Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Moonlightsonata

gwałt, zeszmacenie, zobojetnienie

Rekomendowane odpowiedzi

Moja prawdziwa walka z depresją zaczęłą się rok temu w kwietniu - pierwszy raz zgłosiłam się do lekarza bo byłam już na krawędzi totalnego załamiania.

Kilka miesięcy wcześniej (w grudniu) poznałam "super" faceta, który oszalał na moim punkcie -nie dawał mi spokoju, dzwonił milion razy dziennie, chciał się spotykać, adorował. Poczułam się znowu jak bym miała 17 lat, czułam się jakoś tak zwariowanie. Później mi powiedział, że on jest w związku - ale to związek tylko ze względu na dziecko, ponieważ się pojawiło. W tym momencie ja zamiast brac nogi za pas to oczywiscie podeszlam z pełną empatią i zgodziłam się na spotkanie z nim, zgodziłam się żeby do mnie przyjechał - powiedziałam mu od razu, że na sex nie ma co liczyć a spotykamy się tylko po to, żeby sensownie porozmawiać skoro jemu tak bardzo zależy, żeby zobaczyć czy jest w w ogóle szansa na związek (mnie intersował tylko związek, żadne romase nie były mi w głowie) - on oczywiście przytakiwał mi i niby zaakceptował, że ja chcę związku a nie przygody. Przetrzymałam go trochę (uważałam, że jeśli mu zalezy to poczeka na spotkanie) i w końcu przyszedł dzień, w którym "luby" przebył setki kilometrów aby się ze mna zobaczyć. Oczywiście utrzymywał, że gdyby mu nie zalezalo na mnie to by tyle nie jechał blalalala Wieczór zapowiadał sie fajnie, przytulaliśmy sie i rozmawialiśmy, sluchalismy muzyki - poczułam sie przy nim bezpieczna. Pozniej był stos pomaranczy, cynamom i złota teqilla... spił mnie, a później poczułam go w sobie, dostał w gębę - powiedział, że mu się nalezy, wziął moja rękę i jeszcze raz moją reką uderzył siebie w twarz. Nie miałam siły się bronic - poczułam się jak szmata, było mi już obojetne. Odjechał rano. We mnie mimo wszystko wezbrały uczucia - w koncu był meżczyzna z którym poszlam do łożka, dla mnie to zawsze było połaczone zmiłościa i wyjątkową więzią z partnerem. Wcześniej czułam do niego coś miłego, ale po tym 'stosunku wezbrały we mnie uczucia - byłam załamana. Później juz nie dzwoinił tyle co przed spotkaniem, raczej utrzymywał namiastke kontaktu, obiecywał ze sie nieldugo spotkamy, pisał ze teskni, poznije to ja zaczęłam zabiegac o kontakt.... a póżniej, kilka miesięcy później zrozumialam co się stało, poszłam do psychiatry.

W wakacje odezwała sie do mnie moja dawna miłosc sprzed lat - wsiadł w auto, przyjechał kilkaset kilometrów - podobna gadka jak w tym poprzedniej sytuacji -że tyle by nie jechał jak by mu nie zależało tralalalala przywiózł ze soba dobre whiskey.... ręce mi opadły, sytuacja identyczna - byłam w zasadzie zobojetniona, póżniej poszliśmy do łózka a ja byłam drętwa. Odjechał dnia nastepnego nie odzywał sie kilka miesięcy. Pozniej znowu sie odezwal, znowu sie spotkalimsy - bylam w lepszym stanie psychicznym, nie bałam się mu powiedzie cco mysle, a on na to, że jemu zalezy, że gdyby mu nie zalezalo to by nie przyjechal, powiedzial, ze teraz nie bedzie tak jak ostatnio - sratatatata - odjechał i faktycznie sie odezwał, przesłał mi na gg jakiś link, ot cały kontakt.

-Wiem, każdy mnie opieprzy, każdy mi powie, że sama dałam się potraktować w taki sposób, że jestem szmatą, że to moja wina.

Od tego momentu, zaczęlam się spotykać z mężczynzami tylko na sex - nie mam zadnych oczekiwań, gram w otwarte karty, czasme nawet spotykam się z kimś kto niby ma dobre intencje - ale ja go zaliczam po jakims czasie a pozniej mówie, że to koniec - czuje sie wtedy lepiej bo mam wrazenie, ze wyprzedziłam drania ;)

 

Chyba jakoś sobie to poukładałam, niezła ze mnie szmata i chyba już inaczej nie będzie. Dałam się skrzywidzć mężczyznom, na których mi zależało. Sex już nie ma dla mnie takiego wymiaru, znaczenia jaki miał kiedyś. Jedni marzą o trójkatach, sexie w różnych extremalnych miejscach a moim marzeniem jest sex z miłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moonlightsonata, no fakt wykorzystał Cie niezle Przykro mi !!! ale szczerze nie chciał bym spotkać takiej dziewczyny jak TY i to chodzi o Twoje odegranie się na rasie męskiej za kogoś pomyśl czy tak naprawdę nie robisz tylko i wyłącznie sobie krzywdy :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ridllic, jestem szmatą, teraz męska raso płacz - hehehe sami mnie tak wytresowaliście.

Pewnie, że nie chce tak robic ale skoro takie sa zasady...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moonlightsonata, nie jestes szmata i nie mow tak niby dlaczego masz ja byc ??? przez to ze poszłaś do łóżka a co to kobiety nie maja potrzeb a jak maja to odrazu szmaty to bzdura która całe życie mnie rozśmieszała facet może a kobieta nie bo już ja od szmat i kurw nazywają , a Twoje odegranie sie rozumiem bo gdy wiedziałem ze ktoś bliski sypia z innym miałem zamiar zrobić dla samej formy zrobienia nazłość tej osobie ale dobrze ,ze sie od tego powstrzymałem bo to nie najlepszy sposób ,kurcze piszesz rzeczowo przemyśl to wszystko co robisz wyciągnij wnioski bo naprawde nie wszyscy chca Cie tylko wykorzystac lub skrzywdzic ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też kiedyś marzyłem o byciu z kimś na dobre i na złe,marzyłem o tym by nie zestarzeć sie w samotności i jakoś poprawić swój stan psychiczny,przestać bać sie ludzi i sprawniej myśleć.też miałem do czynienia z kobietami które złożyły mi podobne propozycje.a ja w imie przyjazni robiłem co mogłem żeby tylko dobrze mnie wspominały,żeby mialy o mnie dobre zdanie.a tym czasem te znajomości zostały pozrywane sie po kilku tygodniach lub miesiącach.dla nich zrobiłem coś czego nigdy wcześniej nie robiłem i coś czego sie panicznie bałem.liczyłem tylko na przyjazń.dla przyjazni dużo bym dał.a one jak by rzucały we mnie koktajlami mołotowa i sie śmiały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ridllic, no ale troche za ostro mi pojechałes.

Wiesz, mysle sobie, że jeżeli 2 ludzi umawia się na układ łozkowy to spoko ich sprawa - mnie najbardziej rozwcieczyło to, że ktos najpierw rozbudził we mnie uczucia a później trzask. Fakt, że mnie łatwo na to złapać - wystarczy okazać zaintersowanie, dać poczucie bezpieczeństwa, poczucie miłości. To wszystko bardzo ładnie, tylko chyba powinnam więcej czasu obserować i czekać jak sam czas weryfikuje pewne sprawy. Najwidoczniej poczucie i chec bycia kochaną były tak ogromne, ze dawałam sobą manipulować.

Teraz staram się pracować nad tym, zeby nie isc do lozka ot tak, zeby przestac czuc bezsens i zobojetnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moonlightsonata, to co opisałas to rzeczywiscie dla Ciebie strasznie traumatyczne przezycie, i starajac sie wyobrazic siebie na Twoim miejscu niestety nie wiem co bym zrobila , jest mi obca taka sytyacja, i moze to co napisze nie bedzie jakims extra pocieszeniem czy rozwiazaniem dla Ciebie , jednak pamietaj robiac to samo co dany "osobnik" (mam na mysli tego faceta) , robisz GŁÓWNIE sobie najwieksza krzywde , nie tym gosciom ktorych "zaliczasz" ale sobie ... zabrzmi to troche biblijnie ale "nie rob drugiemu co Tobie nie miłe" ...

po takim wydarzeniu masz prawo czuc sie tak jak sie czujesz i robic to co robisz , ale zastanow sie kto w ostatecznosci ucierpi na tym , Ty czy Ci faceci ;)

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, kiedyś wychodziłam z założenia, że mężczyzna idąc ze mna do lozka bierze odpowiedzialnosc za moje uczucia - guzik prawda. Teraz wiem, ze sama jestem odpowiedzialna za swoje uczucia, a moim zadaniem jest chronić siebie samą. Niby te wszystkie doswiadczenia czegoś uczom, a z drugiej strony to po co mi one hehehe przeciez mogłby byc pieknie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moonlightsonata, jesli faktycznie bylo za ostro to przepraszam ale mysle ze wolisz sensowną rozmowę a nie głaskanie Cie jestem osobą która mówi to co myśli ,ale chyba i Ty nie zrozymiałaś co chciałem Ci przekazać w tych słowach głownie to to że kurcze nikomu nie robisz krzywdy swoim postępowaniem tylko sobie mówisz że pracujesz nad tym to bardzo dobrze przeciciez w koncu poznasz kogoś kto wzbudzi w Tobie zainteresowanie nie tylko strach pred odrzuceniem a sprawe seksu zostawmy bo mamy XXI wiek i luźnych związków na swiecie jest masa ale dalej nie odpowiedziałaś dlaczego nazywasz siebie "szmata" ??? bo nie rozumie dlaczego winisz siebie za to co ktoś Ci zrobił ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo sie tak czuje, bo czuje sie winna; bo moze to byl mój błąd; bo głupia byłam, ze dalam sie nabrac, bo nie powinnam była - bo nigdy na takie cos bym sie nie zgodziła. A tu trach i poleciałam :)

 

[*EDIT*]

 

Ridllic, miałam poczucie, ze jestem szmatą bo dalam sie skrzywidz; bylo we mnie poczucie winy tak mocne i taki wstyd -wstyd przede wszystkim, ze kilka miesiecy zlecialo zanim powiedzialam o tym pani psychoiatrze i tak do tej pory sprawia mi to trudność. pierwszy raz tutaj opisałam to tutaj - samo opisanie to uporzadkowanie pewnych spraw, minal juz prawie rok i zaczynam sie otwierac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moonlightsonata, bo teraz najprostszy sposób winić siebie a gów... prawda gdybyś wiedziła ,że tak to sie skończy przypuszczam że byś sie nie wpiepszała w takie bagno ! i powiem Ci tyle nie obwiniaj sie za to bo nie jestes winna za całe zło tego świata i już tak nie mów o sobie bo to nie prawda !!!

 

 

no i bardzo dobrze o problemach sie mówi bo jesli sie nie mowi to sie trafia na takie forum poprzez to ze one sie kumulują a puzniej wpizdu psycha sie sypie i rozpieprzamy sie na tysiące kawałków a trudno to pozbierać w całość później ale o Tym już bardzo dobrze wiesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba muszę popracować nad poczuciem własnej wartości, bo bez sensu zakodowałam w sobie poczucie nicości. Ridllic,

 

[*EDIT*]

 

Fajnie, ze mogłam się wygadać - teraz tylko iść i sie otworzyć u pani doktor :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moonlightsonata, no pisz tak dalej o sobie to dopiero Ci pojadę :mrgreen: a weterynarce czyt psycholog/psychiatra powiedz od tak sobie porostu bo pamiętaj że leczenie sie z jednoczesnym ukrywaniem czegoś to strata czasu a czesto też pieniędzy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ridllic, jestem szmatą, teraz męska raso płacz - hehehe sami mnie tak wytresowaliście.

Pewnie, że nie chce tak robic ale skoro takie sa zasady...

Co to jest "męska rasa"? I jacy "my"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nieboszczyk, kiedyś wychodziłam z założenia, że mężczyzna idąc ze mna do lozka bierze odpowiedzialnosc za moje uczucia - guzik prawda. Teraz wiem, ze sama jestem odpowiedzialna za swoje uczucia, a moim zadaniem jest chronić siebie samą. Niby te wszystkie doswiadczenia czegoś uczom, a z drugiej strony to po co mi one hehehe przeciez mogłby byc pieknie :)

nic już nie rozumiem.oco chodziło tym osobnikom których spotkałem?po wyrazie ich twarzy widac było że zapomniały że wogóle istnieję a mnie tak bolało jakby dzgali mnie nożem.kiedy o tym sobie przypomne robi sie słabo.to tak jak spotkać kogoś kto mówi do ciebie:wez siekiere i obetnij mi noge.a ty sie litujesz i obcinasz mu noge.gdybym byl na ich miejscu i spotkal kogoś kto dobiera sie do mnie to miał by zęby na spacerze!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ridllic, jestem szmatą, teraz męska raso płacz - hehehe sami mnie tak wytresowaliście.

Pewnie, że nie chce tak robic ale skoro takie sa zasady...

Co to jest "męska rasa"? I jacy "my"?

Wszystko co choć trochę przypomina to, co w przeszłości zraniło.

 

Rzadko to piszę - ale akurat to przejdzie. Wiele osób coś takiego przeszło, ja też, rozpisywał się nie będę bo nie mój temat - ale generalnie zanim poznałem n. nie pomyślałbym że jestem jeszcze w stanie kogokolwiek pokochać. Czas sporo wyprostuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moonlightsonata, bardzo Cię rozumiem, moja sytuacja jest w jakimś sensie podobna i wiem co czujesz; z ta róznicą, ze ja na stryczek zaprowadziłam się sama, i nie wiem na co teraz czekam, na śmierć czy wybawienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wędrówka, wiesz, gdybym nie była tak naiwna, miała krztę rozumu to zapene uniknełabym takiej sytuacji bo przecież sama jestem odpowiedzialna za swoje uczucia i stan psychiczny. ale spokojnie, wazne żeby umieć wyciągać wnioski - jutro jest zawsze wolne od błędów. Damy radę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moonlightsonata, ja zbyt sobie zaplątałam życie aby z tego wyjść, i brnę coraz bardziej; czasami wydaje mi się, że przyzwyczajam się do tego bagna, staram się być ciągle zajęta, aby nie mysleć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aga8420, ach, każdy popełnia w życiu błędy i bywa naiwny. Dobrze, że moje nowe leki działają - jestem teraz gotowa do pracy nad sobą. Juz i tak jest lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja Droga! Nie jesteś szmatą, ale nie rozumiem dlaczego po tym co Ci zrobił ten facet tak radykalnie zmieniłaś nastawienie do seksu!!! Wydaje mi się, że to błąd a teraz już nie możesz cofnąć tego, że się po prostu oddajesz facetom i udajesz, że tak Ci dobrze!!! Wg mnie powinnaś teraz odpuścić sobie kontakty seksualne, żeby zrozumieć jakie to ważne dla Ciebie i że jeszcze może być fajnie! Przykro mi, że tak Cię potraktowano ale nie daj się - nie pozwól, żeby to oni decydowali o Twoim życiu, bo po prostu nie warto!!! Pomyśl o sobie, kiedyś może być naprawdę za późno, ale teraz jeszcze masz szansę to zmienić!!! Seks to wyznanie Miłości, nie odgrywaj się na facetach w ten sposób, bo krzywdzisz tylko i wyłącznie siebie - im jest z tym dobrze, że mogą uprawiać z Tobą seks!!! A chyba nie zależy Ci na ich samopoczuciu, prawda???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×