Skocz do zawartości
Nerwica.com

moja historia i pytanie co to?


domel

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Mam 29 lat. Moje problemy emocjonalne zaczęły się około 10 lat temu, nałożyło się wtedy na siebie wiele spraw, szczególnie źle się poczułem jak dowiedziałem się ze mogę mieć wadę serca i będę miał operacje na serce, myślałem ze umrę tak się czułem czułem ze umieram miałem straszne lęki z tego stresu a serce waliło mi na maxa to trwało dopóty dopóki nie zrobiłem usg serca i okazało się ze jest ok, ale to była tylko jedna załatwiona sprawa, następne trwały kilkanaście tygodni i nie byłem w stanie odpocząć psychicznie, i jak już wszystkie te sprawy się ustabilizowały, odetchnąłem a może bardziej mi sie tak wydawało niż tak naprawdę było, dlatego ze objawy nie ustąpiły została nadmierna potliwość, uczucie podobne do grypy, ból zatok przynosowych. trwało to około roku może 1,5 roku, i powoli przechodziło. Potem było kilka dobrych lat. Zauważyłem od wtedy że podczas długotrwałego stresu wracają do mnie niektóre objawy. I tak jest do dziś. Bardzo dokuczliwy jest ból nosa w okolicach zatok przynosowych. Szczególnie jak wychodzę z pracy po kilku dniach pracy, bo zaraz po weekendzie jest w miarę i z kolejnymi dniami się to wzmacnia( ale pracy nie mam stresującej) Najgorzej jest jak pracuje na rano bo czesto mało spie na nocki tez jestem dziwnie rozstrojony za bardzo odczuwam to wszystko. Fakt ze około 3 lat temu przeszedłem rozstanie i to znowu bardzo mnie rozbiło i objawy sie bardzo nasiliły znowu od tego czasu.. i ten ból właśnie tych zatok jest najdziwniejszy w momentach jak mnie cos tak jakby zdenerwuje czy cos w tym stylu a jak jestem zmeczony po pracy to najgorzej one sa takie czułe na wszystkie emocje nawet były takie momenty ze jak sie zastanawiałem nad jakimiś przedmiotami jak cos analizowałem to bolało.

I teraz pytanie. Czy te sytuacje 10 lat temu zepsuły mój układ nerwowy, i zmniejszyły odporność na stres dlugotrwale. Bo zawsze jak wracaja mi objawy a jest to przeważnie podczas jakiegos stresu trwajacego dłuzszy czas to sobie mówie no tak gdyby nie tamte sytuacje to teraz nie miałbym takich objawów podczas danego stresu bo cały czas mi sie wydaje ze te objawy nie sa adekwatne do tego stresu ze powinienem sie raczej bardziej martwic czyms niz miec objawy a ja nie martwie sie np ze nie znajde pracy jak ja trace, tylko martwie sie objawami i to mi nie pozwala szukac tej pracy w zadawalający sposób - taki przykład. I cały czas wracam- gdyby nie tamta sytuacja to by mi teraz przed oczami nie latało wszystko i mógłbym bardziej sie skoncentrowac na rozwiazywaniu problemów i wychodzeniu z trudnych sytuacji a te objawy sa jak kula u nogi. Kiedys nawet stwierdziłem ze ja sie nie martwie nie stresuje tylko mój organizm sie martwi pokazujac te objawy. Psycholog do którego chodze od jakiegos czasu mówi ze te 10 lat temu mogły sie uruchomic emocje które juz wczesniej we mnie tkwiły. Ale ja nie pamietam zebym miał jakies problemy jako dzieciak. No ojciec pił i dużo wrzeszczał. Fakt , zawsze byłem nerwowy- tzn dokładnie od okresu dojrzewania. ale zeby jakies naprawde ciezkie emocje to nie pamietam.

 

Czy mozliwa jest według was teoria ze nie wyładowałem jakis emocji te 10 lat temu? I one mnie teraz cały czas męczą.? I powinienem przejsc terapie zwiazana z tamtymi uczuciami, emocjami, zeby móc je wyłądować?

Fakt ze nie jestem zadowolony z pracy jaka wykonuje, nie mam partnera, ale mnie to jakos strasznie nie martwi , najbardziej martwia mnie objawy. Jak mam objawy bardziej sie martwie tym ze jestem sam czy ze nie mam zadowalającej pracy, a jak nie mam objawów to widze przyszłosc wtedy w rózowych kolorach a jak mnie ten nos boli i brzuch czasami razem i inne czesci ciała to nie moge sie nawet usmiechnac tak cierpie i to mnie martwi.

Sory ze tak zawile pisze i za duzo ale podsumowując czy mozliwe jest zakumulowanie jakis emocji w sobie nie mozliwosc ich przezycia do konca i to moze mnie meczyc ?

Czy ktoś moze mi wytłumaczyc to jakoś racjonalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×