Skocz do zawartości
Nerwica.com

Plany, marzenia, cele...


Misiek

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, luos nettor napisał(a):

Alkohol jest depresantem. To może dlatego. Ja za główną przyczynę swojej depresji uważam samotność a nie stymulanty.

 

A bez terapii przeszłaś kiedyś na abstynencję? Czy dopiero z nią nastąpił przełom? Długo nie łykasz?

Bez terapii nie było mowy,mam za słabą wolę.

Siedem lat!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

A ile lat to trwa uzależnienie ?

To jakieś 6 lat, a ogólnie z dragami mam do czynienia duużo dłużej.

 

7 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Nie chcę nic mówić ale o wiele lepszy jest terapeuta, który od razu ocenia sytuacje i rezygnuje, niż taki, który bez myślnie przyjmuje, zapiera czas pacjenta i wycofuje się po roku albo 2

Doceniłem jego szczerość, ale co ja sobie mam pomyśleć, skoro profesjonalista skreślił mnie od razu na starcie. W sumie od jakiegoś czasu zacząłem dochodzić do wniosku, że przecież mogę być beznadziejnym przypadkiem. Przecież tacy też są i ja mogę być jednym z nich, jednak jak Ci ktoś to powie prosto w oczy to bardziej, to niszczy człowieka bardziej niż jego własne myśli.

 

10 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Może inny approach? EMDR ?

Brzmi jak czary mary. Spontaniczne ruchy gałek ocznych do przetwarzania trudnych wspomnień. Co to w ogóle ma być? Nie wiem jak by to miało mnie skłonić do niebrania. Sceptycznie jak zwykle, cały ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Maat napisał(a):

Bez terapii nie było mowy,mam za słabą wolę.

Siedem lat!

Nie potrafię sobie wyobrazić jak terapia (czyli tka naprawdę głównie rozmowa z kimś) wzmacnia słabą wolę. Ja tego nie czuję. Im dłuższa abstynencja tym słabszą mam wolę.

Gratuluję tych 7 lat. Naprawdę spore osiągnięcie. Tak trzymaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, luos nettor napisał(a):

 

Brzmi jak czary mary. Spontaniczne ruchy gałek ocznych do przetwarzania trudnych wspomnień. Co to w ogóle ma być? Nie wiem jak by to miało mnie skłonić do niebrania. Sceptycznie jak zwykle, cały ja.

To ma sens w przypadku ptsd, traumy... Te ruchy gałek ocznych przy odpowiednim prowadzeniu powodują zmianę na poziomie neurologicznym tzn. Trauma się odtyka a człowiek przejmuje kontrolę. No i terapeuta emdr przygotowuje się do tego zeby w ogole ocenić co się nadaje do pracy a co nie. Jest w tym pewna struktura. 

Dobrze być sceptycznym i nie poddawać się wszelkim praktykom jak leci  : )
Niemniej jeśli chodzi o uzależnienia to, kurcze, myślę, że Polska ma tak długą tradycję terapii uzależnień, że wątpie żeby nie było kogoś kto by dał radę Ci pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

kurcze, myślę, że Polska ma tak długą tradycję terapii uzależnień,

W alkoholu ma zapewne długą, w katynonach niekoniecznie. Jak spytałem terapeutkę, co ona wie, jak wygląda uzależnienie od tego, co ludzie robią, jak się zachowują to zaserwowała mi jakieś krzykliwe sensacje z nagłówków gazet, jak komuś coś odjebało porządnie i zachowywał się jak totalny wariat na środku ulicy. Nie tak to wygląda naprawdę, prawda jest za nudna na newsy.

Edytowane przez luos nettor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Raul silva napisał(a):

Ja na swoją kierowniczkę mówię wiedźma, to ty musisz  być aniołkiem , ta kobieta jest tak wkurw... że jak ją widzę to mam chęć  żucic w nią młotkiem 

 

Rozumiem, też spotykam takich ludzi.

A z tymi co pracuję różnie bywa.

Nieraz sam widok odpycha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, luos nettor napisał(a):

W alkoholu ma zapewne długą, w katynonach niekoniecznie. Jak spytałem terapeutkę, co ona wie, jak wygląda uzależnienie od tego, co ludzie robią, jak się zachowują to zaserwowała mi jakieś krzykliwe sensacje z nagłówków gazet, jak komuś coś odjebało porządnie i zachowywał się jak totalny wariat na środku ulicy. Nie tak to wygląda naprawdę, prawda jest za nudna na newsy.

Hmmm... a ilu rzeczy i jakich probowałeś ? ( ps. dopiero teraz mnie olśniło i przeczytałam Twoj nick- Ty jesteś stary! )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Ty jesteś stary!

Dzięki za komplement. Potrzebowałem tego.

 

39 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Hmmm... a ilu rzeczy i jakich probowałeś ?

Nie tak wielu, w zasadzie poza kilkoma eksperymentami to głównie stymulanty i palenie. No i leki, też mam słabość do pewnych np. Doreta. No ale dosyć już o uzależnieniach w tym wątku. To w końcu ma być pozytywny temat, a nie o żarciu gówien.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, luos nettor napisał(a):

Dzięki za komplement. Potrzebowałem tego.

 

Miałam na myśli to, że kojarzę chyba Cię z forum sprzed epoki 🙃 
Ja się pytałam jakich rzeczy próbowałeś żeby z nałogów wyjść a nie coś ćpał 😂 Nosz pogadaj se z uzależnionym... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, luos nettor napisał(a):

Tak, dość niedawno. Certyfikowany terapeuta powiedział mi po 7 minutowej rozmowie, że nie będzie mi w stanie pomóc i zakończył nasze spotkanie i tym samym terapię. Taka była jego odpowiedź po tym, jak szczerze wypowiedziałem się o jego pomysłach na spędzanie wolnego czasu przeze mnie. Konkretnie zasugerował mi (rasowemu introwertykowi, dla którego social media są abstrakcją) zapisanie się do grup na facebooku, w których ludzie jeżdżą razem na rowerze oraz na lepienie garnków w domu kultury. To było na NFZ, prywatnie półtora roku temu chodziłem jakieś 5 miechów do terapeutki. Rozmowy z nią przypominały mi rozmowy z dobrą, fajną ciocią, która ostatecznie przyznała mi rację, że póki leki na deprechę na zatrybią to chyba nie ma szans na dłuższą abstynencję. I leki nie zatrybiły, ja wróciłem do nałogu i już do cioci nie poszedłem. Takie miałem przygody z terapiami. Moje zdanie jest takie, dopóki będę sam, to będę miał depresję. Dopóki będę miał depresję, to będę co jakiś czas brał dragi, żeby choć przez chwile depresji nie czuć. Dopóki będę brał dragi, to będę samotny. I tak dalej. Piękny przykład błędnego koła.

Może Ci tak powiedział, bo nie chciałeś się stosować do zaleceń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Miałam na myśli to, że kojarzę chyba Cię z forum sprzed epoki

Byłem tu epokę temu, więc może tak być.

 

10 minut temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Ja się pytałam jakich rzeczy próbowałeś żeby z nałogów wyjść a nie coś ćpał 

Cóż, musisz zadawać mniej dwuznaczne pytania. Zresztą o wszystkich  terapiach dopiero co napisałem. Innych nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Żaba Monika napisał(a):

Ale to jednak coś innego niż bycie przypadkiem beznadziejnym.

Według niego, skoro skrytykowałem te 2 propozycje (swoją drogą nigdy bym tego zrobił tych proponowanych aktywności nawet będąc zdrowym człowiekiem bez nałogów, bo to nie moja bajka po prostu) przestałem rokować do jakiejkolwiek dalszej terapii, więc tym samym nie było dla mnie żadnej nadziei, więc stałem się dla niego przypadkiem beznadziejnym, a jako że to specjalista z wieloletnim stażem, to kimże ja jestem, żeby mu nie uwierzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×