Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne






Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina |  


Temat: Bezradność. Co robić. Jak pomóc bliskiej osobie?


Napisz nowy temat Odpowiedz

 Strona 1 z 1 [ Postów w tym temacie: 4

Reklama









suknie ślubne hemoroidy kosmica.pl
Psychologiczny blog
PSYCHOTERAPIA I HIPNOZA - WARSZAWA


- Reklama u nas »
Autor

Bezradność. Co robić. Jak pomóc bliskiej osobie?

Bezradność. Co robić. Jak pomóc bliskiej osobie?
Post 09 Kwi 2008, 11:32 

Od: 09 Kwi 2008, 10:29
Posty: 2
Płeć: Nie sprecyzowano
Ostrzeżenia: 0
Witajcie.
Postanowiłem napisać na tym Forum, może mi ktoś podpowie co robić. Jestem już zdesperowany i załamany, bo nie wiem jak pomóc mojej żonie. Depresja całkowicie już ją dopadła i trzyma. Przez to nasz związek cierpi, cierpi nasze dziecko. Mogłoby być naprawdę super, bo się kochamy (-liśmy), a tak to ja czuję coraz mniejszą więź z moją żoną, nie czuję się szczęśliwy. Ciągle depresja, zły humor, płacz, nerwy o każdą pierdołę, nerwy wobec dziecka, wieczny bałagan, zero zajęcia się domem, sam muszę wielokrotnie robić wiele rzeczy "za dwoje".
Problemy żony biorą się przede wszystkim z dzieciństwa. Na szczęście nikt jej "bardzo" nie skrzywdził, niemniej jednak stary sąsiad dotknął nie tam gdzie trzeba i... koniec. Klapa. W narzeczeństwie było ok, ale teraz... z roku na rok coraz gorzej, z sexem same problemy, ona mogłaby nigdy się nie kochać i nigdy by jej tego nie brakowało. Wstydzi się swojego ciała, przez lata małżeństwa mogę policzyć na palcach jednej ręki ile razy widziałem ją całą nagą.
Marzę, tesknię i pragnę jej, a ona jest w zasadzie oziębła.
I wiem, że jest to spowodowane tym zdarzeniem z przeszłości.

Do tego przed kilkoma laty zwolniono ją z pracy... W ramach wyjścia z "nicnierobienia" rozwinęliśmy swoją rodzinną firmę. Ale po latach okazało się, że ona ma jeszcze większą depresję, bo cały czas siedziała w domu (firma domowa), a więc dziecko-firma. Nie wychodziła z domu - tzn nie miała koleżanek z pracy czy kolegów... Samotna, bez przyjaciółek, bez pracy, bez wychodzenia z domu.

Teraz szuka pracy już od września i NIC. Nie może znaleźć. Nie ma wyższego wykształcenia, nie zna języków, nie jest miss i do tego po 30-tce. Nikt jej nie chce przyjąć, choć kwalifikacje w swoim zawodzie ma OGROMNE (nabyte i wyuczone przez lata działalności w domu). O sekretarkach też nie ma co "marzyć", bo na każde spotkanie kwalifikacyjne przychodzą "wyfioczone" młode flądry tuż po studiach, bez doświadczenia jakiegokolwiek i... są przyjmowane. Innych stanowisk nie może mieć, bo ma problemy zdrowotne (np. nie może pracować jako sklepowa w sklepie bo nie może stać 8h = kręgosłup).

A mnie już cholera bierze, bo chciałbym wreszcie NORMALNIE żyć i cieszyć się życiem, cieszyć się we dwoje (troje). Ona nie może się za nic zabrać, nie może na nowo pójść na prawo jazdy (niedługo będziemy mieszkać za miastem i prawo jazdy będzie dla niej koniecznością). Nie może w domu posprzątać, nie może posprzątać na swoim biurku, nie może rozwijać jakiegoś swojego hobby (nawet nie wiem czy jeszcze ma). Kompletnie NIC. Jedyne co ją "trzyma" przy "życiu" to budowa naszego domu - czasem musi coś załatwić, gdzieś pojechać, gdzieś zadzwonić... a itak wiele rzeczy idzie z trudem, wiele rzeczy załatwia w tydzień zamiast w 1 dzień....

Praktycznie nie rozmawiamy o tym, boje się ruszać tego tematu - kiedyś próbowałem, ale kończy się zawsze płaczem, a potem i tak się okazuje, że "ja jej nie rozumiem".

A teraz o terapii...
Najpierw trafiła do psychiatry, 1 wizyta, zapisał jakieś leki, które odstawiła po kilku zażywaniach (jak miała zawroty głowy i nie mogła wyjść z domu).
Potem... leczyła się u jednej psycholożki.... była pare razy, ale doszła do wniosku że gadanie do jakiejś baby nic jej nie daje. Że ona musi "wyjść" z domu (praca)...
Potem chodziła do innej psycholożki - dłużej - kilka miesięcy... może 4... co tydzień. Niestety skończyło się podobnie. Nie czuła się lepiej po mówieniu psycholożce o swoich problemach...

Nie wiem co robić, bo na następnego psychologa ją nie namówię, tym bardziej, że w większości psychologowie pracują na zasadzie "jak wyleczę pacjenta, to przestanie do mnie przychodzić i skończy mi się dochód".... Na terapie grupowe już wcześniej nie zdołałem jej namówić.

Tak jak pisałem. Mam już dość. Może ja też mam depresję? Ale ja na pewno jestem dużo silniejszy. Choć pochodzę z domu, w którym moja starsza siostra była "czarną owcą" - imprezy, draki, lekomania, prostytucja, alkoholizm, porzucenie dziecka...

Czy ktoś mi poradzi co robić?

______
z d e s p e r o w a n y d o n k i c h o t


 
 Profil  
 
Post 09 Kwi 2008, 12:05 

Od: 24 Mar 2008, 15:57
Posty: 18
Płeć: Nie sprecyzowano
Ostrzeżenia: 0
Witaj. Wiem że Ci trudno . Ja jestem taką wyrodną żoną. Poczytaj moje posty. "Moje problemy" i "Gdzie i jak zwrócić się o pomoc". Mój mąż też mnie wspiera a przeszkadza mi w nim wszystko. Ja chodze do psychjatry i też mam iść do seksuloga. Twoja żona też powinna brać jakieś leki. Na początku zawsze są zawroty głowy ale to po paru dniach mija.
Pozdrawiam


 
 Profil  
 
Post 09 Kwi 2008, 23:25 

Od: 09 Kwi 2008, 10:29
Posty: 2
Płeć: Nie sprecyzowano
Ostrzeżenia: 0
Dziękuję skrzypkowa69 za odpowiedź.... pierwszy temat znalazłem, ale niewiele mi pomógł... a drugiego nie mogę znaleźć...
W każdym razie - nikt więcej nie wypowie się? Jedyna możliwa odpowiedź, to: "niech idzie do dobrego psychiatry"?
A co ja mam robić? Ktoś wie? Jak wytrzymać samemu i jak podtrzymywać drugą osobę?
HELP

______
z d e s p e r o w a n y d o n k i c h o t


 
 Profil  
 
Post 10 Kwi 2008, 22:52 

Od: 30 Sty 2008, 08:40
Posty: 364
Miejscowość: Niemcy
Płeć: Nie sprecyzowano
Ostrzeżenia: 0
Witaj donkichot! (trafne pseudo)
Ciężka sprawa,ale nie beznadziejna.Powiem Ci co zrobiła siostra mojego męża,kiedy nie chciał słyszeć o psychiatrze.Sama najpierw poszła do lekarza,opowiedziała o bracie i umówiła na termin.Poszła z nim.
Idż do psychiatry,powiedz o co chodzi,on podpowie Ci też jak namówić żonę do podjęcia leczenia.Potem idż z nią na pierwszą wizytę.Życzę powodzenia :smile:

______
jeszcze będzie normalnie...


 
 Profil  
 
Wyświetl:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 ] 
   Podobne tematy   Autor   Odpowiedzi   Wyświetleń   Ostatni post 
Brak nowych postów jak pomóc "żyć?"

w Depresja

agusiaww

0

882

28 Lip 2009, 15:56

agusiaww Zobacz ostatni post

Brak nowych postów Nerwica- straszna utrata wagi, mdłości/wymioty- co robić?

w Nerwica lękowa

kajka85

13

2181

26 Cze 2009, 08:25

kajka85 Zobacz ostatni post

Brak nowych postów co robić, kiedy ktoś mi bliski nadużywa clonazepamu?

w Witam

ellenai

2

831

14 Sie 2008, 08:43

Pstryk Zobacz ostatni post

Brak nowych postów jeśli nie masz jasnego celu co robić...

w Nerwica lękowa

release79

10

2693

12 Kwi 2006, 12:54

Virginia Zobacz ostatni post

Brak nowych postów Bardzo ze mną źle i nie wiem co robić-proszę o odpowiedź

w Nerwica natręctw

Joannae

6

835

27 Sie 2010, 03:26

mikimoka Zobacz ostatni post


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina |  


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica
All rights reserved by Tomasz shadow_no Nowak © 2005-2010

Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez osoby fizyczne wyłącznie w celach osobistych.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu oraz polityki prywatności.

phpBB SEO

sitemap | Depresja