Nadnerwowość?

Inne zaburzenia.

Nadnerwowość?

Avatar użytkownika
przez Rainny 07 maja 2013, 18:02
Otóż mam taki problem. Jestem z chłopakiem 2,5 roku i jest tak, że On mnie denerwuje, ale nie że tak ciągle... Ogólnie to mamy w porządku kontakt, lubimy spędzać ze sobą czas, mamy wiele tematów do rozmów, kochamy się i ogólnie jesteśmy szczęśliwi, ale czasem mnie coś odbija i rzucam się, krzyczę, obrażam. Denerwują mnie takie rzeczy jak:
-napisze jakąś emotkę w smsie i ona mnie wkurzy, pomimo że wcześniej mi to nie przeszkadzało
-napisze mi np jak dzisiaj "nie zapomnij sobie zaspać" albo "sprawdź sobie jeszcze rano przed maturą to to i to"
-ciągłe słodzenie Kotku, Kochanie, Misiu itd.
Denerwują mnie takie głupoty, błahostki a potem On boi się do mnie cokolwiek napisać, bo boi się, że na niego naskoczę. Dużo przeklinam wtedy.

Co wiem to na pewno mam problem z panowaniem nad emocjami i wybuchami złości, ale to od małego. Chciałabym się nie złościć na niego bo mi jest przykro i On na tym cierpi a nie chcemy się rozstawać. Mamy wspólne plany, marzenia, jesteśmy szczęśliwi poza tymi moimi odpałami.

Nie wiem czy to ma związek z moim dzieciństwem i problemami z przeszłości. Chciałabym się zmienić - przestać przeklinać, nie wybuchać płaczem, złością, nie krzyczeć, nie podnosić głosu, nie kłócić się z innymi o głupoty.

Mam wypis ze szpitala sprzed dwóch lat i miałam nerwice lękową oraz zaburzenia osobowości z somatyzacją, ale lęków pozbyłam się. Bez psychotropów, które miałam zapisane. Pozbyłam się ich i jest dobrze, tylko ta agresywność. Nie chcę być taka.

Agresywna też jestem w stosunku do mamy. Wiem, powinnam się wstydzić, ale jak ona mi coś powie to od razu ja podnoszę głos, denerwuje mnie, krzyczę, przeklinam, zdarza mi się rzucać przedmiotami. Np. denerwuje mnie jak mówi takim dziwnym tonem, a ona twierdzi, że mówi normalnie. A ja słyszę to inaczej i się złoszczę i się zaczyna awantura.

Do osób mi nie bliskich jestem miła, ale jeśli mi na kimś zależy to jestem "diabłem" i "wulkanem złości".

Nie wiem jak sobie z tym poradzić.

-- 07 maja 2013, 17:08 --

Chciałabym jeszcze dodać, że denerwuje się na chłopaka i kłócę się z nim tylko wtedy kiedy rozmawiamy przez telefon, sms, facebook, gadu gadu. W realu nie kłócimy się, bo mnie nic nie denerwuje. To takie dziwne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lis 2011, 15:49
Lokalizacja
Kraków

Nadnerwowość?

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 07 maja 2013, 18:26
Chciałabym jeszcze dodać, że denerwuje się na chłopaka i kłócę się z nim tylko wtedy kiedy rozmawiamy przez telefon, sms, facebook, gadu gadu. W realu nie kłócimy się, bo mnie nic nie denerwuje. To takie dziwne...


Nie, w sumie to nie jest dziwne. Wiele zachowań agresywnych jest nawykami, zwyczajnie. "Włączasz" gniew w konkretnym momencie, w konkretnej sytuacji. Tak się nauczyłaś reagować i jeszcze to podkręcasz nieświadomie ;) Co jest dobre na gniew? Odwrócenie myśli, zmiana perspektywy. Bardzo dobrze działa, jak się złościsz na drugą osobę. I chwila zastanowienia. Możesz zrobić coś takiego- spisz sobie na kartce pytania "co on/ona miał na myśli?", "jaka była jego intencja?" itp. Dużo pytań, które sprowadzą Twoją uwagę na całkiem inny tor. Im szybciej po nie sięgniesz i zaczniesz na nie opowiadać, tym większe szanse na opanowanie złości.

Inna rzecz, którą polecam, to nie traktowanie swojej złości jako reakcję na sytuację. Traktuj ją, jako schmat, który się odpalił i nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, co się dzieje. Bo jak zaczniesz szukać powodów, to je znajdziesz. Ale całkiem możliwe, że to będą jakieś wymyślone powody, które podsunął Ci mózg, bo nie wiedział, co powiedzieć. Ma tak w zwyczaju:) Jak się wkurzysz, myśl "oho, znowu mi się włącza to zachowanie, ciekawe".

A co do tego słodzenia, może pogadaj z chłopakiem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Nadnerwowość?

Avatar użytkownika
przez Rainny 07 maja 2013, 18:36
Ogólnie to nie jest najlepszy moment w życiu. Wiele przykrych sytuacji, matury. Ciągle wybucham płaczem, albo złością. Właśnie niby myślę, że to z przyzwyczajenia tak reaguje, ale chcę to jakoś zniwelować. Mam świadomość, że mnie to męczy i mojego partnera. Chcę się zmienić, nie chce się złościć o głupoty, chcę być bardziej opanowana.

Z tego co wiem to mogę reagować tak na mamę i partnera, ponieważ i tak wiem, że zawsze będą przy mnie i to co we mnie się negatywnego kumuluje, ja wyżywam na nich. Bo cokolwiek bym nie zrobiła to oni i tak zawsze będą przy mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lis 2011, 15:49
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nadnerwowość?

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 07 maja 2013, 18:39
Ok, fajnie, że to wiesz. Ja, dla pocieszenia mogę Ci napisać, że kiedyś bardzo często się frustrowałam i wściekałam na ludzi. U mnie to było związane z ogólną nerwowością i potrzebą kontroli, wystarczyło trochę podnieść sprawczość i samoocenę ;) Poza tym ja właśnie zaczęłam się dystansować do swojego gniewu. Przestałam go traktować jako znak, że coś poza mną jest nie tak i zaczęłam traktować jako sygnał, że ja po prostu w jakiś sposób zareagowałam, niekoneicznie adekwatny.
Spróbujesz tych metod? Całkiem możliwe, że się zwyczajnie oduczysz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do