Skocz do zawartości
Nerwica.com

Które zaburzenia są najgorsze u ludzi do koegzystowania?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Ja myślę że narcyzm jest najtrudniejszy, bo te osoby mają tak zaburzone widzenie siebie że nie widzą żadnych błędów swoich. W innych chorobach zaburzeniach przychodzi chwila oprzytomnienia i ktoś przeprosi mimo że mu wstyd np A narcyz nie ma do siebie kompletnie dostępu i sprawiedliwego osądu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narcyz nie czuję potrzeby terapii. Jemu dobrze jest tak, jak jest. W zasadzie mogę powiedzieć, że mam cechy narcystyczne. Tzn. wg testów online i własnych spostrzeżeń. No nie wiem, mogę mieć jakieś cechy... 

Czy mi to przeszkadza? Nie wiem, bo nawet nie wiem jakie mam zaburzenia osobowości, ale myślę, że mogę jakieś mieć. Niestety nigdy mi tego nie zbadano. Musiałabym wyłożyć hajs, może się zdecyduję...

 

Wg mnie najgorsza jest schizofrenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie najgorsze zaburzenia u ludzi, z którymi nie wyobrażam sobie koegzystowania to są te nieleczone.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, selenaciowy napisał(a):

Nieleczone przez kogo? Co jeśli ktoś sam się leczy refleksjami i filozofią?

Samoleczenie raczej nigdy nie działa, bo nie jest się w stanie dostrzec wszystkich swoich objawów.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Heledore napisał(a):

Samoleczenie raczej nigdy nie działa, bo nie jest się w stanie dostrzec wszystkich swoich objawów.

Na pewno? Raczej to widać, jakimi zachowaniami kogoś się rani, wtedy można pomyśleć nad postąpieniem inaczej.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Heledore napisał(a):

Samoleczenie raczej nigdy nie działa, bo nie jest się w stanie dostrzec wszystkich swoich objawów.

Tylko że niestety zaburzenia osobowości to chyba nawet nie można powiedzieć ze to uleczalne. Bardziej jak trzymanie siebie w ryzach, w klatce, swoich zachowań przy pomocy słów i wsparcia terapeuty. Ale ja bym tego nie nazwała zaleczeniem. Bardziej jak przykryciem miską na zewnątrz co jest bardzo smutne dla takich osób musi być. No mówię znów akurat na przykładzie narcyza powiedzmy ale tylko się zastanawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, selenaciowy napisał(a):

Na pewno? Raczej to widać, jakimi zachowaniami kogoś się rani, wtedy można pomyśleć nad postąpieniem inaczej.

Ale czy na pewno widzi się i jest to dla nas oczywiste, że kogoś zraniliśmy? W niektórych zaburzeniach widzi się to właśnie odwrotnie. Albo się rani kogoś żeby nie zostać zranionym (borderline przykładowo). Czasami to, co odbieramy jest wyjątkowo zakrzywione przez nasze zaburzenia, które nie są poskromione. Więc jak polegać na własnym rozumie i zmysłach?

Teraz, Dalila_ napisał(a):

Tylko że niestety zaburzenia osobowości to chyba nawet nie można powiedzieć ze to uleczalne. Bardziej jak trzymanie siebie w ryzach, w klatce, swoich zachowań przy pomocy słów i wsparcia terapeuty. Ale ja bym tego nie nazwała zaleczeniem. Bardziej jak przykryciem miską na zewnątrz co jest bardzo smutne dla takich osób musi być. No mówię znów akurat na przykładzie narcyza powiedzmy ale tylko się zastanawiam

Psychoterapia potrafi wyleczyć zaburzenia osobowości, albo przynajmniej znacznie zmniejszyć ich nasilenie. One z reguły wynikają z jakiejś traumy, a przepracowanie jej ułatwia życie osobie chorującej i osób wokół niej.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, selenaciowy napisał(a):

Na pewno? Raczej to widać, jakimi zachowaniami kogoś się rani, wtedy można pomyśleć nad postąpieniem inaczej.

Pomyśleć chyba taki znów narcyz pomyśli ale ten rys osobowości jest taki pierwotny że to tej zmiany nie można uzyskać 

2 minuty temu, Heledore napisał(a):

Psychoterapia potrafi wyleczyć zaburzenia osobowości, albo przynajmniej znacznie zmniejszyć ich nasilenie. One z reguły wynikają z jakiejś traumy, a przepracowanie jej ułatwia życie osobie chorującej i osób wokół niej.

a to ładne! Napisane 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Heledore napisał(a):

Ale czy na pewno widzi się i jest to dla nas oczywiste, że kogoś zraniliśmy? W niektórych zaburzeniach widzi się to właśnie odwrotnie. Albo się rani kogoś żeby nie zostać zranionym (borderline przykładowo). Czasami to, co odbieramy jest wyjątkowo zakrzywione przez nasze zaburzenia, które nie są poskromione. Więc jak polegać na własnym rozumie i zmysłach?

Jest oczywiste w przypadku nieporozumień. Jak się po nich czujemy? Źle. Chyba że jest się narcyzem, wtedy żyje się wyłącznie we własnej bańce, ale im tak dobrze.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, selenaciowy napisał(a):

Chyba że jest się narcyzem, wtedy żyje się wyłącznie we własnej bańce, ale im tak dobrze.

Jednak wydaje mi się, że tych sytuacji może być więcej. Np. mania czy psychoza. Ale czy im na pewno tak dobrze?

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no mania i psychoza to tracisz również kontakt z realem nie rzadko. Ja nie porównam osoby chorej tak.

3 minuty temu, selenaciowy napisał(a):

Jest oczywiste w przypadku nieporozumień. Jak się po nich czujemy? Źle. Chyba że jest się narcyzem, wtedy żyje się wyłącznie we własnej bańce, ale im tak dobrze.

Właśnie dlatego verinia jak masz wyrzuty sumienia, albo było ci źle po spinach z tatą, to wg mnie to pokazuje że narcyzem raczej nie jesteś;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no mania i psychoza to tracisz również kontakt z realem nie rzadko. Ja nie porównam osoby chorej tak.

3 minuty temu, selenaciowy napisał(a):

Jest oczywiste w przypadku nieporozumień. Jak się po nich czujemy? Źle. Chyba że jest się narcyzem, wtedy żyje się wyłącznie we własnej bańce, ale im tak dobrze.

Właśnie dlatego verinia jak masz wyrzuty sumienia, albo było ci źle po spinach z tatą, to wg mnie to pokazuje że narcyzem raczej nie jesteś;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Właśnie dlatego verinia jak masz wyrzuty sumienia, albo było ci źle po spinach z tatą, to wg mnie to pokazuje że narcyzem raczej nie jesteś;)

może to tylko głupi test, bo nie lubię ranić, zwłaszcza bliskich

 

 

A co do np. psychozy lub manii, to nie ma szans, żeby samemu z tego "wyjść". Muszą być leki. Nawet terapia wtedy nie pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×