Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem z penisem


Art1975

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Jak się domyślam, mój post zostanie potraktowany jako kolejne ponowienie tematu, ale ja potraktuję to jako dyskusję albo „zaczepkę” wobec kobiet.

Mam pewien problem związany z moim ciałem - dokładnie mówiąc z penisem. Nigdy nie byłem facetem z dużym członkiem, niestety natura trochę poskąpiła mi centymetrów. Pomimo mojego mankamentu jakimś cudem udało mi się znaleźć dziewczynę z którą się ożeniłem. Razem jesteśmy prawie 30 lat. Wydawało mi się, że było to 30 udanych lat. Żyliśmy razem, kochaliśmy się, wspieraliśmy się, rozumieliśmy się.

Nigdy nie byłem i nie jestem typem faceta, który po wejściu do domu robi aferę „bo zupa była za słona”. Wiem i rozumiem co to znaczy rozmowa, czułość, zainteresowanie, zadbanie o rodzinę ale wiem również co to umiejętność przyznania się do błędu, umiejętność „płakania” nieukrywania swoich emocji.... Jak dla mnie są to normalne rzeczy normalnego faceta – chyba, iż ja nie jestem normalny? Przez całe nasze wspólne życie zawsze byłem osobą na którą „moja żona” mogła liczyć. Wspólnie wiele przeszliśmy, tych dobrych i złych rzeczy.

Do tej pory nasze pożycie intymne zawsze było udane – tak mi się wydawało. Nie byliśmy „ pruderyjnymi katolami” co tylko pod kołdrą, przy zgaszonym świetle i po bożemu.

Nie jestem piękny jak Apollo i nie mam ciała jak Herkules. „Moja żona” też nie jest MISS UNIVERSUM, jak każdy z nas ma swoje drobne „niedoskonałości”.

Niestety.... po tych wspólnych latach, ostatnio „żona” wyskoczyła do mnie z hasłem "Że tak naprawdę nigdy nie odczuwała satysfakcji podczas sexu ze mną.... bo mam niedużego" Po prawie 30 latach usłyszałem coś takiego.... Zastanawiam się, dlaczego teraz? Dlaczego po tylu latach....

Szok... niedowierzanie.... Tak naprawdę przysłowiowo: „dostałem kopa w pysk”. Chwilę potrzebowałem aby jakoś dotarło to do mnie, abym mógł cokolwiek ruszyć z miejsca.

Po „ogarnięciu się” próbowałem porozmawia z nią – o co tak naprawdę chodzi, czemu po tylu latach. Nie wiem, czy zaczęła się rozglądać za czymś bardziej dorodnym, czy jest jakiś inny powód.

Niestety za każdym razem próby rozmowy, próby poruszenia tego tematu, dowiedzenia się czegoś więcej kończę się szybciej niż się zaczęły. Nie będę ukrywał – takie stwierdzenie, takie podejście do mnie pozbawiło mnie poczucia męskości. Ktoś zasugerował mi, że jeżeli po takim stwierdzeniu utraciłem poczucie męskości, to powinienem zacząć pracę nad swoją samooceną.... Zastanawiam się, czy kiedykolwiek i ktokolwiek po wielu latach wspólnego życia w podobny sposób podsumował tego człowieka (chyba, iż jest to osoba która jest sama/samotna i pomimo to próbuje pouczać innych) – niestety, członek dla każdego faceta jest ważny, chyba że jest się…..

Zastanawiam się co mam zrobić dalej? Kochanka?? Rozwód?? Definitywne zakończenie "problemu"?? Ostatnio ktoś zasugerował mi, że to tak naprawdę ja jestem „problemem” bo nie potrafię się zająć „żoną” - raczej nie zaproszę nikogo aby oglądał nasze igraszki (i tak to jest niemożliwe bo nie ma żadnej szansy abym zdecydował się na sex z nią), ale bardzo dobrze wiem że sex to nie tylko mechaniczne ruchy ale również dotyk, pieszczoty, rozmowa, etc.

Próba pójścia na wspólną terapię jest niemożliwa - „moja żona” uważa, iż ktoś kto chodzi do psychologa/psychiatry czy innego terapeuty jest „upośledzonym debilem” i że ona sama sobie z wszystkim radzi i nie potrzebuje takiej pomocy.

Niestety nie mam możliwości fizycznego (operacyjnego) wydłużenia i pogrubienia penisa - a chyba jest to rzecz, która przywróciłaby mi normalną samoocenę.

Po tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku – jedynym rozwiązaniem jest „pozbycie się problemu”. A skoro ja jestem tym problemem, to zakończenie problemu jest tym co na pewno mi w zdecydowany i radykalny sposób pomoże, zakończy upokarzanie i jest to myśl która coraz bardziej mnie przekonuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Art1975Ja bym się chyba nie zatrzymywał na tym, że po trzydziestu latach nagle problemem okazuje się rozmiar przyrodzenia. To brzmi trochę jak wskazanie jednego konkretnego powodu dla czegoś, co może mieć znacznie szersze tło. Jeżeli przez tyle lat seks jakoś funkcjonował, a teraz nagle słyszysz, że ona nie ma satysfakcji, to zastanowiłbym się raczej, co tak naprawdę się za tym kryje. Czy chodzi wyłącznie o seks, czy może o całe małżeństwo, bliskość, żal z wielu lat, poczucie niespełnienia albo zwyczajnie zmianę tego, czego teraz chce od życia.

Bo nawet gdyby rzeczywiście nie była zadowolona z samego współżycia, to przecież po trzydziestu latach oboje wiecie, że kobietę można zadowolić na więcej niż jeden sposób. Dlatego argument o samym rozmiarze wydaje mi się podejrzanie prosty.

Nie wykluczałbym też, że ona tym tekstem coś sobie przygotowuje. Może sama już myśli o rozstaniu i szuka uzasadnienia. Może pojawił się ktoś inny. A może nie ma nikogo i po prostu przechodzi jakiś własny kryzys. Tego z zewnątrz nie da się rozstrzygnąć, ale ja bym bardziej patrzył na jej zachowanie jako całość niż na jedno zdanie o seksie.

Sam mam ostatnio trochę podobnych atrakcji, choć z innego powodu. Moja żona na przykład wymyśliła ostatnio, że powinniśmy się rozstać. Oczywiście dla mojego dobra. Bo jestem od niej młodszy, więc najwyraźniej któregoś dnia mam się obudzić, spojrzeć na nią i dojść do wniosku, że jednak wolę młodszą. W związku z tym najlepiej zawczasu mnie uszczęśliwić i oddać wolność, o którą jakoś nie prosiłem.

Więc tak, czasem człowiek ma wrażenie, że w pewnym wieku drugiej stronie nagle przestawia się optyka na całe życie. Czy to hormony, menopauza, kryzys wieku średniego, strach przed starzeniem czy jeszcze coś innego — nie wiem. Ale nie zakładałbym od razu, że to naprawdę chodzi o centymetry.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×