Witam Was wszystkich...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam Was wszystkich...

przez emocjonalnyX 31 mar 2013, 11:51
Dużym wysiłkiem było dla mnie się tutaj zarejstrować...

Po krótce...Jestem EmocjonalnyX, mam 23 lata i jestem strzępem człowieka. Mam 176cm wzrostu a przy tym 60kg wagi.
W depresji, bo to u siebie zdiagnozowałem tkwie pewnie jakieś 3 lata. W tym czasie wdepnąłem w większość "gówien" jakie tylko można było wdpepnąć. Nie dbam o siebie, nie chodze do dentysty, miałem epizod z narkotykami, hazardem, niespełnioną miłością, do tego doszły przypadki autoagresji... Sytuacje rodzinną mam skomplikowaną...Od zawsze taka była. Ostatnio zacząłem palić b.dużo papierosów, bo wymyśliłem sobie że dostane raka i na niego umre, bo na zwykłe szybkie samobójstwo nadal brakuje mi odwagi. Brakuje mi odwagi do czegokolwiek. Gdybym mógł wogóle nie wychodziłbym z domu, bo ludzie mnie demotywują. Cały czas mam wrażenie, że świat jest do bólu nieszczery. A ja swoją szczerością, tylko każdego zrażam do siebie. Nie umiem się tu jakoś odnaleźć. Nie potrafie zapanować nad swoim życiem, zrobić czegoś wymiernego. Z jednej strony mam przebłyski, że jestem zdolny wybić się troche ponad przeciętność, z drugiej ta "szmata" tj. depresja, niszczy każdy mój plan w zarodku. Mam duże problemy z koncetracją. Cały czas moją psychike ogarniają myśli o mojej beznadziejności, brzydocie, lenistwie, apatii. Tkwie w pracy w której źle sie czuje, ale chodze do niej żeby do reszty nie zwariować, nie przynosi mi ona wymiernych efektów. Zaczynam wątpić czy jakikolwiek lek jest mi w stanie pomóc. Alkohol dawno wyrzuciłem ze swojego życia, bo najzwyczajniej na mnie nie działa...Otępia, a myśli mam cały czas trzeźwe, takie same jak bez alkoholu. To samo z marihuaną...Mam wrażenie że żaden narkotyk na świecie nie działa na mnie. Tak jakbym nad każdą taką substancją miał kontrole. Codziennie obwiniam siebie, za przeszłość, teraźniejszość. Czasem wydaje mi się, że jak sam siebie wyzywam, szmace, dołuje to daje mi to coś na kształt szczęścia...Na kształt, bo szczęścia od bardzo dawno już nie odczuwam. Smutek jest moim stanem zerowym, z nim czuje się naturalnie. Kiedy mimowlnie czasem się uśmiechne, obwiniam się za to. To do mnie nie pasuje. Depresja to taka k**wa, co w dzień nie daje mi żyć, a w nocy nie daje spać. Co gorsze, nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Z jednej strony widze że życie ucieka mi z rąk, że coś ze mną jest nie tak, że powinienem sie leczyć. Z drugiej każda myśl o leczeniu powoduje u mnie strach,że przestane być sobą..Może ja taki poprostu jestem, a próbuje zwalić to wszystko na chorobe...Powiedzcie mi jeśli możecie cokolwiek...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
31 mar 2013, 11:32

Witam Was wszystkich...

Avatar użytkownika
przez heartofice 31 mar 2013, 15:48
Witaj na forum
Dobrze, że jesteś.

Wysłałem Ci PW.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
17 mar 2013, 23:27

Witam Was wszystkich...

Avatar użytkownika
przez purimer_89 31 mar 2013, 15:54
Witaj na forum.
To że tu jesteś to już coś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
28 mar 2013, 11:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do