Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Co dziś zrobiliśmy dla swojego zdrowia
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Nie wiem czy dam radę, ze wszystkim mam relację love & hate. Najbardziej motywują mnie problemy zdrowotne, ostatnio coraz mocniej łupie mnie w kręgosłupie - mam już zmiany zwyrodnieniowe, osteofity, pogłębioną kifozę i skoliozę piersiową. Jeśli nie zacznę się ruszać, to w końcu nie wstanę z łóżka, gdzie to leżenie, niezależnie od pozycji, i tak potrafi mnie już boleć. Następnym motywatorem są dla mnie wspomnienia i wyobrażenia. To, jak kiedyś potrafiłam po zajęciach na studiach możliwie szybko ogarnąć swój pokój, naukę i resztę rzeczy na następny dzień, jeszcze wyjść z psem, byle się wyrobić na swoje wieczorne bieganie i umycie się (miałam zakaz wychodzenia z domu później niż godzina, w której kładli się spać moi rodzice, było to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, musieli wcześnie rano wstawać do pracy, a moje bieganie po nocy i krzątanie się potem w łazience tylko by im przysporzyło zmartwień i problemów z zaśnięciem, więc wszystko musiało być na tip-top i to mnie trzymało w ryzach). Schudłam wtedy całkiem dużo, wyglądałam najszczuplej w całym swoim dotychczasowym życiu, czułam się wspaniale, przeglądałam się w lustrze i nie dowierzałam, że dzięki wytrwałości w sporcie potrafiłam tak zmienić swoją sylwetkę (i głowę!). Bardzo mi brakuje tej pewności siebie, w ogóle tego uczucia sprawczości, że panuję nad wszystkim, nad swoim ciałem, nad swoją relacją z jedzeniem. Oczywiście, że nie zawsze chciało mi się wtedy biegać, ale to już stało się moją rutyną, MUSIAŁAM to zrobić, moja mama w tym okresie też zaczęła biegać, więc często potrafiła rzucić wspierającym słowem, dopingowałyśmy siebie nawzajem Zawsze też patrzyłam z podziwem na sportowców, bo opanowali swoje ciało, a nie ciało opanowało ich, znają swoje możliwości, granice, przy czym emanują niezwykłą siłą. Biegając, czuję tę siłę, jak się wzmacniam, czuję każdy mięsień, czuję swoje ciało, pracuję z nim, a ono ze mną, wymieniamy się informacjami, co boli, co nie, co trzeba poprawić, jesteśmy drużyną, to miłe uczucie. Dochodzi również sama estetyka, mam teraz zaniedbane ciało, tu boczki, tam boczki, brzuszek, no nie podoba mi się, nie jest źle, ale dobrze też nie jest, chcę wyglądać zdrowo, a nie na taką, która podjada i siedzi całe dnie przy kompie. Na koniec muzyka. Bez niej nie pobiegnę. Kiedy muzyka przestała dawać mi radość, równocześnie przestałam biegać, próbowałam z podcastami, ale to już nie było to samo. Teraz po trochu coś tam na nowo odczuwam ze słuchania muzyki, co mnie bardzo cieszy i oczywiście motywuje do biegania, bo chciałabym posłuchać tego kawałka raz jeszcze i jeszcze, i jeszcze, a gdzie najlepiej, jak nie pod wieczór teraz na 5 kilometrowej trasie? Z podkreśleniem teraz, bo uwielbiam jesień, a już w szczególności chłodne, jesienne wieczory. Czasem też zwyczajnie pojawia się taki dzień, dzień, w którym po prostu jest potrzeba wybiegania się niczym pies spuszczony ze smyczy. -
to zabawne a co do afery wyzej t o stawiam piataka ze malowany walnal dwa piwka i zdal niedokladna relacje a wy sie sprzeczacie o jakies posty przez kilka stron
-
Gorzej, bo więcej myśli i więcej lęków, chęć pozostania w domu. Wszystko to przez obniżenie pregi o pół tabsa. Nie da się żyć bez niej, serio... Teraz 5 dni do roboty na drugą zmianę i pewnie 5 razy będę mógł tutaj napisać te same narzekania co dzisiaj. btw czy gdzieś tutaj można zagadać o polecajkę psychologa/psychiatry online? Chcę znaleźć kogoś kto interesuje się pacjentem, a nie na odpierdziel prowadzi terapię lub przepisuje automatycznie lekarstwa. Pytam tutaj, bo też nie wiem gdzie indziej miałbym to zrobić. Może ktoś coś odpisze xd
-
Ano A tak w temacie koleżanka przywiozła mi z Japonii maseczki w płachcie, fajne ale to takie inne maseczki co można używać codziennie.
-
Dojadłam suchą jak wiór dietetyczną bagietkę i mam nadzieję, że wraca mi normalne trawienie. Len to jest jednak mocarz.
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
- Dzisiaj
-
Zmeczenie zle wplywa na zdrowie psychiczne. Gdy juz odpoczniesz to pewnie sie lepiej poczujesz.
-
Snimy, bo mamy pracujacy mozg, to dzieki ukladowi nerwowemu mozesz myslec i miec sny. Jesli czegos sie nie da wyjasnic to mozna sobie gdybac i tworzyc teorie, jednak zadna mnie nie przekonuje, bo na zadna nie ma dowodow i pozostaje jedynie wytworem wyobrazni. To jak dziala reinkarnacja, jesli ludzie sa wciaz tacy sami i wciaz cierpia?
-
Zamiast 18tki mam reset do 12tki Żyję w takiej pętli.
-
No wlasnie nie zawsze warto. Niestety takich rzeczy wciaz sie wymaga od kobiet.
-
No i mój młodszy brat wiecie co? ja się z nim chyba nigdy nie pokłóciłam - tutaj mówię poważnie. Uwielbiamy rozmawiać, wydurniać się. Różnimy się - on spokojny, wyważony zwykle, ułożony, bardziej introwertyczny - a ja to taki chaos i czasem jak mój wulkan wybuchnie, to mi "odwala" w sensie ciągle gadam, puszczam muzykę, coś tam zgubię, bardziej dusza artystyczna, a on - analityczna. Także no. Ale uwielbiam brata, kocham no. 8 lat różnicy, zawsze się nim zajmowałam i tak wyszedł na ludzi, mimo takiej wychowawczyni jak ja pamiętam jak zawołał mnie rano na kawę, żeby pogadać i włączył (nie wiedziałąm o tyn) zegar i sprawdzał ile będę prowadzić monolog xD on tylko "no","tak"... a ja gadam, zmieniam tematy i wyszło 50minut mojej gadki xD Masakra.
-
Piotr Stramowski ale nie na wszystkich zdjęciach mi się podoba
-
Ogarnęłam to, co pod łóżkiem i wokół - na razie tylko pozamiatałam. Umyłam naczynia i takie tam w kuchni. Wzięłam kąpiel. Zaraz suszę włosy i pójdę do sklepu, tylko nwm czy czekać na przelew, czy iść kupić tylko fajki i kilka bułek xD
-
Szkoda, że już nie powstają filmy z takim humorem
-
jeszcze jedna nuta, jedna kawa i papieros jeszcze jedna kłótnia i jedna zgoda jeszcze jedna miłość od bliskich jeszcze jedna rozmowa, jeszcze jedna mądrość jeden cytat, jeden wiersz i jedno spotkanie jeszcze jedna łza i jeden uśmiech jeszcze jedna twarz spoglądająca ci w oczy jeszcze jedno miłe słowo, jeszcze jeden wspólny śmiech jeszcze jedna walka, przegrana i wygrana jeszcze jedno życie
-
czekam na przelew, czyt. rentę, czyt. sześć zer (renta już ostatnia, i wniosłam papiery i będę czekać na decyzję, ew. komisję)
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
pisoenke wrzucilem w off topic i pojawila sie chyba jakas lapka w dol xd hehe jakie to "normalne" xd nikt mnie nei zlamie psychicnzie bo jak mam dobry nastroj to mam go bez wzgledu na wszystko zreszta co ta moja rasa warta jest xd tylko by dzieci robili xd - Wczoraj
-
A na początku nikt się nie wyrywał
-
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
nieprzenikniona odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
My chyba nie mamy hosta, jak dla mnie to się zmienia…tzn teraz głównie jestem ja ale rok temu większość czasu był ktoś inny. Ja jestem np opiekunem ale nie mogę być hostem - nie mam wszystkich emocji- np złości. W terapii się sprawdzam najlepiej ale w życiu niekoniecznie już. Zresztą nie zajmujemy się właściwie określaniem naszych ról. Najważniejsze jest to co kto „wnosi” sobą i dlaczego tak się dzieje. Większość tego co mamy w głowie widać jedynie wewnątrz. Tzn terapeutki były świadkami „konkretnych” przełączeń ale tak ogólnie to większość przechodzi płynnie i nikt tego nie zauważa (a jeśli zauważa to uderzamy w humor). O moim zaburzeniu nie wie nikt poza terapeutką, lekarką i mężem (ale on i tak nie interesuje się na czym to polega - w sumie dla mnie dobrze). Dużo energii kosztuje nas właśnie aby nie rzucać się w oczy jako system. Generalnie wiem, że nie miałam wyjścia i i tak dobrze mi się trafiło że po moich przejściach mam jedynie DID (plus CPTSD) - słowa osoby diagnozującej, ale no nie cieszę się za bardzo że to mam. Jest mi trudno i żal mi życia które przez to tracę (dysocjacja, kryzysy etc) -
Mam aplikację ale aż tak często nie kupuję tam. Przejrzę apkę, może tam znajdę.
-
Ostatnio napisałam kilka wierszy, których tutaj chyba nie publikowałam. Chciałabym się podzielić. A może wrzucałam już tu? Nie pamiętam. No ale wrzucę. Każdej nocy głowę zadzieram ku górze widząc tylko monotonny ruch gwiazd na niebie kolejny świt zwiastuje nadchodzący dzień a ja szukam gdzieś ponad głową tego, co było, jest i będzie gdzie znaleźć odpowiedź chociaż nie ma nic nowego pod słońcem tak myślałam, gdy codziennie umierałam na oczach nadchodzącego mroku ale to nie problem jest w niebie słońcu czy wodzie tylko we mnie gdy umieram żegnając się z dniem i witając ciemność to nie ponad chmurami jest ona tylko we mnie Serce okute złotem mieć wolę niż wasze złote zęby które jedynie pod wpływem promieni słonecznych błyszczą nienaturalnym blaskiem zgniłego uśmiechu to nie problem w świecie jest ale we mnie gdzie znaleźć miejsca swego nie potrafię bo przecież nic nowego pod słońcem z prochu powstałeś i w proch się obrócisz Tak mówi Pan taki sam los spotka mędrca i głupca a ja głupia dalej gnam za wiatrem odprawiając święte modły zbaw mnie, Boże, ode złego ostatnią modlitwę ku tobie wznoszę szukając sensu w tej marności Czy sensem ty nim jesteś, czy jedynie wskazówką? Powiedz mi, o Boże, proszę cię ostatnią modlitwą Pozwól ogień utrzymać przy życiu bo tylko on w swej ulotności daje nadzieję na lepsze jutro
-
No właśnie z tymi zmianami to czasem jest ciężko. Czasem lepiej dłużej poczekać na jednym zestawie leków. Zresztą czasem i tak mogą być "upadki" samopoczucia, bo to też nie zawsze idzie liniowo, czyli zawsze do góry, lepiej i lepiej i ok, tylko mogą być takie wahania, a potem prosta linia - tak to czuję.
-
Czyli nic o mnie nie wiesz. Tak się składa że w 2013 byłem w psychiatryku gdzie orzeczono mnie "schizofrenikiem prostym" i tak ochoczo wymyślałem choroby że jedna z pracy się zwolniła przez to że "widać po mnie że jestem chory" i "odmawiam pójscia do lekarza" aż do momentum w 2025 gdzie dosłownie dostałem ataku padaczkowego w miejscu pracy i karetka mnie zabrała na SOR w Olsztynie. Dalej moje tragiczne samopoczucie jest brane za urojenia i dalej nie dostałem należytej diagnostyki (a może to faktycznie schizofrenia? chociaż mam coraz mniej pewności). I tak, uważam, że jestem kimś kto może wypowiadać się na temat obecnej sytuacji w Polsce i kompletnie rozumiem dyskusję na temat prawie do eutanazji ale przy obecnym meritum diagnostycznym (tragiczne szpitale na NFZ, wizyty po 5-10 minut za 300-500zł, brak refundacji na wiele leków) pozostawiłbym na razie temat do przemilczenia przez kilka lat (myśle, że tak do 2030). Akurat Hiszpania w porównaniu do Polski to niebo a ziemia. I nie mów mi, że nie.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane