Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wkurza mnie:


linka

Rekomendowane odpowiedzi

Kiya! A może Ty masz depresję? Ja to miałam albo patologiczną senność albo bezsenność - do dupy to było, i żadne magnezy nie pomagały, żadne elektrolity, cukry, kawy, energetyczne napoje, guarana nie wiem co tam jeszcze wymyślałam. Jak będziesz wiecznie senna długo długo to udaj się do lekarza, jakieś badanie tarczycy może, albo elektrolitów? nie wiem co tam jeszcze można badać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A, no i tu i tak nie ma wszystkich opcji. Nie wymienili żadnych niedoborów, może być też przewlekła mononukleoza, bolerioza... Wiele tego... :P A lekarze i tak wystawiają diagnozę na podstawie wywiadu, więc aż się odechciewa w ogóle prosić o inne badania :roll:

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, to może od razu udać się do domu pogrzebowego i wybrać sobie trumnę albo foliowy worek chociaż ? :P

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, zawsze można sobie zrobić trumnę ze starego tapczanu tak jak proponuje F. Kiepski :mrgreen:

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, w sumie nie obchodzi mnie to co stanie się ze mną po śmierci. Ważne, żeby moje narządy, jeśli będzie taka możliwość i będą w dobrym stanie były przekazane do przeszczepu.

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

grunt, żeby się bebechy nie zmarnowały :mrgreen:

 

wkurza mnie, że ciągle napataczają się w moim życiu jakieś psychole... czy ja mam na czole napisane: przygarnę kopniaka w tyłek :?: porozmawiałam sobie szczerze z przyczyną niemiłej sytuacji i okazuje się, że współlokator sam chce się pozbyć kłopotu ale kłopot ma nierówno pod sufitem i nie dość, że go szantażuje, to jeszcze ubzdurało se to, że ja mam coś z tym wspólnego. mam dość czyichś problemów :evil:

Anioły są wśród Nas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2Proof, Intryga to coś strasznego. Raz w życiu byłem zamieszany w taką insynuację, było niemiło :( Powodzenia w rozwiązywaniu "problemu"

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×