Skocz do zawartości
Nerwica.com

dieta - ktora najlepsza?


kabaretka

Rekomendowane odpowiedzi

Yans, gdyby ładowanie organizmu węglowodanami (w tym nawet cukrami prostymi) nie miało sensu, to nie miałaby prawa istnieć dieta ketogeniczna (ograniczająca dzienne spożycie węglowodanów do 20-30g; mająca postać np. 6 dni ketozy i 1 dnia ładowania węglowodanów - objadanie się nimi na zapas). Tego jednak nie polecam, ponieważ jeśli się nie mylę, to od węglowodanów zależy w jakiejś części nasze samopoczucie (mogę poszukać dokładniej w razie potrzeby, bo przyznam, że nie pamiętam szczegółów).

 

Co do wykorzystania tłuszczy podczas wysiłku, to nie jest to takie proste jak przedstawiasz. Jak ktoś chce schudnąć, to zależy mu na pozbyciu się tłuszczu z adipocytów obwodowych. Jednak sam tłuszcz znajduje się też w mięśniach razem z innymi związkami energetycznymi (glikogen, fosfokreatyna itd.). Najpierw organizm czerpie energię z tego, co zmagazynowały mięśnie, później sięga po resztę zapasów (które jednocześnie w jakiejś części będą zmagazynowane znowu w mięśniach). Do tego dochodzi katabolizm, o którym pisałem, czyli rozpad włókien mięśniowych na aminokwasy, które mogą być wykorzystane np. dzięki dezaminacji jako źródło energii (co w jakiejś części razem z utratą wody przekłada się na te Twoje mega spadki wagi). W skrócie.

 

Wracając jeszcze do maratonów. Nie zapominaj, że profesjonalni sportowcy mają równie profesjonalną suplementację około treningową (i nie tylko). Nie sądzę, żeby ktoś tutaj był skłonny do brania chociażby BCAA (jeden z tzw. antykatabolików - aminokwasy rozgałęzione) przed treningami. Polecenie maratonów jako sposobu na pozbycie się sadła jest głupie.

 

Dieta oparta tylko i wyłącznie na soku marchwiowym? Głupota równa diecie czipsowej. Ja rozumiem, że można być głupim i igrać z własnym zdrowiem, ale nie polecajcie tego innym!

 

Chcecie dobrą dietę?

 

Zacznijcie regularnie jeść (yans napisał o hamowaniu metabolizmu poprzez głodzenie się).

 

Wybierajcie produkty jak najmniej przetworzone (tabelki z wartością indeksu glikemicznego [iG] są ogólnodostępne w internecie). Dlaczego? Ponieważ spożywając takie produkty następuje mniejszy wyrzut insuliny do krwi oraz wolniejsze opadanie jej poziomu, dzięki czemu dłużej człowiek czuje się sytym.

 

Węglowodany starajcie się spożywać w ilości malejącej od śniadania do kolacji. Dobrym źródłem węglowodanów są płatki owsiane ("górskie"), ryż brązowy, kasza gryczana, makarony razowe itp.

 

Na kolację dobrze nadają się twarogi i tłuste ryby. Dodać warzyw, ewentualnie dobrych tłuszczy (np. oliwa z oliwek) i smacznego.

 

A na początek warto sobie wyliczyć według wzorów dostępnych w internecie własne zapotrzebowanie kaloryczne od którego odejmując trochę kalorii macie podstawę do zbudowania sobie odpowiedniej diety redukcyjnej.

 

Dla zwolenników głupich metod: dam Wam lepsze rozwiązania niż bezsensowne głodówki, skoro Wam na zdrowiu nie zależy. Żryjcie salbutamol, clenbuterol, efedrynę (ewentualnie ECA - efedrynę razem z kofeiną i aspiryną), amfetaminę lub meridie 15. Dodajcie trochę aerobów i chudnijcie dosłownie w oczach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

resumo, widzę że wiedzą na te tematy zjadasz mnie na śniadanie ;) więc się nie próbuję dalej spierać - ale z tego co napisałeś na mój chłopski rozum też wynika, że organizm sięga do tłuszczy zgromadzonych w tkankach tłuszczowych (czy to są te wspomniane przez Ciebie adipocyty obwodowe?) dopiero gdy wyczerpie zapasy "energii" zawarte gdzie indziej. Zatem - opierając się na tym co wyczytałem z ksiażek o bieganiu - napisałem że ten proces ma prawo zaistnieć dopiero gdzieś na dalszym etapie biegu - jak wskazują doświadczenia biegaczy - w okolicach 30-tki. Sam to zaobserwowałem - że właściwie gdy rozpoczynam trening to długo nie widzę żadnej poprawy, dopóki nie dojdę do etapu na którym poza codziennymi parukilomterowymi dystansami dodam co weekend właśnie jakiś powiedzmy 2-godzinny bieg.

Nie chodziło mi o to żeby nie gromadzić zapasu węglowodanów, sam to robię wciągając owsiankę na śniadanie ;) Natomiast do kondycji pozwalającej na bieg na dystansie 20-30km spokojnym tempem można dojść bez większych zmian w diecie czy jakichś szególnych poświęceń - wystarczy regularnie trenować i poczekać parę miesięcy na efekty.

"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."

Frederic Bastiat

Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam co zrzucać ale znam kilka patentów:

-jedzenie małych ilości ale częściej

-nie wolno doprowadzać do napadów wilczego głodu, bo wtedy jemy byle co, byle szybko

-jedzenie z niebieskiego talerza (zmniejsza apetyt)

-picie wolnymi (!) łyczkami szklanki wody na 30 min przed posiłkiem (wypełnia żołądek i zjemy mniej)

- chce Ci się jeść? -zjedz jabłko (pęcznieje w żołądku)

-zjedz trochę i odczekaj 10 min, mózg potrzebuje 10 min aby przesłać informację do mózgu że już jest pełny (poważnie tak jest, sprawdzcie sami)

-tłuszcz spala się dopiero po ok 20-30 min treningu, najpierw spala mięśnie i wodę, potem tłuszcz

-treningi: regularne

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yans, tak - adipocyty stanowią większość tkanki tłuszczowej. Przyznam Ci rację, że im dłuższy wysiłek tym więcej kcal (w tym tłuszczu) spalimy, ale wydłużanie wysiłku do granic możliwości to nie jedyna droga do uzyskania zgrabniejszej sylwetki. Chodzi o to, żeby sobie krzywdy nie zrobić, prawda? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak naprawdę to nie wiem, czy diety jako takie mogą dać trwały efekt, najlepszy efekt daje zmiana nawyków żywieniowych - sprawdziłam to u siebie, po prostu na stałe zaczęłam jeść mniej, ciężko mi było się przystosować do normalnego żywienia, bo przez lata miałam obsesję na punkcie szczupłej sylwetki i potrafiłam na siłowni spalać przez 3 godziny więcej niż jadłam w ciągu dnia. żołądek mi się całkiem rozregulował, a oprócz tego musiałam sobie poradzić ze swoją psyche i pogodzić ją z normalnym żarciem, no i zaakceptować siebie, bo niezależnie od tego, ile ważyłam zawsze wydawało mi się za dużo - nawet jak rodzina mówiła mi że wyglądam jak wychudzone dziecko biedoty. kiedy nauczyłam się jeść normalnie, ale w małych ilościach, przestałam mieć problem z wagą. niestety przez leki które brałam w ciągu ostatniego roku napuchłam, mogę nic nie jeść całymi dniami a cały czas jestem napuchnięta i mam tego serdecznie dosyć.

nie wiem, czy na to pomoże jakakolwiek dieta :/

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze jest regularne jedzenie,jem pięć razy dziennie.Bardzo małe posiłki o konkretnych godzinach.

W moim przypadku 6,7kg w 6 tygodni.

 

Jestem pod wrażeniem - jak Ci się udaje jeść regularnie???

 

Ja mam z tym naprawdę problem! Np. jak mam zajęcia od 8 do 15 a przerwy są króciutkie to jak ja mam jeść regularnie? Spakować obiadek w pudełeczko i zjeść na ławeczce w korytarzu? Nie, no proszę, przecież to niemożliwe! Tym bardziej że na gotowanie sobie obiadów wcześniej musiałabym poświęcić co najmniej 2h, planować zakupy do przodu a ja mam co robić, naprawdę, nauka, pranie, sprzątanie, prasowanie naprawdę nie mam czasu na regularne jedzenie...

 

Udaje mi się za to codziennie jeść jabłko + banan albo pomarańcza i codziennie mięso (bo muszę ze względu na moją alergię i niedobory żelaza) no i często jajka oraz twarożek - dzięki temu jestem najedzona i nie mam ochoty na pochłanianie chipsów albo słodyczy. (Linka, czy to jest mniej więcej dieta proteinowa? :) )

 

Poza tym byłam niedawno u dietetyka. W sprawie alergii pokarmowej mi nie pomógł niestety, ale mam za to bardzo dobrą, zbilansowaną dietę 1500 kcal, która gwarantuje zdrowe odchudzanie - jak chcecie to piszcie PW i mogę wysłać na mejla, bo jest w formacie doc. :)

 

Aha, no i jeszcze dodam, że jestem wielką zwolenniczką pływania! :) Co prawda nie chudnie się od niego zbytnio, ale można nabrać smukłości, gibkości, powiększyć sobie pojemność płuc, nabrać kondycji no i wzmacnia mięśnie kręgosłupa - same zalety!

 

Kiedyś też biegałam regularnie. 30 km to trochę przesada wg. mnie, ale wiem, że żeby bieganie miało jakikolwiek sens odchudzający trzeba się ruszać co najmniej 30 minut 2x w tygodniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale te 30km to po wielu miesiącach przygotowań i raz, dwa razy w miesiącu. Za to takim jednym długim wybieganiem można za jednym razem stracić sporo sadełka.

"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."

Frederic Bastiat

Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, słyszałam, że też rowerzyści po np. takim Tour de France tracą po kilka kilo. I że na końcu już jadą na środkach przeciwbólowych bo tak ich bolą mięśnie. Ciekawe czy po takim maratonie jest podobnie.

 

No, ale ja jestem zwykłym śmiertelnikiem a nie sportowcem, więc pewnie się nie przekonam ;) Oni to robią dla kasy, ale tak żeby z zamiłowania się katować? Ojej, chyba nie dla mnie :) Jak już sporty ekstremalne to bym wolała wejść na Mt Everest :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...) Jak już sporty ekstremalne to bym wolała wejść na Mt Everest :D

Hehe, pewnie też byś trochę zrzuciła przez taką wyprawę :)

"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."

Frederic Bastiat

Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki tam z Ciebie samotny fajter - masz całe forum kibiców :great:

"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."

Frederic Bastiat

Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aktualnie jestem na białkowej Dunkana. od czerwca do września szło całkiem fajnie w dół, od września do teraz stoi w miejscu :( powinnam się w sumie cieszyć, że nie idzie w góre..

"ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem: jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje .."

 

Anafranil 150 mg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shelby to normalne że waga na pewnym etapie się zatrzymuje,pójdzie ;) musisz uzbroić się w cierpliwość i wskazane jest zwiększyć aktywność fizyczną nawet minimalnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problem w tym, że o ile w lato nie miałam problemu z motywacją do ćwiczeń (rower, bieganie, pływanie) o tyle teraz ciężko mi się zebrać :( zakupiłam sobie okazjonalnie za pośrednictwem groupon.pl 2 karnety na aerobik i leżą .. :( do tego doszły problemy z tarczycą :( ech .. muszę się w końcu wziąć za siebie, ale deprecha wcale tego nie ułatwia..

"ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem: jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje .."

 

Anafranil 150 mg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małymi kroczkami ;) wystarczy dłuższy spacer,ja tak robiłam,motywują mnie też moje psiaki i przypominają że muszę wyjść

a przede wszyskim musisz znaleźć coś co lubisz a nie ulegać temu po czym się szybko chudnie bo w tym jest najważniejsza wytrwałość a trudno coś kontynuować czego się nie znosi,poszukaj,spróbuj,będzie dobrze przecież schudłaś :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shelby, ja też z groupona sokrzystałam, po raz pierwszy podejmując działania na rzecz odchudzania!

 

szłam tam z rozpaczą, ale po każdym wysiłku,już na sam koniec, czułam się na prawdę dobrze..

 

 

p.s.

też mam problemy z tarczycą

 

mam niedoczynność

a Ty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko no właśnie aerobik jest czymś co lubię (już kiedyś uczęszczałam na tego rodzaju zajęcia i czułam się po nich wyśmienicie), a mimo wszystko ciężko mi się pozbierać. wiem, że w końcu się zbiorę, pytanie tylko kiedy?..

 

lakuda z początku podejrzewano u mnie niedoczynność, ale potem za każdym razem wychodziły inne wyniki TSH - raz, że jest ok, raz, że mam odrobinę za wysoki poziom, ale mieszczę się w normie.. póki co nie ma żadnej diagnozy, biorę hormony na wyrównanie poziomu, za niedługo mam kontrole i zobaczymy co znowu wyjdzie.

 

marcja z sauną fajna sprawa, ale za wiele na niej nie schudnę, może wypocę trochę toksyn.. tylko wpierw, żeby choć te toksyny wypocić, trzeba się zmotywować do wyjścia.. a z tym póki co u mnie najciężej.

Edytowane przez Gość

"ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem: jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje .."

 

Anafranil 150 mg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I chodz do sauny - tu nie musisz sie ruszac, a chudniesz ;)

 

 

no nie chudniesz, tylko wypocasz toksyny i przy okazji się odwodniasz - stąd utrata wagi, dlatego podczas korzystania z sauny, należy uzupełniać płyny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko no właśnie aerobik jest czymś co lubię (już kiedyś uczęszczałam na tego rodzaju zajęcia i czułam się po nich wyśmienicie)

 

Jej podziwiam! Ja na aerobiku umieram z nudow, choc kiedys lubilam. Chcialabym lubic nadal, bo dobrze wplywa na sylwetke ale od kiedy skosztowalam erotick/lap dance wszystkie inne tance i taneczne formy aktywnosci typu aerobic zaczly mnie niemilosiernie nudzic...Zostalo tylko to, no i sauna i basen. Czasem salsa, ale to tez juz z trudem...

 

[Dodane po edycji:]

 

Lakuda, to zalezy od sauny. Sauna infared odchudza.

I co, niby spala tłuszcz? Najzdrowszy sposób spalana tłuszczu to ruch, ruch i jeszcze raz ruch.

 

System powoduje, że organizm wydala nie tylko wodę, ale także tłuszcz (20%), cholesterol, metale ciężkie, kwasy i związki toksyczne. Szybszy powrót do zdrowia, lepsze krążenie krwi, zdrowa skóra, spadek wagi, lepsza sprawność fizyczna – sauna na podczerwień może zapewnić to przy znacznie niższym koszcie niż inne metody. Najlepsze takie efekty można osiągnąć przy regularnym stosowaniu – najlepiej raz czy dwa razy w tygodniu.

 

Z http://www.zdrowa-dieta.info/sauna-na-promienie-podczerwone-sauna-infrared/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niemądry ruch tak i dieta też po prostu aby schudnąć należy doprowadzić do ujemnego bilansu miedzy przyjmowanymi kcal a spalanymi więc najlepsze jest połączenie

co do sauny to jest ok ale jako wspomaganie,sama w sobie nie odchudzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×