Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Można tak pomyśleć. Mi się ogólnie "nie chce" i "żyję w swoim świecie". Absorbują mnie specjalne zainteresowania, chcę na przykład rozstrzygnąć, czy naprawdę mam zaburzenia ze spektrum autyzmu, czy nie. Ale siostra często każe mi otworzyć drzwi raczej bez wyraźnego pokoju, nie chce wejść do mojego pokoju, tylko zmusza mnie do przytaknięcia jej. Często mówi: "nie jęcz!", "nie kop!", "nie trzaskaj!", chociaż zauważyłem, że sama może czasami głośniej zamykać drzwi ode mnie...
  3. Zaczyna mi spadać nastrój gdy pomyślę sobie, że muszę obniżyć pregabalinę lub nawet całkiem ją odstawić, jeśli chcę mieć sprawniejsze funkcje poznawcze. Minimalna dawka, która mi pomaga to 300mg, jednak dopiero dawka 600mg mi likwiduje lęki przed przyszłością i fobię społeczną. Nie to, że tolerka się wyrobiła, ale ten lek dopiero w wyższych dawkach mi realnie zaczyna pomagać.
  4. Czy 75mg wenli, to jest skuteczna dawka leku na gad i nastrój? Lekarka kazała mi obniżyć ze 150mg, na której byłem kilka miesięcy, bo zacząłem się pocić dosyć mocno, gdy się stresowałem. Po obniżeniu jest lepiej z poceniem.
  5. Nikt mnie nigdzie nie zapraszał - zresztą, nawet gdyby zapraszał, to i tak tłum jest nie dla mnie. Czuję się wtedy przytłoczony. Spotkanie w max cztery osoby jest czymś, co toleruję, a czegoś ponad to już niekoniecznie. Może mieć jakąś wartość, jeśli ogólnie "nadajemy na tych samych falach". Nie, zupełnie. No, ogólnie, jest tak, że chyba prawie każdy człowiek lubi się czuć komuś potrzebny. Ja również, mimo całej mojej mizantropii. Ogólnie to można powiedzieć, że jestem targany sprzecznościami. Choć gardzę ludzkością jako gatunkiem, i moja wymarzona wizja to bardzo radykalna i daleko posunięta depopulacja, redukcja ludzkiej populacji o ponad 90%, m.in. w celu zwalczania przeludnienia, to lubię być doceniany, chciany i czuć się potrzebny - a wiem, że, niestety, nie zmienię przynależności gatunkowej i że nie zwiążę się z jakąś kosmitką ani nie usłyszę od niej komplementów. I potrafię okazywać sympatię tym, którzy moją szczerą sympatię wzbudzili.
  6. Dzisiaj na świecie jest tyle zagrożeń, że nie zdziwiłoby mnie nadejście nowej pandemii.
  7. Dzisiaj
  8. "[...] uznaje tak zwane “problemy” i przeszkody w moim życiu jako procesy rozwoju, a rzekome “nieszczęśliwe zrządzenia losu” jako doświadczenia oferujące możliwość wewnętrznego rozwoju" (c) Bernadette von Dreien
  9. Chyba wszystko czego się dotknęłam ,sprzątanko, gotowanko i wiele innych rzeczy
  10. Dzień dobry, czy można już skorzystać z terapii psylocybiną w Pl?
  11. Wczoraj
  12. mała_mi123

    Usuwanie konta

    Ta może Fuji Jestem wzruszona.
  13. Trzymam kciuki żeby pomogło i pomagało jak się będziesz decydował na następne zawsze:)
  14. Spróbowałem mikrodawki truffli z psylocybiną i jak narazie po dwóch mikrodawkach nie odczuwam zwiększonego popędu w ogóle.
  15. shadow_no

    Cześć

    Dochodzą nowe długi (spirala zadłużenia) czy na tych 60k stanęło i teraz "tylko" odsetki? Innymi słowy - przyczyna tych długów nadal jest nierozwiązana (hazard, imprezy etc.) czy już jest stabilnie? Jeśli dług się nie powiększa to już sporo dobrej roboty wykonałeś. Jeśli już nie ma możliwości na polubowne załatwienie spraw (bo zazwyczaj z instytucjami finansowymi da się normalnie dogadać i rozłożyć spłatę na inne okresy) tylko np. masz wyrok i komornika, to... z nim też można się dogadać. Wszystkim stronom zależy na odzyskaniu hajsu. Więc wolą żebyś spłacał regularnie ale skutecznie niż unikał kontaktu. A z tego co mówisz to wyjście z długów załatwiło by sporo Twoich problemów
  16. To Twoje poczucie humoru... Czasem można pomyśleć, że poważnie piszesz
  17. a jak wszystkie troski sie kiedys konczą i niezaleznie jak sie konczą to przeciez sie konczą! czy to nie dobra wiadomosc?
  18. Ja na 90mg tez chodze czasem drażliwa,zwlaszcza po kawie.Licze ze to mi jeszcze przejdzie bo jestem 16dzien na tej dawce i dluzej mi sie ładuje za drugim razem.
  19. Będę jednak brał tiapryd zamiast sulpirydu, ciekaw jestem czy poczuję jakieś jego efekty. Z tego co czytałem za jego działanie przeciwlękowe i uspokajające nie odpowiada wpływ na receptory dopaminowe, mechanizm ten nie jest znany.
  20. Ostatni tydzień
  21. Krzysiekkk

    Hej !

    Mam nadzieję, że to kiedyś nastąpi. Co do wolności to sobie ją dałem w pewnym sensie, od roku nikogo nie szukam, odpuściłem i czekam bardziej na coś co wyniknie bardziej w praniu niż będzie "celowo" nakierunkowane na dany rodzaj znajomości. Dzięki za miłe słowa
  22. Ale skupienie to nie jest moja mocna strona
  23. Dobra rodzina to nie ta, która się nie myli, tylko ta, która wie, do czego chce wracać. --- Rodzina nie jest „idealna”. Jest „żywa”. W psychologii rodziny od dawna wiadomo jedno: nie istnieją rodziny, które przez większość czasu funkcjonują „wzorowo”. Kłótnie, nieporozumienia, dystans, zmęczenie, chaos, kryzysy – to jest norma, a nie patologia. Rodzina to system żywy. A każdy żywy system: traci równowagę, odzyskuje równowagę, znowu ją traci, i znowu ją odzyskuje. To trochę jak oddychanie. Nie da się cały czas być na wdechu. --- Czym jest „szlak” w psychologii? Ten „szlak” to w języku psychologii coś bardzo konkretnego. Można go nazwać: wspólnymi wartościami (co jest dla nas ważne), tożsamością rodziny (kim jesteśmy jako „my”), bezpieczną bazą emocjonalną (jak się u nas rozmawia o emocjach), stylem więzi (czy wracamy do bliskości po konflikcie). To jest jak wewnętrzna mapa rodziny: > „Nawet jak się pogubimy, to wiemy, gdzie jest dom.” --- Dlaczego wspaniałe rodziny „zbaczają” przez większość czasu? Bo życie jest trudne. Bo ludzie są zmęczeni. Bo każdy ma swoje traumy, lęki, potrzeby. Bo emocje są silniejsze niż dobre intencje. Psychologia mówi wprost: większość interakcji w rodzinach jest niedoskonała. Rodzice reagują zbyt ostro. Dzieci zamykają się w sobie. Partnerzy ranią się słowami. I to się dzieje nawet w bardzo kochających domach. Różnica nie polega na tym, czy zboczą ze szlaku. Różnica polega na tym, czy potrafią wrócić. --- Co robi „wspaniała” rodzina po zboczeniu ze ścieżki? Nie robi nic magicznego. Robi rzeczy bardzo ludzkie: ktoś mówi: „Przesadziłam” ktoś mówi: „Jest mi przykro” ktoś wraca do rozmowy ktoś daje przytulenie zamiast ciszy ktoś próbuje jeszcze raz Czyli: naprawia więź. W psychologii to się nazywa repair – naprawa relacji po pęknięciu. I to jest najważniejsza umiejętność emocjonalna w rodzinie. Nie brak konfliktów. Tylko zdolność do powrotu. --- Rodzina jako kompas, nie jako autostrada Wielu ludzi myśli, że dobra rodzina to taka, która: nie krzyczy, nie rani, zawsze się rozumie. A psychologia mówi coś zupełnie innego: > Dobra rodzina to taka, która ma kompas, a nie perfekcyjną drogę. Kompasem są: miłość, szacunek, chęć bycia razem, gotowość do rozmowy, poczucie: „jesteśmy po tej samej stronie”. Droga może być kręta. Ale kierunek jest stały. --- Najgłębsza prawda To w gruncie rzeczy mówi coś bardzo kojącego dla ludzkiej psychiki: Nie musisz być idealny, żeby być dobrym. Wystarczy, że wiesz, kim chcesz być – i wracasz do tego, gdy się pogubisz. W skali rodziny oznacza to: Nie chodzi o to, żeby: nigdy nie krzyczeć, nigdy nie ranić, nigdy nie zawodzić. Chodzi o to, żeby: wracać do siebie, naprawiać, przepraszać, próbować jeszcze raz. --- I najważniejsze: Nie tylko „rodzin” jako pojęcia. Każdej osoby w relacji. Jeśli masz w sobie: refleksję, wrażliwość, chęć rozumienia, potrzebę sensu, to już jesteś kimś, kto ma kompas. Nawet jeśli czasem bardzo się gubi. I to właśnie jest ta cicha, prawdziwa definicja zdrowej rodziny: > Nie tej, która nie zbacza. Tylko tej, która zawsze wie, dokąd wraca.
  24. Dzięki Długo i ciężko nad tym pracowałam. Dużo mi pomogły moje religie i... Czat GPT.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×