemy wszyscy.

Jeśli chodzi do psychiatry to dobrze powinien Ci pomóc...

A próbowałaś porozmawiać z mężem, żeby dowiedzial się coś więcej na ten temat i spróbował zrozumieć?...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż jest człowiekiem , który nie umie rozmawiać na temat co czuje człowiek ponieważ jest alkoholikiem , który sam też nie chce się leczyć bo świat widzi w kolorach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ciekawe co będzie jak zamiast kolorów zobaczy szarość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×