Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lęk na punkcie niejasności


jazon33

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

To co mi dokucza to jak w temacie - niepokój gdy czegoś nie zrozumiem dokładnie, coś jest niejasne, niedosłyszę

a nie ma często już opcji by tę informację odzyskać bo sprawa już zamknięta - np wyrzucony papier, podpisany paragon

w sklepie przy płatności kartą gdzie nie doczytałem daty i nagłówka albo wstyd kogoś dopytywać by nie wyszło się na

drobiazgowego dziwaka, który dopytuje o szczegóły.

 

Nie umiem sobie poradzić z odfiltrowaniem informacji ważnych od nieważnych. Gdy jest niejasność/dwuznaczność reaguję

lękiem choć nie umiem sprecyzować obiektu niepokoju - niby co miałoby się stać? Gdy czytam o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych

to jakoś najbliżej mi do nich ale tam terapia to głównie ekspozycja na lęk i powstrzymywanie się od kompulsji, nie tłumaczenie sobie

czy analizowanie bodźca. W typowej terapii poznawczo-behawioralnej jednak przeanalizowanie bodźca jest kluczowe - rozpoznanie zagrożenia,

jego ocena i ćwiczenie nowych sposobów myślenia-zachowania.

 

Sam nie wiem jak się ustawić - czy trwać w niepokoju czekając, aż sam się obniży tzn nastąpi odczulenie (jak przy zaburzeniach obs-komp) czy też

oceniać zagrożenie i sobie tłumaczyć?

 

Co sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj jazon

Nie wiem co lepiej ćwiczyć. Ja bym poszukała przyczyn. Dlaczego boisz się nie wiedzić? Dlaczego musisz nieustannie życie filtrować myślami?Ja bym na poćwiczyła akceptację życia, bycia po prostu, skupiła się na oddechu. Jest w nas siła, która zmusza nas do oddechu i nie jest to siła rozumu lub woli. Lubie obserwowac oddech i jestem za niego wdzięczna, to bardzo pomaga. Pytasz ludzi co zrobić, bo chcesz wiedzieć. Czyli znowu rozum. A życie jest do doświadczania, a nie rozumienia. Spróbuj pierwszą metode, a jak nic nie da drugą i tyle. Sam sie musisz przekonać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm.. przyczyny?

Myślę sobie, że po części to ludzkie, że nie lubimy czegoś tracić. Wiem, że pytanie na ile to coś jest ważne.

Ale u mnie chyba się trochę zgeneralizowało. Tracę, nam do czegoś już dostępu i to wywołuje niepokój.

Ćwiczenie wartościowania wydaje mi się wyjściem. A gdy już wiem, że nie warto o coś walczyć a lęk mimo to nie puszcza,

trzeba go chyba zaakceptować. Dwa wyjścia w jednym:)

 

Ciężko jest gdy się boisz nie używać rozumu i nie ocenić zagrożenia, nie myśleć, choć

skupianie się na oddechu i byciu tu i teraz może pomóc w akceptacji lęku gdy już wiesz, że nie ma zagrożenia - racja.

Dzięki za odpowiedź:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jazon nie chodzi o to żeby nie myśleć. Rozum jest od myślenia. Chodzi tylko o to, żeby zajmował w naszym zyciu odpowiednie i przynależne mu miejsce. Jeśli rozum produkuje myśli, które zamiast rozwiazywać problemy straszą nas, coś jest z nim nie tak. Poza tym rozum może też stanowić schronienie przed nieakceptowanymi emocjami. Ja też mam problem z lekiem przed niemyśleniem, dlatego tez moge cos o tym naspisac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×