Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej wszystkim. Chciałbym zalać Was falą optymizmu ale jakoś nie porywa mną sztorm radości.

Pewnie niejeden z Was coś podobnego odczuwa. Momentami a jest ich piekielnie dużo mam dość. Każdego ranka wiara, że coś w końcu pęknie a tu wciąż lipa. Trwa to latami i odkąd pamiętam czułem jakiś dyskomfort. Żyłem wśród ludzi a jednocześnie obok nich. Zbyt długo pisać by opowiedzieć całą historię a i po co zanudzać szczególikami. Borykam się z nerwicą lękową z silnym komponentem depresyjnym. Te depresyjne stany, to niemoc mimo wielkiego wysiłku zmiany stanu rzeczy. Pojawiam się wsród ludzi i cały czas czuję wewnętrzne napięcie poczucie wyobcowania i brak, jakby to nazwać jedności...poczucia ze coś razem że nie jestem sam. Nie nazwałbym tego brakiem odwagi bo mi jej nie brakuje. Coś tkwi tak głęboko co każe mi ise chronić i nie walczyć o swoje. Marazm apatia, uległość i sciekłosc z przyjmowania biernej postawy. Jakaś pewnie narcystyczna rana, terapii juz sporo liznąłem ale komfortu życia wielkeiego nie mam. Wszystko na siłę. Jakies to takie powierzchowne. Maski. Tu wesołek i koles co mu zwisa i powiewa a w srodku krzyczące dziecko potrzebujące akceptacji wsparcia i pomocy.....dostrzegające rzeczy których nie wielu zauważa. Przewrażliwienie...ciągła chęć pomocy innym..tylko o siebie zadbać nie potrafię by czuć sie dobrze. Ciągła koncentracja na błędach. lęk przed ich popełnieniem ..okrótne samoskarżanie, chora lojalność i zelazne sumienie..spodziewanie sie najgorszego i piekielna nienawisc do samego siebie...która czasem obraca sie preciwko całemu światu..co w sobie skrzętnie tłumię. Wydaje mi się po latach obserwacji ze dobrze rozumiem mechanizmy a jednak tak mocno mnie one trzymają. Dosłownie nie chce mi się nic i wszystko jakby za karę. Ciagłe cierpienie, cierpienie próba zmiany schematów myślowych..nadzieja i zanurzonko w depresyjną otchłań. Tak bardzo dość...a jednak wierzę...że przyjdzie dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej :)) Mam w sumie baaaaardzo podobnie i wiem co czujesz... Obecnie jestem w stanie nie do opisania wrecz .. nie mam pojecia jak zyc dalej ...i czy warto ... no ale niby wszytsko jest po cos...

 

Trzymaj sie cieplo i pamietaj ze nie jestes w tym sam :))) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hej

czuje podobnie-mało kto wie co naprawde czuje....wszystko pozory....

"w swietle prawdziwego znaczenia wszystko co wazne staje sie trywialne tak jak całe zycie staje sie niczym wobec smierci" wwharton

mnie trzyma tylko wiara ze to minie kiedys minie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nawet nie wiesz, jak dobrze Cię rozumiem morion. Tylko, że u mnie z tą nadzieją krucho. Wyczerpałem rezerwy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też wierzę, że przyjdzie dzień...i mimo kolejnych dni, ja nie mam siły by zmienić swojej marnej wegetacji

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×