Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Boniania

Depresja i?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Moj temat raczej nie nadaje sie do wspolnego.

 

Otoz mam taki problem.

 

Po 1. jestem dzieckiem alkoholika (od 13 lat niepijacego), przez co zbudowalam wokol siebie otoczke szczesliwego czlowieka, bez problemow

Po 2. od dziecka bylam szykanowana z roznych powodow, ogolny brak akceptacji w grupie, przez co powiekszylam swoja ww. otoczke, chyba po to, zeby ludzie mi zazdroscili.

 

mam duzo znajomych, jestem lubiana

 

Po 3. od dziecka towarzyszy mi caly czas poczucie winy, ktorego nie potrafie sie wyzbyc. Za wszystko sie winie, nawet za nieszczescie bliskich, ktore w zadnym stopniu nie jest zwiazane z moja osoba - np. cos negatywnego stalo sie w zyciu mojego brata; i w dodatku powstaje ono samoczynnie i towarzyszy mi caly czas; to jest chyba najgorsze z tego wszystkiego

 

 

Po 4. Mam obsesje na punkcie swojego wygladu, nie jestem gruba, okragla tu i tam, ale wiem, ze gdybym jak anorektyczka nawet wygladala to bym nie byla zadowolona ze swojego wygladu.

 

Po 5. Od kiedy pamietam mam wrazenie, ze nie zasluguje na szczescie.

 

Po 6. Od kilku miesiecy nie opuszcza mnie smutek i inne objawy depresji, wiec chyba ja mam, ale postaram sie sobie sama poradzic, mialam tak kilka lat temu, nieszczescie towarzyszy mi caly czas, moze w mniejszych dawkach, lecz kilka miesiecy powrocilo, a ja w tej swojej otoczce udaje, ze jest ok, choc ostatnio przestalam, od 2,5 miesiaca placze jak cos mi nie wyjdzie i nie kryje sie przed rodzina.

 

 

Chodzilam do psychologa 2 lata temu czy rok temu - dokladnie nie pamietam, ale nic mi to nie dalo - pani psycholog kazala mi zapisywac wszystko, co mnie negatywnie dotknie, by wyrzucic to z siebie, ale nie pomaga mi cos takiego, bo ja tym bardziej to analizuje i to, co wtedy zapisywalam pamietam do teraz.

Kiedy konczylam spotkania z pania psycholog udalam (!) ze juz ze mna lepiej, ale to jak zwykle moja warstwa ochronna, bo jest mi naprawde ciezko przyznac sie przed kims, ze sobie nie radze.

Teraz mysle, ze rowniez przydaloby mi sie wybrac do niej, ale nie pojde, bo wiem, ze nie umiem sie przyznac, ze znow sobie nie radze, wlasnie z tego wzgledu, ze kazdy postrzega mnie jako silna psychicznie.

Nawet tu mi jest ciezko to napisac.

 

Co radzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam dość podobne problemy więc napisze to, co sama chciałabym usłyszeć. KAŻDY zasługuje na szczęście! Nie jesteś winna nieszczęść tego świata! Nie jesteś gorsza od innych bo wszyscy ludzie są sobie równi! Jeśli ktoś nie akceptuje Cię z jakiegoś powodu to znaczy że to on ma problem! A co do smutku jaki Ci towarzyszy...

"(...) akceptowanie świata bez zadawania zbędnych pytań to za mało- należy jeszcze dostrzec jego piękno." /Orhan Pamuk "Stambuł"/

Kiedy ja uparcie szukałam "piękna" wokół siebie, łatwiej było mi żyć. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×