Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak poradzić sobie z uczuciem, które jest juz nieodwzajemnio


Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was!!! Jestem tutaj pierwszy raz, ale mam nadzieje, ze ktoś poda mi pomocną dłoń. Znajomi niestety w większości nie są mi w stanie poradzić, poza tym czego już wcześniej bym nie wiedział. Zupełnie nie mam pojęcia jak mam sobie poradzić z uczuciem do kobiety, która mnie już niestety nie kocha, przynajmniej tak mi się zdaje, chociaż nadzieja umiera ostatnia. Na pewno było już wiele takich tematów, ale dla mnie to co się wydarzyło miedzy Nami to było coś bardzo wyjątkowego. Każdy człowiek ma zalety i wady, jednak ja te wady w pełni akceptowałem, a zalety wywyższałem ponad wszystko, więc bądź co bądź ta kobieta była dla mnie kimś bardzo wyjątkowym. Łączyła nas nie tylko więź uczucia miłości, ale również przyjaźni, dlatego teraz podwójnie jest mi jej brak. Próbowałem o nią walczyć, ale niestety nieskutecznie. Ona uważa, że ja po prostu oszukałem. W sumie ma w tym dużo racji. Sytuacji nie ułatwia mi też to, że ja jestem bardzo sentymentalny. Poradźcie mi, jak ja mam sobie z tym poradzić, czuje, że nadal ja kocham mimo, że już od dosyć dawna nie jesteśmy razem? Próbowałem już poznawać inne kobiety, ale nie wychodzi mi, bo ciągle porównuje je do niej i boje się, że żadna nie sprawi, że poczuje to co dawniej do tej dziewczyny. To jest jakieś błędne kolo po prostu :( Naprawdę chciałbym cieszyć się życiem, ale nie mogę. Na dodatek jestem oschły dla bliskich, bo sam czuję się źle. tak samo jak być z nią, wolałbym się zakochać w kiś nowym, ale nie mogę. Niektórzy twierdzą, że to się zmieni, tylko potrzeba czasu, jednak ja czuję, że w moim przypadku to nie zadziała. mam po prostu zbyt dobry obraz tej byłej dziewczyny i potencjalną osobę będę z góry traktował jako coś gorszego, mimo, że obiektywnie ona taka nie będzie. Ciężko będzie jej też przeskoczyć dawną poprzeczkę. Nie uważam się za jakiś ideał, który zasługuje na księżniczkę z bajki, mój problem polega na porównywaniu kogoś z nią i brakiem możliwości zakochania się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czlowiek sowa, widujesz ją gdzieś lub spotykasz? Moim zdaniem przy całkowitym odcięciu się od takiej osoby, w końcu jej idealny obraz w naszej głowie się zatrze i można nową osobę poznawać, oceniać bez porównań.

Sama jestem po czymś trudnym i liczę, że naprawdę z czasem zapomnę, choć nadzieja szarpie się we mnie jak cholera jeszcze. Może Ty za szybko chcesz próbować z innymi kobietami? Ile czasu minęło od rozstania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już niedługo będzie rok jak się rozstaliśmy, ale właściwie nic się nie zmieniło. Powoli przestaje mieć na to nadzieję. Nie widujemy się i wiem, że to jest na plus, bo w przeciwnym razie byłoby jeszcze gorzej. Jednak codziennie o niej myślę, widuję ja też od czasu do czasu we snach, w których ponownie, bardzo często jesteśmy razem. Ktoś kiedyś poradził mi, że nie uda mi się zakochać w nikim innym, jeśli ta następna osoba nie podniesie poprzeczki, ale to chyba będzie trudne skoro ja w swoich myślach tak bardzo ja idealizuję. Tutaj chyba już tylko psycholog pomoże. Sam nie wiem. Chciałbym kochać i być kochanym, zwłaszcza, że jest wiosna i tym bardziej człowiek czuje się samotny. Mam też z tylu głowy też taką myśl, że może kiedyś ona będzie chciała jeszcze porozmawiać i uda mi się ja skutecznie przeprosić, bo tak naprawdę bardzo żałuję tego co się stało, i z czasem nasze relacje się ocieplą. Dziękuję, że napisałaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rok się z kimś spotykałam i później nieco ponad 2 lata z tego wychodziłam. Da się. Tylko trzeba czasu.

Przez te 2 lata oglądałam się za każdym samochodem takim jak on jeździł, to było mega nienormalne :)

Niestety, nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czlowiek sowa, widocznie dla niektórych rok to 'już' rok, a dla innych 'dopiero'.

Wiesz co myślę? Ludzie często sami siebie wpędzają we frustracje, piszę teraz ogólnie, niekoniecznie o Tobie, bo po rozstaniach chcieliby bardzo szybko znów funkcjonować normalnie, nie zawsze się da i to jest naturalne, a oni próbują zrobić coś na siłę, po czym obwiniają się, zarzucają sobie, że czegoś nie potrafią lub że coś z nimi nie tak.

 

Chciałbyś kochać i być kochanym, ale nie da się na zawołanie, miłość musi w pewnym sensie sama się narodzić.

Ze swojego doświadczenia wiem, że niekoniecznie chodzi o podniesienie poprzeczki, musisz po prostu trafić na osobę, która będzie idealna, ale w nieporównywalny sposób. Urzeknie Cię po prostu coś, czego być może wcześniej nie znałeś, wtedy poznanie takiej osoby jest jak odkrywanie nowego świata. Zaraz ktoś tu wejdzie i powie, że głupoty gadam, ale mam to za sobą.

 

Najprościej powiedzieć daj sobie czas i nie rób nic na siłę, choć to niewiele załatwia. O zabiciu nadziei nic nie powiem, jeśli ktoś wie jak zabić w sobie nadzieję, sama chętnie się dowiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×