Trudne życie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Trudne życie

przez Timbi 12 mar 2015, 14:37
Witam. Mam problem rodzinny i nie wiem, gdzie się z tym zwrócić.

Zacznę może od tego, że urodziłem się w smutnej rodzinie, gdy odkąd pamiętam, były awantury z udziałem matki i ojca oraz tesciów.
Można było wówczas pojechać do rodziny "na noc", ale w obecnych czasach sytuacja się zmieniła.
Wszyscy bliscy poumierali, została mi tylko matka i siostra, które się kłócą na wzajem i wyżywają się na mnie o niepowodzenia w życiu zawodowym.
Nie wiem, jak będę mógł prowadzić życie w takim środowisku. Moja matka jest szalenie nerwowa. Drżą mi nogi od słuchania jej uwag, aż brak mi tchu.
Terroryzuje mnie (czasami siostrę) przez wiele godzin w ciągu dnia od rana, czasem w nocy o pierwszej godzinie, późno chodzi spać (często gra w gry flashowe na FB po pracy do późna). Moim zdaniem, powinna lepiej wypoczywać.

Do tego u mnie dochodzą różne odcienie nerwicy przez te kłótnie.
W związku z zaistniałą sytuacją w moim życiu, próbowałem odebrać sobie życie, głównie przez powieszenie lub uduszenie.

Taka sytuacja mnie trochę przerasta. Nie widzę wyjścia z tego szaleństwa. Mam niespełna 25 lat i jestem od urodzenia niepełnosprawny. Mama straciła słuch bo zaniedbała grypę lub nieoficjalnie z powodu zażycia niedozwolonej ilości tabletek w celu samobójstwa przez awantury z ś. p. ojcem.
Domyślam się, że cała ta sytuacja zaczęła się z powodu braku pieniędzy. Nadal jest ciężko.
Nikt u nas na szczęście nie pije ani nie pali papierosów, zresztą nawet by nas nie było stać.
Nie mam żadnych przyjaciół (mam, kota ;) ), którym mógłbym się zwierzyć i porozmawiać, bowiem rozmowa jest najważniejsza. Mieszkam domku, żadnych normalnych sąsiadów, rodzina jest wyobcowana. Nikt nam nie pomaga.
Ja starałem się o rentę aby dostać łagodniejszą pracę z powodu niepełnosprawności, ale bez skutecznie. Mam też problemy z sercem, ale kogo to obchodzi.

Gdy niedawno poznałem przyjaciela, który ma podobne zainteresowania do moich, to już mi mama zaczęła to wygadywać że z kimś piszę.
Interesuję się głównie informatyką.

Proszę chociaż o wyrazy współczucia.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2015, 20:09

Trudne życie

Avatar użytkownika
przez adel 12 mar 2015, 16:51
Timbi, szczerze współczuje... :105: mam nadzeje, ze z nami bedzie Ci chodz troszke lżej, Witaj na forum :D :papa: :papa: :papa: pozdrawiam :D
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Trudne życie

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 12 mar 2015, 19:37
Współczuję Ci bardzo. Masz utrudnioną ucieczkę z tego miejsca przez swoją niepełnosprawność.
Jesteś przekonany, że ne mógłbyś znaleźć pracy i się ot tych idiotek wyprowadzić?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Trudne życie

przez czeliczekm 12 mar 2015, 22:07
Interesuj się informatyką w takim stopniu, żebyś nie miał lepszych od siebie. Mówię serio - ja tak zrobiłem. Byłem wyśmiewanym dzieciakiem, którego wszyscy nienawidzili, "zmarnowałem" przez to większość życia i mimo, że stany depresyjne zostały (choć nie wiem czy to choroba, może zwykłe dołki), to zbudowałem firmę, mam "w ręku" cztery zawody, do tego uczę ludzi i finanse przestały być jakimkolwiek problemem, bo stałem się człowiekiem-orkiestrą dzięki przerzuceniu całego zaangażowania z rodziny i przyjaciół na własny rozwoj. Przeszłość nie zniknie i nie zostaniesz wyleczony w 100% dzięki mojej metodzie, ale przyznasz, że lepiej płakać w Porsche, niż na rowerze. Nie odbierz tego jako chwalenie się, po prostu uważam, że ludzie mający problemy psychiczne są w stanie wykrzesać z siebie ogrom energii właśnie przez to, jak zranieni się czują. Póki nie znajdziesz konkretnej pomocy psychologicznej (a ja np. nie znalazłem), nap****aj jak się tylko da. Nie masz kasy? W porządku, informatyka to jeden z najlepiej opisanych tematów w internecie za darmo. Skąd wiem? Bo jestem po technikum informatycznym, potrafię programować, tworzyć strony internetowe, grafikę zarówno na potrzeby marketingu jak i artystyczną, sprzedaję swoje produkty przez internet i większość z tej wiedzy znajdziesz za darmo. Czytaj jak opętany, jedna książka tygodniowo. Przeczytaj książki Briana Tracy, przeczytaj "Obudź w sobie olbrzyma". Brzmi śmiesznie? Może, ale sądzę, że ból jaki zagwarantowali Ci najbliżsi nauczyły Cię już, żeby coraz mniej martwić się tym, co ktoś myśli i czy będą się śmiać jak zaczniesz się rozwijać. U mnie przynajmniej tak było - teraz martwię się tylko swoimi demonami, inni nie mają już tej mocy. Też tak możesz, tylko potrzebujesz dać sobie kopa. Jeśli faktycznie będziesz chciał zacząć działać tak, jak mówię i stwierdzisz, że potrzebujesz więcej książek/kursów/wiedzy/pomysłów to możesz do mnie napisać. I nie, nie będę nic sprzedawał ;)

Czasem jak mam gorsze dni to pomagam sobie myśląc, że są ludzie, którzy:
- byli torturowani, przez co zamknęli się w sobie na resztę życia nie reagując na bodźce
- byli na wojnie, gdzie widzieli i musieli robić (lub im robiono) rzeczy nie dające się zrozumieć zwyczajnemu człowiekowi
- byli więzieni w piwnicy przez 24 lata i gwałceni przez własnego ojca
- spaleni żywcem, bo wyznawali inną wiarę
- zabici, bo byli innej orientacji seksualnej

I wtedy zadaję sobie pytanie - czy ja naprawdę mam tak źle? Może to Ci na chwilę pomoże. Wiem po części co czujesz, bo moja rodzina też się rozpadła, w nikim nie znajdywałem oparcia, bo nie są to ludzie ani uczuciowi ani inteligentni, a wszystkich znajomych jakich mam i jakich lubię znają mnie z internetu. Jesteśmy uszkodzeni ale cały czas pozostaje pytanie, co zrobimy z tym co dopiero przyjdzie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
12 mar 2015, 20:32

Trudne życie

przez Timbi 19 mar 2015, 12:17
Niech mnie ktoś poratuje, ona mnie codziennie wykańcza. Płakać mi się chce już. Myślę nad pójściem do wojska aby od nich uciec.

-- 19 mar 2015, 11:18 --

Myśli, że jak jest matką to nie można nic na nią powiedzieć. Pyszni się, wyzywa mnie od szatanów i wmawia mi to.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2015, 20:09

Trudne życie

przez ego 21 mar 2015, 19:43
Timbi, współczuję..moim zdaniem masz dwa wyjścia, albo znaleźć pracę i się wyprowadzić, albo się im postawić i je utemperować...innych opcji nie widzę...w każdym razie, nie możesz pozwolić, żeby się nad Tobą znęcały. Sytuacja, w której matka robi Ci problemy z tego powodu, że masz przyjaciela, jest chora. Czemu one w ogóle tak Cię wyzywają?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do