Jurietta wita ! ;D

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Jurietta wita ! ;D

Avatar użytkownika
przez jurietta 05 mar 2011, 16:24
witam wszystkich, jestem Julia. mam 15 lat, wiem, że to niewiele, ale zarejestrowałam się na tym forum, gdyż interesuję się psychologią no i myślę, że mam problem... a raczej jest ich sporo. ale to nie tutaj o tym. :)
a jeśli pewnego dnia Twój świat się skończy...
JA umrę razem z Tobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 mar 2011, 16:12
Lokalizacja
łódzkie

Jurietta wita ! ;D

przez LitrMaślanki 05 mar 2011, 16:28
jurietta, Witaj .
Czekamy na przedstawienie problemu :)
( nie tłumacz się z wieku ,i 15 i 60 latek może mieć problemy )
LitrMaślanki
Offline

Jurietta wita ! ;D

Avatar użytkownika
przez jurietta 05 mar 2011, 17:13
dobra, nie wiem, gdzie mam to napisać więc napiszę tutaj xD na co dzień jestem wesoła, uśmiech nie schodzi mi z twarzy, cała moja rodzina, znajomi i przyjaciele ciągle mi powtarzają, że ciągle mi się oczy śmieją, przy mnie nie można być smutnym, wszystkim zawsze poprawiam humor.. ale ja taka nie jestem. za każdym razem kiedy kładę się wieczorem do łóżka to albo zaczynam płakać bez powodu, albo zaczynam się bać bez powodu. kilka lat temu miałam straszne problemy w szkole, słabe oceny i lęk przed chodzeniem do szkoły, moja mama była wzywana do szkoły po dwa razy w tygodniu, zabierała mnie przez ból brzucha, głowy, gorączkę, wymioty itd, albo przez to, że dyrekcja zauważyła że mam podbite oko i wtedy była afera na całą szkołę że mam pomalowane oczy, a to oczywiście nie było prawdą. zaczęły mi się mylić cyferki, zaczęłam obgryzać paznokcie, zaczęłam się trząść, nie mogłam spać. byłam u psychologa, dowiedziałam się wtedy, że mam niską samoocenę, brak motywacji do nauki i nerwicę, no i mam dyskalkulię. uzależniłam się wtedy od silnych tabletek na uspokojenie, jak moja mama je brała po jednej na wieczór to ja brałam po cztery. do tego doszło samookaleczanie- przypalanie się... przez ten czas była ze mną pewna osoba, nazwijmy ją X. pomagała mi ze wszystkim, samą rozmową, znałam ją głównie przez internet, ale we wakacje doszło też do kilku spotkań. wtedy rzuciłam tabletki (a brałam je dobre dwa lata), przestałam obgryzać paznokcie, przestałam robić sobie krzywdę. to były dla mnie najlepsze wakacje. potem zaczął się rok szkolny, no i od nowa to samo... moja mama miała już dosyć. zmieniłam szkołę. i od tej pory już jest dobrze.. tylko, że ta osoba, X odeszła! nie wiem dlaczego. czasem chcę żeby było jak dawniej, bo tęsknię za tą osobą. czasem z nią rozmawiam, ale to już nie jest to samo. wtedy potrafiłam z nią rozmawiać całe dnie i noce a teraz.. to jest nic w porównaniu z tym co było kiedyś. teraz znowu dostaję gorączki, wymiotuję, obgryzam paznokcie, trzęsę się, nie mogę spać. czasem mam też halucynacje, ale tak było zawsze, zdążyłam się przyzwyczaić. nigdy nikomu o tym nie mówiłam o tym co czuję i o tych halucynacjach, i o tym że nie mogę spać. no i muszę się ciągle cieszyć obojętnie co się dzieje. tłumię w sobie wszystkie emocje, boję się ich pokazać. no i jest jeszcze jedno i to jest chyba teraz najważniejsze... mam już 15 lat, za chwilę kończę gimnazjum, za chwilę egzamin na koniec, a ja nie wiem co dalej. ciągle żyję tym co było kiedyś, nie umiem żyć tym co jest teraz. nie wiem do jakiej szkoły mam iść. nie wiem co mam ze sobą zrobić. czasem chodzę wieczorami i zastanawiam się kim w życiu będę... czy coś osiągnę... nie czuję się jeszcze gotowa na pójście dalej do szkoły, czuję się jeszcze dzieckiem. nie wiem czy ja jestem jakaś cofnięta w rozwoju, czy coś. kurczę. jak gadam ze znajomymi to wszyscy tylko mówią, że nie mogą się doczekać nowej szkoły. a ja się boję. nie wiem czy to ma jeszcze jakiś związek, ale mój tata zawsze pił, i nigdy się nie interesował mną ani moim starszym bratem. a mama była zajęta chorą na raka płuc babcią, więc nie raz bywaliśmy sami w domu z pijanym ojcem. albo w szpitalu u babci. ehh. wszystko wydaje mi się takie bez sensu, nie wiem co mam ze sobą zrobić, boję się życia. no i tęsknię za X...
a jeśli pewnego dnia Twój świat się skończy...
JA umrę razem z Tobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 mar 2011, 16:12
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jurietta wita ! ;D

przez Fanta 07 mar 2011, 11:46
jurietta napisał(a):na co dzień jestem wesoła, uśmiech nie schodzi mi z twarzy, cała moja rodzina, znajomi i przyjaciele ciągle mi powtarzają, że ciągle mi się oczy śmieją, przy mnie nie można być smutnym, wszystkim zawsze poprawiam humor.. ale ja taka nie jestem


Założyłaś sobie taką maskę, więc skąd rodzina ma wiedzieć co cię boli albo że cokolwiek jest u ciebie nie tak?

jurietta napisał(a):kilka lat temu miałam straszne problemy w szkole, słabe oceny i lęk przed chodzeniem do szkoły, moja mama była wzywana do szkoły po dwa razy w tygodniu, zabierała mnie przez ból brzucha, głowy, gorączkę, wymioty itd, albo przez to, że dyrekcja zauważyła że mam podbite oko i wtedy była afera na całą szkołę że mam pomalowane oczy,


Mama rozmawiała z tobą o tym wtedy czy była od razu zła?

jurietta napisał(a):przez ten czas była ze mną pewna osoba, nazwijmy ją X. pomagała mi ze wszystkim, samą rozmową, znałam ją głównie przez internet, ale we wakacje doszło też do kilku spotkań. wtedy rzuciłam tabletki (a brałam je dobre dwa lata), przestałam obgryzać paznokcie, przestałam robić sobie krzywdę. to były dla mnie najlepsze wakacje. potem zaczął się rok szkolny, no i od nowa to samo... moja mama miała już dosyć. zmieniłam szkołę. i od tej pory już jest dobrze.. tylko, że ta osoba, X odeszła! nie wiem dlaczego. czasem chcę żeby było jak dawniej, bo tęsknię za tą osobą. czasem z nią rozmawiam, ale to już nie jest to samo. wtedy potrafiłam z nią rozmawiać całe dnie i noce a teraz..


O czym zazwyczaj rozmawiałaś z X? Bo jeśli głównie o swoich problemach to mogło to w końcu przerosnąć X. Zapewne ta osoba bardzo starała się ci pomóc a skoro odeszła to znaczy że "zamęczyłaś" ją swoimi problemami.
Co robisz teraz żeby sobie pomóc? Chodzisz do jakiegoś specjalisty?
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
05 mar 2011, 12:53

Jurietta wita ! ;D

Avatar użytkownika
przez Badziak 07 mar 2011, 15:37
Skąd to podbite oko?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Jurietta wita ! ;D

przez NewYork 07 mar 2011, 17:39
Hej

Ja tez interesuję się psychologią:) i jestesmy rówieśniczkami

Ja także zadaję to pytanie co Fanta: Chodzisz do specjalisty? Powinnaś. Ten lęk w szkole to może być fobia szkolna, jednak diagnozwanie nie należy do mnie, więc ja tylko wywnioskowałam z twoich objawów. I do tego ojciec alkoholik. tobie jest potrzebny specjalista
NewYork
Offline

Jurietta wita ! ;D

Avatar użytkownika
przez jurietta 14 mar 2011, 00:54
Fanta napisał(a):Założyłaś sobie taką maskę, więc skąd rodzina ma wiedzieć co cię boli albo że cokolwiek jest u ciebie nie tak?


oni wiedzą, ale chyba boją się rozmawiać ze mną na ten temat. czasem idę do kogoś, żeby się wyżalić, ale jak zaczynam mówić to słyszę "nie marudź", więc sobie idę. a oni nawet jak widzą, że jest źle to nigdy nie zapytają. a ja nigdy nie powiem. nie chcę ich martwić.

Fanta napisał(a):Mama rozmawiała z tobą o tym wtedy czy była od razu zła?


moja mama nigdy nie rozmawiała ze mną na ten temat, tylko w szkole mnie broniła, w domu mówiła mi, że jestem głupia, że mam się zmienić i takie tam. ale żeby być bardzo zła to też nie, czasem mnie przytuliła, powiedziała, że będzie dobrze, czy coś. ale to bardzo rzadko..

Fanta napisał(a):O czym zazwyczaj rozmawiałaś z X? Bo jeśli głównie o swoich problemach to mogło to w końcu przerosnąć X. Zapewne ta osoba bardzo starała się ci pomóc a skoro odeszła to znaczy że "zamęczyłaś" ją swoimi problemami.
Co robisz teraz żeby sobie pomóc? Chodzisz do jakiegoś specjalisty?


z X gadałam o wszystkim. o moich problemach, o jej problemach, o szkole, o muzyce. o wszystkim. wiem, że chciała mi pomóc. ja też jej pomagałam. ja to odczuwam tak, że ona odeszła razem z moimi problemami. a teraz jest jednym z nich... no i też kwestia tego, że ma teraz trochę inne zainteresowania. ale ja ciągle mam o czym z nią gadać. mam jej tyle do powiedzenia a żadnej okazji, żeby jej to powiedzieć. chyba, że czasem się z nią spotkam to wtedy. ale to i tak nie to samo co było kiedyś.

nie wiem czy powinnam iść do specjalisty. moja mama twierdzi, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo i tak mi nie pomogą. twierdzi, że to głupota. ja twierdzę, że mogłoby mi się to przydać... ale nie wiem. ja nic już nie wiem, chyba się zgubiłam gdzieś tam daleko, gdzie X ze mną rozmawiała.

-- 14 mar 2011, 00:01 --

Badziak napisał(a):Skąd to podbite oko?


pobiłam się z przyjaciółką dzień wcześniej :mrgreen:

NewYork napisał(a):Hej

Ja tez interesuję się psychologią:) i jestesmy rówieśniczkami

Ja także zadaję to pytanie co Fanta: Chodzisz do specjalisty? Powinnaś. Ten lęk w szkole to może być fobia szkolna, jednak diagnozwanie nie należy do mnie, więc ja tylko wywnioskowałam z twoich objawów. I do tego ojciec alkoholik. tobie jest potrzebny specjalista


Hej ;)
miło Cię poznać.

no właśnie nie wiem jak się zabrać do tego, żeby iść do specjalisty. nie wiem od czego miałabym zacząć. lęk w szkole mi minął odkąd zmieniłam szkołę, więc myślę, że jest ok ;) ojciec alkoholik i dziadek teraz też. moja mama coś tam gada pod nosem, że chce mnie zabrać gdzieś daleko, z dala od miejsca gdzie teraz jestem. mojemu bratu ciągle mu coś nie pasuje, ciągle krzyczy na mnie, że mnie nienawidzi, a ja nawet nie wiem o co mu chodzi o.o
ja chcę z powrotem X ! :(
a jeśli pewnego dnia Twój świat się skończy...
JA umrę razem z Tobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 mar 2011, 16:12
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do