Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czytam te wątki i zastanawiam się ile osób świętuje dzisiaj narodziny Chrystusa?


miL;)

Rekomendowane odpowiedzi

40 minut temu, Verinia napisał(a):

weź idź zrób siku, i wróć

Najlepiej niech nie wraca :D

 

5 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

no i właśnie, czekamy co powie indyk

No ale co indyk może powiedzieć. Zgodnie z moją wiedzą żył człowiek (Jan), który był wzorem dla wykreowania postaci Jezusa Chrystusa, ale to nie był Jezus Chrystus. To tak jakbym sobie postać Świętej Lidali wykreował, lata po twojej śmierci, i dał jej jakieś cechy Dalili, która naprawdę istniała, ale nie miała nic wspólnego z tą nową stworzoną Lidalą.

 

4 godziny temu, cynthia napisał(a):

Cytując mojego 14 letniego siostrzeńca, który pierwszy raz poszedł do kościoła i słuchał o ciele i krwi Chrystusa: "Oni są nienormalni, z nimi jest coś nie tak". Cóż, w punkt.

Takie samo miałem wrażenie gdy poszedłem do kościoła (na ślub czy tam pogrzeb, nie pamiętam już) lata po dekonwersji (czyli po pokonaniu szkodliwego prania mózgu, któremu byłem poddany jako dziecko wychowane w katolickiej rodzinie, a to był u mnie proces, który trwał wiele lat).

W zasadzie gdyby nie pranie mózgów dzieci (czyli istot, które jeszcze nie potrafią krytycznie ocenić tego, co jest im wpajane), i gdyby nie to, że religia katolicka opiera się na strachu (przed piekłem, czyli tak naprawdę strasznymi torturami) i poczuciu winy (grzechu pierworodnego), to już dawno by nie przetrwała (jak inne wierzenia, o których nikt już nie pamięta).

Weź dorosłego człowieka, który nigdy nie miał styczności z tymi wierzeniami (14 lat już wystarczy) i pokaż mu to, to zareaguje dokładnie tak jak twój siostrzeniec – że coś jest z tymi ludźmi nie tak. Bo nie jest możliwe przyjmowanie takich rzeczy bez wcześniejszego prania mózgu.

Oczywiście są choroby, zaburzenia, nerwica eklezjogenna, czy różne psychozy, które manifestują się właśnie głęboką wiarą, ale moim zdaniem tak właśnie należy do nich podchodzić – jak do chorób i zaburzeń.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, miL;) napisał(a):

Doradzamy doczytać kim jest dewota...

Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem, nie wiesz co robię, nie wiesz w jakim zakresie pomagam innym(anonimowo, również finansowo). Nie chodzę do czarnych bo wolę dyskusję z białymi (Dominikanie).

Nie wiesz jak i gdzie próbuję nawiązać osobistą relację z duchowością

Odklejka level: japi*****ę xDxDxD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, Verinia napisał(a):

weź idź zrób siku, i wróć

To bardzo głębokie, filozoficzne i transcendentne... Pamiętaj że twoje słowa są obrazek ciebie

6 minut temu, Catriona napisał(a):

Odklejka level: japi*****ę xDxDxD

Na tyle cię stać... Współczuję, szczerze współczuję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Najlepiej niech nie wraca :D

 

No ale co indyk może powiedzieć. Zgodnie z moją wiedzą żył człowiek (Jan), który był wzorem dla wykreowania postaci Jezusa Chrystusa, ale to nie był Jezus Chrystus. To tak jakbym sobie postać Świętej Lidali wykreował, lata po twojej śmierci, i dał jej jakieś cechy Dalili, która naprawdę istniała, ale nie miała nic wspólnego z tą nową stworzoną Lidalą.

 

Takie samo miałem wrażenie gdy poszedłem do kościoła (na ślub czy tam pogrzeb, nie pamiętam już) lata po dekonwersji (czyli po pokonaniu szkodliwego prania mózgu, któremu byłem poddany jako dziecko wychowane w katolickiej rodzinie, a to był u mnie proces, który trwał wiele lat).

W zasadzie gdyby nie pranie mózgów dzieci (czyli istot, które jeszcze nie potrafią krytycznie ocenić tego, co jest im wpajane), i gdyby nie to, że religia katolicka opiera się na strachu (przed piekłem, czyli tak naprawdę strasznymi torturami) i poczuciu winy (grzechu pierworodnego), to już dawno by nie przetrwała (jak inne wierzenia, o których nikt już nie pamięta).

Weź dorosłego człowieka, który nigdy nie miał styczności z tymi wierzeniami (14 lat już wystarczy) i pokaż mu to, to zareaguje dokładnie tak jak twój siostrzeniec – że coś jest z tymi ludźmi nie tak. Bo nie jest możliwe przyjmowanie takich rzeczy bez wcześniejszego prania mózgu.

Oczywiście są choroby, zaburzenia, nerwica eklezjogenna, czy różne psychozy, które manifestują się właśnie głęboką wiarą, ale moim zdaniem tak właśnie należy do nich podchodzić – jak do chorób i zaburzeń.

Skończyłeś? Zamknij człowieka w klatce na 14 lat (twierdzisz że tyle wystarczy) i pokaż mu świat.... Zobaczy indyki w klatkach ignorancji i całe bagno wciągające ludzi w bezsens istnienia... 

7 minut temu, Verinia napisał(a):

 weź gościu się ucisz, bo błazen z ciebie i to wszystko

guzik o mnie wiesz, więc ucisz dzióbek

 

idź do jakiegoś klubu i się wyżyj

swoją zółć wypluj do kibla i spłucz

Zajebiście podsumowałaś swój poziom intelektualny, bez obrady...

Raz jeszcze przeczytaj co napisałaś...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, MicMic napisał(a):

Wydaje mi się, że większość religii właśnie na tym polega, bo taka wizja świata była naturalna aż do oświecenia. Mam oczywiście na myśli świat Zachodni i tereny, gdzie dominuje islam. Wschodem się mało interesowałem - buddyzm chyba jest bardziej filozofia, a hinduizm? Hmm. 

Nawet nie chodzi o wizję świata, a o granie na ludzkich emocjach i potrzebach – na poczuciu bezpieczeństwa, potrzebie sprawiedliwości, sensu.

 

8 minut temu, MicMic napisał(a):

Hmmm, skąd te informacje? Z tego co dziś sobie przypomniałem, to Jezus jest jedną z najlepiej udokumentowanych postaci starożytności. Znaczy sam fakt jego istnienia i ogólnych danych na jego temat.

Np. z książki „Tak wymyślono chrześcijaństwo”.

 

8 minut temu, MicMic napisał(a):

To prawda, ale masz na myśli mocno współczesnego, raczej wykształconego człowieka. Wszechobecność nauki wyrugowała religię i na zawsze zmieniła nasz sposób patrzenia na świat.

Tak, i dlatego o ile jestem w stanie zrozumieć niepiśmiennego chłopa, który wierzy, bo go inaczej ksiądz z ambony wyklnie, o ile nawet jestem w stanie zrozumieć współczesnego mieszkańca wsi, w której proboszcz jest ważniejszy od sołtysa, o tyle nie jestem w stanie zrozumieć dzisiejszego mieszkańca miasta, wykształconego, z dostępem do wiedzy, Internetu, książek, który nadal wierzy w historie, które były stworzone po to, żeby nabijać kasę organizacji (kościołowi) i trzymać ludzi za gębę poczuciem strachu i winy.

 

9 minut temu, MicMic napisał(a):

Tak więc dla każdego, kto na codzień postrzega świat w kategoriach wprowadzonych przez Newtona, będzie to system skrajnie nieintuicyjny.

No i tu jest problem – gdy nauka mija się z wiarą. Fascynujące (i przerażające), ile fikołków ludzki umysł musi w takiej sytuacji zrobić, żeby nadal trzymać się wiary. Dotyczy to zresztą też innych, współczesnych mitów i wierzeń, np. w autyzm w szczepionkach, czy w płaską ziemię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nawet nie chodzi o wizję świata, a o granie na ludzkich emocjach i potrzebach – na poczuciu bezpieczeństwa, potrzebie sprawiedliwości, sensu.

 

Np. z książki „Tak wymyślono chrześcijaństwo”.

 

Tak, i dlatego o ile jestem w stanie zrozumieć niepiśmiennego chłopa, który wierzy, bo go inaczej ksiądz z ambony wyklnie, o ile nawet jestem w stanie zrozumieć współczesnego mieszkańca wsi, w której proboszcz jest ważniejszy od sołtysa, o tyle nie jestem w stanie zrozumieć dzisiejszego mieszkańca miasta, wykształconego, z dostępem do wiedzy, Internetu, książek, który nadal wierzy w historie, które były stworzone po to, żeby nabijać kasę organizacji (kościołowi) i trzymać ludzi za gębę poczuciem strachu i winy.

 

No i tu jest problem – gdy nauka mija się z wiarą. Fascynujące (i przerażające), ile fikołków ludzki umysł musi w takiej sytuacji zrobić, żeby nadal trzymać się wiary. Dotyczy to zresztą też innych, współczesnych mitów i wierzeń, np. w autyzm w szczepionkach, czy w płaską ziemię.

Oj indor... Nauka mija się z transcendencją?

Uzupełnij wiedzę bo wychodzisz na ignoranta, Sir Roger Penrołs, Masjer...

Fizyka kwantowa zderza się z transcendencją.. i jedynym wyjściem jest wieloświat..

A twoje teorię o chłopach i wierze świadczą tylko o twoim braku przygotowania akademickiego

Coś tam przeczytasz i próbujesz przekonać świat że wiesz więcej niż zjesz... I pamiętaj o Niedzieli... 

Oświeć nas jakie masz wykształcenie indor?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Catriona napisał(a):

Nie ma czego. Nie ja powołuje się na przykazania a później obrażam wszystkich wokół 🤷‍♀️ moje podsumowanie pozostaje takie samo.

Hipokryzja aż kipi.

Świstaczku, wróć do swojej ostatniej wypowiedź...

Jak potrafisz czytać ze zrozumieniem 

Moje podsumowanie.. brak inteligencji aż miło...

A teraz doczytaj czym jest inteligencja ... Ale nie z AI, Wiki,   tylko akademicko,

Wiem źe to będzie dla ciebie trudne..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, miL;) napisał(a):

Oświeć nas jakie masz wykształcenie indor?

Wykształcenie nijak ma się z wiedzą, inteligencją i kulturą. Której tobie brakuje pomimo oczytania w księgach religijnych. "Szanuj bliźniego jak siebie samego". A ty zamiast go szanować to na każdym kroku obrażasz, bo brak ci argumentów. Śmieszne, płytkie i żenujące.

 

Każda religia to sekta. Wykorzystuje, gra na emocjach, straszy piekłem i pierze mózgi. Ale kościół się wycwanił, bo nabija sobie statystyki poprzez pierwszy sakrament. Dziecko, niewinne, bezbronne zostaje wprowadzone w tę toksyczną sektę, nawet, jak po latach wypisze się z kościoła to jednak pozostaje w murach kościoła jako osoba ochrzczona. 

Kościół to jedna z największych mafii na tym świecie, która od czasów średniowiecza ma się dobrze. 

A @miL;) próbuje uchodzić za mędrca, który chce nawrócić swoim słowem. Jednak to słowo jest puste, tak samo jak twoje uczucia do bliźnich. A ponoć powinno się ich kochać i traktować jak siebie samego. Czy to ateista, czy nie. Tobie brak tej pokory niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, cynthia napisał(a):

Wykształcenie nijak ma się z wiedzą, inteligencją i kulturą. Której tobie brakuje pomimo oczytania w księgach religijnych. "Szanuj bliźniego jak siebie samego". A ty zamiast go szanować to na każdym kroku obrażasz, bo brak ci argumentów. Śmieszne, płytkie i żenujące.

 

Każda religia to sekta. Wykorzystuje, gra na emocjach, straszy piekłem i pierze mózgi. Ale kościół się wycwanił, bo nabija sobie statystyki poprzez pierwszy sakrament. Dziecko, niewinne, bezbronne zostaje wprowadzone w tę toksyczną sektę, nawet, jak po latach wypisze się z kościoła to jednak pozostaje w murach kościoła jako osoba ochrzczona. 

Kościół to jedna z największych mafii na tym świecie, która od czasów średniowiecza ma się dobrze. 

A @miL;) próbuje uchodzić za mędrca, który chce nawrócić swoim słowem. Jednak to słowo jest puste, tak samo jak twoje uczucia do bliźnich. A ponoć powinno się ich kochać i traktować jak siebie samego. Czy to ateista, czy nie. Tobie brak tej pokory niestety.

Grubo...

Tyle że ten wątek próbował coś historycznie udowodnić. Podałem historyczne źródła i co... Hejt bez argumentów, ta to bardzo proste. 

Nie jestem mędrcem. A jeżeli chodzi o ateistów to (pomimo że poczujesz się na Dekalog) to chyba nie rozumiesz Dekalogu... Pierwsze przykazanie... 

 

5 minut temu, brum.brum napisał(a):

Otóż to

Ale co? Szanuję człowieka. A ty szanujesz innego człowieka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, miL;) napisał(a):

Tyle że ten wątek próbował coś historycznie udowodnić.

Historycznie udowodnić można antycznych filozofów, a nie życie bohatera fikcyjnej książki, która została spisana przez kilkudziesięciu proroków i ludzi natchnionych. Proroki to: wódz religijny, który ma pejoratywne znaczenie. Popatrz na sekty. W każdej sekcie jest wódz, który uważa się za osobę natchnioną i przepełnioną boską mocą. To samo działo się podczas spisywania ewangelii. Historyczna postać Jezusa to oksymoron bo się ze sobą wyklucza. Albo mamy Jezusa, albo postać historyczną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, cynthia napisał(a):

Wykształcenie nijak ma się z wiedzą, inteligencją i kulturą. Której tobie brakuje pomimo oczytania w księgach religijnych. "Szanuj bliźniego jak siebie samego". A ty zamiast go szanować to na każdym kroku obrażasz, bo brak ci argumentów. Śmieszne, płytkie i żenujące.

 

Każda religia to sekta. Wykorzystuje, gra na emocjach, straszy piekłem i pierze mózgi. Ale kościół się wycwanił, bo nabija sobie statystyki poprzez pierwszy sakrament. Dziecko, niewinne, bezbronne zostaje wprowadzone w tę toksyczną sektę, nawet, jak po latach wypisze się z kościoła to jednak pozostaje w murach kościoła jako osoba ochrzczona. 

Kościół to jedna z największych mafii na tym świecie, która od czasów średniowiecza ma się dobrze. 

A @miL;) próbuje uchodzić za mędrca, który chce nawrócić swoim słowem. Jednak to słowo jest puste, tak samo jak twoje uczucia do bliźnich. A ponoć powinno się ich kochać i traktować jak siebie samego. Czy to ateista, czy nie. Tobie brak tej pokory niestety.

Wiesz co , jeszcze raz przeczytałem to co napisałaś. Tyle jadu w tej wypowiedzi...

Wiesz jaki był świat w czasach Chrystusa: kilka procent uprzywilejowanych, trochę wolnej biedoty Rzymu i reszta to niewolnicy. Idea/misja Chrystusa złamała ten podział. Oczywiście średniowiecze to pańszczyzna, Anglię 5% szlachty, Rzeczpospolita 10% szlachty, ale czas płynął i dzisiaj siedzisz przed kompem jako wolny człowiek i atakujesz Chrystusa...

4 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Grozisz mi ?

Co teraz do mnie masz jakieś wąty? 

Jesteś chory? Potrzebujesz pomocy?

W realu to chyba nie ta liga brum...

4 minuty temu, cynthia napisał(a):

Historycznie udowodnić można antycznych filozofów, a nie życie bohatera fikcyjnej książki, która została spisana przez kilkudziesięciu proroków i ludzi natchnionych. Proroki to: wódz religijny, który ma pejoratywne znaczenie. Popatrz na sekty. W każdej sekcie jest wódz, który uważa się za osobę natchnioną i przepełnioną boską mocą. To samo działo się podczas spisywania ewangelii. Historyczna postać Jezusa to oksymoron bo się ze sobą wyklucza. Albo mamy Jezusa, albo postać historyczną. 

Cynthia... W źródłach są Roczniki Rzymian, władców naczelnego świata... Znowu nie doczytałaś albo zerwałaś się na piwo i istotnych wykładów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, miL;) napisał(a):

ale czas płynął i dzisiaj siedzisz przed kompem jako wolny człowiek i atakujesz Chrystusa...

Nie uważam się za człowieka wolnego, a fikcyjna postać Chrystusa nie ma dla mnie znaczenia. Już bardziej przemawia do mnie Littlefinger z Gry o Tron. Mają w sobie coś podobnego: manipulacyjną naturę. No ale na szczęście to tylko postacie książek. Nie będę postaci z książek traktować poważnie, no bądźmy dorośli. Najlepiej odwracać kota ogonem i jawnie obrażać czyjąś inteligencję tylko dlatego,  że ten ktoś nie wpasowuje się w twój sposób myślenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, brum.brum napisał(a):

Grozisz mi ?

Co teraz do mnie masz jakieś wąty? 

Śmieszny jesteś brum.. widziałeś kiedyś realny świat z po za klawiatury?

Ja bardzo chętnie się z tobą spotkam na piwie, przytulę cię i zapewnię abyś się nie bał realnego świata

Nie grożę co bo wydaje mi się że zatrzymałeś się na brum, brum.  A świat pędzi dalej... Masz świadomość że ziemia pędzi przez przestrzeń kosmiczną z prędkością 600 im na seks. w każdej chwili.. I nie chodzi o ruch obrotowy, tylko o pęd razem z układem słonecznym... Trudne co?

8 minut temu, cynthia napisał(a):

Nie uważam się za człowieka wolnego, a fikcyjna postać Chrystusa nie ma dla mnie znaczenia. Już bardziej przemawia do mnie Littlefinger z Gry o Tron. Mają w sobie coś podobnego: manipulacyjną naturę. No ale na szczęście to tylko postacie książek. Nie będę postaci z książek traktować poważnie, no bądźmy dorośli. Najlepiej odwracać kota ogonem i jawnie obrażać czyjąś inteligencję tylko dlatego,  że ten ktoś nie wpasowuje się w twój sposób myślenia.

Gra o tron...? Poważnie?

Cynthia... Chrystus mówi wezwałem Cię po imieniu.. w twojej słabości i chorobie..

A wiesz dla czego? Bo chce Ci przypomnieć że jesteś Bogiem... Wbrew światu który ci mówi że jesteś prochem...syfem, podporządkowanym 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, cynthia napisał(a):

Wykształcenie nijak ma się z wiedzą, inteligencją i kulturą. Której tobie brakuje pomimo oczytania w księgach religijnych. "Szanuj bliźniego jak siebie samego". A ty zamiast go szanować to na każdym kroku obrażasz, bo brak ci argumentów. Śmieszne, płytkie i żenujące.

 

Każda religia to sekta. Wykorzystuje, gra na emocjach, straszy piekłem i pierze mózgi. Ale kościół się wycwanił, bo nabija sobie statystyki poprzez pierwszy sakrament. Dziecko, niewinne, bezbronne zostaje wprowadzone w tę toksyczną sektę, nawet, jak po latach wypisze się z kościoła to jednak pozostaje w murach kościoła jako osoba ochrzczona. 

Kościół to jedna z największych mafii na tym świecie, która od czasów średniowiecza ma się dobrze. 

A @miL;) próbuje uchodzić za mędrca, który chce nawrócić swoim słowem. Jednak to słowo jest puste, tak samo jak twoje uczucia do bliźnich. A ponoć powinno się ich kochać i traktować jak siebie samego. Czy to ateista, czy nie. Tobie brak tej pokory niestety.

Cynthia... Niestety wykształcenie to wiedza i nauka bo największą wartością wykształcenia jest dystans. A wiesz czemu? Bo zderza twoje uczucie zajebistości z wiedzą pokoleń

Niestety pokolenia filozofów, naukowców w zderzeniu z twoimi twierdzeniami... No chyba źe jesteś Bogiem

Upraszczasz i umniejszasz.. typowe. I jeszcze ciotka fanatyczka...

Obejrzyj "Pasję" bez uprzedzeń, tak obiektywnie

Jeśli masz odwagę 

9 minut temu, brum.brum napisał(a):

Bardzo mocno oceniasz i sobie szufladkujesz ludzi, wedle Twojego widzimisię. Nie znasz mnie, ale już wiesz kim jestem …

ucinam tą dyskusję bo do niczego dobrego nie prowadzi. Miłego wieczoru 🙋‍♂️

Młody, ty chyba nie masz świadomości tego co piszesz? O jakiś groźbach itp. sugerujesz bezpodstawne  groźby a potem chowasz się. Ja ciebie nie atakuję, zachęcam jedynie do wolności...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Verinia napisał(a):

A co do intelektu ma to co  napisałam? Niewiele. To może jedynie świadczyć o tym, że potrafię być agresywna. Dla niektórych i rzadko.

Murwa mać. Ja w tej dyskusji @miL;) postrzegam jako agresywnego osobnika, który swoją frustrację wylewa na "bliźnich, których powinien kochać - tak dżizas powiedział". Nie słuchasz Jezusa? To trafisz do piekła na wieczność. Będziesz podpalany, torturowany i bity za to, że nie słuchałeś Boga. To jest bóg, jezus czy potwór? Masochista? On jest dobry? Przed Nowym Testamentem nie był taki dobry. Może musiał siebie stworzyć na nowo jako Jezusa. Zapłodnić Matkę Boską duchem świętym. Bo urodziła jako dziewica. Ta.. WYbrana. Są lepsi. POtem aniołowie. potem ludzie, którzy go słuchają i ludzie którzy mają go gdzieś (takiego boga nie uznaję). Mam swoją wiarę. Wierzę w Boga, ale nie w to, że bóg ma rozszczepienie osobowości. 3w1 jezus, duch swiety bog ojciec. fajna wiara, czyż nie?

Strasznie plączesz, agresywnie...

Jeżeli nie wierzysz to pozostań w tym...

Ale Duchowi Świetemu nie złożecz bo to nie będzie wybaczone

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, cynthia napisał(a):

Została zapłodniona przez ducha świętego bez nasienia i urodziła zachowując dziewictwo. A katole mają problem z in vitro. 💁‍♂️

Grubo jedziesz...

Drwisz z Boga... Spoko,  nie Erwin Ducha Św bo to nie będzie wybaczone...zaprosiłaś coś innego...  Może od dawna jesteś w tym bagnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Verinia napisał(a):

a ty nie pisz w ten sposób do innych użytkowników. Zamknij się w swojej klatce i w niej siedź z fikcyjnymi postaciami.

hahah, no tak..

Jakim prawem każesz mi zamknąć się?

Brak ci argumentów więc najprościej zbluzgać argumenty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×