Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam jestem mam 4 dzieci i właścicielką 3 kotów, mam 25 lat i męża który nie pomaga mi w niczym "bo pracuje" i spełnia swoje pasje, jest fotografem amatorem oczywiście sesjeje robi tylko z dziewczynami, ja nie jestem w stanie zaakceptować jego pasji gdyż zaczęła się ona od niedawna i wszystko jest ukrywane przede mną, nie mówiąc już o tym że wszystko co robię w domu jest dla niego za mało... obowiązki mnie przytłaczają, nie jestem w stanie juz cieszyć się z życia, wstanie z łóżka i robienie tych samych obowiązków sama... nie wychodzenie od prawie 8 lat  bo nie mam z kim dzieci zostawić (rodzina za granicą), przeraża mnie dalsze życie w takim układzie a jaka kolwiek rozmowa nie za działa, kończy się kłótnia, ech jestem człowiek zatraconym w życiu i nie wiem jak z tego wyjść i ile będzie w stanie jeszcze tak żyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć @Monikam177,

Proponuję terapie małżeńską lub pomoc ze strony rodziny.

 

Podziwiam i szanuję twoja prace nad opieką nad dziećmi:-)

 

Zycze powodzenia i miłego dnia:-)

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, bardzo trudno jest cokolwiek doradzać w takich poważnych, życiowych sprawach przez Internet. Nieporozumienia w podziale ról czy poświęcaniu się komuś w domu rodzinnym przydarzają się tak naprawdę każdemu z nas. Twoje problemy są według mnie bardzo typowe i przez to myślę, że jak najbardziej rozwiązywalne.

 

Polecam Ci na początku psychologa rodzinnego albo mediatora albo terapeutę par. Zdarzają się naszym życiu takie momenty, że nagle zauważamy jakieś niedociągnięcia. Jednak to właśnie praca nad nimi nas kształtuje. 

 

Jednak myślę, że najlepiej będzie zwierzyć się przyjaciółce, koleżance, znajomej, komuś z rodziny. Czasem takie "zwykłe" osoby potrafią dużo bardziej pomóc niż jacykolwiek specjaliści. Póki ten problem nie urośnie i zacznie cię zwyczajnie przerastać...

 

Bądź dzielna! Pozdrawiam 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Monika, domyslam sie jak jest Ci ciezko. Ja bym probowala rozmawiac, ale tak, aby nie doprowadzac do klotni. Zalezy na ile druga osoba jest gotowa sie zmienic i czy wogole chce. Ja bym powalczyla o zmiany w relacji, a jesli nie to rozum podpowiada, aby sie rozstac. Ale wiem, ze latwo sie mowi.

Tak czy inaczej, trzeba cos z tym zrobic.

Zycze duzo sily!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×