Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

21 godzin temu, Catriona napisał(a):
22 godziny temu, bei napisał(a):

Smutna, zawiedziona, rozczarowana. Myślałam że uda mi sie zmienić prace, ale prawdopodobnie znowu nic z tego.

Znajdziesz jeszcze. Cierpliwości

Rozmowa wyszla ok, pomimo tego że rozpiela mi sie koszula i zamiast ją po prostu zapiąć zachowywałam się jak idiotka. Na drugi dzień zadzwonili, powiedzieli, że mają nadzieje, że mnie nie wystraszyli i zadali pytanie o okres wypowiedzenia. 3 miesiące, nawet terapeuta powiedział, że on by nie czekal tyle na pracownika, że ktoś naprawdę musiałby być świetnym specjalistą żeby tyle na niego czekać. 

 

Na pięć minut przed terapią dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowę online do innej firmy. Opinie w necie ma złe wiec nie wiem czy w ogóle warto sie starać. Tyle, że to bedzie prawdopodobnie moja druga rozmowa w życiu na której sprawdzą angielski. Pierwszą miałam kilka lat temu i poszło mi wtedy fatalnie 😉.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko tak odżyło, że mam ochotę się porzygać... dlaczego ? Dlaczego akurat teraz...

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Catriona napisał(a):

Wiem, że u mnie w firmie ten miesiąc trzeba dać szefowej na zorganizowanie się po odejściu pracownika, dlatego miesięczne jestem w stanie wynegocjować i tak odpowiadam na ewentualnych rozmowach.

Jak nie wspominasz o tym, że jesteś w stanie spróbować dogadać się z obecnym pracodawcą na porozumienie stron, to rzeczywiście, biorą założenie, że chcesz siedzieć tam jeszcze 3 miesiące i jak potrzebują na już to czekać nie będą.

Wspominam że może uda mi sie go skrocic ale on powiedzial coś w stylu że w najgorszym wypadku trzeba sie leczyć z tym,że to 3 miesiace. Jak mam to wynegociować jeśli pracodawca sie uprze i nie zgodzi sie na rozwiazanie umowy za porozumieniem stron?

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Catriona napisał(a):

No jeśli się nie zgadza to nic nie zrobisz. Ma takie prawo.

Chociaż ja wychodzę z założenia że z niewolnika nie ma pracownika i ten argument ich przeważnie przekonuje.

Nawet nie mam szansy się przekonać. Ja mogłabym pójść do szefa powiedzieć, że od września chce rozpocząć pracę w innym miejscu i spróbować się z nim dogadać, ale przyszły pracodawca chyba po prostu mnie skreśla jak słyszy te 3 miesiące. Teraz mam żal do siebie, że za mało się starałam żeby dali mi szansę spróbować to załatwić.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Catriona napisał(a):

@bei inna opcja, złożyć wypowiedzenie, niech okres wypowiedzenia już sobie biegnie i w tym czasie szukać pracy 🤷‍♀️ 

Ta opcja odpada. Mam teraz pracę w której mam dość stabilna pozycję. Nie zrezygnuje z niej dla niewiadomo czego, to by zaburzyło moje poczucie bezpieczeństwa. Może nie szukam pracy jakoś super intensywnie bo czasami w ciągu jednego dnia wyśle 3 aplikacje a potem przez miesiąc żadnej. Średnio może by wyszło 1-2 aplikacje w miesiącu od kilku miesięcy ale rynek nie jest taki że praca na mnie czeka.

 

14 godzin temu, Catriona napisał(a):

Inna sprawa że na wypowiedzeniu i tak będziesz musiała prawdopodobnie wykorzystać urlop, także z 3 miesięcy pracy, robi się mniej (w zależności od ilości urlopu).

No teraz wykorzystuje urlop z tamtego roku więc trochę tego urlopu mam.

 

14 godzin temu, Catriona napisał(a):

Jak się długo pracuje w danej firmie (kilka lat) można też wnioskować o zwolnienie ze świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

O tym muszę poczytać, bo nie znam tematu. Ogólnie w tej konkretnej firmie pracuje trochę ponad 3 lata, ale ogólnie z pracodawcą jestem związana ponad 6 lat, jak się doliczy okres wypowiedzenia to praktycznie od chodziłabym po 7. 

 

14 godzin temu, Catriona napisał(a):

Weź pod uwagę, że jeśli jesteś na rozmowie np. na początku miesiąca, to składając wypowiedzenie normalne, nowy pracodawca musiałby czekać na Ciebie 4 miesiące, bo to że złożysz wypowiedzenie na początku lipca, nic nie zmieni. Okres wypowiedzenia będzie i tak do końca października

Tak wiem o tym. Była już jedna firma która chciała czekać. Oni chcieli umówić się ze mną na rozmowę ostatniego dnia miesiąca i żebym od razu składała wypowiedzenie, ale się nie spotkaliśmy wtedy tylko kolejnego dnia i wtedy by faktycznie musieli czekać 4 miesiące. Nie wiem czy by czekali bo zadzwoniłam po dwóch dniach i powiedziałam, że nie przyjmuje oferty. 

 

Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną, na której pewnie będą sprawdzać angielski. Ostatnia taka rozmowę miałam kilka lat temu i poszło mi wtedy fatalnie, zobaczę jak będzie teraz.

 

Szkoda mi ostatniej potencjalnej pracy. Oferta wydawała się dobra, a praca była bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania. Sprawiali wrażenie,że są naprawdę zainteresowani,a jak powiedziałam o tym okresie wypowiedzenia to teraz cisza. Zastanawiam się czy jest sens do nich dzwonić i pytać czy wybrali kogoś innego.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Catriona napisał(a):

Tylko pamiętaj, że pracodawca może odmówić i nie ma żadnego sposobu na przekonanie go, żeby na to przystał, bo jednak mało kto chce płacić komuś za nic (znaczy się są sytuacje, że można do tego zmusić pośrednio, ale Twoja taka nie jest). Furtka taka jest, bo moja szefowa nawet ją wykorzystywała zwalniając kogoś z zachowaniem okresu wypowiedzenia, ale nie chciała tej osoby więcej widzieć w firmie, to jej płaciła jeszcze 3 miesiące za nic.

To juz z twojej wypowiedzi widze że to nie przejdzie. Przeciez to mi zalezy zeby pozwolil mi odejsc szybciej,  a nie firmie zeby sie mnie pozbyc.

3 godziny temu, Catriona napisał(a):

Trochę to trąci desperacją. Pracodawcy po różnym czasie się odzywają jeśli wybiorą. Do mnie kiedyś po 1,5 miesiąca od rozmowy się odezwali czy jestem zainteresowana. No wtedy już nie byłam🤷‍♀️

Troche pewnie tak. Ja też dostalam telefon czyjestem jeszcze zainteresowana inna oferta na ktora wydlalam cv jak juz dostalam prace u obecnego pracodawcy. Ale to byl tylko telefon, nie wiadomo czy by mnie vhcieli a ja dopiero co podjęłam nowa prace wiec odmówiłam.

 

2 godziny temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

U mnie zadziałało: „Nie możesz mnie tak stresować, bo jeszcze się z tego stresu pochoruję, na L4 będę musiał iść, i po co nam to”…

Niektórzy tak kombinuja że w jednej pracy sa na L4 na okresie wypowiedzenia a juz do drugiej chodza, oczywiscie nieoficialnie. To nie dla mnie. Ja chcialabym odejsc w atmosferze ze jakby co to moge wrocic do starej pracy.

 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Catriona napisał(a):

Ale tego żaden pracodawca nigdy Ci nie zagwarantuje. Jak teraz potrzebuje człowieka to nie będzie czekał pół roku czy tam rok, aż Ty łaskawie może zdecydujesz się wrócić xD to tak nie działa. Albo jest wolny etat, albo nie. 

Zmiana pracy zawsze jest ryzykiem. Nie da się tego zrobić w 100% bezpiecznie, a Ty chyba tak byś chciała.

Nie zrozumiałaś co miałam na myśli. Chodziło mi o to, że jesli powiedzmy teraz pracodawca jest zadowolony z tego że u niego pracuje, to odchodząc chciałabym rozstać sie w takiej atmosferze żeby w przyszłości mogłam bez wstydu wysłać do niego cv czy po prostu zadzwonić z pytaniem czy nie znalazłoby sie dla mnie miejsce. Wiadomo, że nie będę odchodząc wymagała żeby pracodawca dał mi gwarancje, że mnie przyjmnie spowrotem, w końcu to ja odchodzę. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mic43 napisał(a):

Przykro czytać... zapewne piszesz o swoim partnerze. 

Wygląda jakby czuł się przytłoczony Twoim nastrojem, bezradny i stąd te reakcje. To trudne słuchać jak ukochana osoba jest w takim stanie i nie można zrobić nic, by pomóc. To frustruje i wywołuje złość. Terapeuci są szkoleni żeby jakoś sobie dawać z tym radę, mają też odpowiedni dystans tai, żeby to nie przytłaczało. 

Nie neguję oczywiście Twoich uczuć, to taka trochę patowa sytuacja, wielokrotnie tego doświadczyłem w swoim życiu. 

Zdecydowałem się na te Portugalię. Póki co jest znośnie. Jako dogaduje się z resztą rodziny, upał aż tak nie dokucza. W Porto sporo ładnych dziewczyn, całkiem pociągających. Aż czasem odwracam głowę, żeby nie patrzeć i się nie napalać. 

O Portugalii nie było odpowiedzią do @avesen, głupio się połączyło. 

Ja tam myślę że to strategia taka bo @avesen 😜 

widać że inteligenta dziewczyna😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, avesen napisał(a):

Ja nie chcę z nikim rozmawiać, nienawidzę słyszeć swojego głosu, nie chcę dzielić się tym, co czuję na co dzień, bo nikt tego nie rozumie, nie musi nawet, zwłaszcza, kiedy nie potrafię o tym rozmawiać (co tylko potęguje wkurw drugiej osoby), ale wtedy zaczyna mną gardzić, mówić, że wymyślam, pyta o papiery, jakby informacja o diagnozie miała cokolwiek zmienić.

Dla mnie informacja o diagnozie też byłaby ważna w przypadku osoby z którą wiążę swoje życie. Ja o diagnozie powiedziałam bardzo niewielu osobą, ale byli partnerzy byli wśród tych osób. Uważam, że tego wymaga uczciwość w zwiazku.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość dziwna noc - coś się  międli w mózgu dając dziwaczne sny (nie pamiętam ich szczęśliwie)
Chyba się mocno przegrzałem tak zupełnie fizycznie - zacznę nosić czapkę

Życiorys.pdfTechnik weterynarii, były polityk, niedoszły prawnik.
Diagnoza w 2023 F32.8 Depresja atypowa

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Mic43 napisał(a):

Dziewczyny też tak robią 🙂 nawet bardziej, bo nie wypada im wprost pewnych rzeczy robić. 

A ja nikogo nie zaczepiam, zainteresowałem się czyimś cierpieniem, mam dużo empatii dla cierpiących. 

Większość raczej nie robi nic, oczekuje się że wy pierwsi zagadujecie. Generalnie. Ale jeśli się tobie tak zdarzało no to pewnie masz powodzenie, bo inaczej to nie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×