Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ponadprzeciętna inteligencja koreluje z większą samotnością?


Rekomendowane odpowiedzi

Jakie macie zdanie? Czy widzicie u osób bardziej inteligentnych skłonność do izolacji? A może sami macie nieco większe IQ i czujecie, że inni nie nadążają za wami więc zostawiacie ich daleko w tyle?

 

Czytałam nieco o tym i faktycznie ludzie bardziej inteligentni nie odnajdują się w gronie przeciętnych. Męczy ich small talk i jakieś bzdury. No cóż. Większość społeczeństwa jest tępa. Szuka taniej rozrywki i zaspokaja się głupotami. A ci z wyższym IQ mają inne preferencje. Nie znajdują równych sobie, więc szukają radości w swoich myślach, książkach i innych zainteresowaniach. Jeśli trafia na swojego, to mają szczęście. I mają kilka bliskich osób. Relacje te są głębokie i ważne. No ale większość cieszy sie, gdy ma setki znajomych na fejsbuku (wg mnie tragiczna społecznościowka) i ma radoche z oglądania tiktoka. No i jak tu przyjaźnić się takimi osobami? Przyszłość narodu, no. 

 

Inteligencja a samotność. Nie znaczy to, że bardziej inteligentni mają słabsze umiejętności społeczne. Chodzi o brak ludzi na podobnym levels mentalnym.

 

A Wy co uważacie?

 

Zapraszam do dyskusji. Tylko bez dram 😆🩷🌸

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obmyslilam odpowiedź skupiwszy się na gadaniu o bzdurach... A teraz czytam że było pytanie o samotność. No ale napiszę co już obmyslilam xd Że tu na forum byli mic i indor i oni byli bardzo inteligentni a często podlapywali taka gadke i był spamming. Więc chyba to zależy od charakteru. Z drugiej strony jest takie powiedzenie mowa jest srebrem a milczenie złotem. I ono nie jest znikąd 

A o samotność...... na logikę musi być taka tendencja bo ludzie mądrzejsi będą chcieli gadać o mądrych rzeczach czy spędzać czas na mądrych aktywnosciach i nie będą mogli tego robić z każdym przecietniakiem więc będą wybierali samotność lub też na nią skazani

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Czym się mierzy inteligencję emocjonalną? Iq to testy z obrazkami i pytaniem. Ciekawi mnie jaka mam inteligencję emocjonalną 

Zestawem pytań. Ale testy w obu przypadkach są kontrowersyjne i niezbyt dokładnie. Trudno te rzeczy dokładnie zmierzyć. Choć robiłam te pytania w pracy i coś mnie zaskoczyło w odpowiedzi, ale nie pamiętam co 😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Nawet jeśli u ponadprzeciętnie inteligentnych faktycznie odrobinę częściej występuje samotność, bo są wysuwane takie korelacje w badaniach, to trzeba zauważyć że będąc samotnym wciąż ma się praktycznie takie same szanse jak wszyscy inni na bycie podprzeciętnie inteligentnym 😁

 

2. Mam wrażenie że posiadanie malutkiej grupy dobrych znajomych sprawia że nie czuje sie samotnym, ale tylko do czasu. Jednak by się nie czuć samotnym potrzebuje od czasu do czasu poznać jakąś nową osobę, która mnie będzie lubić. Choćbym taki kontakt miał tylko na moment to zalewa on tą dziure na jakiś czas

 

3. Większość społeczeństwa jest naprawdę tępa, a ich płytkie zainteresowania są żenujące. Z tym że takie zainteresowania to jednak jest ta zdrowa norma, a to że nie potrafimy ich zdzierżyć to problem z nami. Świadczy to raczej o problemach autystycznych a nie inteligencji, bo inteligentny człowiek byłby w stanie się dopasować, zapewnić sobie normalne życie wśród przeciętnych ludzi a swoje specyficzne zainteresowania rozwijać obok.

Zresztą długi czas tak robiłem, ale to okropnie wyczerpujące i ciężko mi powiedzieć jak bardzo byłem w tym wiarygodny

 

Ja mam taki problem że irytują mnie zwykli ludzie swoimi zainteresowaniami i do nich nie pasuje. Teoretycznie powinienem więc pasować do tych bardziej w spektrum, ale oni mnie irytują jeszcze bardziej, szczególnie ta autystyczna maniera i przekonanie o byciu kimś ważnym. Dodajmy do tego gigantyczny denializm faktu że są autystami, podczas gdy to widać na pierwszy rzut oka. Przypisywanie sobie jakichś psychopatii, no żałosne. Nawet samo pomyślenie że mogę być taki jak oni sprawia że mi niedobrze

 

Dobra, koniec tego rantu na autystów 🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie wręcz wkurwia ten cały hype na autystów. No moda, nic innego i wszyscy mają autyzm i ADHD. Dajże spokój...

A co do inteligencji... no może wszystkim się wydaje, że jest inteligentny i wyjątkowy. Ale to nie ma nic wspólnego z tym. Żeby mieć pewność, to musisz to wiedzieć od innych, ewentualnie sprawdzić to 😄 

 

No fajnie mieć grupę ludzi, zwłaszcza gdy jest się towarzyskim. Poznawać można setki ludzi, ale czy wchodzisz z każdym w jakiś bliższy kontakt? Jesli tak, to okej. Nic mi do tego. Każdy ma swoje preferencje.

Ja natomiast jestem wybredna, choć gadam z wieloma ludźmi i jestem miła. Ale by zaprosić kogoś do swojego świata, to nie. Rzadko ;-)' Czy to lepiej? Nie, bo każdy z nas ma swoj styl bycia.

 

 

Edytowane przez Morvena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie tak im wyższy iloraz inteligencji tym większe niezrozumienie przez otaczający nas świat, zadawanie jakiś pytań, które dla 99 procent ogółu społeczeństwa nie mają kompletnego znaczenia. Mówienie nawet w mowie ojczystej po przez taką, a nie inną składnię zdań powoduję wrażenie mówienia po mandaryńsku. Nie wspomnę o jakiś kontaktach interpersonalnych tragedia dlatego takie IQ na poziomie 120 to jest złoty środek powyżej tego poziomu zaczynają się większe deficyty niż korzyści. Sam miałem badania przeprowadzone przez psychologa w wieku 6 lat miałem rozwój psychofizyczny na poziomie 14 - latka potem mi jeszcze raz przed dorosłością kazali jakieś testy robić no cóż wyszło śmieszne IQ 148 niby Mensa i te sprawy, a summa summarum jest zgliszcza i otchłań człowieka. Wieczne niezadowolenie, niespełnienie ponadto zbyt postawiono wysoka poprzeczka i kaniec koncerta nie budziet. Reasumując wcale wysokorozwinięta inteligencja nie powoduję tego, aby życie było łatwiejsze wręcz odwrotnie, bo pojawiają się bzdurne pytania, wątpliwości, paraliż decyzyjny i chujnia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Prince of darkness napisał(a):

Zdecydowanie tak im wyższy iloraz inteligencji tym większe niezrozumienie przez otaczający nas świat, zadawanie jakiś pytań, które dla 99 procent ogółu społeczeństwa nie mają kompletnego znaczenia. Mówienie nawet w mowie ojczystej po przez taką, a nie inną składnię zdań powoduję wrażenie mówienia po mandaryńsku. Nie wspomnę o jakiś kontaktach interpersonalnych tragedia dlatego takie IQ na poziomie 120 to jest złoty środek powyżej tego poziomu zaczynają się większe deficyty niż korzyści. Sam miałem badania przeprowadzone przez psychologa w wieku 6 lat miałem rozwój psychofizyczny na poziomie 14 - latka potem mi jeszcze raz przed dorosłością kazali jakieś testy robić no cóż wyszło śmieszne IQ 148 niby Mensa i te sprawy, a summa summarum jest zgliszcza i otchłań człowieka. Wieczne niezadowolenie, niespełnienie ponadto zbyt postawiono wysoka poprzeczka i kaniec koncerta nie budziet. Reasumując wcale wysokorozwinięta inteligencja nie powoduję tego, aby życie było łatwiejsze wręcz odwrotnie, bo pojawiają się bzdurne pytania, wątpliwości, paraliż decyzyjny i chujnia. 

Nie. Nie powoduje łatwego życia. To jest właśnie ta cena. A jak nieumiejętnie poprowadzisz życie, to jesteś w otchłani. I ta cała inteligencja jest mocno związana z niezadowoleniem że świata, ludzi i wszystkiego. Można wiedzieć więcej i mieć rozkmin miliony, ale okazują się bezużyteczne. 

 

Carpe diem 🥱

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Morvena napisał(a):

Nie. Nie powoduje łatwego życia. To jest właśnie ta cena. A jak nieumiejętnie poprowadzisz życie, to jesteś w otchłani. I ta cała inteligencja jest mocno związana z niezadowoleniem że świata, ludzi i wszystkiego. Można wiedzieć więcej i mieć rozkmin miliony, ale okazują się bezużyteczne. 

 

Carpe diem 🥱

Nie powiem może i coś w tym jest. Ja już pragnę tylko jednego świętego spokoju, ponieważ każde przedsięwzięcie kończy się tylko niepowodzeniem, gorzką porażka niczym gin z tonikiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

A czy to nie zalezy bardziej od wrazliwosci niz inteligencji? Bo inteligencja moze byc wykorzystywana do radzenia sobie w zyciu i rozwiazywania problemow.

Do pewnego stopnia może i tak, ale to idzie niczym w ciągu geometrycznym im większa inteligencja tym większe niezrozumienie, cierpienie, a niżeli rozwiązywanie problemów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Do pewnego stopnia może i tak, ale to idzie niczym w ciągu geometrycznym im większa inteligencja tym większe niezrozumienie, cierpienie, a niżeli rozwiązywanie problemów. 

Wydaje mi sie, ze musza byc jeszcze inne czynniki, bo IQ okresla nasze umiejetnosci poznawczej, a emocje to cos oddzielnego jednak. Szukalam artykulow w necie i niektore badania wykazuja posrednia korelacja pomiedzy IQ a sklonnoscia do depresji (inne nie), jednak nie znalazlam zadnych dowodow na przyczynowosc (o ile da sie to ustalic), nie udowodniono tez bezposredniej korelacji.

Edytowane przez Żaba Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Wydaje mi sie, ze musza byc jeszcze inne czynniki, bo IQ okresla nasze umiejetnosci poznawczej, a emocje to cos oddzielnego jednak. Szukalam artykulow w necie i niektore badania wykazuja posrednia korelacja pomiedzy IQ a sklonnoscia do depresji (inne nie), jednak nie znalazlam zadnych dowodow na przyczynowosc (o ile da sie to ustalic), nie udowodniono tez bezposredniej korelacji.

Bo im bardziej ktoś inteligentny,tym więcej mysli i analizuje...a zbyt dużo myslenia i rozprawiania nad wszystkim..tym bardziej prosta droga do depresji.Tak uwazam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Lucy32 napisał(a):

Bo im bardziej ktoś inteligentny,tym więcej mysli i analizuje...a zbyt dużo myslenia i rozprawiania nad wszystkim..tym bardziej prosta droga do depresji.Tak uwazam.

Ale samo analizowanie nie musi prowadzic do depresji. Ja tez ciagle analizuje rzeczy i staram sie je zrozumiec i to raczej pomaga mi w samopoczuciu niz wpedza w depresje. Nie dlatego, ze wyniki moich przemyslen sa takie wspaniale, ale dlatego, ze staram sie patrzec na swiat i problemy w sposob merytoryczny wlasnie, a nie emocjonalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Żaba Monika napisał(a):

Ale samo analizowanie nie musi prowadzic do depresji. Ja tez ciagle analizuje rzeczy i staram sie je zrozumiec i to raczej pomaga mi w samopoczuciu niz wpedza w depresje. Nie dlatego, ze wyniki moich przemyslen sa takie wspaniale, ale dlatego, ze staram sie patrzec na swiat i problemy w sposob merytoryczny wlasnie, a nie emocjonalny.

Jak masz silna psychike i nie masz depresyjnych tendencji to super.Duzo inteligentnych ludzi ta emocjonalnosc gubi.

Zawsze mysle sobie o katolickim modelu stworzenia czlowieka.Dlaczego Bog zabronił Adamowi i Ewie zerwać owoc z drzewa wiedzy?Podejrzewam ze miało to na celu uchronienie go od zbyt dużej wiedzy,bo ona unieszczęśliwia.Im więcej się wie tym bardziej czlowiek nieszczęśliwy i smutny.

Nie trzeba być wierzacym,ale ta opowieść biblijna daje do myślenia.😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Lucy32 napisał(a):

Jak masz silna psychike i nie masz depresyjnych tendencji to super.Duzo inteligentnych ludzi ta emocjonalnosc gubi.

Zawsze mysle sobie o katolickim modelu stworzenia czlowieka.Dlaczego Bog zabronił Adamowi i Ewie zerwać owoc z drzewa wiedzy?Podejrzewam ze miało to na celu uchronienie go od zbyt dużej wiedzy,bo ona unieszczęśliwia.Im więcej się wie tym bardziej czlowiek nieszczęśliwy i smutny.

Nie trzeba być wierzacym,ale ta opowieść biblijna daje do myślenia.😜

Ha ha, ja lubie wiedze, wiec w raju dlugo bym nie pobyla.

Wlasnie o tym mowie, same zdolnosci poznawcze raczej nie prowadza do depresji, musi sie na to jeszcze cos nalozyc, jakas wrazliwosc emocjonalna. Inaczej wszyscy naukowcy musieliby miec depresje.

Poza tym jest roznica pomiedzy siedzeniem i rozmyslaniem jak mi zle i co mi sasiad powiedzial 2 dni temu, a pomiedzy rozwiazywaniem zadania z fizyki. To pierwsze wplynie na nas niekorzystnie, a to drugie moze nam sprawic intelektualna przyjemnosc.

Edytowane przez Żaba Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Żaba Monika napisał(a):

Ha ha, ja lubie wiedze, wiec w raju dlugo bym nie pobyla.

Wlasnie o tym mowie, same zdolnosci poznawcze raczej nie prowadza do depresji, musi sie na to jeszcze cos nalozyc, jakas wrazliwosc emocjonalna. Inaczej wszyscy naukowcy musieliby miec depresje.

Poza tym jest roznica pomiedzy siedzeniem i rozmyslaniem jak mi zle i co mi sasiad powiedzial 2 dni temu, a pomiedzy rozwiazywaniem zadania z fizyki. To pierwsze wplynie na nas niekorzystnie, a to drugie moze nam sprawic intelektualna przyjemnosc.

Zgadza się,ale inteligentni ludzie to nie tylko naukowcy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Lucy32 napisał(a):

Zgadza się,ale inteligentni ludzie to nie tylko naukowcy

No nie, ale pewnie maja wyzszy iloraz inteligencji od sredniej ludzkosci.

Przeczytalam wlasnie, ze doktoranci maja czesto depresje, ale wiaze sie to ze stresujaca praca i presja srodowiska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×