Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy pieniądze dają szczęście? Dużo wydajecie?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

Myślę, że nie było takiego pytania. Właśnie tak się zastanawia jak do tego podchodzicie.

 

Osobiście powiem tak... Kiedyś powiedziałabym, że nie dają. Nie lubiłam zakupów, nie lubiłam oszczędzać. Wszak wtedy jeszcze nie zarabiałam tyle, co teraz, ale coś tam miałam/ Nigdy nie kręciły mnie fury. Nawet nie zwracałam uwagę na markę auta, gdy ktoś po mnie przyjeżdżał. Znałam tylko jedynie kolor. Nawet ogólnego wyglądu auta "nie widziałam". Kasa i "prestiż z nią związany" dla mnie nie istniał. Ubierałam się w tańsze rzeczy, raczej mało modne, często z lumpeksów. Za to uwielbiałam komuś coś kupić. Czy to młodszej o 5 lat kuzynce zawsze chciałam płacić za jakieś drobne zakupy. Nie mówiąc o prezentach. Starałam się trochę na nie wydać. O sobie mało myślałam. A na zakupy nie chodziłam też w powodu ogromnego lęku jaki mnie dopadał w środku. Fobia społeczna i ataki paniki. 

 

Teraz jest zgoła inaczej. Są momenty, że kupuję sporo. Jestem trochę zakupomaniaczką. Oczywiście nie trwonię całej kasy, ale lubię coś sobie kupić. Matka jest ultra oszczędna. Chcę być podobna. Ona do przesady, u siebie chcę wypośrodkować, ale więcej zbierać, bo niedługo hajs spory się przyda. Gdy starzy kupili nowe auto, to tylko chwilę nim jechałam po naszej cichej okolicy, i na placu, gdzie czasem uczą się jeździć. Nie jeżdżę nim. Nie to, że się boję, bo kiedyś jeździłam sporo. Lecz dlatego, że szkoda mi tego auta. Nie chcę w coś wjechać. Nie czuję się też pewnie, bo biorę sporo leków.

 

Gdy rodzina stała się zamożna, a ja nazbieralam kasiorę, to rzeczywiście TAK pieniądze mogą dać szczęście. Sama świadomość posiadania jakiejś sumy, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomości, że możesz kupić, co chcesz. Samo posiadanie daje też takie poczucie prestiżu. Nie miałam tak nigdy, ale teraz to czuję. Doceniam swoją pracę. Doceniam, że przyjemnie się zarabia.teraz mam wolne przez wzgląd na pogodę, martwy okres. Już nie mogę się doczekać aż się ociepli i znów spotkam z radością swoich klientów. Wolne też potrzebne. To taki zimowy "urlop". Na wakacje nie jeździmy. Dawno nie bylam za granicą. Jedynie mama byla w zeszłym roku w Indiach, więc ma co wspominać, bo bardzo jej się podobało. Mialam jechać, ale depresja mnie oczywiście trzymała za gardło.

 

No i tak. Bardzo chcę się stać jak rodzice i bardziej szanować pieniądz. Zacząć więcej oszczędzać. Mój brat też mało wydaje. Praktycznie nie kupuje ubrań. Wszystko kupuje mu mama, a ma dobry styl, więc mu się podobają.

 

No ale.. pieniądze to nie wszystko. Nie kupisz miłości, przyjaciół, nie wyleczysz się z wrodzonego smutku. Za pieniądze nie kupisz rodziny. A może kupisz? Bywa i tak.

Cieszę się, że mam jak mam. Przynajmniej nie szukam faceta patrząc mu do portfela 🙂 

 

Trochę się uzewnętrzniłam, ale już za późno. Dodaję ten wątek. Może być drazliwy, co dla niektórych, no ale podyskutujmy.

 

Co sądzicie o pieniądzach? 💰

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie nigdy się nie przelewało i przez to cenię wartość pieniądza. Najgorzej jak nie ma co do gara włożyć.

Pieniądze dają możliwości, co znaczy, że dają szczęście. Dobrze jest zaspokoić swoje potrzeby te najważniejsze i te mniej, bo człowiek czuje się później usatysfakcjonowany. Jak ma za co rachunki popłacić i co do gara włożyć to człowiek czuje się spokojniejszy. U mnie zawsze liczono grosz, no bo mama wychowywała nas piątkę, tata pił i były problemy finansowe. Nie jestem typem zakupoholiczki, no ale czasem sobie pozwalam na zachcianki. Człowiekowi należy się chociaż to.

Pieniądz ma swoją wartość i smutne jest to, że wiele osób tego nie rozumie. Dopiero jak braknie to człowiek docenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

No ale.. pieniądze to nie wszystko. Nie kupisz miłości, przyjaciół, nie wyleczysz się z wrodzonego smutku. Za pieniądze nie kupisz rodziny. A może kupisz? Bywa i tak.

Co to za rodzina za pieniądze? ;) Warto nie mieć takiej rodziny :P

 

Byli już miliarderzy, którzy fortuny nie zabrali do grobu ani ich nie uratowała. Najważniejsze jest zdrowie. Gdy nie ma się zdrowia człowiek dochodzi do wniosku, że dotychczasowe problemy nie mają znaczenia.

 

Pieniądze szczęścia nie dają ale pomagają żyć. Pomagają gdy siedzę w samolocie do Nowej Zelandii lub Tajlandii. Gdy skaczę ze spadochronu. A może w jakimś sensie szczęście dają???

Wydaję tyle na ile mnie stać. 

Edytowane przez Nesia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×