Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie mogę się pogodzić z przeszłością seksualną partnera


Malina9

Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

To nie jest kwestia głupoty tylko wiedzy – po prostu zapamiętaj że „OP” znaczy „autor wątku”. Jest jeszcze „OPP” ale to Organizacja Pożytku Publicznego, nie pomyl :P

 

Raczej po prostu różnie standardy :D Nikt nie powiedział, że standardy muszą być takie same. Byle się dobrać pod względem tego, co komuś nie przeszkadza, co ktoś jest w stanie zaakceptować, itd.

 

Prawdziwy „body count” to licznik osób, które opowiadają o tobie na terapii :D

 

A ty sama rozumiesz, z czym jest ten problem? Bo moim zdaniem jest z twoją samooceną, a nie z tym, co on kiedyś tam z kimś robił.

Mój problem nie wynika z samooceny a z tego że jego doświadczenia są niezgodne z moimi wartościami. Ja uznaje seks 1 na 1 i seks grupowy dla mnie jest czymś  obrzydliwym ( i zdaje sobie sprawę że nie niektórzy to lubią i nic mi do tego ale dla mnie to jest granica nie do przekroczenia ). Tak samo jak seks z dziwka - dla jednych to jest ok ale dla mnie to zawsze przekreślało faceta. A ta ilość tych partnerek oznacza że jest po prostu łatwy i pchał swojego gdzie tylko się da. On zazwyczaj był w długich związkach - dwóch 5 letnich, trzech  2-3 letnich i jednym rocznym i właściwie  wychodził z jednego u wchodził w kolejny więc nie wiem kiedy on sobie nastukał resztę tych panienek. Wygląda jakby spał z każdą chętną. 

5 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

 

Tak czy inaczej, albo jesteś w stanie z nim być po tym wszystkim, albo nie. Trzecia opcja to „niby nie jestem w stanie, ale nie jestem w stanie też się z nim rozstać, więc będę unieszczęśliwiała i siebie i jego”. Opcja IMO najgorsza dla was obojga.

 

Bywało, że poznawałem kogoś i była jakaś perspektywa na relację, ale pewne cechy tej osoby skreślały ją w moich oczach jako potencjalną partnerkę. I to jest zupełnie OK. W drugą stronę też to przecież tak działa. Problem jest wtedy, gdy mimo wszystko wchodzimy w taką relację z nadzieją, że „jakoś będzie”. No i jest… jakoś.

Weszłam w tą relację kompletnie nie zdając sobie sprawy i te różne rzeczy wychodziły z czasem i to w sumie już w momencie kiedy się zakochałam i się przywiązałam. Zanim się dowiedziałam to uważałam   go za najwspanialszego faceta na świecie  Wolałabym wiedzieć o tym na samym początku zanim pojawiły się silne uczucia do niego 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

To nie jest kwestia głupoty tylko wiedzy – po prostu zapamiętaj że „OP” znaczy „autor wątku”. Jest jeszcze „OPP” ale to Organizacja Pożytku Publicznego, nie pomyl :P

Nie znając i tak się da domyslic znaczenia :D

16 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

 

Raczej po prostu różnie standardy :D Nikt nie powiedział, że standardy muszą być takie same. Byle się dobrać pod względem tego, co komuś nie przeszkadza, co ktoś jest w stanie zaakceptować, itd.

Różne, podwójne, chyba to samo. Ja jakoś czuje że jeśli ja jestem takim człowiekiem, to jak najbardziej facet też może taki być. Zrozumiałe dla mnie. 

Ale z tym dobraniem też prawda 🙂 idealny przykład tu to @You know nothing, Jon Snow

 

16 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

 

Prawdziwy „body count” to licznik osób, które opowiadają o tobie na terapii :D

Hahah😂😂 

 

16 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

A ty sama rozumiesz, z czym jest ten problem? Bo moim zdaniem jest z twoją samooceną, a nie z tym, co on kiedyś tam z kimś robił.

 

Tak czy inaczej, albo jesteś w stanie z nim być po tym wszystkim, albo nie. Trzecia opcja to „niby nie jestem w stanie, ale nie jestem w stanie też się z nim rozstać, więc będę unieszczęśliwiała i siebie i jego”. Opcja IMO najgorsza dla was obojga.

 

+1 samoocena, i ocena swoja nt związku, seksu 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Dalja napisał(a):

Jest istotne w tym, czym zajęte są moje myśli, i czy widzę że jest facet usatysfakcjonowany. Tak sadze

To że teraz facet jest usatysfakcjonowany to nie znaczy że będzie za rok czy dwa. Może później już będzie seks we dwoje dla niego np za mało. Jakby nie patrzeć seks w trójkącie miał z byłą partnerką z którą był najdłużej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Malina9 napisał(a):

Mój problem nie wynika z samooceny a z tego że jego doświadczenia są niezgodne z moimi wartościami. Ja uznaje seks 1 na 1 i seks grupowy dla mnie jest czymś  obrzydliwym ( i zdaje sobie sprawę że nie niektórzy to lubią i nic mi do tego ale dla mnie to jest granica nie do przekroczenia ). Tak samo jak seks z dziwka - dla jednych to jest ok ale dla mnie to zawsze przekreślało faceta. A ta ilość tych partnerek oznacza że jest po prostu łatwy i pchał swojego gdzie tylko się da. On zazwyczaj był w długich związkach - dwóch 5 letnich, trzech  2-3 letnich i jednym rocznym i właściwie  wychodził z jednego u wchodził w kolejny więc nie wiem kiedy on sobie nastukał resztę tych panienek. Wygląda jakby spał z każdą chętną. 

Weszłam w tą relację kompletnie nie zdając sobie sprawy i te różne rzeczy wychodziły z czasem i to w sumie już w momencie kiedy się zakochałam i się przywiązałam. Zanim się dowiedziałam to uważałam   go za najwspanialszego faceta na świecie  Wolałabym wiedzieć o tym na samym początku zanim pojawiły się silne uczucia do niego 

Ok, no to poczucie chyba jakiegoś oszukania, zatajenia czegoś ważnego

No licząc to wszystko to jak ma 31 lat to od 16 zaczął związki i bez przerwy, więc faktycznie kiedy ten seks miał z tyloma partnerkami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Malina9 napisał(a):
22 minuty temu, Dalja napisał(a):

widzę że jest facet usatysfakcjonowany. Tak sadze

To że teraz facet jest usatysfakcjonowany to nie znaczy że będzie za rok czy dwa. Może później już będzie seks we dwoje dla niego np za mało. Jakby nie patrzeć seks w trójkącie miał z byłą partnerką z którą był najdłużej 

Malina. Skupiasz się na partnerze maksymalnie. Wiedz, że skupiając się na przyjemności partnera niema nic wspanialszego na świecie. Ale to trzeba rozmawiać, dotrzeć się i robić. 

Nie ma opcji aby przy czymś takim ktoś coś innego chciał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Malina9 napisał(a):

To że teraz facet jest usatysfakcjonowany to nie znaczy że będzie za rok czy dwa. Może później już będzie seks we dwoje dla niego np za mało. Jakby nie patrzeć seks w trójkącie miał z byłą partnerką z którą był najdłużej 

Chyba możnaby było sobie wyobrazić sytuację, że za ileś lat będzie chciał Cię skłonić do ciekawszych rzeczy. Ale niekoniecznie. Może już się zestarzal na takie zabawy faktycznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Dryagan napisał(a):

Dla mnie sprawa jest prosta – jeśli w związku nie ma zaufania, to nie ma też prawdziwej bliskości. Wcześniej czy później i tak wszystko się rozpadnie. Plotki robią więcej szkody niż pożytku – a jak się jeszcze samemu coś dopowie czy wymyśli, to już w ogóle nie ma mowy o zdrowym podejściu. Ja bym słuchał partnera, a nie osób trzecich. Jeśli jemu nie wierzę, to o jakiej miłości i wspólnym życiu w ogóle mowa? To właśnie rozmowa między partnerami, szczerość i wyjaśnianie wątpliwości pozwalają budować coś trwałego – a nie cudze komentarze czy domysły.

Ps. Dwie, trzy żony – ale że jednocześnie? To chyba w Polsce nielegalne 😉

Malina, myślę, że najważniejsze jest to, czy Twój partner naprawdę rozumie, że to dla Ciebie trudny temat. On może mówić, że to przeszłość i że teraz jesteście razem, ale skoro dla Ciebie to wraca, to znaczy, że potrzebujesz od niego nie bagatelizowania, tylko empatii i szczerej rozmowy bez śmiechów czy lekceważenia. Jeśli on twierdzi, że nie miałby problemu z Twoją przeszłością, to fajnie, ale każdy ma inne granice i Ty masz prawo do swoich odczuć. Czasu cofnąć się nie da, pytanie tylko, czy on potrafi Ci dać teraz poczucie wyjątkowości i bezpieczeństwa – bo to jest realne i możliwe do zbudowania, a nie to, co robił 10 lat temu. A 10 lat to naprawdę kupa czasu – ludzie się zmieniają, dojrzewają, zaczynają inaczej patrzeć na swoje decyzje. Może on sam patrzy na to zupełnie inaczej niż wtedy, ale Ty potrzebujesz, żeby to wyraźnie pokazał i powiedział.

Myślę że najlepiej by było jakbym z nim pogadała jak wygląda sytuację. I dlatego żeby mnie w jakimś stopniu zrozumiał i żeby się mógł jakoś ustosunkować do tego konkretnie i jak teraz na to patrzy. Bo myślę że wtedy tylko może to się poprawić, ale też dlatego, że jeśli będę chciała odejść to żeby nie był zdziwiony, że on nie miał pojęcia. Ale ja kompletnie nie wiem jak zacząć, żeby znów nie zaczęło się kłótnia bo razy zacznie się bronić przez atak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Fuji napisał(a):

Malina. Skupiasz się na partnerze maksymalnie. Wiedz, że skupiając się na przyjemności partnera niema nic wspanialszego na świecie. Ale to trzeba rozmawiać, dotrzeć się i robić. 

Nie ma opcji aby przy czymś takim ktoś coś innego chciał.

Jest opcja, niektórzy jak tu już pisałam, kochają swoje żony a potrzebują kochanek. Kochają na swój sposób...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Dalja napisał(a):

Ok, no to poczucie chyba jakiegoś oszukania, zatajenia czegoś ważnego

No licząc to wszystko to jak ma 31 lat to od 16 zaczął związki i bez przerwy, więc faktycznie kiedy ten seks miał z tyloma partnerkami...

Pierwszą dziewczynę miał w wieku 18 lat i był z nią 5, później z jeszcze jedna też był 5 lat, z trzema byl po 2-3 lata i z jedna rok. W sumie to wchodził prawie z związku w związek więc nie wiem kiedy on miał czas zebrać tą resztę…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalja napisał(a):

Jest opcja, niektórzy jak tu już pisałam, kochają swoje żony a potrzebują kochanek. Kochają na swój sposób...

Niektórzy potrzebują. Ale też niektórzy idą do łóżka tylko i wyłącznie z miłości. Skupiają się wtedy na tyle,że cała energię oddają w ten rytuał właśnie jej.

A zestarzeć się i nie mieć ochoty.... no way.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, Malina9 napisał(a):

Pierwszą dziewczynę miał w wieku 18 lat i był z nią 5, później z jeszcze jedna też był 5 lat, z trzema byl po 2-3 lata i z jedna rok. W sumie to wchodził prawie z związku w związek więc nie wiem kiedy on miał czas zebrać tą resztę…

28 + 3x2  To jest więcej niż 31 lat. Pewnie znów coś niedoczytalam. Sorry myślałam że oboje macie 31

@Mic43nie, nie myślę ze chcesz błyszczeć, mysle że pracowałeś po angielsku np. I weszło ci w krew. Niektóre skróty też nam, np. IMO co cień użył. Takie czasy, pokolenia się zmieniają i język się zmienia. Dalila tak poza tym;3

 

Nie przerzucamy na nią odpowiedzialności. Jest fakt, sytuacja, i oboje w niej. To nie jej wina że jej przeszkadza. A on coś za słabo ja poznał, skoro wypalił z tym. Mógł powiedzieć o tym na początku, tak samo ona mogła spytać na początku. Ona może tego nie znieść, jak i on może odejść. Wolni ludzie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dryagan Nic się nie rozpadnie, bo to miłość wieczna. Czasem można jednak kochać kogoś bardzo pomimo braku zaufania, ja i tak nikomu nie ufam więc nie powinien czuć się poszkodowany. 

 

Nie na raz żony tylko jedna po drugiej, takie sprawy nie powinny być tajemnicą ani żony ani dzieci, jak i źle to świadczy o nich by miała o tym mówić policja. Się tym interesować w ogóle.

 

 

Tzn jeśli żony były, dzieci podobne zobaczę to się rozpadnie wszystko. Nie tylko związek tylko wszystko.

Do 2 lat mogli kłamać, prawdę ukrywać nie 5 lat i nie w moim stanie.

 

Mogłam Go wtedy pokochać platonicznie i kochała bym go na zawsze jak mojego mentora kocham, ale nie żeby mi ludzie coś mówili i bym na jakąś idiotkę miała wychodzić.

 

No nikt by nie chciał. Ja nie jestem Jego dziwką tylko ukochaną, żył ze mną na odległość w innych kwestiach życia uczestniczył. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Fuji napisał(a):

Niektórzy potrzebują. Ale też niektórzy idą do łóżka tylko i wyłącznie z miłości. Skupiają się wtedy na tyle,że cała energię oddają w ten rytuał właśnie jej.

A zestarzeć się i nie mieć ochoty.... no way.

 

No właśnie i ja jestem tym pierwszym typem, drugi typ uprawia z kim się da.

 

Jakby nie patrzeć z trójkąt miał z partnerką z którą był w długim i poważnym związku. A z jedną powiedział że po pół roku mu się nudziło w łóżku więc nie do konca sprawdza się  ta teoria, że jak się zakochasz to seks z tą osobą jest dla Ciebie najwspanialszy i nic więcej Ci nie potrzeba 

 

39 minut temu, Dalja napisał(a):

28 + 3x2  To jest więcej niż 31 lat. Pewnie znów coś niedoczytalam. Sorry myślałam że oboje macie 31

@Mic43nie, nie myślę ze chcesz błyszczeć, mysle że pracowałeś po angielsku np. I weszło ci w krew. Niektóre skróty też nam, np. IMO co cień użył. Takie czasy, pokolenia się zmieniają i język się zmienia. Dalila tak poza tym;3

 

Nie przerzucamy na nią odpowiedzialności. Jest fakt, sytuacja, i oboje w niej. To nie jej wina że jej przeszkadza. A on coś za słabo ja poznał, skoro wypalił z tym. Mógł powiedzieć o tym na początku, tak samo ona mogła spytać na początku. Ona może tego nie znieść, jak i on może odejść. Wolni ludzie 

On ma 33. Trochę to tak pozaokraglalam, 5 zamiast 4.5 w każdym razie chodziło że miał długie związku i w sumie to prawie ciągle był w jakimś związku 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

@Dryagan Nic się nie rozpadnie, bo to miłość wieczna. Czasem można jednak kochać kogoś bardzo pomimo braku zaufania, ja i tak nikomu nie ufam więc nie powinien czuć się poszkodowany. 

 

Nie na raz żony tylko jedna po drugiej, takie sprawy nie powinny być tajemnicą ani żony ani dzieci, jak i źle to świadczy o nich by miała o tym mówić policja. Się tym interesować w ogóle.

 

 

Tzn jeśli żony były, dzieci podobne zobaczę to się rozpadnie wszystko. Nie tylko związek tylko wszystko.

Do 2 lat mogli kłamać, prawdę ukrywać nie 5 lat i nie w moim stanie.

 

Mogłam Go wtedy pokochać platonicznie i kochała bym go na zawsze jak mojego mentora kocham, ale nie żeby mi ludzie coś mówili i bym na jakąś idiotkę miała wychodzić.

 

No nikt by nie chciał. Ja nie jestem Jego dziwką tylko ukochaną, żył ze mną na odległość w innych kwestiach życia uczestniczył. 

Ja już nic tu nie rozumiem. To on ma żonę o której Ty nie wiedziałaś i jest w związku i z Tobą i z nią ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Malina9 napisał(a):

Ja już nic tu nie rozumiem. To on ma żonę o której Ty nie wiedziałaś i jest w związku i z Tobą i z nią ? 

 

No właśnie pytam. O żadnej żonie nikt mi nie powiedział. Ani o dzieciach. Teraz po 5 latach takie informacje do mnie dochodzą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

No właśnie pytam. O żadnej żonie nikt mi nie powiedział. Ani o dzieciach. Teraz po 5 latach takie informacje do mnie dochodzą.

O takie rzeczy pyta się bezpośrednio partnera, a nie osoby trzecie na Forum. Tutaj wielu użytkowników zna się tylko z pisania i wcale nie musi wiedzieć o sobie wszystkiego, bo właśnie od tego są nicki – żeby mieć poczucie anonimowości. Na Forum psychologicznym rozmawiamy głównie o swoich konkretnych problemach, emocjach i trudnościach z psyche, a nie o sytuacji rodzinnej każdego użytkownika. Realne życie to nie jest świat Forum i nikt nie musi się tutaj spowiadać z całego swojego życia. Jeśli masz wątpliwości, to jedyną sensowną drogą jest szczera rozmowa z partnerem. I tylko z nim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dryagan napisał(a):

O takie rzeczy pyta się bezpośrednio partnera, a nie osoby trzecie na Forum. Tutaj wielu użytkowników zna się tylko z pisania i wcale nie musi wiedzieć o sobie wszystkiego, bo właśnie od tego są nicki – żeby mieć poczucie anonimowości. Na Forum psychologicznym rozmawiamy głównie o swoich konkretnych problemach, emocjach i trudnościach z psyche, a nie o sytuacji rodzinnej każdego użytkownika. Realne życie to nie jest świat Forum i nikt nie musi się tutaj spowiadać z całego swojego życia. Jeśli masz wątpliwości, to jedyną sensowną drogą jest szczera rozmowa z partnerem. I tylko z nim.

 

No On się nie przyznaje. A Jego znajomi twierdzą, że były jakieś żony i są jakieś pomieszane z Nim dzieci. Tak to jest jak się jest paranormalnym. 

 

A normalnie to się z Tobą zgadzam. Wszystko o czym piszesz jest zgodne z przyjętymi normalnie przez ludzi wzorcami i zachowaniami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Malina9 napisał(a):

Ja już nic tu nie rozumiem. To on ma żonę o której Ty nie wiedziałaś i jest w związku i z Tobą i z nią ? 

Akurat te opowieści można sklasyfikować w kategorię baśnie i legendy ;) nie ma co drążyć. Ewentualnie można dopytać czy były tam też smoki ;) 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Malina9 napisał(a):

A z jedną powiedział że po pół roku mu się nudziło w łóżku więc nie do konca sprawdza się  ta teoria, że jak się zakochasz to seks z tą osobą jest dla Ciebie najwspanialszy i nic więcej Ci nie potrzeba

Jest najwspanialszy bo się rozwija, jest interakcja i wspólne działanie. 

Element zaskoczenia, eksperymentów i spełniania wspólnych potrzeb lub pomysłów. 

No i z tą właściwą osobą to już..... no nie ma opcji żeby było źle. Jak się czuje,  że to ta osoba to kaplica.... jest moc, jest energia, jest.... xd... 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Cień latającej wiewiórkija nie czytam jej wątku, tutaj wspomniała że sama jest wierna, i nie mogłaby zdradzić,  a jej facet uprawia seks z prostytutkami, A ją to kręci. 

Nie pamiętam już swojej myśli, więc nie wytłumaczę co z tego miałam na uwadze... Ale masz spoiler sytuejszyn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Fuji napisał(a):

Jest najwspanialszy bo się rozwija, jest interakcja i wspólne działanie. 

Element zaskoczenia, eksperymentów i spełniania wspólnych potrzeb lub pomysłów. 

No i z tą właściwą osobą to już..... no nie ma opcji żeby było źle. Jak się czuje,  że to ta osoba to kaplica.... jest moc, jest energia, jest.... xd... 

 

Gorzej jak już nie ma elementów zaskoczenia bo wszystko już było a wszystkie pomysły i eksperymenty były z innymi. 

4 minuty temu, Mic43 napisał(a):

Ale jak nie ma do gadania? Przecież można o tym rozmawiać, można się przyznać go błędu, zastanawiać się nad swoim życiem, czuć smutek z tego powodu, żal, może złość na siebie, wyrzuty sumienia, cokolwiek. 

Co z tego, że przeszłości nie zmieni? Dużo inaczej traktuje się osobę, która zrobiła coś złego, ale zrozumiała swój błąd, przeżyła to ponownie itp. Na /cenzura/ w takim razie w ogóle chodzić na jakieś terapie I rozgrzebywać przeszłość? Oddzielmy wszystko grubą kreską. Oczywiście tu sytuacja jest inna, ale chociaż trzeba dać kolesiowi szansę, żeby coś zrozumiał i może dzięki temu łatwiej będzie opce żyć z tą świadomością. 

Dokładnie, chciałabym na spokojnie poznać

jego punkt widzenia, jaki ma obecnie stosunek do takich rzeczy, choć tez nie wiem czy po prostu nie powie tego co chciałabym usłyszeć. Chciałabym też żeby wiedział, że mam z tym duży problem, żeby w przypadku jak tego nie dźwignę i zdecyduje się odejść nie było zdziwienia, że on o niczym nie miał pojęcia. Ogólnie to mam problem z rozmową na trudne tematy. Nie wiem jak mam zacząć, żeby ta rozmowa poszła spokojnie, bez kłótni i tekstów „na cholerę wracasz do czegoś co było i minęło” 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

52 minuty temu, Mic43 napisał(a):

Ale jak nie ma do gadania? Przecież można o tym rozmawiać, można się przyznać go błędu, zastanawiać się nad swoim życiem, czuć smutek z tego powodu, żal, może złość na siebie, wyrzuty sumienia, cokolwiek. 

Co z tego, że przeszłości nie zmieni? Dużo inaczej traktuje się osobę, która zrobiła coś złego, ale zrozumiała swój błąd, przeżyła to ponownie itp. Na /cenzura/ w takim razie w ogóle chodzić na jakieś terapie I rozgrzebywać przeszłość? Oddzielmy wszystko grubą kreską. Oczywiście tu sytuacja jest inna, ale chociaż trzeba dać kolesiowi szansę, żeby coś zrozumiał i może dzięki temu łatwiej będzie opce żyć z tą świadomością. 

 

Należy się przyznać miało się żony są z tego dzieci czy nie.

 

Co gdyby Was to dotyczyło to byście chcieli całe życie żyć w niewiedzy, że ktoś Wam się śmieje za plecami czy Jego i mnie obgaduje, coś roznosi jakieś plotki? 

 

On nie dba o swoją reputację, ale ja dbam o swoję zdrowie psychiczne. A mnie do tego potrzebna jest konkretna wiedza.

On neguje, że nic nie ma znaczenia. No to skoro nie mają byłe żony znaczenia i dzieci to czego od Niego chcą te niby byłe żony? 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×