Mój bunt i moja przekora - nie radzę sobie.

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Mój bunt i moja przekora - nie radzę sobie.

przez noxxxman 15 paź 2008, 23:24
Witam. W sumie nie wiem od czego zacząć bo tyle mam pędzących myśli. Może wy mi coś poradzicie bo ja sam nie mam już na siebie czasami sił. Otóż jednym z wielu moich emocjonalnych zwichnięć jest bycie strasznie przekornym, zbuntowanym tylko dla same postawienia się po stronie przeciwnej i chęci zamanifestowania swojej odrębności. Podam przykładów kilka. Dziś będąc z dziewczyną u przyjaciół oni ogłosili, że w sierpniu biorą ślub. Ja z moją kobietą jestem 8 lat. Wiem że Ona liczy na stabilizację i że jej się oświadczę. Ja po pierwsze nie wiem czy chcę się z nią żenić a po drugie na samo słowo ślub czy stabilizacja dostaję ciarek i od razu się buntuję, pokazuję przekorę mówiąc np tak jak dziś że ślub w zasadzie jest niepotrzebny i że ja się nie mam zamiaru nigdy żenić. Tak naprawdę myślę dokładnie odwrotnie tzn. moim marzeniem jest założyć rodzinę, ożenić się , mieć dzieci. Jednakże po części obawiam się że nie podołam tak wielkiej odpowiedzialności więc łatwiej mi jest się buntować, prowadzić hulaszczy tryb życia, upijać się , jarać trawę i twierdzić jaki to ja jestem niezależny. Jest takie coś we mnie , coś złego co każe mi się buntować w sposób oczywiście destrukcyjny w stosunku do mojej osoby. Tzn. wiem że jestem w stanie popełnić wiele błędów życiowych tylko dla przekory. Wiem że zraniłem moją dziewczynę, nie radzę sobie jednak z emocjami , zwłaszcza z uczuciem zbuntowania przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Wiem też że mam dość niski poziom poczucia własnej wartości choć nie mam do tego powodów. Przystojny niby jestem. Pracę jakąś tam mam ale , no właśnie siedzi we mnie taki mały zbuntowany chłopiec który mówi mi że np, powiedzenie dziewczynie że ją kocham jest poniżaniem się i robieniem z siebie pantofla a więc jestem gburowaty i chamski chodź w głębi duszy bardzo cierpię i tego nie chcę.
Mam nadzieję że wiecie mniej więcej o co mi chodzi. Mam też nadzieję na konstruktywne uwagi, które pozwolą mi popracować nad tą sferą, zmienić to. Może poradziliście sobie kiedyś z takim stanem. Może możecie wskazać odpowiednią literaturę. Cokolwiek, proszę o pomoc.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 mar 2008, 18:38

Re: Mój bunt i moja przekora - nie radzę sobie.

przez Cecylia 16 paź 2008, 12:58
Poziom samoświadomości to Ty masz wysoki. Po ludzku pisząc to wiesz, że nie jest ok i umiesz to nazwać. Niskie poczucie własnej wartości to coś, co "dostajemy w prezencie" w dzieciństwie. A zatem przyjrzyj się dzieciństwu, rodzinie, szkole. Bo buntujesz się przeciwko czemuś albo komuś sprzed lat, to co jest teraz zaczęło się dawno temu. To coś trzeba znaleźć i nazwać. Może nie być łatwo, bo czasem to zaniżone poczucie własnej wartości jest kształtowane przez rodzinkę (na przykład przemoc psychiczna), czasem powstaje wskutek jakiegoś jednego wydarzenia, o którym nigdy nikomu nie mówiłeś. Możliwości jest bardzo dużo.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sty 2008, 17:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do