Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jezus...


Gość Relfi

Rekomendowane odpowiedzi

51 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Drugie zdanie, które zacytowałem, to czysty eurocentryzm.

To prawda.

53 minuty temu, Kiusiu napisał(a):

Nie. Solipsyzm jest błędnym poglądem.

Jakkolwiek nie jestem solipsystą, to nie da się tak łatwo stwierdzić, że solipsyzm, czy tam szerzej idealizm, jest fałszywy. Nie zrozumiałem, co masz na myśli w dalszej części wywodu 🙂

9 minut temu, miL;) napisał(a):

Pierdolisz... Powiedz szczerze co robisz w realu..

xD zajebisty argument :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

55 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Treść starożytnych świętych ksiąg vs prywatne objawienia chorej psychicznie kobiety.

Jedno nie musi być zgodne z drugim - śmiało jedno może wykluczać drugie. Ogólnie to katolicy i prawosławni przyznali sobie zwolnienie z zakazu czynienia rzeźb i obrazów.

"Przeklęty każdy, kto wykona posąg rzeźbiony lub z lanego metalu - rzecz obrzydliwą dla Pana, robotę rąk rzemieślnika - i postawi w miejscu ukrytym" (Pwt 27,15) - a jest to tylko jedno z kilku miejsc w Biblii, w których pada taki zakaz.

Jakiego Sztaba? Może Sztabu - np. Sztabu Generalnego. 🙂

Zatem skąd sprzeczności między ewangeliami i problem synoptyczny?

Może to kwestia późniejszej interpretacji? W ogóle to wspomnienia nie są czymś, co jest raz utrwalone i potem pozostaje nietknięte i niezmienione. Powracanie do wspomnień powoduje ich modyfikację. Im więcej razy wracasz do jakiegoś wspomnienia, tym bardziej staje się ono zniekształcone i zmienione.

A na czym polega ów "obecny racjonalizm"?

Obecnie ludzie często postępują nieracjonalnie. I wierzą w nieracjonalne i antynaukowe rzeczy.

Idee, które można nazwać indywidualistycznymi - mimo że samo pojęcie indywidualizmu powstało dopiero w epoce romantyzmu - istniały już w starożytności, np. w poglądach Demokryta. Aczkolwiek owszem, przez wieki indywidualistyczne podejście było zjawiskiem dość marginalnym, ustępując postrzeganiu człowieka jako np. członka plemienia czy rodu.

Drugie zdanie, które zacytowałem, to czysty eurocentryzm.

Nie. Solipsyzm jest błędnym poglądem.

Prawda jest bardzo złożona i wieloaspektowa, i nie da się jej prosto wyrazić.

Gdyby wymagać od kogoś, żeby powiedział zdanie będące prostą prawdą, to wtedy ktoś, kto chce się do tego dostosować, mógłby powiedzieć coś, co można by rzeczywiście nazwać subiektywną prawdą. Ale to wynika wyłącznie z celowego ograniczenia środków wyrazu, a nie subiektywności prawdy.

Nieprawda. Świat istniał miliardy lat przed pojawieniem się na nim człowieka.

I będzie istniał również po zniknięciu z niego ludzi.

Byłem. Nic specjalnego - wolę kurorty nad Adriatykiem w pobliskiej Chorwacji.

Zatem kto jest najmilszą osobą na tym forum? :P

Albo "Ja jestem po białym niebieska, i po czerwonym" lub "I ja muszę być czysta, bo wyobraża se pan, człowieka serce jak jest nieczyste, to jest nieczysta Polska i nieczysty świat cały, bo każdy świat ma serce." czy "I z tym się wiąże Ameryka, bo Ameryka też ma serce" - cytując klasyk YouTube'a. ;) 

Nie odpowiadasz na zadane pytania...Jeden wniosek, gówno wiesz, coś przeczytałeś, cytujesz z netu... Ale won od moich przeżyć ((samobójstwo, to co widziałem) schowaj to sobie w majtki. Jak jesteś kozak to spotkajmy się w realu na dyskusję... Tak trudniej jest obrażać ludzi ... Zaraz administrator mnie znajduje... Trudno taki jestem/byłem i będę...

To co masz odwagę pogadać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, miL;) napisał(a):

Nie odpowiadasz na zadane pytania...Jeden wniosek, gówno wiesz, coś przeczytałeś, cytujesz z netu... Ale won od moich przeżyć ((samobójstwo, to co widziałem) schowaj to sobie w majtki. Jak jesteś kozak to spotkajmy się w realu na dyskusję... Tak trudniej jest obrażać ludzi ... Zaraz administrator mnie znajduje... Trudno taki jestem/byłem i będę...

To co masz odwagę pogadać?

Pewnie chodziło mu o zniekształcenie wspomnień, jakieś może że po czasie nam się coś wydaje albo zapominamy cos traumatycznego. Ale to twoja żona coś potwierdziła, więc no

 

@MicMichaa Kiusiu idealny dla Ciebie partner do dyskusji. Też fajne rzeczy pisze, zaciesz na gębie dostanę :D

 

@Verinia słońce, podyskutuj lepiej z nimi, my z milem jesteśmy ignorantami w naszym świecie. Może tak łatwo nie nadajemy wartości czemuś co dla nas jej nie ma? Ktos kiedyś powiedział że coś jest wartościowe i jak wy się z tym kimś zgadzacie to spoko. Ale może być coś dla mnie bełkotem (bełkot w mowie potocznej, może wasza trójka czasem stosuje)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, MicMic napisał(a):

To prawda.

Jakkolwiek nie jestem solipsystą, to nie da się tak łatwo stwierdzić, że solipsyzm, czy tam szerzej idealizm, jest fałszywy. Nie zrozumiałem, co masz na myśli w dalszej części wywodu 🙂

xD zajebisty argument :D

Co robisz w realu, kim jesteś, masz odwagę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Pewnie chodziło mu o zniekształcenie wspomnień, jakieś może że po czasie nam się coś wydaje albo zapominamy cos traumatycznego. Ale to twoja żona coś potwierdziła, więc no

 

@MicMichaa Kiusiu idealny dla Ciebie partner do dyskusji. Też fajne rzeczy pisze, zaciesz na gębie dostanę :D

 

@Verinia słońce, podyskutuj lepiej z nimi, my z milem jesteśmy ignorantami w naszym świecie. Może tak łatwo nie nadajemy wartości czemuś co dla nas jej nie ma? Ktos kiedyś powiedział że coś jest wartościowe i jak wy się z tym kimś zgadzacie to spoko. Ale może być coś dla mnie bełkotem (bełkot w mowie potocznej, może wasza trójka czasem stosuje)

Dalila ja wtedy biegałem wieczorami po 10 km, słuchałem Hansa Zimmera . I zobaczyłem jak świadomie moja żona mnie odrzuciła dla kochanka.... Chciałem go zabić... Chciałem ją zabić.... Obecny świat powie debil który nie nadąża...

Mam córkę i syna których kocham nad życie, żonę która dni mi sięię co noc śni  jak mnie zdradza... I Boga który mówi wybacz... Luzik, nie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, miL;) napisał(a):

Dalila ja wtedy biegałem wieczorami po 10 km, słuchałem Hansa Zimmera . I zobaczyłem jak świadomie moja żona mnie odrzuciła dla kochanka.... Chciałem go zabić... Chciałem ją zabić.... Obecny świat powie debil który nie nadąża...

Mam córkę i syna których kocham nad życie, żonę która dni mi sięię co noc śni  jak mnie zdradza... I Boga który mówi wybacz... Luzik, nie..

Ja bym nie umiała :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, miL;) napisał(a):

Dalila ja wtedy biegałem wieczorami po 10 km, słuchałem Hansa Zimmera . I zobaczyłem jak świadomie moja żona mnie odrzuciła dla kochanka.... Chciałem go zabić... Chciałem ją zabić.... Obecny świat powie debil który nie nadąża...

Współczuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, MicMic napisał(a):

Xdd wyluzuj człowieku Lol 

Widocznie życie cię oszczędziło, nie tak łatwo wyluzować jak marzenie cię ograło...

Dostałem strzał, jakoś się podniosłem, chyba chciałem coś udowodnić więc osiągnąłem sławę, prestiż i pieniądze. Nienawidziłem tego, mówiłem przełożonym, nie chcę, w dupie mam stanowiska i zaszczyty.

Miałem wszystko, tylko korzystać... I przyszła choroba i powiedziała żona cię okłamała. I zdradziła.... Żyję... Może nie potrafię wyluzować. Kocham dzieci, dam im wszystko a żona ma do mnie pretensje bo wieczorami piję..... Kórwa jakim trzeba być idiotą albo mieć zjebany mózg... Czasem jak słucham kumpli z roboty to ,mam wrażenie że jestem idiotą bo oni mają młode dupy na boku i dziwią się że ja tego nie chcę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie Jezus przedstawiany przez kościół mnie nie interesuje. Chociaż zależy jak jest przedstawiany.

Dla mnie Jezus to super koleś, mentor z brodą i długimi włosami tylko glanów mu brakuje. 

 

Kilka razy uratował mi życie od dziecka czuję z Nim połączenie. Pamiętam jak na Pierwszej Komunii świętej recytowałam długi wiersz specjalnie dla Niego, tak się wczułam, że wszyscy byli wzruszeni.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, miL;) napisał(a):

Widocznie życie cię oszczędziło, nie tak łatwo wyluzować jak marzenie cię ograło...

Dostałem strzał, jakoś się podniosłem, chyba chciałem coś udowodnić więc osiągnąłem sławę, prestiż i pieniądze. Nienawidziłem tego, mówiłem przełożonym, nie chcę, w dupie mam stanowiska i zaszczyty.

Miałem wszystko, tylko korzystać... I przyszła choroba i powiedziała żona cię okłamała. I zdradziła.... Żyję... Może nie potrafię wyluzować. Kocham dzieci, dam im wszystko a żona ma do mnie pretensje bo wieczorami piję..... Kórwa jakim trzeba być idiotą albo mieć zjebany mózg... Czasem jak słucham kumpli z roboty to ,mam wrażenie że jestem idiotą bo oni mają młode dupy na boku i dziwią się że ja tego nie chcę...

Nie oszczędziło, ale pewnie w inny sposób. Mnie nikt nie zdradził. Nie mam też stanowiska, prestiżu, kariery, pieniędzy etc.

Jeśli żona Cię zdradziła, to po co z nią jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, MicMic napisał(a):

Nie oszczędziło, ale pewnie w inny sposób. Mnie nikt nie zdradził. Nie mam też stanowiska, prestiżu, kariery, pieniędzy etc.

Jeśli żona Cię zdradziła, to po co z nią jesteś?

Bo uwierzyłem w miłość, a jeżeli miłości nie ma to istnieje nienawiść... Taką której możesz dotknąć, która parzy...

19 godzin temu, Melodiaa napisał(a):

Proszę o powstrzymanie się od nadmiernego używania wulgaryzmów.

😘

20 godzin temu, MicMic napisał(a):

Xdd wyluzuj człowieku Lol 

Luzuję... Ścigał cię kiedyś Wielki bandyta który po prostu chciał

Cię pobić.. mnie scigał.. miałem wtedy naście lat i po prostu się bałem bo był większy dwa razy ode mnie.

Teraz mógłbym go zaorać w procesie cywilnym bo znam prawo i mam pieniądze spotkałem go i podarowałem mu tylko pogardę... 

Kiedyś na stadionie 10cio lecia Marka przystawiła mi pistolet do głowy... To się pamięta na całe życie.. i wiesz co zrobił mój szef malezyjczyk? Wziął mnie do knajpy, zamówił sajgonki i piliśmy po 0,25 wódki aż mi odpuściło 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.11.2025 o 19:29, brum.brum napisał(a):

Takie elektryczne? Teslowskie? 

Światło - nosisz je w sobie. ;)

W dniu 28.11.2025 o 19:43, miL;) napisał(a):

Pierdolisz

Zakładam, że to i dalszy ciąg, którego już nie cytuję, to przejaw ostrego ataku choroby psychicznej, więc nie skomentuję tego (tego o "2 cm w bok" i o "piwie Bilingu", cokolwiek to znaczy i cokolwiek to jest, też nie).

W dniu 28.11.2025 o 19:48, MicMic napisał(a):

Nie zrozumiałem, co masz na myśli w dalszej części wywodu

Zasób słów u ludzi jest ograniczony, zdolność pojmowania tym bardziej.

Pewnie słyszałeś o hipotezie symulacji. Powstało o tym trochę materiałów, z bardziej popularnych np. na kanałach SciFun i Hardcore Teaching.

Na pewno wiesz też, że czas jest zależny od grawitacji, która jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni.

Tylko, co, jeśli oprócz "naszego", tzn. znanego nam czasu, istnieje też coś bardziej pierwotnego niż czas, niezależnego od materii i od grawitacji? Coś, czego nie jesteśmy w stanie nazwać, określić ani pojąć?

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic - nad tym fundamentalnym pytaniem najtęższe umysły łamią sobie głowy od lat.

Skąd się wzięły cząstki elementarne? I to, co jest ich częścią składową?

Co było przed wielkim wybuchem?

Czy wielki wybuch zapoczątkował tylko znany nam, jeden, obserwowalny wszechświat? A co, jeśli przed wielkim wybuchem istniały inne wszechświaty, z galaktykami albo innymi obiektami?

Ile jest wszechświatów? Może nieskończenie wiele? Jeśli tak, to skąd się wzięły?

Itd.

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, o co mi mniej więcej chodzi, gdy poruszam kwestię prawdy.

 

Na pytanie "dlaczego istnieje raczej coś niż nic" jest niesłychanie trudno odpowiedzieć - jednak gdyby komuś się udało, można by stwierdzić, że doszedł do prawdy - prawda? ;)

W dniu 28.11.2025 o 20:55, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Dla mnie Jezus to super koleś, mentor z brodą i długimi włosami

Wizerunek Jezusa z długimi włosami powstał wieki po jego śmierci - choć nie ma podstaw, by wyobrażać go sobie właśnie tak. Judasz nie musiałby zdradzać go pocałunkiem, tylko wystarczyłoby, żeby powiedział "to ten z długimi włosami". Długie włosy nosili nazirejczycy, a Jezus nie był nazirejczykiem.

Nazirejczykami byli Samson, Samuel i Jan Chrzciciel, ale nie Jezus.

 

Przy okazji, parę ewangelicznych cytatów do refleksji:

"Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza" (Mt 12,30).

"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,25-26)

"Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej" (Łk 12,49-52).

"Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien" (Mt 10,34-38).

"Do innego rzekł: <<Pójdź za Mną!>> Ten zaś odpowiedział: <<Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!>> Odparł mu: "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!>>

Jeszcze inny rzekł: <<Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!>> Jezus mu odpowiedział:: <<Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego>> (Łk 9,59-62).

 

Ciekawe, co o tym sądzisz.

Niektórzy lubią przedstawiać Jezusa wręcz jako jakiegoś hipisa o cukierkowatym przesłaniu. Tylko że wczytanie się w Biblię prowadzi do całkiem innych wniosków. Wtedy łatwiej zrozumieć fanatyzm wielu religiantów. Zwłaszcza jeśli do w/w cytatów z ewangelii doda się też cytaty ze św. Pawła, np. 1 Tm 2,12, 2 Kor 6,14-16, 1 Tes 4,7 czy Ef 6,11. Trudno jest pogodzić te słowa z tolerancją, wyrozumiałością czy szukaniem porozumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Tylko, co, jeśli oprócz "naszego", tzn. znanego nam czasu, istnieje też coś bardziej pierwotnego niż czas, niezależnego od materii i od grawitacji? Coś, czego nie jesteśmy w stanie nazwać, określić ani pojąć?

To bardzo możliwe. Chalmers np. rozważał pewne formy świadomości, a w zasadzie qualia, jako możliwy elementarny budulec wszechświata, obok mam znanych. Choć to trochę na marginesie.

Ale skoro zakładamy, że tych rzeczy nie potrafimy pojąć, to w zasadzie nie ma specjalnego sensu się nimi zajmować. To trochę tak jakby przyjąć radykalny sceptycyzm (to tak trochę w nawiązaniu do tej hipotezy symulacji) - jego konsekwencją powinno być milczenie, zaniechanie wszelkiej aktywności poznawczej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Światło - nosisz je w sobie. ;)

Zakładam, że to i dalszy ciąg, którego już nie cytuję, to przejaw ostrego ataku choroby psychicznej, więc nie skomentuję tego (tego o "2 cm w bok" i o "piwie Bilingu", cokolwiek to znaczy i cokolwiek to jest, też nie).

Zasób słów u ludzi jest ograniczony, zdolność pojmowania tym bardziej.

Pewnie słyszałeś o hipotezie symulacji. Powstało o tym trochę materiałów, z bardziej popularnych np. na kanałach SciFun i Hardcore Teaching.

Na pewno wiesz też, że czas jest zależny od grawitacji, która jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni.

Tylko, co, jeśli oprócz "naszego", tzn. znanego nam czasu, istnieje też coś bardziej pierwotnego niż czas, niezależnego od materii i od grawitacji? Coś, czego nie jesteśmy w stanie nazwać, określić ani pojąć?

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic - nad tym fundamentalnym pytaniem najtęższe umysły łamią sobie głowy od lat.

W dniu 26.11.2025 o 20:04, miL;) napisał(a):

Podbijasz się AI... Ja wdrażam AI w największej korporacji w PL... Znasz pojęcie halucynacji AI? Nie znasz...

A tekst "

Nowy Testament był pisany przez Żydów wyznających chrześcijaństwo. Zatem był pisany przez Żydów, choć w sumie już nie żydów, tzn. judaistów. " ??? Żydem się rodzisz. Jezus nie zniósł prawa więc dalej wierzyli w Judaizm i Torę....

O co Ci chodzi? Argumenty...

Oj.... Misiu mi nikt nie będzie mówił jak mam wierzyć... Żaden biskup, ksiądz czy człowiek....

A we wpisie który skomentowałaś odniosłem się do nauki czystej fizyki kwantowej... Nadążasz czym jest fizyka kwantowa?

 

W dniu 26.11.2025 o 15:21, little angel napisał(a):

2.jpg

 

W dniu 27.11.2025 o 17:05, Dalila_ napisał(a):

Ja uważam że taka wizja nieba rowniez jest bez sensu, może mieć sens w oczach Boga, mojej babci czy twoich. Dla mnie jest jakieś takie to przykre, że w Jeruzalem, potężnym mieście z wieloma mieszkaniami, złota brama i Piotrem z kluczem, mielibyśmy osiągać szczęście bez naszej rodziny i bliskich. Bylibyśmy takim bytem nikim, właściwie ciężko stwierdzić czy wgl nadal to bylibyśmy my. Raczej już nie my tylko coś co się z nas stworzy (?)

A moje pytanie to miałam o apokryfy, mówisz że czytasz, to czy je uznajesz? Bo np. rozmawiałam o tym z @domeki on twierdzi tak jak kościół katolicki, ze ich autorem jest szatan i herezja

A ja przeglądałam te Tomasza i nie znalazłam nic heretycznego, ale ja nie mam dużej wiedzy. Pamiętam że depers kiedyś mi wysłał cytat z tej ewangelii i mi się podobal

 

W dniu 28.11.2025 o 09:37, Dalila_ napisał(a):

Szatanskich

miL;) przyjmujesz taka wersję że śmierć młodych to dla nich miłosierdzie? 

 

W dniu 28.11.2025 o 00:58, MicMic napisał(a):

Wystarczy, że ktoś j wkurwi 🙂

Co ty masz z tym statusem? Jak się go mierzysz? Domyślam się po innych wypowiedziach, że majątkiem xd Niezbyt to dobry predyktor czegokolwiek... 

 

W dniu 28.11.2025 o 13:32, Verinia napisał(a):

Ale powiem szczerze, że chodzę do kościioła i jak tam jestem to czuję, że chcę w to wierzyć. Czasem idę do spowiedzi itd. Ale jak wracam do domu, to już mam wątpliwości i dużo pytań. Tak naprawdę, to zazdsroszczę tym wszystkim ludziom, którzy mają mocną wiarę. Mi tego brakuje. Ciągle jeszcze poszukuję swojej drogi...

 

W dniu 28.11.2025 o 15:10, Verinia napisał(a):

Nie hejt. Ja.mialam wizję jak byłam w Medjugorie. Co o tym myślisz?

 

W dniu 28.11.2025 o 16:21, Dalila_ napisał(a):

W sensie że to miał być znak ze Cię rozgrzeszy czy cos?  Od Zbawiciela 

A co do diabłów, całkiem możliwe, podobno niektórzy widzą je w agonii też. A gdy ktoś się chce powiesić, to diabły ciągną za linkę zanim ktoś faktycznie zdąży to zrobic

 

W dniu 28.11.2025 o 16:32, Kiusiu napisał(a):

Szkoda zatem, że w młodości nie umarli np. Adolf Hitler, Iosif Dżugaszwili, Benito Mussolini, Francisco Franco, Ante Pavelić, Shiro Ishii, Ted Bundy, Charles Cullen, Richard Kuklinski, Robert Yates, Wasilij Błochin, Kuba Rozpruwacz i wielu innych. Oni jak najbardziej popełnili grzechy śmiertelne.

Co Twoja babcia na to? Oraz jej guru piszący książki czytane przez nią?

Przerażający ci autorzy tych książek.

Też zadałem to pytanie.

W chrześcijaństwie istnieją nurty antytrynitarne, choć są dość niszowe w porównaniu z chrześcijaństwem głównego nurtu głoszącym trynitaryzm.

Zwolennicy antytrynitaryzmu uważają, że Bóg jest jeden, a nie "w Trójcy jedyny" oraz kierują się zasadą "tylko Bogu chwała" (jedna z pięciu zasad protestantyzmu, choć w praktyce te zasady podzielają też nurty restoracjonistyczne, w tym Jehowi). Kult maryjny jest w katolicyzmie i w prawosławiu, jednak pozostałe nurty chrześcijańskie go odrzucają. Odrzucają też kult świętych.

Poza katolicyzmem i innymi konkretnymi nurtami, istnieje też chrześcijaństwo bez denominacji. Jest też unitarianizm. Z tego co piszesz wynika, że bliżej Ci w poglądach do unitarianizmu niż katolicyzmu.

A co, jeśli to były tylko omamy i urojenia będące objawami chorobowymi?

 

I ponawiam pytanie z poprzedniego posta: na jakiej podstawie twierdzisz, że ewangelie uznane przez KK za kanoniczne zostały zatytułowane przez autorów, a nie przez tradycję i późniejszych redaktorów?

 

W dniu 28.11.2025 o 17:01, Dalila_ napisał(a):

;o pomocny ten omam

 

W dniu 28.11.2025 o 17:04, Verinia napisał(a):

Prawda jest subiektywna. Kazdy ma swój kosmos

 

W dniu 28.11.2025 o 17:13, MicMic napisał(a):

Oj biedaku, jesteś młoda, masz jeszcze szansę coś niecoś zrozumieć, że złożoności świata. Ale twój wybór 🙂 dla ignorantów dowolne stwierdzenie przekraczające ich możliwości intelektualne będzie bełkotem 🙂

 

W dniu 28.11.2025 o 18:13, MicMic napisał(a):

Nie wypadasz, nie jestem właścicielem tego wątku 🙂

Napiszesz coś ad rem? 

 

W dniu 28.11.2025 o 18:56, Kiusiu napisał(a):

Treść starożytnych świętych ksiąg vs prywatne objawienia chorej psychicznie kobiety.

Jedno nie musi być zgodne z drugim - śmiało jedno może wykluczać drugie. Ogólnie to katolicy i prawosławni przyznali sobie zwolnienie z zakazu czynienia rzeźb i obrazów.

"Przeklęty każdy, kto wykona posąg rzeźbiony lub z lanego metalu - rzecz obrzydliwą dla Pana, robotę rąk rzemieślnika - i postawi w miejscu ukrytym" (Pwt 27,15) - a jest to tylko jedno z kilku miejsc w Biblii, w których pada taki zakaz.

Jakiego Sztaba? Może Sztabu - np. Sztabu Generalnego. 🙂

Zatem skąd sprzeczności między ewangeliami i problem synoptyczny?

Może to kwestia późniejszej interpretacji? W ogóle to wspomnienia nie są czymś, co jest raz utrwalone i potem pozostaje nietknięte i niezmienione. Powracanie do wspomnień powoduje ich modyfikację. Im więcej razy wracasz do jakiegoś wspomnienia, tym bardziej staje się ono zniekształcone i zmienione.

A na czym polega ów "obecny racjonalizm"?

Obecnie ludzie często postępują nieracjonalnie. I wierzą w nieracjonalne i antynaukowe rzeczy.

Idee, które można nazwać indywidualistycznymi - mimo że samo pojęcie indywidualizmu powstało dopiero w epoce romantyzmu - istniały już w starożytności, np. w poglądach Demokryta. Aczkolwiek owszem, przez wieki indywidualistyczne podejście było zjawiskiem dość marginalnym, ustępując postrzeganiu człowieka jako np. członka plemienia czy rodu.

Drugie zdanie, które zacytowałem, to czysty eurocentryzm.

Nie. Solipsyzm jest błędnym poglądem.

Prawda jest bardzo złożona i wieloaspektowa, i nie da się jej prosto wyrazić.

Gdyby wymagać od kogoś, żeby powiedział zdanie będące prostą prawdą, to wtedy ktoś, kto chce się do tego dostosować, mógłby powiedzieć coś, co można by rzeczywiście nazwać subiektywną prawdą. Ale to wynika wyłącznie z celowego ograniczenia środków wyrazu, a nie subiektywności prawdy.

Nieprawda. Świat istniał miliardy lat przed pojawieniem się na nim człowieka.

I będzie istniał również po zniknięciu z niego ludzi.

Byłem. Nic specjalnego - wolę kurorty nad Adriatykiem w pobliskiej Chorwacji.

Zatem kto jest najmilszą osobą na tym forum? :P

Albo "Ja jestem po białym niebieska, i po czerwonym" lub "I ja muszę być czysta, bo wyobraża se pan, człowieka serce jak jest nieczyste, to jest nieczysta Polska i nieczysty świat cały, bo każdy świat ma serce." czy "I z tym się wiąże Ameryka, bo Ameryka też ma serce" - cytując klasyk YouTube'a. ;) 

 

W dniu 28.11.2025 o 19:48, MicMic napisał(a):

To prawda.

Jakkolwiek nie jestem solipsystą, to nie da się tak łatwo stwierdzić, że solipsyzm, czy tam szerzej idealizm, jest fałszywy. Nie zrozumiałem, co masz na myśli w dalszej części wywodu 🙂

xD zajebisty argument :D

 

W dniu 28.11.2025 o 20:32, MicMic napisał(a):

Xdd wyluzuj człowieku Lol 

 

W dniu 28.11.2025 o 21:30, MicMic napisał(a):

Nie oszczędziło, ale pewnie w inny sposób. Mnie nikt nie zdradził. Nie mam też stanowiska, prestiżu, kariery, pieniędzy etc.

Jeśli żona Cię zdradziła, to po co z nią jesteś?

 

W dniu 28.11.2025 o 20:45, Melodiaa napisał(a):

Proszę o powstrzymanie się od nadmiernego używania wulgaryzmów.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Światło - nosisz je w sobie. ;)

Zakładam, że to i dalszy ciąg, którego już nie cytuję, to przejaw ostrego ataku choroby psychicznej, więc nie skomentuję tego (tego o "2 cm w bok" i o "piwie Bilingu", cokolwiek to znaczy i cokolwiek to jest, też nie).

Zasób słów u ludzi jest ograniczony, zdolność pojmowania tym bardziej.

Pewnie słyszałeś o hipotezie symulacji. Powstało o tym trochę materiałów, z bardziej popularnych np. na kanałach SciFun i Hardcore Teaching.

Na pewno wiesz też, że czas jest zależny od grawitacji, która jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni.

Tylko, co, jeśli oprócz "naszego", tzn. znanego nam czasu, istnieje też coś bardziej pierwotnego niż czas, niezależnego od materii i od grawitacji? Coś, czego nie jesteśmy w stanie nazwać, określić ani pojąć?

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic - nad tym fundamentalnym pytaniem najtęższe umysły łamią sobie głowy od lat.

Skąd się wzięły cząstki elementarne? I to, co jest ich częścią składową?

Co było przed wielkim wybuchem?

Czy wielki wybuch zapoczątkował tylko znany nam, jeden, obserwowalny wszechświat? A co, jeśli przed wielkim wybuchem istniały inne wszechświaty, z galaktykami albo innymi obiektami?

Ile jest wszechświatów? Może nieskończenie wiele? Jeśli tak, to skąd się wzięły?

Itd.

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, o co mi mniej więcej chodzi, gdy poruszam kwestię prawdy.

 

Na pytanie "dlaczego istnieje raczej coś niż nic" jest niesłychanie trudno odpowiedzieć - jednak gdyby komuś się udało, można by stwierdzić, że doszedł do prawdy - prawda? ;)

Wizerunek Jezusa z długimi włosami powstał wieki po jego śmierci - choć nie ma podstaw, by wyobrażać go sobie właśnie tak. Judasz nie musiałby zdradzać go pocałunkiem, tylko wystarczyłoby, żeby powiedział "to ten z długimi włosami". Długie włosy nosili nazirejczycy, a Jezus nie był nazirejczykiem.

Nazirejczykami byli Samson, Samuel i Jan Chrzciciel, ale nie Jezus.

 

Przy okazji, parę ewangelicznych cytatów do refleksji:

"Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza" (Mt 12,30).

"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,25-26)

"Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej" (Łk 12,49-52).

"Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien" (Mt 10,34-38).

"Do innego rzekł: <<Pójdź za Mną!>> Ten zaś odpowiedział: <<Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!>> Odparł mu: "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!>>

Jeszcze inny rzekł: <<Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!>> Jezus mu odpowiedział:: <<Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego>> (Łk 9,59-62).

 

Ciekawe, co o tym sądzisz.

Niektórzy lubią przedstawiać Jezusa wręcz jako jakiegoś hipisa o cukierkowatym przesłaniu. Tylko że wczytanie się w Biblię prowadzi do całkiem innych wniosków. Wtedy łatwiej zrozumieć fanatyzm wielu religiantów. Zwłaszcza jeśli do w/w cytatów z ewangelii doda się też cytaty ze św. Pawła, np. 1 Tm 2,12, 2 Kor 6,14-16, 1 Tes 4,7 czy Ef 6,11. Trudno jest pogodzić te słowa z tolerancją, wyrozumiałością czy szukaniem porozumienia.

Skąd się wzięły cząstki elementarne? I to, co jest ich częścią składową?

Co było przed wielkim wybuchem?

Czy wielki wybuch zapoczątkował tylko znany nam, jeden, obserwowalny wszechświat? A co, jeśli przed wielkim wybuchem istniały inne wszechświaty, z galaktykami albo innymi obiektami?

Ile jest wszechświatów? Może nieskończenie wiele? Jeśli tak, to skąd się wzięły?

Itd.

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, o co mi mniej więcej chodzi, gdy poruszam kwestię prawdy.

 

Na pytanie "dlaczego istnieje raczej coś niż nic" jest niesłychanie tru

 

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Światło - nosisz je w sobie. ;)

Zakładam, że to i dalszy ciąg, którego już nie cytuję, to przejaw ostrego ataku choroby psychicznej, więc nie skomentuję tego (tego o "2 cm w bok" i o "piwie Bilingu", cokolwiek to znaczy i cokolwiek to jest, też nie).

Zasób słów u ludzi jest ograniczony, zdolność pojmowania tym bardziej.

Pewnie słyszałeś o hipotezie symulacji. Powstało o tym trochę materiałów, z bardziej popularnych np. na kanałach SciFun i Hardcore Teaching.

Na pewno wiesz też, że czas jest zależny od grawitacji, która jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni.

Tylko, co, jeśli oprócz "naszego", tzn. znanego nam czasu, istnieje też coś bardziej pierwotnego niż czas, niezależnego od materii i od grawitacji? Coś, czego nie jesteśmy w stanie nazwać, określić ani pojąć?

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic - nad tym fundamentalnym pytaniem najtęższe umysły łamią sobie głowy od lat.

Skąd się wzięły cząstki elementarne? I to, co jest ich częścią składową?

Co było przed wielkim wybuchem?

Czy wielki wybuch zapoczątkował tylko znany nam, jeden, obserwowalny wszechświat? A co, jeśli przed wielkim wybuchem istniały inne wszechświaty, z galaktykami albo innymi obiektami?

Ile jest wszechświatów? Może nieskończenie wiele? Jeśli tak, to skąd się wzięły?

Itd.

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, o co mi mniej więcej chodzi, gdy poruszam kwestię prawdy.

 

Na pytanie "dlaczego istnieje raczej coś niż nic" jest niesłychanie trudno odpowiedzieć - jednak gdyby komuś się udało, można by stwierdzić, że doszedł do prawdy - prawda? ;)

Wizerunek Jezusa z długimi włosami powstał wieki po jego śmierci - choć nie ma podstaw, by wyobrażać go sobie właśnie tak. Judasz nie musiałby zdradzać go pocałunkiem, tylko wystarczyłoby, żeby powiedział "to ten z długimi włosami". Długie włosy nosili nazirejczycy, a Jezus nie był nazirejczykiem.

Nazirejczykami byli Samson, Samuel i Jan Chrzciciel, ale nie Jezus.

 

Przy okazji, parę ewangelicznych cytatów do refleksji:

"Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza" (Mt 12,30).

"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,25-26)

"Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej" (Łk 12,49-52).

"Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien" (Mt 10,34-38).

"Do innego rzekł: <<Pójdź za Mną!>> Ten zaś odpowiedział: <<Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!>> Odparł mu: "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!>>

Jeszcze inny rzekł: <<Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!>> Jezus mu odpowiedział:: <<Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego>> (Łk 9,59-62).

 

Ciekawe, co o tym sądzisz.

Niektórzy lubią przedstawiać Jezusa wręcz jako jakiegoś hipisa o cukierkowatym przesłaniu. Tylko że wczytanie się w Biblię prowadzi do całkiem innych wniosków. Wtedy łatwiej zrozumieć fanatyzm wielu religiantów. Zwłaszcza jeśli do w/w cytatów z ewangelii doda się też cytaty ze św. Pawła, np. 1 Tm 2,12, 2 Kor 6,14-16, 1 Tes 4,7 czy Ef 6,11. Trudno jest pogodzić te słowa z tolerancją, wyrozumiałością czy szukaniem porozumienia.

Rozwiń to co napisałeś/ aś w stosunku do mnie...

Chyba ktoś przekroczył bezpieczną granicę klawiatury...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×