Skocz do zawartości
Nerwica.com

Gdzie do pracy?


sailorka

Rekomendowane odpowiedzi

Potrzebuję porady. Jestem z wykształcenia i doświadczenia dziennikarką, jednak najdłużej pracowałam jako grafik i level designer przy produkcji gier. Oprócz tego pomagałam w księgowości i prowadziłam własną firmę transportową. Teraz myślę o oddaniu dziecka do żłobka lub później do przedszkola i powrocie do pracy. Tylko do jakiej? Myślę o pracy na kasie w Lidlu. Co sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, sailorka napisał(a):

Potrzebuję porady. Jestem z wykształcenia i doświadczenia dziennikarką, jednak najdłużej pracowałam jako grafik i level designer przy produkcji gier. Oprócz tego pomagałam w księgowości i prowadziłam własną firmę transportową. Teraz myślę o oddaniu dziecka do żłobka lub później do przedszkola i powrocie do pracy. Tylko do jakiej? Myślę o pracy na kasie w Lidlu. Co sądzicie?

Zabrzmiało jakby Lidl miał byc opcją "A" a myślę, że powinien być opcją "B" lub "C" biorąc pod uwagę Twoje doświadczenie i wykształcenie.

Wiem, że teraz rynek pracy zaczyna być trudny ale zdecydowanie bym na Twoim miejscu nie odrzucał innych ogłoszeń. Chyba, że nie chcesz już wracać do tych branż? 

Miałem epizod pracy w markecie budowlanym i widziałem jak od środka wygląda praca ogólnie w marketach. Łatwo tam wcale nie jest a jak już się męczyć to może lepiej w czymś co się chociaż trochę lubi? 🙂 

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, kwadrat z Dubaju napisał(a):

a skąd masz pewność że się dostaniesz na kasę w Lidlu ?

Tu bym bardziej się obawiał "przekwalifikowania" bo czasami wyższe wykształcenie i bogate CV może też wpływać negatywnie. Ogólnie teraz prosto jest przerobić CV i dostosowywać je pod dane ogłoszenia. Gdybym teraz szukał pracy to pewnie działalbym w takim kierunku, żeby dopasowywać swoje CV pod konkretną branżę na jaką aplikuje. Bo zawsze można "wyciągnąć" coś ekstra co akurat w danej branży będzie mile widziane. 

Masz doświadczenie w rachunkowości? Coś dodaj o liczeniu i znajomości zasad fiskalnych. Masz doświadczenie w prowadzeniu firmy? Napisz o kierowaniu zespołem i współpracy z większą ilością osób. Pracowałaś jako grafik? Napisz coś o przywiązywaniu uwagi do estetyki jeśli chodzi o ekspozycje towarów itd. itp.

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, kwadrat z Dubaju napisał(a):

a skąd masz pewność że się dostaniesz na kasę w Lidlu ?

O ile mi wiadomo, biorą każdego z książeczką sanepidowską, a to łatwo wyrobić.

19 minut temu, shadow_no napisał(a):

Zabrzmiało jakby Lidl miał byc opcją "A" a myślę, że powinien być opcją "B" lub "C" biorąc pod uwagę Twoje doświadczenie i wykształcenie.

Chciałabym jak najmniej stresującą pracę, bo u mnie stres może wywołać nawrót choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jednak zostaję w swojej wygodnej pracy. Nie muszę się martwić o finanse. Może żyje hedonistycznie. Może żyje po łatwiźnie. Może mogłabym gdzieś wyżej i odnosic sukcesy. Może mogłabym się kłócić z szefem albo się go brać. Może musiałabym harować jak wol marząc jedynie o łóżku. Myślę czasem o studiach, lecz czy to zgadza się ze mną. Czy wierzę jeszcze w pychologię. Coraz częściej kłócę się z nią jak z Panem Bogiem. Życie jak Madrycie.

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, sailorka napisał(a):

O ile mi wiadomo, biorą każdego z książeczką sanepidowską, a to łatwo wyrobić.

Chciałabym jak najmniej stresującą pracę, bo u mnie stres może wywołać nawrót choroby.

otóż nie - nie wzięli mojej znajomej z książeczką Sanepidu i doświadczeniem na kasie w innym markecie prawdopodobnie dlatego że miała też doświadczenie jako grafik

aplikowała dwa razy - za drugim razem ukryła doświadczenie i pewnie dostało jej się za przerwę w życiorysie

ty masz takie same doświadczenie a przerwa będzie większa


myślę że praca w obsłudze klienta jest mega stresująca

Edytowane przez kwadrat z Dubaju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i edytowanie jest za krótkie

chciałem się poprawić że w sumie jesteś dużo gorszą kandydatką niż ona bo nie tylko overqualified ale nie masz doświadczenia w handlu i pracy z klientem

do sieci Lidl najciężej się dostać bo zarobki najwyższe

nie chcę być złośliwy ale że praca nie wymaga większych zdolności nie znaczy że ją dostaniesz

 

księgowa zaj3bisty poszukiwany zawód i masz trochę doświadczenia - czemu nie to ?

Edytowane przez kwadrat z Dubaju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, sailorka napisał(a):

Potrzebuję porady. Jestem z wykształcenia i doświadczenia dziennikarką, jednak najdłużej pracowałam jako grafik i level designer przy produkcji gier. Oprócz tego pomagałam w księgowości i prowadziłam własną firmę transportową. 

Co jest nie tak z pisaniem, grafiką, grami i księgowości? 
Jakie są Twoje założenia bazowe a propos pracy kolejnej? Chodzi o to, żeby było nieangażująco emocjonalnie np?

6 minut temu, kwadrat z Dubaju napisał(a):

brakuje mi lajków na tym forum

Ja tam na przykład się właśnie cieszę, że nie ma lajków. :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Co jest nie tak z pisaniem, grafiką, grami i księgowości? 
Jakie są Twoje założenia bazowe a propos pracy kolejnej? Chodzi o to, żeby było nieangażująco emocjonalnie np?

Nic nie jest nie tak, ale tu niestety kolega ma rację. A powodów dlaczego Lidl w ogóle nie weźmie jej pod uwagę w rekrutacji może być kilka:
1. za wysokie kwalifikacje jak już wspomniano; 

2. skoro ma takie takie kwalifikacje to szuka roboty na przeczekanie - czyli na chwilę, a to z punktu widzenia każdej firmy jest nieopłacalne, bo każdego pracownika trzeba wdrożyć, przeszkolić etc.;

3. nasuwa się pytanie czemu chce pracę poniżej swoich kwalifikacji i tego co robiła dotychczas? tym bardziej że na ww. stanowiskach zarabiała zapewne więcej niż Lidl płaci;

4. nie ma doświadczenia w pracy z klientem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak kilkanascie lat temu otwierali dyskont u nas i zgłosiłam się na stanowisko sprzedawcy 😆  A oni mnie pytają czy nie wolałabym kierownika sklepu a ja nie 😆 Zaskoczyli mnie. Gdzie ja!? Myśli mi płynęły szybko. 

Nie przyjęli mnie na sprzedawcę. I tak skończyłam jako sprzedawca w obecnym miejscu. Tak odnośnie historii o kwalifikacjach. 

Myślę, że najważniejsze aby praca odpowiadała @sailorka Tobie. Próbuj gdzie chcesz a na pewno coś znajdziesz. 

 

 

 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, kwadrat z Dubaju napisał(a):

i edytowanie jest za krótkie

Właśnie @shadow_no kreatorze wszechrzeczy

 

@kwadrat z Dubaju

@Noire Panthere

100 proc racji macie

Z tych samych przyczyn co wymienilas i też nie chciałam nic stresujacego że również czeka mnie wyssanie cv z palca mimo że orzeczenie będę mieć xD tak coś czuje

Autorko może coś w kierunku projektowania wnętrz czy ogrodów? Chyba też coś ma kompie się robi w graficznych programach i masz doswiadczenie. W Lidlu na kasę myślę nie wezmą ale właśnie na logistyka albo kierownika sklepu prędzej bo działałas na kompie i miałaś firmę transportową. Może masz blisko domu w miarę jakieś centrum logistyczne?

Edytowane przez Dalila_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, sailorka napisał(a):

Tylko do jakiej? Myślę o pracy na kasie w Lidlu. Co sądzicie?

Pomyślałam ok. Myślisz o pracy w Lidlu, czemu nie można spróbować. Pamiętam że ogarniasz angielski, więc może jakiś avans w przyszłości, przejście do biura... Ogólnie nie widzę nic złego w pracy na kasie jeśli komuś to się podoba, czy komuś to odpowiada.

 

Godzinę temu, sailorka napisał(a):

Chciałabym jak najmniej stresującą pracę, bo u mnie stres może wywołać nawrót choroby.

Szczerze, praca na kasie jest w moim top najbardziej stresujących prac jakie wykonywałam. Ogólnie obsługa klienta. 

Bardzo nieprzyjemnie to wspominam.

Zaznaczam, że nigdy nie pracowałam w Lidlu.

 

Nie chcę cię zniechęcać, bo nie o to chodzi. Myślę, że praca to jest bardzo indywidualna sprawa. Słyszałam w firmie od pracownika na innym stanowiskach, że on by nie chciał pracować na moim stanowisku, a ja sobie bardzo chwalę i jestem przeszczęśliwa. Fajnie by było gdybyś mogła poznać opinie kogoś kto pracował w danym miejscu, a jeszcze lepiej na stanowisku na które aplikujesz. Według mnie to jest bardzo cenne i miało dla mnie duże znaczenie gdy zmieniałam miejsce pracy.

 

Dla mnie oprócz tego na jakim stanowisku się pracuje kolosalne znaczenie ma to z kim się współpracuje, jaka jest atmosfera.

 

Bardzo trudno doradzić komuś jaki zawód ma wybrać, ale można np. z doświadczenia wskazać na jakieś aspekty.

 

 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Noire Panthere napisał(a):

Nic nie jest nie tak, ale tu niestety kolega ma rację. A powodów dlaczego Lidl w ogóle nie weźmie jej pod uwagę w rekrutacji może być kilka:
1. za wysokie kwalifikacje jak już wspomniano; 

2. skoro ma takie takie kwalifikacje to szuka roboty na przeczekanie - czyli na chwilę, a to z punktu widzenia każdej firmy jest nieopłacalne, bo każdego pracownika trzeba wdrożyć, przeszkolić etc.;

3. nasuwa się pytanie czemu chce pracę poniżej swoich kwalifikacji i tego co robiła dotychczas? tym bardziej że na ww. stanowiskach zarabiała zapewne więcej niż Lidl płaci;

4. nie ma doświadczenia w pracy z klientem

Dlatego zaputuję dlaczego autorka tematu nie chce kontynuowac pracy na podobbnych stanowiskach do tych w ktorych juz ma doswiadczenie : ) czyli grafika, gry, pisanie, ksiegowosc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, sailorka napisał(a):

Chciałabym jak najmniej stresującą pracę, bo u mnie stres może wywołać nawrót choroby.

To praca wśród ludzi (roszczeniowych jak sam s...) których "kasujesz" wcale nie jest mało stresująca. Ja jako zwykły wykładacz towaru i doradca "na hali" czasem dostawałem zjebki np. że jest za drogo xd albo że czegoś nie ma akurat na sklepie. A na kasie z tego co słyszałem od znajomych, którzy mają taką pracę dodatkowo dochodzą tematy związane z tym że się niby kogoś oszukało albo coś źle nabiło bleeeeh. Imho praca na kasie = większy stres niż w przeciętnym innym losowym zawodzie

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się, praca z klientami na ogół jest stresująca. Ludzie są strasznie upierdliwi. Większość jest ok, ale wystarczy jeden zjeb (za przeproszeniem), żeby się zestresować. Co prawda nigdy nie pracowałam w sklepie, ale w restauracjach i w call centre, i marzyłam o takiej pracy, żeby się nie użerać z klientami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

Zgadzam się, praca z klientami na ogół jest stresująca. Ludzie są strasznie upierdliwi. Większość jest ok, ale wystarczy jeden zjeb (za przeproszeniem), żeby się zestresować. Co prawda nigdy nie pracowałam w sklepie, ale w restauracjach i w call centre, i marzyłam o takiej pracy, żeby się nie użerać z klientami.

klienci są różni, i często trzeba zacisnąć zęby, żeby nie zachowywać się nieprofesjonalne. Teraz traktuję ludzi jak po prostu obiekt, do zarabiania hajsu. Nie zależy, by z nimi gadać. Już nawet nie staram się im "dogodzić". Zauważyłam, że więcej kupią, gdy dasz im więcej czasu na obejrzenie produktów, swoją przestrzeń, bez takiego reklamowania, na siłę proponowania rzeczy (kiedyś tak robiłam). Teraz mam inne podejście. Oczywiście mówię, co jest wg mnie dobre, fajne itd., ale bez jakiejś presji, żeby wszystko kupili. Mam z nimi kontakt, ale nie jakiś "przemiły". Zmieniłam się trochę i to się odbija na handlu też. Zdarzają się jakieś pierdolone komentarze ludzi, i wtedy krótka riposta bez gniewu, czy podnoszenia głosu, wulgaryzmów. Coś tam powiem, ale jak ktoś już przekracza granicę, to jest odesłany do tzw, "sklepu", gdzie jest taniej itp xD Natomiast mój tato ( z nim tez pracuję w niektóre dni) jest bardziej bezpośredni i jak ktoś go wkurzy, to totalnie miażdży bez kontroli, a do tego ma bardzo niski, potężny głos, więc ludzie się czasem boją odezwać, ale i tak kupują, bo mamy najtaniej - niż jakieś biedronki - i często zieniamy asortyment. Przychodzą też osoby, które lubią sobie z nami pożartować, bo jak jestem z tatą, to potrafimy czasem robić śmieszne sytuacje. Bliżej mi do charakteru ojca, choć ja z klientami bardzie podchodzę na zasadzie: albo przemilcz, albo weź to w żart, albo rzuć ciętą odpowiedzą, ale bez agresji. To często jest trudne, bo ludzie potrafią Cię skrytykować, np. twójw wygląd, wygląd ciastek, pytać o cene 5 razy pod rząd i o każdą rzecz, żebyś opisał, co to jest, targują się... mają jakieś dziwne żarty, kradną, kłamią, i mówią że u w sklepie taniej. I cóż. No ale lubię tę pracę. Mamyy stałych klientów, więc już się znamy. Rzadko przychodzi ktoś, kogo nie znamy, a codziennie pracujemy w innych miastach, więc to jest super. A najbardziej lubiłam sobotę i muszę sobie ten dzień wkręcić w "grafik". Tam jest taka fajna atmosfera. Reszta handlarzy jest prze zabawna i ludzie trochę inni, jest ich więcej, dużo młodszych i często nowych, bo to jest wielki plac i wgl. Na początku tej pracy (10 lat temu), a w liceum trochę dorabiałam też wakacjami - miałam stres, musiałam nauczyć się liczyć w pamięci wszystko i dobrze wydawać, miałam dodatkowo fobię społeczną, byłam wycofana i jak był tłum, to panikowałam, zwłaszcza jak zostawałam sama za ladą. A potem się to rozkręcało. Moja komunikatywność, nawet organizacja towaru, własna perspektywa, nauka jak sprzedawać, jak proponować, uczyć się cen ciągle, co jest jakie - bo ciągle nowy towar, czytanie etykiet itp. No ale sztuka czarowania, samej prezencji siebie, swojego wysławiania się, czasem żartowania, tworzenia miłej atmosfery (nie zawsze) z czasem się to wszystko poprawiało. Doświadczenie, tylko to się liczyło. Żadna nauka, tylko wchodzisz na glęboką wodę i ruszasz z tym. Czasem bywało bardzo ciężko. W domu też czekała praca fizyczna z całym towarem itd. Więc jest to fizyczna praca, handel, kontakt z ludźmi. 

Musisz sporo gadać, co już pod koniec pracy jest dobija, choć ja kocham gadać. Często się wkrada monotonia, ale to nic.

 

Nie pracuję tak często jak kiedyś, rodzice też nie, bo mamy inne źródła dochodów, ja też już sporo mam odłożonych dolarsów.

Możemy odetchnąć i skupić się na życiu, choć nadal pracujemy. Wstaję przeważnie 4:30 i wracam koło 12/13 🙂 plus dodatkowa praca fizyczna w domu. Potem wolne. A ile razy w tygodniu pracuję? Mało. Kiedyś praktycznie cały tydzień, a teraz... no nie powiem, bo powiecie, że jestem leniem.

 

Handel to fajna praca, ale to dzięki renomie i zaangażowaniu moich rodziców jest tak dobrze, jak jest. hmm, oni pracuję już 25 lat jakoś, na początku była fabryka makaronu, a potem poleciało w uzalezniający ludzi cukier - słodycze. No i tyle.

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Ela Elka napisał(a):

Na kasę do Biedronki i Lidla trzeba np mieć doświadczenie również tak jak gdzieś indziej. Doświadczenie doświadczeniem ale gdzie zdobyć.

W sieciówkach. Już prędzej do sklepów w galeriach handlowych biorą "każdego", z Lidlem i Biedronką wcale tak łatwo nie jest, no może łatwiej jest dla Ukraińców.

🌑

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, sailorka napisał(a):

Potrzebuję porady. Jestem z wykształcenia i doświadczenia dziennikarką, jednak najdłużej pracowałam jako grafik i level designer przy produkcji gier. Oprócz tego pomagałam w księgowości i prowadziłam własną firmę transportową. Teraz myślę o oddaniu dziecka do żłobka lub później do przedszkola i powrocie do pracy. Tylko do jakiej? Myślę o pracy na kasie w Lidlu. Co sądzicie?

Masz bogate doświadczenie, musiałabyś ukryć wiele swoich osiągnięć, żeby dostać się na kasę w Lidlu. Ja, jak składałam CV do Maka, to wywaliłam wszystkie swoje kursy, certyfikaty i "lepsze" miejsca praktyk/pracy. Radziłabym rozejrzeć się najpierw po ogłoszeniach pracy, co realnie jest dostępne i z tego się zastanowić, a nuż coś by się trafiło zgodnego z Twoim doświadczeniem zawodowym.

🌑

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×