Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

31 minut temu, Mic43 napisał(a):

To chyba zależy od stażu związku. I od wielu innych rzeczy przypuszczam. 

Pewnie też,i od wielu innych czynnikow.Ale ogólnie tak sie mówi, że ten rok sie czlowiek zbiera.I jest coraz lżej,przepracowac stratę i sie z nia pogodzić,otworzyc sie na nową miłość Oby..jak najszybciej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

52 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Pewnie też,i od wielu innych czynnikow.Ale ogólnie tak sie mówi, że ten rok sie czlowiek zbiera.I jest coraz lżej,przepracowac stratę i sie z nia pogodzić,otworzyc sie na nową miłość Oby..jak najszybciej 

A ja gdzieś czytałam że zbadali ze złamane serce leczy się około 7 lat średnio. A co jak miłość naszego życia się straci, to się nigdy nie zagoi. Ale ludzie tracą tak z powodu śmierci np choroby albo wypadki no i co? Żyją dalej. Jak się człowiek zastanowi to wiecie jak dużo ludzi na świecie tego doświadcza. Szok. A co powiecie o stracie dziecka, ale nie że małego tylko kilkunastu lub kilkudziesiecio latka, człowieka który stał się odrębną jednostką i żył obok Ciebie (nieumniejszajac). Ci rodzice też żyją dalej. Niesamowite co

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Do kitu. Wciąż nie mogę spać.

Miałem dać sobie spokój z estazolamem, żeby się nie uzależnić (jeszcze kolejnego uzależnienia mi brakuje) ale chyba bez niego znowu będzie noc z głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Dalja napisał(a):

A ja gdzieś czytałam że zbadali ze złamane serce leczy

Ze stricte medycznego punktu: zespół złamanego serca, bo tak się to medycznie nazywa, lub takotsubo, lub kardiomiopatia stresowa, leczy się 5-7 dni :P 

Całkiem nieźle ;) 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mic43 napisał(a):

Wierzysz w coś takiego? Miłość życia? Jedyna osoba, Tobie przeznaczona? Uważam, że to bajki, Daliu. 

Chyba źle zrozumiałeś, miłość życia typu poświęciłem komuś całe życie np. A twoje pytanie to odpowiem Ci na priv

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest coraz gorzej. Nienawidzę swojego życia, miejsca w którym mieszkam, tego że niedługo nie będę miała za co żyć i ogólnie wszystkiego. Perspektywa śmierci z wygłodzenia wydaje mi się mało atrakcyjna i upokarzająca. Nie mam siły iść do żadnej pracy. Tak bardzo źle wpsominam pobyt na oddziale zamkniętym ale już wolałbym oddział niż powrót do pracy. 

 

Wszystko tylko nie to, proszę, nie. Nie chcę znowu tych bólów, cierpienia, zasłabnięć. Proszę, wszystko tylko nie to. Ja nie chcę.

Edytowane przez Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też dziś nie jest wesoło, zresztą stan radości odczuwam zwykle przez chwilę. Stan depresji towarzyszy mi od wielu lat i uważam, że Ci naprawdę chorujący na depresję, nie mogą łatwo i szybko z niej wyjść. Że to napoważniejsza choroba jaka może istnieć i często jest nieuleczalna. Chociaż mnie w jakiś sposób nawet większy można by uleczyć, ale do tego potrzebuje spokoju, miłości, poczucia bezpieczeństwa i móc rozwijać swoje umiejętności. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Standardowo do niczego. Zasnąłem koło północy i koniec spania...

Do tego mam stany lękowe jak skur...

Muszę komuś pomóc, ale jemu nie da się już pomóc.

Edytowane przez Purpurowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Około 3:30 w nocy obudziło mnie okropne kłucie w brzuchu, myślałem że zejdę, zwijałem się bólu. Szybko wziąłem nospę i poczekałem aż przejdzie, ale już nie usnąłem. Zapisałem się na usg brzucha, ale pewnie znowu nic nie wyjdzie. Teraz czuję się lepiej, gotuję sobie ryż i zaraz będę jeść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×