Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość refren

"Przebudzenie" de Mello - książka leczy

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Książka o tym, że wszyscy jesteśmy neurotykami i jednocześnie niepowtarzalna szansa na uzdrowienie relacji z innymi ludźmi i odzyskanie wolności wewnętrznej.

 

"Im bardziej będziesz starał się zmienić, tym gorzej będzie Ci to wychodziło. Im większy stawiasz opór, tym większą nadajesz moc temu, czemu się opierasz. Jak walczyć ze złem? Nie poprzez zmaganie się z nim, ale poprzez zrozumienie"

 

"Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że naprawdę możecie kochać tylko wtedy, gdy jesteście samotni? Zapytacie, jakie to ma dla miłości znaczenie. Oznacza to widzenie osób, sytuacji, rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości, a nie takimi, jakimi sobie wyobrażacie, że są"

 

"Nie ma nic jaśniej patrzącego niż miłość"

 

"Póki nie jesteś świadom samego siebie, nie masz żadnego prawa poprawiać innych lub świata. Zło w próbach zmieniania innych lub świata - kiedy ty sam nie jesteś osobą świadomą - polega na tym, że zmiany te mogą służyć tylko twoim interesom, dumie, dogmatycznym przekonaniom, albo po prostu odreagowywaniu negatywnych emocji. Żywię negatywne uczucia, a więc radzę ci abyś się zmienił w taki sposób, bym poczuł się lepiej. Bez rozwiązania swoich negatywnych emocji kierujesz się nienawiścią lub negatywizmem, a nie miłością"

 

"Jakże możesz kochać ludzi, jeśli potrzebujesz ich do własnych celów? Możesz ich tylko wykorzystywać i używać. Jeśli jesteś mi niezbędny, abym czuł się szczęśliwy, muszę ciebie użyć, manipulować tobą; muszę znaleźć sposoby i środki aby cię zatrzymać. Nie mogę ci pozwolić, abyś był wolny. Tak naprawdę mogę kochać ludzi tylko wtedy, gdy oczyściłem z nich swoje życie. Kiedy umrę dla swej potrzeby ludzi stanę na pustyni. Na początku będzie to okropne: poczujesz się opuszczony; jeśli jednak wytrzymasz choć przez chwilę, nagle odkryjesz, że to wcale nie jest opuszczenie. To jest samotność, osamotnienie, ale pamiętaj, pustynia też zakwita"

 

"Jeśli uchwycicie o co mi chodzi, złapiecie sekret przebudzenia. Bylibyście szczęśliwi zawsze. Nigdy więcej nie bylibyście nieszczęśliwi. Nic już nie byłoby w stanie was zranić. Dokładnie tak : nic. Jeśli wylejesz w powietrze czarną farbę, powietrze pozostanie bezbarwne. Nigdy nie zabarwisz go na czarno. I ty możesz pozostać taki nienaruszony. Są ludzie, którzy osiągnęli to, co nazywamy ludzkim istnieniem"

 

Anthony de Mello. Przebudzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

refren, Czytałam jego pozycje.

 

Porusza w większosci to do czego lub kogo człowiek się przywiązuje, jakie ma przekonania, przyzwyczajenia.

Ciężko jest wyzbyć się w sobie tych czynników.

 

Np. Jeśli kogoś bardzo kochasz.......musisz pozwolić mu odejść. Bo nie możesz być egoistą i myśleć tylko o sobie.

Albo: Dlaczego płaczemy, jeśli ktoś odchodzi? Dlatego,że nie umiemy pogodzićsieze stratą (egoizm).

 

Bardzo kontrowersyjne są jego książki, ale czytam je z zainteresowaniem.

Polecam jeszcze Anselma Gruna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na studiach dostalam książkę od koleżanki filozofki.Nie ruszyla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monika, de Mello zapytał raz pewnej swojej słuchaczki: "Czy chciałabyś, abym kochał Cię kosztem swojego szczęścia?" Odpowiedziała: tak. Czy to nie jest bardziej kontrowersyjne? Chyba każdy chce być kochany przez kogoś, kto dokonuje takiego wolnego wyboru, a nie ceniłby tego, gdyby drugą osobę zmusił. Oczywiście nie staniemy się nagle obojętni, nie cierpieć zupełnie po utracie kogoś byłoby moim zdaniem dziwne, bo nieautentyczne. Nie można tego przeskoczyć i tłumić. Ale kochać to chcieć dawać komuś szczęście, a jeśli nie można komuś dać szczęścia, to czy możemy to nazywać dalej miłością?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niesamowita książka ! -szczególnie jej ostatnie rozdziały.

Znacznie bardziej mi się podobała niż "U źródeł"

 

Dystrybucja książek de Mello w Polsce była istotnie zawężona tak aby go ludzie za dużo nie czytali... a zagranicą miały status bestsellerów ! Często na końcu jego książek kościół katolicki dopisuje sprostowania i wyjaśnienia które sprowadzają się do zdania:

"W trosce o dobro wiernych przypominamy że myślenie oraz czytanie takich książek może wyrządzić katolikowi poważne szkody." :lol:

 

UWAGA: "Przebudzenie" to tylko zbiór rekolekcji wygłoszonych przez de Mello i notatek zebranych do kupy po śmierci autora przez jego przyjaciela ! To jest niezredagowane- dlatego często wygląda to: jakby de Mello znowu się gubił w tym co mówi i za bardzo sam się nakręcał.Jak się za bardzo rozkręci to mówi okropne głupoty,nawet przeczące temu co wcześniej powiedział...

 

Książka jest pełna głębokich przemyśleń i często kontrowersyjnych wniosków.

Z ciekawszych rzeczy:

-autor twierdzi że cierpienie jest świetne i dobre bo możesz to wykorzystać do zmiany w swoim życiu.. (czyli facet kompletnie niema pojęcia o cierpieniu? nie doświadczył niczego złego?)

 

"Ludzie ciągle poszukują znaczenia życia ale życie niema znaczenia.Życie to tajemnica i jej sens umyka umysłowi człowieka"

 

"Każdy system polityczny jest tak dobry albo zły jak ludzie którzy się nim posługują...Ludzie o złotych sercach sprawiliby że kapitalizm ,komunizm albo socjalizm funkcjonowałyby bez zarzutu."

 

"jedyną tragedią na świecie jest niewiedza "

 

"Istnieje milion rodzajów lenistwa...."

 

"i mnie i was nauczono niezadowolenia z siebie i to jest problem..."

 

"Niema nic okrutniejszego we wszechświecie niż natura -ale podobno to ludzkie serca zadają więcej bólu.To twoje skostniałe postawy w konfrontacji z naturą mogą cię tylko zranić..."

 

"Jeśli nic nie przeszkadza oku -widzisz

Jeśli nic nie przeszkadza uchu słyszysz itd"

 

"Wszyscy mówią że palenie zabija ale spójrzcie na starożytnych Egipcjan -nie palili ale wszyscy nie żyją..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To takie czary... :

"Książka jest pełna głębokich przemyśleń i często kontrowersyjnych wniosków.

Z ciekawszych rzeczy:

-autor twierdzi że cierpienie jest świetne i dobre bo możesz to wykorzystać do zmiany w swoim życiu.. (czyli facet kompletnie niema pojęcia o cierpieniu? nie doświadczył niczego złego?)"

de Mello:

"Przychodzili do mnie ludzie ze swymi problemami dotyczącymi kłopotów w związkach z innymi, z nieumiejętnością komunikowania się z nimi itp. i czasem im pomagałem.

Jednakże często, przykro mi to powiedzieć, nie była to pomoc właściwa, gdyż ugruntowywałem ich w uśpieniu. Być może powinni jeszcze pocierpieć. Być może powinni osiągnąć dno, by potem móc powiedzieć: "Mam tego wszystkiego dość". Tylko wtedy, gdy ma się dość własnej choroby można się z niej WYZWOLIĆ"

"Szczęście jest naszym stanem naturalnym. Szczęśliwość jest naturalnym stanem małych dzieci (...) Aby zdobyć szczęście nie potrzebujesz niczego robić, bo szczęścia zdobyć nie można. Dlaczego? Ponieważ już je mamy. Dlaczego wobec tego nie doświadczacie go? Ponieważ musicie coś odrzucić. Musicie zrezygnować ze złudzeń."

 

[Dodane po edycji:]

 

Wrzucę jeszcze jedną zajawkę: "Jeżeli więc chcesz żyć, to nie możesz mieć stałego miejsca zamieszkania. Nie wolno ci mieć schronienia. Musisz płynąć wraz z życiem."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

"Przychodzili do mnie ludzie ze swymi problemami dotyczącymi kłopotów w związkach z innymi, z nieumiejętnością komunikowania się z nimi itp. i czasem im pomagałem.

Jednakże często, przykro mi to powiedzieć, nie była to pomoc właściwa, gdyż ugruntowywałem ich w uśpieniu. Być może powinni jeszcze pocierpieć. Być może powinni osiągnąć dno, by potem móc powiedzieć: "Mam tego wszystkiego dość". Tylko wtedy, gdy ma się dość własnej choroby można się z niej WYZWOLIĆ"

 

To akurat uważam za w 100 procentach trafne i prawdziwe.Uderzająco.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Wezwanie do miłości" prezentuje ostatnie medytacje A. de Mello wraz z "Przebudzeniem" tworzą integralną całość, ktora pozwala głębiej i adekwatniej zrozumieć jego przesłanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedys ja czytalem, poryla mnie... osobiscie mam dosyc, chce sie wyzwolic i byc jak powietrze, ktorego nie mozna zabarwic na czarno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jimmi, poryła? To chyba nie za dobrze :( Myślę, że to niekoniecznie książka na bardzo ciężkie czasy (np. głęboka depresja), tylko na takie "średnie". A czasem też znajdujemy swoje leki w tym, co czytamy, chociaż tam tego nie ma w istocie. Ale nie wiem, czemu Cię poryła, ja mam osobiście inne pozycje (bez skojarzeń!), które mnie poryły - sprawa osobista jak widać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czytałam "Przebudzenie" 3 razy, po pierwszym razie byłam pod ogromnym wrażeniem, byłam wtedy w bardzo ciężkiej sytuacji psychicznej(koszmar...) i ta pozycja dała mi nadzieję na lepsze jutro. Niedługo potem gdy sytuacja się poprawiła(może w jakimś stopniu dzięki tej książce?) to wróciłam do tej pozycji z wielkim sentymentem. Chodzi mi o to, że "Przebudzenie" zmieniło trochę moje podejście do życia i dzięki temu zdobyłam więcej siły na zmianę chorej sytuacji w moim życiu(toksyczny związek to był).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z tą książkę podobnie jak terapię trzeba będzie przetrawić. Będę ją trawił przez wiele lat i pewnie nie zgodzę się ze wszystkim.

Wszystkie religie próbują w sensowny sposób wytłumaczyć sens cierpienia i jakoś kiepsko im to wychodzi...Szczególnie jeśli odpowiedzi szuka cierpiący.

Dlatego zastanawiam się czy deMello w tym temacie sam czegoś doświadczył ? To jak rozmowa z kimś kto nie doświadczył depresji i próba wytłumaczenia mu jak to jest.

 

Nadal uważam że książka jest niesamowita, Shadowmere też poruszyła ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

De Mello nie tłumaczy sensu cierpienia w sposób religijny, tylko psychologiczno - duchowy. Uważa, że z cierpienia należy wyciągnąć wnioski, bo jeśli jesteśmy nieszczęśliwi, to znaczy, że popełniamy jakiś błąd. Uważa on, że szczęście jest naturalnym stanem człowieka, tylko ludzie sami wszystko sobie komplikują tworząc różne złudzenia i dlatego go nie odczuwają. Jest też przeciwny wyrzeczeniom bez głębszej świadomości - bo wyrzekając się czegoś, tylko się do tego bardziej przywiązujemy. Jego recepta: nie wyrzeczenie a zrozumienie - czyli przewrócenie do góry nogami swojego myślenia. Zajmuje się tym, co możemy sami osiągnąć, a nie sensem cierpienia jako takiego. Moim zdaniem to nie jest książka religijna, bo porusza inne zagadnienia, a związek jest pozorny. To po prostu propozycja lekarstwa na neurotyczne podejście do życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Również uważam, że ta książka nie jest religijna, to raczej przewodnik duchowy, filozofia życia A. DeMello.

Ja nie jestem religijna, więc gdyba ta książka taka była z pewnością by do mnie nie trafiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja jestem, ale pomimo troski Kongregacji Nauki Wiary nie poniosłam żadnych szkód na tym tle :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam pytanie kochani ,może ktoś ma książkę w formie "E" ? Chętnie bym przeczytał .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Spokojnie znajdziesz ją w necie, wpisz w googlach. Na chomikuj.pl jest do ściągnięcia na pewno i w necie do poczytania za free.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Odn szczęścia to oglądałem jakiś ogólnodostępny program o tematyce buddyzmu i tam koleś który sporo czytał i rozmyślał powiedział zdanie które mi utkwiło w pamięci "Szukanie szczęścia przez człowieka jest nieporozumieniem ,bo szukanie szczęścia to poszukiwanie bezpiecznego miejsca w czasie i przestrzeni -a takie miejsce po prostu nieistnieje... "

 

Zastanawiałem się teoretycznie czy byłbym bardziej szczęśliwy gdybym był dotknięty autyzmem (wydaje mi się że ci ludzie są zazwyczaj pogodni i szczęśliwi) ? A tak człowiek za dużo wie o świecie i ludziach -dopada go depresja...

 

Jak pisałem to czytałem jedynie 2 książki deMello i wydaje mi sie że on trochę lansuje"filozofię pustki" -wyjaśniam:

Wyrzeczenia ,pozbawianie się czegoś = z takich lub innych pobudek to chyba jednak i tak świadoma rezygnacja z czegoś.

 

Możnaby dojść do wniosków:

-niewolno się przywiązywać do ludzi bo sam się zranisz,

-nie wolno zwracać uwagi na to co o tobie myślą inni ludzie,

-nie należy martwić się o pieniądze ani karierę żeby być szczęśliwym,

 

z "U źródeł" :

-pozbądźmy się ambicji i marzeń związanych z przyszłością bo to nas tylko denerwuje...

-pozbądźmy się przywiązania do przedmiotów i dążenia do czegoś...

 

Czyli mamy się wyzbyć wszystkiego co ludzkie (czego możemy doświadczyć w tym życiu ziemskim)?

 

To się nie mieści na razie w moim niewielkim mózgu, o wstydliwie niskim poziomie IQ :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

de Mello (Przebudzenie) :

 

< Nie staraj się tłumić pragnień, ponieważ stracisz energię życiową. Będziesz pozbawiony energii, a to jest straszne. Pragnienie w zdrowym sensie, to nic innego niż energia, a im więcej mamy energii, tym lepiej. Nie chciej więc tłumić twych pragnień, ale zrozum je >

 

< Jeżeli idziesz przez życie mając określone preferencje, ale się od nich nie uzależniasz, wówczas jesteś osobą przebudzoną >

 

[przebudzenie] - < Jest to stan, w którym porzuca się pragnienia i żądze. Pamiętajcie jednak, co mam na myśli mówiąc "pragnienia"i "żądze". Idzie o takie ich rozumienie, według którego "nie mogę się uważać za szczęśliwego, nim nie osiągnę tego, czego pragnę". Mam na uwadze te przypadki, w których szczęście pozostaje uzależnione od zaspokojenia jakiegoś pragnienia. >

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli rozsądek i umiarkowanie, złoty środek... ciężko to odnieść do rzeczywistości nerwusków i depresyjnych osób...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A to też ciekawe, między innymi o strachu przed publicznymi wystąpieniami:

http://toltec.pl/artykuly/m_zarek_poddanie.html

Dobre ! Cała stronka dobra.

Możecie mi polecić jakieś książki z takiej tematyki jak deMello , rozwój człowieka , jak postrzegać świat, jaką ścieżkę wybrać ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przemknęła mi przez ręce ta lektura, gdy byłam w liceum.

Teraz, gdy terapeutka poleciła mi ją do czytania, zdałam sobie sprawę ztego, że niewiele z niej pamiętam.

Zajrzałam więc na powyższy link...

 

Ech... Nie trafiają już do mnie takie opowiastki podbudowane hasłami: "Spełnieniem miłości jest poświecenie, jej miarą brak egoizmu".

Bardzo piękne hasła, ale jak się to kurde ma do moich problemów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dokladnie.Mam i mialam identyczne odczucia jak Kasia.Oczywiscie to bardzo ladna książka,przyjemnie się ją czyta,bo jest pięknie napisana-mnie jednak niestety nie "budzila". ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×