[Gdańsk]

Hasiok.

[Gdańsk]

przez Gianna 03 wrz 2011, 15:56
Witam, jestem z okolic Gdańska, mam 24 lata. Depresję i stany lękowe zdiagnozowano u mnie ponad 3 miesiące temu. Czynników było dużo, za dużo... zdegradowanie do niższego stanowiska i oczywiście mniej płatnego w pracy, mobbing, problemy z przyszłymi teściami (o ile wytrwam to będą przyszli) którzy nienawidzą mnie za to jak wyglądam, jak oddycham, jak mówię ogólnie zawsze mają dobry powód czego nie omieszkają przede mną ukrywać. Wręcz opowiadają to na lewo na prawo, własnym sąsiadom, obcym osobom... Fakt że w Polsce zostałam sama (rodzice mieszkają za granicą, tu nie mieli żadnych szans by godnie żyć), rodzina była tylko by pożyczać od nas pieniądze, potem zapominali że żyje... "nieszczęśnie" się złożyło że ja przy depresji bardzo przytyłam, doszły problemy zdrowotne (z czasów dzieciństwa - powikłania, tarczyca, z zespołem Hasimoto). Zaczęłam leczenie u psychiatry początki były trudne ale odzyskiwałam powoli jakieś części ludzkości, przyszedł czas rozejrzeć sie za nową pracą. I tak mimo starań, naprawdę spięłam sie w siły i robiłam co mogłam... to albo nie oddzwaniano albo po prostu na rozmowach kwalifikacyjnych siadałam psychicznie. Dostaje ataku paniki, każde pytanie dla mnie ma drugie dno, pytania o poprzednią pracę zazwyczaj wywołują płacz. Studia zawaliłam na 4 roku, nie potrafię się skupić, nie potrafię tak naprawdę zająć sie sama sobą i domem. Czuję ze jest coraz gorzej. Czuje się się tak obco, nie potrafię cieszyć sie już niczym, nawet kochającym chłopakiem. Bo co można ze mnie jeszcze mieć?

Ludzie dla mnie zaczynają być złem koniecznym, każdy sąsiad staje się podejrzanym, bo pewnie o mnie mówi, on pewnie wie że jestem chora psychicznie (dosłowne stwierdzenie mojej kierowniczki po nasłaniu na mnie i lekarza ZUSu - co nic jej nie dało). Czemu po poprawie nagle czuje taki spadek że tracę chęć do życia? Przesiedzieć w pustym pokoju 5 godzin nie ruszając sie z miejsca jest moim najlepszym wyczynem w ostatnich dniach... już nie wiem nawet czy jest po co walczyć.

przepraszam musiałam to wyrzucić z siebie, może ktoś jest w podobnej sytuacji i wie... wie co robić z moim życiem dalej. Bo ja już chyba nie mam siły i pomysłów.

G.
Ostatnio edytowano 03 wrz 2011, 17:19 przez Lord Kapucyn, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Nie dublujemy postów.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
03 wrz 2011, 15:37

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do