Skocz do zawartości
Nerwica.com

Będzie wojna Rosja - NATO?


sailorka

Rekomendowane odpowiedzi

Już jest.

 

Ale czy będzie taka kinetyczna i bezpośrednia to nikt nie jest w stanie przewidzieć. Warto się jednak na nią przygotowywać. Bo to że będą dalsze prowokacje i będą w naszym kierunku latać różne rzeczy to raczej jest pewne 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, shadow_no napisał(a):

Już jest.

 

Ale czy będzie taka kinetyczna i bezpośrednia to nikt nie jest w stanie przewidzieć. Warto się jednak na nią przygotowywać. Bo to że będą dalsze prowokacje i będą w naszym kierunku latać różne rzeczy to raczej jest pewne 

Tez tak uwazam. Tylko jak sie przygotowac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważan jednak, że prawdziej wojny nie będzie. Ruscy nie mają ludzi ani sprzętu. Paliwa im brakuje. Wcielają do armii zagłodzonych Koreańczyków. Walczą miesiącami o kawałek wsi, nie są w stanie ruszyć się o parę metrów do przodu, więc jak niby mieliby zaatakować Polskę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem klasyczna, konwencjonalna wojna Rosji z NATO jest mało prawdopodobna. Nie oznacza to jednak, że ryzyko eskalacji można całkowicie wykluczyć. Znacznie bardziej prawdopodobne jest dalsze prowadzenie konfliktu poniżej progu otwartej wojny: poprzez działania służb specjalnych, cyberataki, sabotaż, dezinformację, zakłócanie łączności i GPS, działania wywiadowcze oraz różnego rodzaju prowokacje militarne. 

 

Rosja od lat rozwija właśnie taki sposób działania. Nie musi przekraczać granicy otwartej wojny, aby sprawdzać reakcję przeciwnika i próbować osiągać określone cele polityczne. Z punktu widzenia Moskwy znacznie bezpieczniejsze jest działanie w tzw. szarej strefie niż rozpoczęcie konfliktu, w którym po drugiej stronie znalazłoby się całe NATO.

 

Nie należy oczywiście lekceważyć rosyjskich sił zbrojnych. Rosja dysponuje dużym arsenałem rakietowym, artylerią, wojskami pancernymi, lotnictwem, bezzałogowcami, środkami walki elektronicznej oraz rozbudowaną obroną powietrzną. W wojnie przeciwko Ukrainie wykorzystuje m.in. pociski balistyczne i manewrujące, bomby szybujące, drony uderzeniowe, artylerię lufową i rakietową oraz ciężkie systemy rakietowe, takie jak TOS - 1 A.

 

Istotnym elementem rosyjskiego systemu jest również warstwowa obrona powietrzna, obejmująca m.in. rodziny S - 300 i S - 400 oraz systemy krótszego zasięgu. Jej zadaniem jest utrudnianie przeciwnikowi swobodnego użycia lotnictwa i pocisków.

 

Problem polega jednak na tym, że wojna z NATO nie byłaby powtórzeniem wojny rosyjsko - ukraińskiej. NATO dysponuje znacznie większą bazą gospodarczą, technologiczną i przemysłową oraz rozbudowanymi zdolnościami rozpoznawczymi, lotniczymi, rakietowymi, kosmicznymi i cybernetycznymi.

 

Skala amerykańskich możliwości sama w sobie pokazuje ogrom tej różnicy. Stany Zjednoczone przeznaczają na obronę kwoty zbliżające się do biliona dolarów rocznie. Według danych NATO USA odpowiadały w 2025 r. za około 60% nominalnych wydatków obronnych całego Sojuszu. Europejscy członkowie NATO i Kanada wydały natomiast w tym samym roku około 574 mld dolarów. Łączne wydatki NATO na podstawowe potrzeby obronne przekroczyły 1,4 bln dolarów.

 

Nie oznacza to, że sama wysokość wydatków automatycznie rozstrzyga każdą wojnę. Znaczenie mają również logistyka, zapasy amunicji, mobilizacja, geografia, rozmieszczenie wojsk, gotowość oraz czas potrzebny na wykorzystanie dostępnych zasobów. Pokazuje jednak zasadniczą różnicę potencjałów.

 

Jednym z najważniejszych doświadczeń współczesnego pola walki jest znaczenie bezzałogowców. Dron nie musi sam niszczyć celu, aby być niezwykle groźnym. Może wykryć stanowisko artylerii, pojazd, radar czy wyrzutnię, przekazać współrzędne i umożliwić szybkie wykonanie uderzenia.

 

Dlatego współczesna wojna to nie tylko liczba czołgów czy dział. Równie ważne są sensory, rozpoznanie, łączność, systemy dowodzenia, walka elektroniczna i zdolność do szybkiego wykorzystania informacji.

 

Rosyjskie działania w przestrzeni powietrznej i elektronicznej, loty w pobliżu granic NATO czy pojawiające się drony warto analizować nie jako oderwane od siebie incydenty, lecz jako element szerszej aktywności mającej na celu rozpoznanie możliwości i reakcji Sojuszu.

 

Każde takie działanie może dostarczać informacji: jak szybko reagują samoloty NATO, jak funkcjonuje system wykrywania, jakie procedury są uruchamiane, jak wygląda współpraca między państwami i jakie zdolności pozostają niewidoczne dla przeciwnika. Nie każde takie zdarzenie oznacza jednak przygotowanie do wojny. Może natomiast być elementem rozpoznania, presji lub testowania reakcji przeciwnika.

 

Jest jeszcze jeden czynnik, którego nie można pominąć, a jest nim broń jądrowa. Rosja posiada strategiczne siły nuklearne. Siły Sojuszu Północnoatlantyckiego, także opierają  swoje elementy odstraszania na triadzie połączenia zdolności konwencjonalnych i nuklearnych. Publicznie dostępne informacje nie pozwalają natomiast wiarygodnie ocenić dokładnego stanu technicznego i gotowości każdego rosyjskiego pocisku czy systemu.

 

Nie zmienia to faktu, że rosyjski potencjał nuklearny jest realnym elementem strategicznego odstraszania. Właśnie dlatego bezpośrednia wojna Rosja - NATO byłaby dla obu stron skrajnie ryzykowna. Eskalacja mogłaby bowiem wymknąć się spod kontroli, a w pewnym momencie pojawiłoby się pytanie, czy konflikt pozostałby wyłącznie konwencjonalny.

 

W tym miejscu pojawia się być może najważniejszy problem NATO. Nie chodzi wyłącznie o liczbę żołnierzy, samolotów czy pieniędzy. Sojusz składa się z 32 państw, które mają różne interesy, położenie geograficzne i priorytety polityczne. Na szczycie NATO w Ankarze w lipcu 2026 r. państwa Sojuszu ponownie potwierdziły zobowiązanie do wspólnej obrony wynikające z art. 5 oraz podkreśliły znaczenie jedności, solidarności i wspólnej siły.

 

To ma znaczenie strategiczne. Rosja nie musi koniecznie próbować pokonać NATO militarnie. Z jej punktu widzenia korzystniejsze może być wykorzystywanie różnic interesów między państwami, wywieranie presji i sprawdzanie, czy w sytuacji kryzysowej wszystkie państwa rzeczywiście będą działały wspólnie.
Ogromny potencjał militarny NATO ma znaczenie tylko wtedy, gdy stoi za nim wiarygodna gotowość do wspólnego działania. Dlatego polityczne podziały wewnątrz Sojuszu mogą być znacznie poważniejszym problemem niż sama różnica potencjałów wojskowych.

 

Reasumując nie spodziewałbym się, że Rosja świadomie rozpocznie klasyczną wojnę z całym NATO. Taki konflikt oznaczałby dla niej konfrontację z przeciwnikiem dysponującym ogromną przewagą gospodarczą, technologiczną i finansową, a dodatkowo niósłby ryzyko wejścia na poziom nuklearny. Znacznie bardziej logiczną strategią pozostaje dla Moskwy presja poniżej progu wojny tzn.: rozpoznanie, prowokacje, działania hybrydowe, demonstracja siły i sprawdzanie, jak daleko można się posunąć bez wywołania bezpośredniej odpowiedzi całego Sojuszu. Paradoksalnie więc największe zagrożenie może nie wynikać z zaplanowanej decyzji o rozpoczęciu wojny, lecz z błędnej kalkulacji. Jeżeli któregoś dnia jedna ze stron źle odczyta intencje drugiej, lokalny incydent może uruchomić mechanizm eskalacji.

Edytowane przez Prince of darkness

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Żaba Monika napisał(a):

Tez tak uwazam. Tylko jak sie przygotowac?

Chodziło mi, że psychicznie. Lepiej spodziewać się najgorszego a ewentualnie się miło zaskoczyć :D 

A z takiego innego rodzaju przygotowań to myślę, że przede wszystkim na dwie rzeczy:

- na blackout prądu i internetu

- na brak mozliwości wypłacenia hajsu z bankomatu

- na krótki, chwilowy problem z dostępem do żywności (gdy panikarze rzucą się do sklepów a logistyka nie uzupełni zapasów przez 2-3 dni)

 

jednak trzy rzeczy

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, sailorka napisał(a):

Ruscy nie mają ludzi ani sprzętu. Paliwa im brakuje. Wcielają do armii zagłodzonych Koreańczyków. Walczą miesiącami o kawałek wsi, nie są w stanie ruszyć się o parę metrów do przodu, więc jak niby mieliby zaatakować Polskę?

Ale to mówimy o Polsce czy ogólnie NATO? Bo inaczej pytanie zrozumiałem i mówiąc o wojnie z NATO nie miałem na myśli walki na terenie PL. Ale bardziej "zabłąkane" drony albo dywersje w naszym kierunku a ewentualną walkę kinetyczną gdzieś indziej

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Kapeć napisał(a):

^ Dobra robota AI 🤣

Nie podejrzewam, że Prince to wygenerował 🙂 To mądry gość jest

 

24 minuty temu, Prince of darkness napisał(a):

Taki konflikt oznaczałby dla niej konfrontację z przeciwnikiem dysponującym ogromną przewagą gospodarczą, technologiczną i finansową, a dodatkowo niósłby ryzyko wejścia na poziom nuklearny.

To by ich nie powstrzymało. Ale Chiny ich przed tym powstrzymują myślę :D

 

24 minuty temu, Prince of darkness napisał(a):

Paradoksalnie więc największe zagrożenie może nie wynikać z zaplanowanej decyzji o rozpoczęciu wojny, lecz z błędnej kalkulacji. Jeżeli któregoś dnia jedna ze stron źle odczyta intencje drugiej, lokalny incydent może uruchomić mechanizm eskalacji.

A mi się wydaje, że najbardziej niebezpieczne będzie gdy Rosja już będzie wiedziała, że nie wygra, a wręcz przegrywa na wszystkich frontach. I to wydaje się być niebezpieczna chwila. Gdy nie będą mieć już nic do stracenia.

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

A mi się wydaje, że najbardziej niebezpieczne będzie gdy Rosja już będzie wiedziała, że nie wygra, a wręcz przegrywa na wszystkich frontach. I to wydaje się być niebezpieczna chwila. Gdy nie będą mieć już nic do stracenia.

Tak, Putin nie może się poddać, dla niego to kwestia życia i śmierci, i chętnie poświęci w tym celu życie innych.

 

Dzisiaj oglądałam ciekawy filmik na ten temat:

 

Edytowane przez Żaba Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym roku inwazja jest małoprawdopodobna. Uderzenia dronami lub rakietami "przypadkowo", sabotaż i cyberataki, prowokacja będą nasilone teraz.  Potem może być zwiększone zagrożenie, zwłaszcza jeśli wojna na Ukrainie zostanie zakończona lub "zamrożona". Zawsze wspominam o Chinach, która wspiera Rosję, choć nie wysyła wojsk, ani broni. Do tego Korea Północna, Iran i Białoruś, ale wg mnie Chiny odegrają kluczową rolę jeśli chodzi o wojnę/

Edytowane przez Niewkopomonowana

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami. ~Oscar Wilde~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×