Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiedy rozwód jest zdrowy?


Rekomendowane odpowiedzi

I czy w ogóle można tak określić rozejscie rodziny...

Lepiej gdy dziecko małe czy duże?

Dziecko cierpi bardziej jak się rodzice kłócą czy jak przestają ze sobą być?

Jak znosi późniejsze "dzielenie się" jego czasem?

Spoufalacie dziecko z nowym partnerem i przyszywanym rodzeństwem czy raczej na dystans?

Jakie są obciążenia dla dziecka, mi się wydaje że dziecko nawet jak cierpi to o tym nie powie. Czy to kiedy rodzice się kłócą A dziecko wtedy wchodzi w rolę martwiacego się rodzicami dorosłego.... czy też kiedy cierpi bardziej z powodu zawalenia się takiego archetypu i autorytetu rodziny jaki miało.....

Jakie są wg was powody które usprawiedliwiają rozwód?

Zauważyłam też taką tendencje że bardzo często ktoś kto się rozwiodl sam ma rodziców po rozstaniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Zauważyłam też taką tendencje że bardzo często ktoś kto się rozwiodl sam ma rodziców po rozstaniu

Tak, kiedyś się zastanawiałam jakie szanse na szczęśliwe małżeństwo ma para, gdy rodzice obojga z nich się rozstali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w dziecinstwie wyglądalo to tak że moi rodzice przestali się dogadywać jak miałam 5-6 lat a potem było już tylko gorzej, kłócili się prawie codziennie i ja pomimo tego że miałam własny pokój to słyszałam większość z tych kłótni.

Nie potrafili się dogadać już z niczym, nawet w najprostszych sprawach. Pamiętam jak siedzieliśmy wszyscy we 3 przy jednym stole jedząc np obiad to była tam taka już gęsta atmosfera i czulam że kłótnia już wisi w powietrzu.

Następnych kilka lat z nimi pod jednym dachem było nie do zniesienia, najlepsze w tym wszystkim było to że oni oboje siedzieli razem już później wręcz na silę bo mieli zakodowane w głowach że rodzina powinna być razem.

Rozwiedli się dopiero jak miałam 13 lat i wtedy pamiętam zapanował w końcu spokój, a mogli się rozejść wiele wiele wcześniej i oszczędzić mi tego wszystkiego.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy ma się dzieci - nigdy. Zniszczy się im życie, każde badanie to pokazuje. A im dziecko młodsze tym bardziej.

Nie ma różnicy oczywiście czy ma się ten rozwód na papierku, czy się po prostu żyje jakby się było po rozwodzie

 

Nawet gdy nie ma miłości, życie w maskach jest mniej szkodliwe dla dzieci niż rozwód. Bardzo trudna decyzja, ale szanuje tych którzy w sytuacji sypiącego się małżeństwa, mimo wszystko się na to zdecydowali.

 

Pokolenie dzisiejszych dzieciaków narzeka oczywiście jak to starsi często są w małżeństwach mimo że się nie kochają. Myślą tak, bo dzisiejsza kultura uznaje nie branie odpowiedzialności za swoje czyny jako coś normalnego, na pierwszym miejscu stawia egoizm - "podejmuje ryzyko, ale nie muszę się liczyć z tym że moge przegrać bo to nie moja wina". W ogóle w jak wielu innych miejscach to prawo bezradności jest stosowane, masakra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, conditioner napisał(a):

Gdy ma się dzieci - nigdy. Zniszczy się im życie, każde badanie to pokazuje. A im dziecko młodsze tym bardziej.

Nie ma różnicy oczywiście czy ma się ten rozwód na papierku, czy się po prostu żyje jakby się było po rozwodzie

 

Nawet gdy nie ma miłości, życie w maskach jest mniej szkodliwe dla dzieci niż rozwód.

Niestety nie mogę się z tym zgodzić, wiem z własnego doswiadczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Elciaa napisał(a):

Niestety nie mogę się z tym zgodzić, wiem z własnego doswiadczenia.

Tak, tylko pojedyncze przypadki nie zmienią średniej. No i właściwie to nie wiesz jak by było gdybyś wybrała inną drogę

 

Ja też pomijam sytuacje małżeństw z przemocą domową itp, to się tu nie zaliczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, conditioner napisał(a):

Gdy ma się dzieci - nigdy. Zniszczy się im życie, każde badanie to pokazuje. A im dziecko młodsze tym bardziej.

Nie ma różnicy oczywiście czy ma się ten rozwód na papierku, czy się po prostu żyje jakby się było po rozwodzie

 

Nawet gdy nie ma miłości, życie w maskach jest mniej szkodliwe dla dzieci niż rozwód. Bardzo trudna decyzja, ale szanuje tych którzy w sytuacji sypiącego się małżeństwa, mimo wszystko się na to zdecydowali.

 

Pokolenie dzisiejszych dzieciaków narzeka oczywiście jak to starsi często są w małżeństwach mimo że się nie kochają. Myślą tak, bo dzisiejsza kultura uznaje nie branie odpowiedzialności za swoje czyny jako coś normalnego, na pierwszym miejscu stawia egoizm - "podejmuje ryzyko, ale nie muszę się liczyć z tym że moge przegrać bo to nie moja wina". W ogóle w jak wielu innych miejscach to prawo bezradności jest stosowane, masakra

A jesli jedno z rodzicow zneca sie psychicznie lub fizocznie nad dzieckiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

A jesli jedno z rodzicow zneca sie psychicznie lub fizocznie nad dzieckiem?

Akurat minute wcześniej odpowiedziałem 

 

Nie da się udawać dobrego małżeństwa i jednocześnie znęcać się nad dzieckiem, wtedy to udawanie fatalnego małżeństwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, conditioner napisał(a):

Akurat minute wcześniej odpowiedziałem 

 

Nie da się udawać dobrego małżeństwa i jednocześnie znęcać się nad dzieckiem, wtedy to udawanie fatalnego małżeństwa

Udawac mozna wszystko. Zgadzam sie, ze rozwod to traumatyczna sytuacja dla dziecka, ale nie zgadzam sie, ze nigdy powinno go nie byc. Sam przyznales, ze sa wyjatki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, conditioner napisał(a):

Tak, tylko pojedyncze przypadki nie zmienią średniej. No i właściwie to nie wiesz jak by było gdybyś wybrała inną drogę

Ja nie miałam nic do gadania apropo rozwodu rodziców ale wiem że dopóki siedzieli razem "na siłę" bo rodzina musi być razem, to byli nie do wytrzymania a jak się rozwiedli to bylo o niebo lepiej i dla nich i dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwód jest zdrowy, gdy oboje ze stron chcą się rozwieść. Gdy tylko jedna strona, no to zaczynają się schody. Zresztą. Nie znam się.

 

Ale jak się rodzice kłócą i jest beznadziejna atmosfera w domu, to lepiej się rozejsc. DIeci się męczą, gdy są ciągle awantury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwód nigdy nie jest zdrowy. Jak to się w ogóle dzieje, że osoba, której przysięgało się miłość aż po grób, staje się wrogiem. Co to za miłość, co to za rodzina, gdzie olewa się na bieżąco wszystkie znaki i problemy, prowadzące wyłącznie do ucieczki, myśli rozwodowych, zamiast trwale wspierać się i pielęgnować uczucie więzi.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, seleneles napisał(a):

Jak to się w ogóle dzieje, że osoba, której przysięgało się miłość aż po grób, staje się wrogiem

Jak to mówią...od miłości do nienawiści jeden krok. 

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jakby po radosnych wakacjach (początek zwiazku) przychodził nudny rok pracy (reszta lat) i nie ma możliwości  cofnąć czasu. Lepiej znienawidziec się lub poznać kochanke/kochanka. Czy to znaczy ze małżeństwa są zawierane na zbyt kruchym gruncie, zbyt pochopnie, czy o co chodzi. 40 procent się rozpada to prawie jak pół na pół jak gra w ruletke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Tak jakby po radosnych wakacjach (początek zwiazku) przychodził nudny rok pracy (reszta lat) i nie ma możliwości  cofnąć czasu. Lepiej znienawidziec się lub poznać kochanke/kochanka. Czy to znaczy ze małżeństwa są zawierane na zbyt kruchym gruncie, zbyt pochopnie, czy o co chodzi. 40 procent się rozpada to prawie jak pół na pół jak gra w ruletke

Argument że zbyt pochopnie też w większości przypadków moim zdaniem odpada bo wiele jest takich par które biorą ślub a byli wcześniej w związku np 5 czy 10 lat. A wzięli ślub i po kilku latach się rozwiedli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Elciaa napisał(a):

Argument że zbyt pochopnie też w większości przypadków moim zdaniem odpada bo wiele jest takich par które biorą ślub a byli wcześniej w związku np 5 czy 10 lat. A wzięli ślub i po kilku latach się rozwiedli.

Są takie pary. To już tym bardziej nieco dziwne właściwie to znaczy że musiało się psuć standardowo po kilku latach myślę 🤔🤔?? 

Kojarzę też coś takiego że było jakieś badanie ze okolo 2 lat zwiazku w większości par zaczyna się psuć i właśnie najwięcej się rozstaje ludzi między 2 a 3 lat związku. Ale to tak dodatkowo bo nie na temat, przecież tak szybko to się niewiele osób hajta chociaż moja siostra tak zrobiła Xd

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×