Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

9 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Zgodne A w Internecie to już w ogóle ten vibe 

No wiem, bo teraz się cały świat spsychologizował, sterapeucił :D Nie wiem, dla mnie to wszystko fajnie brzmi na rolkach albo w poradnikach, ale rzeczywistość zawsze jest bardziej złożona. Ogólnie to ja też parę lat temu bym się pewnie wypowiedział w tym samym tonie co @linka. No jest ten trend niezależności, oddzielania grubą kreską tego, co 'patologiczne' od tego co zdrowe. Red flagi i inne gówna. Kto jest narcyzem, toksykiem etc. Sam tak często oceniam w sumie. Aj. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie pozwalam. Telefonu też swojego mieć nie może, ani konta w banku. Po domu może się oczywiście poruszać, jak łańcuch z kuchni starczy, a w związku jest zmanipulowana i uzależniona ode mnie do granic. No bo jak inaczej? Zdradzi mnie jeszcze. W zasadzie to jesteśmy już umówieni na zabieg lobotomii, wtedy będzie w stu procentach moja.

 

A na serio – w ogóle sobie nie wyobrażam zabraniania czegokolwiek w związku. Oczywiście że ma jakichś swoich kolegów, tak jak ja mam swoje koleżanki. Nie wiem o czym z nimi rozmawia i mnie to nie interesuje, bo jej ufam. Może gadają o mnie – i niech gadają, dobrze żeby miała się komu wygadać. Jakby wierność miała zależeć od tego, że mocno trzymam partnerkę za ryj, bo inaczej się puści, to po co mi taki związek? To iluzja a nie związek. A ja właśnie w tej relacji chcę odpocząć od walki, manipulacji, zastanawiania się, kto kogo zrobi w indycze jajo bardziej i szybciej.

 

Z drugiej strony, jakby miała jakiegoś kumpla, o którym wiedziałbym, że jest w jej typie (a mało kto jest, tak jak mało kto jest w moim typie), albo np. przespałaby się z nim zanim była ze mną, albo byłby jej byłym i przyjaźniliby się blisko, dzwonili do siebie ciągle… No miałbym z tym problem. Zastanawiałbym się, czy to aby na pewno tylko kumpel. Może tylko, a może jakaś iskierka tam jednak jest. Ciężki temat. Inna sprawa, że ja nie jestem z tych, którzy czegokolwiek zabraniają. Chyba honor by mi nie pozwolił. Nie mam prawa nikomu niczego zabraniać, ale mam prawo do wycofania się z relacji – najpierw emocjonalnie, potem fizycznie, i gdybym widział, że coś jest nie halo, to pewnie najpierw próbowałbym to wyjaśnić i rozwiać, a jakbym dalej nie czuł się pewnie, to pewnie bym z tego prawa skorzystał.

 

Inna sprawa, że moja ex przyjaźniła się z byłym i nie miałem z tym problemu. Ale raz, że to jego zdradziła ze mną jak się tylko spotkaliśmy i szybko go dla mnie zostawiła, dwa że to był taki pardon my french pizduś, trzy że był kompletnie nie w jej typie (jej pierwszy związek, nigdy wcześniej nie była zakochana, dopiero we mnie pierwszy raz, co mile łechtało mi ego, więc to takie tam chodzenie oparte na kumpelstwie było a nie związek). Nie był żadnym zagrożeniem, był po prostu jej wykastrowanym kumplem.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Lucy32 napisał(a):

No tak,najlepiej wyjsc z jaskini ,za włosy , maczugą ....oj panowie

 

W kulturze cygańskiej jest model bardzo podobny do twojego opisu. Nazywają to "porywaniem kobiet."

 

PS. Judup odmawia osadzenia video.

 

https://www.youtube.com/watch?v=_zjUr5JBTmQ

Edytowane przez eRCe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Doktor Indor no wlasnie chodzi o to zeby nie zabraniac,nie to mam na mysli.Ale pewne granice trzeba stawiac.

Jak to mowia ...zaufanie jest dobre,ale kontrola lepsza.

Albo strzeżonego pan bog strzeże (⁠.⁠ ⁠❛⁠ ⁠ᴗ⁠ ⁠❛⁠.⁠)Albo okazja czyni zlodzieja itd.

19 minut temu, shadow_no napisał(a):

Czemu od razu z jaskini?

Facetka się nie umie bawić

Umie ,umie.....😇

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Co to forum nerwicowe a wszyscy niezaburzeni w relacjach ??🤔

to teraz wchodzę ja cała na biało wyrobić te normę zaburzonych 😅

to ja się wyłamię, akurat jestem zazdrośnica i mam problem z takim psiapsiulkowaniem damsko męskim w związku poza oczywiście paroma wyjątkami:p jest to dla mnie niekomfortowe. Prosze diagnozować 😜

od razu uscisle że nie chodzi o jakieś przyjaźnie sprzed lat, gdzie sytuacja jest czysta (chociaż jak 2 ludzi jest hetero to ja akurat uważam że zawsze coś się może urodzić jak jest więź.), ale jakiś randomowy kumpel/kumpela z dupy do wyskakiwania na piwko czy kawusie i zwierzanie to ja jestem na nie. 
 

ale przede wszystkim to należałoby zdefiniować kim jest kumpel czy koleżanka i jaki to jest rodzaj relacji, bo ktoś pisze wyżej że chodzi o kolegę z pracy. No to chyba wiadomo, że nie ma zakazu gadania z kumplem w pracy pod ekspresem co się robiło w weekend. Ale już kumpel z pracy z którym się gada na whatsapp pol dnia w niedzielę na osobiste tematy to nie bardzo. Nie mój klimat.

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nie pozwalam. Telefonu też swojego mieć nie może, ani konta w banku. Po domu może się oczywiście poruszać, jak łańcuch z kuchni starczy, a w związku jest zmanipulowana i uzależniona ode mnie do granic. No bo jak inaczej? Zdradzi mnie jeszcze. W zasadzie to jesteśmy już umówieni na zabieg lobotomii, wtedy będzie w stu procentach moja.

 

A na serio – w ogóle sobie nie wyobrażam zabraniania czegokolwiek w związku. Oczywiście że ma jakichś swoich kolegów, tak jak ja mam swoje koleżanki. Nie wiem o czym z nimi rozmawia i mnie to nie interesuje, bo jej ufam. Może gadają o mnie – i niech gadają, dobrze żeby miała się komu wygadać. Jakby wierność miała zależeć od tego, że mocno trzymam partnerkę za ryj, bo inaczej się puści, to po co mi taki związek? To iluzja a nie związek. A ja właśnie w tej relacji chcę odpocząć od walki, manipulacji, zastanawiania się, kto kogo zrobi w indycze jajo bardziej i szybciej.

 

Z drugiej strony, jakby miała jakiegoś kumpla, o którym wiedziałbym, że jest w jej typie (a mało kto jest, tak jak mało kto jest w moim typie), albo np. przespałaby się z nim zanim była ze mną, albo byłby jej byłym i przyjaźniliby się blisko, dzwonili do siebie ciągle… No miałbym z tym problem. Zastanawiałbym się, czy to aby na pewno tylko kumpel. Może tylko, a może jakaś iskierka tam jednak jest. Ciężki temat. Inna sprawa, że ja nie jestem z tych, którzy czegokolwiek zabraniają. Chyba honor by mi nie pozwolił. Nie mam prawa nikomu niczego zabraniać, ale mam prawo do wycofania się z relacji – najpierw emocjonalnie, potem fizycznie, i gdybym widział, że coś jest nie halo, to pewnie najpierw próbowałbym to wyjaśnić i rozwiać, a jakbym dalej nie czuł się pewnie, to pewnie bym z tego prawa skorzystał.

 

Inna sprawa, że moja ex przyjaźniła się z byłym i nie miałem z tym problemu. Ale raz, że to jego zdradziła ze mną jak się tylko spotkaliśmy i szybko go dla mnie zostawiła, dwa że to był taki pardon my french pizduś, trzy że był kompletnie nie w jej typie (jej pierwszy związek, nigdy wcześniej nie była zakochana, dopiero we mnie pierwszy raz, co mile łechtało mi ego, więc to takie tam chodzenie oparte na kumpelstwie było a nie związek). Nie był żadnym zagrożeniem, był po prostu jej wykastrowanym kumplem.

Tak tak, ale kierowcę na szofera to sam musiałeś wybrać żeby nie w jej typie był 🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Lucy32 napisał(a):

Albo strzeżonego pan bog strzeże (⁠.⁠ ⁠❛⁠ ⁠ᴗ⁠ ⁠❛⁠.⁠)Albo okazja czyni zlodzieja itd.

Jak wypuścisz faceta z domu z pełnym brzuszkiem to na pewno nie zje na mieście :D 

 

2 godziny temu, Krejzi1 napisał(a):

chociaż jak 2 ludzi jest hetero to ja akurat uważam że zawsze coś się może urodzić jak jest więź.),

A ja nie, bo jest masa dziewczyn, które są zupełnie nie w moim typie, i choćby skały srały, nie urodzi się z tego nic.

 

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Tak tak, ale kierowcę na szofera to sam musiałeś wybrać żeby nie w jej typie był 🤣

Bo i po co kreować możliwości… :D

 

On nie w jej typie, ale przede wszystkim ona nie w jego typie, bo nie ma penisa. Tzn. ona nie ma, on chyba ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Jak wypuścisz faceta z domu z pełnym brzuszkiem to na pewno nie zje na mieście :D 

 

A ja nie, bo jest masa dziewczyn, które są zupełnie nie w moim typie, i choćby skały srały, nie urodzi się z tego nic.

 

Bo i po co kreować możliwości… :D

 

On nie w jej typie, ale przede wszystkim ona nie w jego typie, bo nie ma penisa. Tzn. ona nie ma, on chyba ma.

Napisała o więzi ale na pewno miała też na myśli przypadki gdy dziewczyna jest w twoim typie;)

W tym 

11 godzin temu, Krejzi1 napisał(a):

to teraz wchodzę ja cała na biało wyrobić te normę zaburzonych 😅

to ja się wyłamię, akurat jestem zazdrośnica i mam problem z takim psiapsiulkowaniem damsko męskim w związku poza oczywiście paroma wyjątkami:p jest to dla mnie niekomfortowe. Prosze diagnozować 😜

od razu uscisle że nie chodzi o jakieś przyjaźnie sprzed lat, gdzie sytuacja jest czysta (chociaż jak 2 ludzi jest hetero to ja akurat uważam że zawsze coś się może urodzić jak jest więź.), ale jakiś randomowy kumpel/kumpela z dupy do wyskakiwania na piwko czy kawusie i zwierzanie to ja jestem na nie. 
 

ale przede wszystkim to należałoby zdefiniować kim jest kumpel czy koleżanka i jaki to jest rodzaj relacji, bo ktoś pisze wyżej że chodzi o kolegę z pracy. No to chyba wiadomo, że nie ma zakazu gadania z kumplem w pracy pod ekspresem co się robiło w weekend. Ale już kumpel z pracy z którym się gada na whatsapp pol dnia w niedzielę na osobiste tematy to nie bardzo. Nie mój klimat.

To jest nas już 3 - nieufne albo realistki :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Napisała o więzi ale na pewno miała też na myśli przypadki gdy dziewczyna jest w twoim typie;)

No jak jest w moim, to teoretycznie może być różnie, choć uważam że na jakimś etapie związek to już jest decyzja i nawet jeśli ktoś inny nam się podoba (bo nie da się tak, żeby się nie podobał, to zakłamywanie rzeczywistości), to decydujemy się na wierność, bo wolimy to, co mamy dzięki tej wierności, od chwilowych uniesień lub jakiegoś romansu kosztem szczerości w związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

No jak jest w moim, to teoretycznie może być różnie, choć uważam że na jakimś etapie związek to już jest decyzja i nawet jeśli ktoś inny nam się podoba (bo nie da się tak, żeby się nie podobał, to zakłamywanie rzeczywistości), to decydujemy się na wierność, bo wolimy to, co mamy dzięki tej wierności, od chwilowych uniesień lub jakiegoś romansu kosztem szczerości w związku.

No no a jak się akcja zacznie to myślenie się wyłącza. Znaczy są tacy co pewnie wtedy przerwą ale wiecie, kiedy tak bardzo chcesz mocno to zrobić to nie jest to łatwe. Dlatego ja za nikogo ręki nie dam uciąć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

No no a jak się akcja zacznie to myślenie się wyłącza. Znaczy są tacy co pewnie wtedy przerwą ale wiecie, kiedy tak bardzo chcesz mocno to zrobić to nie jest to łatwe. Dlatego ja za nikogo ręki nie dam uciąć 

No to robisz tak, żeby nie doprowadzić do tego, żeby akcja się zaczęła, a ty masz wtedy np. ograniczoną świadomość (np. z powodu alko).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

 

 

A ja nie, bo jest masa dziewczyn, które są zupełnie nie w moim typie, i choćby skały srały, nie urodzi się z tego nic.

 

 

To sugerujesz ze przyjaźń damsko meska może istniec tylko jesli minimum jedna z tych osób jest nieatrakcyjna?😛 tez tak kiedys pisałam na forum, ale strasznie na mnie wtedy krzyczeli 😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Krejzi1 napisał(a):

To sugerujesz ze przyjaźń damsko meska może istniec tylko jesli minimum jedna z tych osób jest nieatrakcyjna?😛 tez tak kiedys pisałam na forum, ale strasznie na mnie wtedy krzyczeli 😅

Ja tak myślałem do momentu gdy sam nie miałem atrakcyjnej przyjaciółki z którą naprawdę nas nic nie łączyło nigdy. Ale później dostała zakaz rozmów ze swoimi kolegami więc przyjaźń się skończyła xd więc chyba nie była z tych prawdziwych. Także wracam do tego co myślałem kiedyś i co myślisz też

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

Ja tak myślałem do momentu gdy sam nie miałem atrakcyjnej przyjaciółki z którą naprawdę nas nic nie łączyło nigdy. Ale później dostała zakaz rozmów ze swoimi kolegami więc przyjaźń się skończyła xd więc chyba nie była z tych prawdziwych. Także wracam do tego co myślałem kiedyś i co myślisz też

Ja sobie trochę zartuje w tym poście do indora, a trochę nie bo z 2 str co to za przyjaźń jesli trzeba zalozyc ze nam sie nie może podobac;) a jesli ktos ci odpowiada a przy okazji jest ładny i miły to już ta przyjaźń nie może istniec? Przyjaźń powinna być niezależna od wygladu. A sam indor użył tego argumentu ze sie ‚nie podobały’. Dlatego dla mnie temat jest trochę śliski:)

rozumiem, ze w twoim przypadku było czysto ale to tez chodzi o te 2 osobę jak ona sie w tym czuje.

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza tym zaufanie można mieć ze nic sie nie stanie ale to jest po prostu dyskomfort. Nawet nie chodzi o jakies kuszenie losu, bo jesli ktos jest w porządku to można zaufać ale wg mnie między dorosłymi ludzmi między którymi są już fale to niezależnie od wygladu może sie coś urodzić 😅 nawet platonicznie. Pytanie czy to jest fajne dla 2 osoby.

poza tym uwazam, ze związek to nie jest żadna wolność de facto. W zależności od tego na co sie ludzie umówią wchodząc w niego nie robią wszystkich rzeczy które robiliby jako single.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Chongyun napisał(a):

Mój bliski kolega jest bardzo zaborczy bo dla niego to ja jestem najbliższą osobą i ma nerw jak się spotykam z innymi, głównie dziewczynami.

Może cie kocha:p

 

Tzn. pewnie mam tez z tym

lekki problem, kiedys mialam luźne podejscie, ale sie przejechałam.

to tez nie jest chyba stricte potrzeba kontroli czy zazdrość bo np. jakies wypady męskie gdzie może zadziać sie magia 😅 nie są w sumie problemem. Wiec już sama nie wiem.
Wiadomo bez zaufania sie nie da na dłuższa mete tak czy srak.

 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×