Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ku lepszemu


Sigrid

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, Jurecki napisał(a):

To tylko zależy od dawki. Afobam krócej działa, Klon dużo dłużej działa.

Nie umiem ci togo tak wytłumaczyć żebyś zrozumiała.

Ale możesz mi wierzyć.

0,5mg alprazolamu to ile jest klona

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 300mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 1mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Catriona napisał(a):

Z benzodiazepin schodzi się przeważnie diazepamem

Ja schodzę klonem z klona i jest OK. Schodzę 1/4 z 0,5 mg klona co piąty dzień i nie czuje żadnego bólu schodzenia. Długo trwa schodzenie  ale już na to nic nie poradzę. A schodzę z wysokiej dawki.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, QUEEN24 napisał(a):

Jestem człowiekiem i Queen.

Nie jesteś Queen. Królowa jest tylko jedna a jest nią Freddie Mercury

1 godzinę temu, Morvena napisał(a):

Nie pytaj bo to troll 🤔😁

nie ogarniam niektórych ludzi 

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Sigrid napisał(a):

W czwartek do szpitala 🥺🥺

Powodzenia. Aby Ci ustawili leki tak byś czuła się lepiej. Trzymam kciuki ❤️

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 300mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 1mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze nigdy tak się nie bałam szpitala jak teraz. Mam takie nieprzyjemne doświadczenia w zmianie i odstawieniu lekach że panikuję. Wczoraj się popłakałam, boję się, że ostatecznie nic nie pomoże, że będę skazana na te gówno przez resztę mojego marnego życia. Wiem, że jestem lekooprna, ale tli się we mnie wiara, że ten krok jaki podjęłam ustabilizuje mnie i będzie chociaż trochę lepiej. Nic innego nie pragnę jak spokoju od własnej głowy, od tego, by funkcjonował normalnie, a nie, że jestem jego więźniem i jestem od niego tak naprawdę zależna. Głosy = od razu gorszy nastrój, nie potrafię nawet wziąć się za coś konstruktywnego tylko marnuję czas, co wywołuje u mnie irytację i z automatu czuję się bezwartościowa. To zamknięte koło, a ja z niego nie potrafię wyjść. Chciałabym iść na spacer, ale jak mam wyjść z domu, skoro każde przejeżdżające auto kusi, bo w głowie mam myśli, by się pod niego rzucić. Wystarczy, głosy mówią, wystarczy zrobić jeden skok i po tobie! 

Kuszące i destrukcyjne. Takie jest pragnienie śmierci.

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Sigrid napisał(a):

Jeszcze nigdy tak się nie bałam szpitala jak teraz. Mam takie nieprzyjemne doświadczenia w zmianie i odstawieniu lekach że panikuję. Wczoraj się popłakałam, boję się, że ostatecznie nic nie pomoże, że będę skazana na te gówno przez resztę mojego marnego życia. Wiem, że jestem lekooprna, ale tli się we mnie wiara, że ten krok jaki podjęłam ustabilizuje mnie i będzie chociaż trochę lepiej. Nic innego nie pragnę jak spokoju od własnej głowy, od tego, by funkcjonował normalnie, a nie, że jestem jego więźniem i jestem od niego tak naprawdę zależna. Głosy = od razu gorszy nastrój, nie potrafię nawet wziąć się za coś konstruktywnego tylko marnuję czas, co wywołuje u mnie irytację i z automatu czuję się bezwartościowa. To zamknięte koło, a ja z niego nie potrafię wyjść. Chciałabym iść na spacer, ale jak mam wyjść z domu, skoro każde przejeżdżające auto kusi, bo w głowie mam myśli, by się pod niego rzucić. Wystarczy, głosy mówią, wystarczy zrobić jeden skok i po tobie! 

Kuszące i destrukcyjne. Takie jest pragnienie śmierci.

Hej zycze ci zeby ten pobyt ci pomógł 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Sigrid napisał(a):

Wiem, że jestem lekooprna, ale tli się we mnie wiara, że ten krok jaki podjęłam ustabilizuje mnie i będzie chociaż trochę lepiej.

I tej nadziei się trzymaj. Pozytywne myślenie samo w sobie może uzdrawiać, na pewno nie zaszkodzi. Powodzenia w szpitalu, masz szansę stawić czoła swojej chorobie bez żadnych rozpraszaczy typu dom, praca, rodzina. Będziesz tylko ty i twoja głowa, z którą na pewno się dogadacie.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem drugi dzień na arypiprazolu. Czuję się pobudzona, nie śpię w dzień już, dzisiaj pół godziny drzemki tylko. Rozmawiałam z lekarzem, stwierdził że mi zmniejszy jeszcze klozapol bym taka senna w dzień nie była. Chwilami jest okej, posmieje się z ludźmi, naprawdę fajni i życzliwi są. Dzisiaj nawet grałam z chłopakami w Chińczyka i wygrałam 🥇 ale ogólnie to dolina, wczoraj głosy mi gadały że myślami, że mi wmawiają chorobę a dzisiaj powiedziałam że chce się wypisać na żądanie. Oczywiście lekarz mi wyperswadował ten pomysł, a ja doszłam do wniosku że jest niepoważny. No ale głosy mi mówią takie głupoty, a ja się ich słucham ale później staram racjonalizować. Powiem tak. Nie jest na tyle źle by iść i rzucić się pod pociąg. Rozmawiałam z lekarzem, wysłuchał mnie, powiedziałam że jestem w takim s nie innym miejscu w życiu że pragnę zmiany i jestem otwarta na leczenie obojętnie jakiej by ono nie było ale - by pomogło. Także cierpliwie cierpię i zaciskam zęby i zrobię wszystko by odzyskać dawną siebie. Ostatnio nie chodziłam po benzo ale przed chwilą dali mi lorafen 2.5 mg i czuje się śpiąca. Może po kolacji się położę. 

No, to chyba na tyle. Chciałam nadrobić co tam u mnie chociaż nie wiem czy ktoś to czyta. Buziaki i dużo siły i wam życzę 👊

 

PS. Coś tam poczytalam posty, jakieś dramy znowu, usuwania konta, nie śledzę w ogóle bo w takiej atmosferze nawet nie chce. Ale przykro że robimy sobie na złość jeszcze w takiej zamkniętej społeczności która dpotrzebuje zrozumienia i ciepłego słowa a nie wyzwisk. No ale to już abstrahując ode mnie i mojego stanu. 

 

Aaaa. Dostałam pozwolenie na spacery. ☺️☺️

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, selenaciowy napisał(a):

Ktoś tam czyta. A spacery to przyjemna rzecz, korzystaj. Trzymaj się.

No pooddycham świeżym powietrzem i człowiek od razu lepiej się czuje. Mamy wyjścia z personelem ale można też z odwiedzającym. W piątek odwiedzi mnie przyjaciółka i pójdziemy. Mam nadzieję że pozwolą bo ona to była pacjenta oddziału xdd

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój pierwszy spacer i wróciłam z lękami i urojeniami. Teraz ciągle myślę że ludzie na ogrodzie o mnie rozmawiali wytykali palcami i ogólnie źle myslaly i źle mi wróżyły. Nie mogę tego się pozbyć pomimo lorafrnu. Jestem w ciągłym lęku. Mam dość. I zakaz spacerów do odwołania. 

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Sigrid napisał(a):

Mój pierwszy spacer i wróciłam z lękami i urojeniami. Teraz ciągle myślę że ludzie na ogrodzie o mnie rozmawiali wytykali palcami i ogólnie źle myslaly i źle mi wróżyły. Nie mogę tego się pozbyć pomimo lorafrnu. Jestem w ciągłym lęku. Mam dość. I zakaz spacerów do odwołania. 

Trzymaj się 👍👍 to tylko teraz jest gorzej,jak wchodzisz na lek.Mnie tez to czeka

Nie dlugo  też będę w szpitalu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×