Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ewadz

narkomania????

Rekomendowane odpowiedzi

Tak czytam i czytam.... i tak sobie myśle ile osób na tym forum to ludzie z chorobami psychicznymi a ilu tu narkomanów jest :lol: . Nie ma lepszego farmaceuty od narkomana! To tylko taka złota myśl znajomego.

Teraz o mnie. Wczoraj byłam u psychiatry i wziełam setaloft. Rozmowa była szczera , nie udawałam nic żeby wyciągnąć leki. Czasem mi się zdarza depresja, trochę natręctw, mam bardzooo złe doświadczenia z dzieciństwa (-zły dot) i popadałam w nałogi. Ale jakoś leci, ogólnie oki.

Ten lek też wzięłam bardziej przez moje skłonności do narkomanii (chociaż nie ćpam już kopę lat) niż z powodu choroby(jakiej?). Teraz mam trochę stresu to sobie odpocznę.

pomyślcie trochę o tym. Kto z was ma problemy z uzależnieniami?

Chorym życzę zdrowia! Trzymta się!

 

A pozostałym życzę zajrzenia prawdzie w oczy. Może samoświadomość was uleczy...

 

A pozdrawiam wszystkich :D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to może ja na początek.....

Napewno jestem lekomanem i doskonale sobie z tego zdaję sprawe bo nie potrafie żyć normalnie bez leków,od kilku lat są to przeróżne środki ale zawsze coś musi być abym czuł sie spokojny.Kiedy mam i biorę leki wtedy wszystko jest OK!

Boję się np.kiedy wiem ,że już mi się kończą ,choć za dwa dni mam wizytę i świadomość ,że lekarka znów przepisze mi ich zapas.Samo to świadczy o głębokim przyzwyczajeniu do leków co wcale nie znaczy ,że nie jestem chory tylko biorę leki by ćpać.Co innego kiedy ktoś sam zaczyna je brać będąc zdrowym,a co innego jeśli przepisze nam je lekarz rozpoznając chorobę i w ten sposób robi z nas chcąc nie chcąc lekomanów.Tobie chodzi o tych pierwszych co zaczęli brać leki dla frajdy,bedąc zupełnie zdrowymi!(do tych napewno nie należę).

Takich jak ja jest tu zapewne bardzo wielu...... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewadz poruszyłas naprawde fajny temat ...mysle ,ze duzo tu narkomanów ale duzo tez ludzi potrzebujacych pomocy ...czasami lepiej odp na 10 pytan narkomana niz przeoczyc 1 potrzebujacego ...wiem ze od udzielania rad jest lekarz szczegolnie prowadzacy ale sami wiecie jak to bardzo czesto lekarze zbywaja pacjentow , nie mowia im najbanalniejszych rzeczy ,duzo mozna sie dowiedziec na forum od ludzi ,ktorzy sa w podobnej sytuacji albo sa specjalistami bo i tacy sie tu pojawiaja ....mam nadz ze coraz mniej jest złosliwych doradcow na forach...ja zawsze staram sie pomoc potrzebujacym (farmaceuta z zawodu)pozdr wszystkich goraco :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja choruje na nerwice depresie od kilkunastu lat. lekow pije duzo. Bywaj dni jak nie dzała normalna dawka pije lekow 2 razy tyle. To juz lekomania jak sadze ale co zrobic, jesli leki mi sie konczcza czuje lek , przed złym samopoczuciem. Pozdrawiam.

 

 

Tyle jak na poczatek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja Wam powiem, że jak byłem w szpitalu psych. w Toruniu, to prawie wszyscy "pacjenci" (phi) to byli narkomani, którzy przez narkotyki dostali jakąś chorobę psycho. , czułem się tam naprawdę inny i było mi nieswojo, nikt mnie nie rozumiał i ja nikogo nie rozumiałem, tam oni traktowali to jako więzienie, często uciekali, nie było tam takich osób jak my tutaj na forum (osoba z problemami) oprócz kilku wyjątków, to była taka specyficzna grupa osób (żeby nie obrazić nikogo) , pewni siebie, trochę patologia (bez urazy) , wszyscy się "patrzyli" jak mnie przywieźli rodzice takiego wykończonego, wystraszonego itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maciek

Narkomani to taka zamknięta grupa i wydaje im sie ,że są szczególni i zasługują na specjalne traktowanie.Bardzo często nie rozumieją takich ludzi jak właśnie Ty....

Dlatego nie dziw się ,że tak na Ciebie patrzyli,byłeś kimś z poza ich środowiska,dla nich kimś zupełnie innym.Znam to też a własnego doświadczenia,też przeżyłem to co Ty(podobna sytuacja)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja biore leki, żeby móc normalnie funkcjonować w nienormalnych warunkach ;) nie dość, że pracuję, to wziąłem sobie jeszcze doktorat na głowę. Gdy inni walą się na kanapie przed telewizorem, ja otwieram książkę i czytam/uczę się. Do tego pojawiają się obawy, czy się uda itd. W pracy pojawiają się obawy, czy planowana restrukturyzacja mnie nie "zahaczy" [chociaz jestem cenionym pracownikiem]. To wszystko się nakłada, kumuluje i nie ma czasu w codziennej gonitwie na racjonalizowanie, tłumaczenie sobie wszystkiego, "trenowanie" własnej psychiki. Trzeba zasuwac do roboty, ryć do egzaminów, planować, pilnowac terminów itp. Albo czyms się "znieczuli" układ nerwowy, albo on odmówi posłuszeństwa. Trzecią drogą jest urlop i sanatorium dla nerwicowców, ale to nierealna droga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy temat.

Myślę, że obecnie jestem już zwykłym leko(narko?)manem. 2-3 mg alprazolamu dziennie, bowiem inaczej już nie potrafię funkcjonować. Zabawne, bo zaczynałem od 0,75 mg dziennie w 3 dawkach podzielonych (po 0,25) gdy naprawdę bylem "chory", teraz zaczynam dzień od 1,5 mg i dobieram w trakcie dnia.

Męczy mnie już to, po prostu męczy, ale nie bardzo wiem jak z tego wybrnąć.

Mam podobne objawy, jak jeden z przedmówców, gdy kończą mi się leki, 2-3 dni przed wizytą u psychiatry, czuję się spięty, niepewny. Gdy otrzymują receptę zaczynam się rozluźniać, zaś widok pudełeczek z tabletkami koi nerwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wszystkie leki z grupy benzo należą do substancji psychoaktywnych , uzależniających a więc należą do tej samej grupy co narkotyki.Jeśli ktoś przyjmuje te leki dłużej niż dwa tygodnie i codziennie a co gorsza zwiększa dawki to można go już nazwać narkomanem.Zobaczcie sobie w necie spis tych substancji,obok takiej np.amfetaminy widnieje taki klonazepam czy bromazepam itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też kiedyś ćpałam przeróżne świństwa. A teraz biorę leki, co prawda nie benzo tylko antydepresanty ale i tak terapeutka stwierdziła kiedyś, że zastępują mi one ćpanie. Może i tak. Ale biorę je z musu żeby jakoś funkcjonować, nie dla przyjemności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja nie wiąże antydepresantów czy neuroleptyków z ćpaniem bo niema po tym żadnej fazy i są one hmm... takie pasywne, co innego benzodiazepiny... uzależniają a w większych dawkach dają podobno efekt graniczący z narkotykiem, choć nie wiem czy wprowadzają w odurzenie, chyba powodują obojętność i wyczyszczenie z emocji co może być właśnie uzależniające i pożądane... zresztą można sobie na hr poczytać o klonie czy innych narkotycznych lekach z niepozornej apteki... chociaż to właściwie bardziej pasuje do lekomani niż narkomani...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×