Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co zrobić z natrętnymi myślami


QUEEN24

Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, little angel napisał(a):

mam durne myśli w stylu nwm zabicia się

 

To nie są durne myśli. To są złe myśli.

Btw, nie ma sensu bo naukowcy dowodzą, że jesteśmy pokoleniem które jako pierwsze nie przeżyje swoich rodziców.

 

 

https://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/10570966,koniec-dlugowiecznosci-badanie-pnas.html

 

Durne myśli kojarzą mi się z innymi, jakimiś głupotkami. Nieszkodliwymi. Typu wyobrażanie sobie, że rzucasz wszystko i wyjeżdżasz do wioski alpejskiej wypasać krowy na pyszne mleko sienne, z którego będzie robiony jakiś pyszny ser.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, little angel napisał(a):

no to też jest durne, bo takie piękne bajki to sobie można w głowie nakręcić, a rzeczywistość brutalnie zweryfikuje

 

Niekoniecznie. Jest to często w zasięgu ręki. Praca dostępna przez portale internetowe, najem tez. Dużo łatwiej można zmienić całkowicie życie w dzisiejszych czasach.

Ograniczenia są tylko w nas.

Dawniej ludzie nie bali się wyjechać do Ameryki Północnej czy Południowej bez znajomości języka. Byle za groszem. Taka była bieda. Może jedne buty na lata.

 

4 minuty temu, little angel napisał(a):

ale zabicie się też jest durne, bo następne życie wcale może nie być lepszym

Może również potem nie być nic. Niewykluczone 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, little angel napisał(a):

mandat ci wystawią, bo a to nie masz zarejestrowanej działalności, a to nie drukujesz paragonów, a to nie masz pozwolenia na zajęcie tego metra kwadratowego

O, widzę że koleżanka posiada te skomplikowana wiedzę tajemna. Najs najs 😆

 

2 minuty temu, little angel napisał(a):

czyli że co? sprzedawanie spoconych majteczek? nie powiem, kiedyś się nad tym zastanawiałam... 🤔

Jeżeli ty tylko takie ogłoszenia o pracę widzisz w necie to trafiłam na ciekawą osobę, nie ma co.

Rozważałaś kiedyś jakieś inne zajecia? 

Są różne ogłoszenia "dam pracę".

Nikt ci nie każe od razu zakładać sobie działalności.

 

6 minut temu, little angel napisał(a):

sama muszę wynajmować zasrany chlew, bo nawet na kredyt mnie nie stać :P 

 

Słabo się ciebie czyta. Majtki, chlew.

Bardzo słabo.

 

 

7 minut temu, little angel napisał(a):

dużo łatwiej tak mówić niż robić, a jak zwykle zależy to od danej jednostki, jedna może sobie poradzić w każdej sytuacji, druga mając wiele możliwości, nic nie będzie w stanie osiągnąć

Mnie inspirują moi pradziadkowie i ich rodziny, którzy nie bali się wyemigrować do USA/ Argentyny chociaż na te kilka/kilkanaście lat żeby zarobić jakiś sensowny grosz. I to bez znajomości języka.

 

 

Do pracy na obszarze UE nie potrzeba mieć Bóg wie jakich zezwoleń, jeśli nie mówimy akurat o zawodach typu lekarz czy stomatolog.

 

Jak widać koleżanka jest na nie i wieczny pesymista.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, little angel napisał(a):

nie, nie, to nie tak, ja jeszcze swoje życie wywrócę do góry nogami, ale teraz nie mogę

Czyli ograniczenia...

 

14 minut temu, little angel napisał(a):

zamierzam wyjechać zagranicę i pracować jako taksówkarz

będę takim tutejszym uberowcem, tylko w ciepłym kraju

Czyli pewnie skończyłaś jakaś szkole branżowa o kierunku kierowca mechanik.

Super. To rzadkość w przypadku dziewcząt.

16 minut temu, little angel napisał(a):

upatrzyłaś mnie sobie, ale nie martw się, ja ciebie też kocham

Wydaje ci się. Po prostu dawno nie było tu takiej ciekawej młodzieńczej energii jak twoja 😀

17 minut temu, little angel napisał(a):

ale oni akurat trafili na straszne agencje, obozy pracy, okradano ich nawet...

haha, w Polsce też możesz trafić na takie miejsca. 

18 minut temu, little angel napisał(a):

za czasów naszych dziadków ten kto zdołał wyjechać do USA czy Kanady, był już ustawiony do końca życia,

Myślę raczej o moich pradziadkach, lata 1920-1960.

19 minut temu, little angel napisał(a):

no to podaj jakie, chyba dawno nie szukałaś pracy, choćby na takim olx jest scam za scamem! a na pracuj.pl na jedno stanowisko masz ponad 100 kandydatów, więc powodzenia!

Czyli już wiem co stoi za sprzedażą ciala/ majteczek/ only fansami młodych lilijek.

Problemy ze znalezieniem innej pracy. Ukryte bezrobocie. Niedostosowanie młodzieży do rynku pracy. Oczekiwania pokolenia Z.

22 minuty temu, little angel napisał(a):

no to podaj jakie, chyba dawno nie szukałaś pracy, choćby na takim olx jest scam za scamem! a na pracuj.pl na jedno stanowisko masz ponad 100 kandydatów, więc powodzenia!

 

A w regionie pełno ogłoszeń do zbiorów jabłek, sliwek. Całkiem uczciwa kasa, a chętnych brak.

No ale po co jak większa kasa leci za leżenie i wywalanie gołej pipy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, little angel napisał(a):

muszę mieć ten komfort w postaci poduszki finansowej...

Jak ja kocham to nowoczesne określenie "poduszka finansowa". Modne teraz wśród młodzieży 😜

 

23 minuty temu, little angel napisał(a):

myślałam choćby o techniku radiologu, bo taki zawód też by się przydał zawsze i wszędzie

Raczej masz tam kontakt z promieniowaniem jednak...

 

23 minuty temu, little angel napisał(a):

dzięki za podsunięcie pomysłu

może jeszcze spawacz czy wykonawca... zawsze też można sprzątać, lubię robić wszystko, co jest namacalne :D 

Sprzątanie grobów jest cool. Szybkie efekty pracy, dużo zleceń i święty spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, little angel napisał(a):

fakt, jest modne :D

Dałabym sobie rękę uciąć że juz gdzieś to na żywo słyszałam.. ten materac finansowy.

 

14 minut temu, little angel napisał(a):

ale dobra, mam 3 lata aby się spiąć i zarobić szmal na chatę

Czemu akurat 3 lata? Dobijasz do 50tki? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, little angel napisał(a):

ten moment błogości pośmiertnej nie jest wieczny... wraca się potem znowu do życia i tak w kółko i w kółko

taki to sens ma życie

b e z s e n s

 

1 godzinę temu, little angel napisał(a):

myślę, że będziemy się tak kręcić od życia do życia z restartem pamięci

taki ostateczny koniec życia chyba byłby jeszcze bardziej bezsensowny...

 

Zwykle jestem ostrożny w sprawie czyjeś wiary, ale czasami jestem też bardziej bezpośredni, no i bez urazy.
Takie pytanie mam, jeżeli to w co wierzysz cię unieszczęśliwia i też niczego nie daje innego, chociażby pewnej nadziei na coś lepszego niż to co ci dotąd znane. To dlaczego chcesz w to nadal wierzyć? 
Np. gdy obudzisz się jutro rano, no i gdy już sny o lataniu i przeświadczeniu o takiej plastyczniejszej rzeczywistości odejdą, a zaczniesz sobie znowu przypominać kim jakby jesteś, to dlaczego się tego trzymasz? 

Jakby co nie chcę nawracać na swoje wierzenia, widziałem różnych ludzi i głupio było by mi ich poprawiać w czymś, a bardziej w sobie.

Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, little angel napisał(a):

@Relfi ale jakiej wiary...? tak jest i z tym się trzeba pogodzić

niestety nic już nie zmieni mojego spojrzenia na ten temat, choćbym bardzo tego pragnęła...

Każdy w coś wierzy, nie tylko ten kto wierzy w Boga. Kiedyś byłem ateistą, a to też jest wierzenie jak każde inne w umyśle. Buddystą też byłem albo niedualistą i jeszcze inne, new age też długo mnie interesował. A dla niektórych ich bożkiem są po prostu pieniądze. 

Ja zmieniałem często swoje przekonania o życiu bo nie lubiłem gdy coś mi nie pasowało. Gdy byłaś jakaś sprzeczność czy takie poczucie bezsensu też stanowiło by dla mnie bodziec do dalszych poszukiwań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Mic43 napisał(a):

Loooool

 

Można też gówno sprzedawać i są chętni. 

Ogólnie to jest niesprawiedliwe, bo mi nikt za gacie czy też srakę nie zapłaci. Czasem jednak lepiej być kobietą. 

 

W sumie, jakby się głębiej zastanowić, to sprzedaż własnego ciała czy też wydzielin z tegoż możnaby od biedy uznać za mniej upokarzające niż sprzedaż swojego intelektu dla bezsensownej pracy w korpo. 

 

@Relfi  ciekawe podejście do wiary, takie dosyć pragmatyczne. Myślałem że wierzy się w to, co wydaje się najbardziej prawdziwe, bez względu na konsekwencje? Chyba, że dokonujemy gwałtu na własnym intelekcie i prawdę mamy za nic. 

Chyba właśnie to powiedział. Gdy coś nie pasowało do tego co jest, szukał dalej. To szukał prawdy 

Prawda, spawacze robią gruby szmal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Mic43 napisał(a):

Albo szukamy tego, co prawdziwe, albo tego, co użyteczne. 

 

Uważam że nie musi tak być. Jak ktoś jest wierzący, taki dążący do czegoś w tym, to nie oddziela swojego życia, tudzież stara się chociaż by jego życie było przykładem jego wiary/przekonań. Nie jest to łatwe, ale po co ktoś miałby ktoś np. chodzić do kościoła tak żeby ludzie widzieli, a potem zapominać o wszystkim i przestać myśleć o tym co robi.  A jeść każdy też musi, to nie jest tak, że wystarczy się pomodlić i ten worek pieniędzy sam spadnie z nieba.

 

8 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Wypowiedź kolegi. Że jeśli to w co wierzysz nie przynosi ci szczęścia, to może pora to porzucić i spróbować innego systemu wierzeń? 

 

Mam wierzyć w bezsens życia ? A kto mi karze wierzyć w bezsens? Odwracając moje stwierdzenie, dlaczego mam wierzyć w coś i do tego dążyć, gdy wiem że przyniesie mi tylko szkodę?


Także chyba każda religia daje jakąś chociaż obietnicę, jakiegoś nieba, raju, oświecenia, końca cierpienia. 


Pamiętam, że nie zmieniałem swoich przekonań, ze względu na to co mi bardziej pasuje jako łatwiejsze by się usprawiedliwiać w jakiś sposób, a trudy życia. Też jak gdy w coś wierzyłem i po jakimś czasie zauważałem, że stawałem się kimś kim raczej nie chciałbym się stawać, to zaczynało się od tego, że pojawiały się u mnie wątpliwości. I serio nie zawsze 'przejście' na inny system postrzegania był spokojny. Bywało to czasem cholernie trudne (przywiązanie), bo to nie jest jak zmiana rękawiczek i zrozumiem jeśli moje słowa nie trafią do aniołka

 

10 godzin temu, little angel napisał(a):

tak jest i z tym się trzeba pogodzić

niestety nic już nie zmieni mojego spojrzenia na ten temat, choćbym bardzo tego pragnęła...

 

 

 

PS:

31 minut temu, Mic43 napisał(a):

Wszystko jest niestety bardziej skomplikowane niż się wydawało dawnym myślicielom. :(

Hm... no a widzisz każdy to ma, czas leci, okoliczności się zmieniają, a człowiek musi dokonywać swoich życiowych decyzji, które powstają z jego przekonań. Z tym że brak wyboru również nim jest.

Edytowane przez Relfi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem na czym dokładnie polega prawda, ale nie sądzę abyś mógł mi ją wytłumaczyć. Wiele z tego co myślisz wynika po prostu z tego gdzie się urodziłeś, jak się wychowywales czy kultury tradycji. Nie można zmienić czegoś w sobie bez zadawania pytań na które się nie zna jeszcze odpowiedzi.

To jak nauka o prawach fizyki, kwantów czy badań wszechświata. Naukowcy mogą coś zbadać i przyjąć coś na pewien czas, ale by zrozumieć więcej czasami muszą zaprzeczyć swoim zasadnym w jakiś sposób poprzednio przyjętym założeniom i już nie raz tak było.

 

Godzinę temu, Mic43 napisał(a):

Masz wierzyć w to, co prawdopodobne i racjonalne. Inaczej jesteś jak dziecko, które wierzy w Mikołaja czy tam inne bajki. Możesz sobie wierzyć, ale nie oczekuj, że będziesz traktowany poważnie. Przynajmniej przeze mnie i podobnie myślących 🙂

To już... Gubisz swój wątek, bo według ciebie powinien myśleć to co jest według ciebie prawdziwe, inaczej nie zyskam twojego szacunku czy innych tak? A jednocześnie twierdzisz że dążenie do prawdy nie powinno polegać na korzyściach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, odniosę się do tematu wątku. 

Zmagałęm się 4 lata z silną depresją i natrętnymi myślami. To właśnie te nieustające myśli i obrazy wywołały depresję. Te myśli dotyczyły mojego życia i decyzji z przeszłości a te dotyczące teraźniejszości nakazywały mi skończyć że sobą. Ja bym tego nie nazwał głupimi a raczej paraliżującymi, bolesnymi... Nie życzę nikomu. Dla wierzących może to być "czyściec za życia"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, miL;) napisał(a):

Cześć, odniosę się do tematu wątku. 

Zmagałęm się 4 lata z silną depresją i natrętnymi myślami. To właśnie te nieustające myśli i obrazy wywołały depresję. Te myśli dotyczyły mojego życia i decyzji z przeszłości a te dotyczące teraźniejszości nakazywały mi skończyć że sobą. Ja bym tego nie nazwał głupimi a raczej paraliżującymi, bolesnymi... Nie życzę nikomu. Dla wierzących może to być "czyściec za życia"

Masz rację, natrętne myśli to kupa cierpienia. Wgl lubię czytać twoje wpisy, kolejna osobowość do wyróżnienia zaraz kicam cie zgłosić xd wybacz😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×