Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
orion

temat

Rekomendowane odpowiedzi

witam wszystkich. Mam na imię Adam, lat 28, jestem tu nowy. Od jakiegoś już czasu uświadomiłem sobie, że mam problem DDA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj Adam orion, też mam problem dda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie coraz częściej odnoszę wrażenie, że niby żyję, ale jestem martwy... Dlaczego? bo nie jestem już zachłanny na dążenia jak kiedyś, bo już nie pragnę, bo nie potrafię powiedzieć czego bym chciał i co jest dla mnie ważne. Jeszcze nie tak dawno, mogłem powiedzieć o sobie "wojownik" - dzisiaj powiem "beznadziejny".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja wojownikiem raczej nigdy nie byłem, ale z pewnością kiedyś czułem się mniej beznadziejny. Też nie wiem czego chcę, czego potrzebuję, pragnę. Nie wiem. Bo właściwie to chyba nie znam siebie.

A Ty coś z tym robiłeś? Jakaś terapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nigdy nie brałem udziału w terapii ani nie korzystałem z pomocy specjalisty. Natomiast zamierzam to właśnie zrobić, bo sam widzę po sobie że ostatnio nie jest ze mną dobrze. Zastanawiam sie nad terapią grupową dla DDA, może indywidualna rozmowa z psychologiem lub psychiatrą. Sam nie wiem. Wiem tylko, że czas najwyższy to zrobić. Jestem osobą zamkniętą, wrażliwą, nieufną, skrytą i nieśmiałą, ale bywam też arogancki i chamski niestety. Niby mam dość samotności i pragnę miłości, ale jakoś w nią nie wierzę, ... a gdy nadarza się już jakaś okazja, automatycznie wycofuję się stwarzając pozory niedostępnego. a tak na prawdę się boję. Dlatego powinienem sie leczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mógłbym napisać dokładnie to samo.. Mimo, że byłem na terapii-2 letnia, grupowa. To zamknięcie, nieufność, skrytość i nieśmiałość w moim przypadku była nie do przeskoczenia. Dopiero pod koniec zacząłem się trochę otwierać.

Myślę, że dużo przez to straciłem. Staram się jednak nie mieć do siebie o to pretensji. Widocznie na tyle mnie w tamtym momencie było stać.

Idź na terapie, szkoda życia. Jeśli można je jakoś naprawić, to trzeba z tego skorzystać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×