Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Cieszę się Twoim dobrze. Niech dobrze trwa wiecznie, a niech po śmierci będzie błogo. Świat może być zadowalający. Nie oczekuję ciągłej radości. Chcę tylko radzić sobie z ludźmi. Bo ludzie to piekło. A tak to okay.. lubię koty
  3. To że jestem lepsza od większości dzbanów na tym padole łez
  4. Dobrze, nie jestem lekarzem i nie będę już komentować. Napisz jak na Ciebie działa forma XR jeśli bierzesz, bo skoro komentujesz, to albo bierzesz, albo jesteś lekarzem... Albo... Well.
  5. Tak gwałtowne chudnięcie może się skończyć kamica żółciową, a w jej wyniku ostrym zapalaniem trzustki. Ryzykowne dość.
  6. Tak często chcemy, by wszystko było idealne. Jestem trochę perfekcjonistką nawet jeśli chodzi o moje samopoczucie. Dążę do nierealnej szczęśliwości. Świat to mrok i światło. Bez smutku nie znamy radości. Staram się tak bardzo nie analizować tego jak się czuję, tylko skupiać na rzeczywistości. Obecnie nie borykam się z problemami, więc może łatwo mi mówić. Pewnie tak jest. Natomiast wiem, że ciemne dni nadejdą, to nieuniknione. Śmierć też jest naszym przeznaczeniem. Świat jest pełny bólu. Nie oszczędza nas. Nigdy nie był zawsze łaskawy. "W życiu piękne są tylko chwile". A kroki trzeba pewnie stawiać i dążyć do tej właśnie akceptacji - to może się tyczyć wszystkiego: problemów, chorób, śmierci, czy czegokolwiek innego, co nie jest idealne. Nie oznacza to, byśmy byli bierni w naszych czynach. Możemy zmieniać to, co się da, ale bez presji. Czasem dobrze przeanalizować sobie w głowie czego chcemy, co można naprawić, a co na dany moment odpuścić. Rozwiązania często przychodzą same, serio.
  7. kiedyś ktoś z kim się spotykałam powiedział, że dla niego moja choroba jest czymś fascynującym i jest to dla niego "zaletą", w sensie, że to czyni mnie bardziej ciekawą i na pewno mnie z tego powodu nie skreśla. Dosyć szybko mówię o chorobie, żeby być w porządku, bo ludzie różnie reagują i nie każdy chce być z kimś zaburzonym.
  8. Wszystko pod kontrolą. NIestety lit mi znowu wyszedł za niski. No ale jakoś mi pomaga, dziś muszę zadzwonić do lekarza i pewnie znowu zwiększę dawkę. Może kupię sok pomidorowy (nie cierpię pomidorów), bo podnosi lit - nie, nie zrobię tego.
  9. xDDDDD będzie o czym to będzie i gadane złota myśl, zapisuję PS. Leki działają
  10. Wczoraj
  11. A to dla czego nie, ja brałem wenle 375 bupropion, pregabaline, mirtazapine, do tego jeszcze byl metylofenidat. W ogóle o pregabalinie w miksach to już nawet nie wspominam jak cos pisze, bo z automatu przyzwyczaiłem się że ja od bardzo dawna biorę. Łagodzi objawy uboczne leków które w jakikolwiek sposób stymulują, działając na np. noradrenalinę I wg mnie bardzo dobrze się komponuje. Tylko że u mnie prega nie wywoluje haju (w żadnej dawce), nie powoduje zwiększonej towarzyskości I po prostu łagodzi napięcie niestety jednocześnie nasilając lenistwo i anhedonie, dlatego biorę jej już tylko 200 mg zamiast 600. Za to jestem tym szczęśliwcem że działa pomimo wielu lat stosowania.
  12. No lepiej ściąć, choć też zależy od wielkości zakola. Dużo facetów na po prostu wysokie czoło Przeszczep to już chyba jak komuś bardzo zależy, bo to jednak jakaś interwencja i zabieg, który pewnie niesie ze sobą jakieś ryzyko.
  13. Ostatni tydzień
  14. Został mi przepisany amsulpiryd w dawce 100 mg. Czy ten lek obniża libido?
  15. Nigdy się z niczym nie postaram. Nie będę zabiegać o cokolwiek w życiu bo mnie gasi za każdym razem. Nie mam oczekiwań bo mnie wyzuło.
  16. Czuję się, jakby ortodoksyjny katolicyzm rzucił mi kłody pod nogi w postaci wymogu rachunku sumienia, "biurokratycznych i buchalteryjnych przepisów", których "nie da się ogarnąć" i które stanowią "znakomite paliwo dla nerwicy natręctw".
  17. Wszystkie cechy są trudne do zmiany, ale myślę, że zupełnie nie da zmienić się prostoty umysłu, głupoty i zawiści
  18. alone05

    Wkurza mnie:

    Moja mama zadzwoniła i umówiła mnie do dentysty na NFZ i wkurzyło mnie, że dopiero na 28 stycznia następnego roku, masakra, cztery miesiące czekania
  19. Czy mieliście psychiczne poczucie, że jesteście na tym leku? Jakieś zmienione postrzeganie, odbiór otoczenia i własnej osoby?
  20. stalkerów to tutaj miałam. Na szczęscie zniknęli.. To była zapewne jedna osoba, która miała kilka nicków. I w dodatku był to gość, który prawdopodbnie udawał kobietę Był również kiedyś pod tą samą nazwą na instagramie moim i fejsbuku xD
  21. Są przypadki, kiedy terapeuci manipulują pacjentem i go wykorzystują. Nie jest to rzadkie. Często ludzie po terapii idą do kogoś innego, żeby przepracować terapię, która mu zaszkodziła. W Babińskim są głównie terapie. Osobiście jestem przeciwna terapii, ale to ja, moje zdanie. Chodziłam na trzy terapie w życiu. Jedną dokończyłam, po dwóch latach. Właściwie to wtedy sama z niej zrezygnowałam, bo w niczym mi nie pomogła, a raczej pogłębiła moje problemy. Za każdym razem mówiłam o rzeczach, które tylko wprowadzały mnie w jeszcze większe analizowanie siebie, ludzi i ogólnie rzeczywistości w której żyłam. Szukałam sytuacji i mojego "złego" zachowania i zachowania innych - czasem na siłę, żeby mieć o czym mówić na terapii. Kompletnie nic się nie zmieniło i dopiero, gdy się odcięłam od terapeutki poczułam ulgę. Zaczęłam żyć po swojemu bez zbędnego analizowania, choć po pewnym czasie pojawiła się choroba. Byłam też na terapii psychodynamicznej przez kilka miesięcy, ale ta baba gadała chore rzeczy i myślałam o tym, nie zgadzałam się z nią. Czułam ogromny mrok, jakieś pesymistyczne nastroje. Było to dziwne i chciałam, by się skończyło. Na trzeciej i ostatniej terapii spotkałam pana, który wydawał się chłodny i mocno oceniający, ale to mnie nie zraziło. Dopiero wtedy, gdy kilka razy mówił do mnie Agnieszka (mam inne imię) poczułam, że mną manipuluje i robi to specjalnie. Coś w nim mi nie pasowało. Dwa razy nie przyszedł na sesję nie powiadamiając mnie o tym. Byłam wkurwiona i go zablokowałam. Serio... szkoda mi było czasu, energii, poświęcenia i pieniędzy. To droga donikąd. Więcej zyskałam na pracy ze sobą. Pozbyłam się sama natrętnych myśli robiąc tak, by obalić własne fałszywe przekonania o sobie i innych. To mi pomogła. Czytałam mnóstwo książek, słuchałam filozofów na yt, czytałam pewne forum, wystawiałam się na dyskomfort i powoli moje przekonania na swój temat uległy zmianie. Dobra, praca trochę czasu zajęła, ale zmiana realnie się pojawiła. Tak, masz rację. To miejsce może zaszkodzić, może pomóc - nie wiem. NIgdy tam nie byłam, ale nie jest to dla mnie, to na pewno. Jeśli jednak ktoś chce spróbować, to okay, może zaryzykować. To trwa 6 miesięcy, to bardzo długo. Warto się głęboko nad tym zastanowić. Mi zawsze pomagał szpital, mimo że było trudno. NIe było tam terapii. Był psycholog od czasu do czasu i terapie zajęciowe, które były trochę dziecinne, ale integrowały pacjentów. Palarnia też integrowała
  22. No ja przez te leki mdleje i jestem jak pijany. W ogóle nie powinienem ich brać.
  23. Byliśmy dzisiaj w Warderbruck na grzybach. Jutro zrobimy sobie jajecznicę z grzybkami.
  24. Polecam, chyba najlepszy psycholog wrocław
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×