Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ner3252351

Nie wiem, co robić dalej w życiu

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 19 lat, w zeszłym roku skończyłem maturę, w październiku poszedłem na studia ekonomiczne w trybie zdalnym (zakładałem wtedy wątek na forum z ówczesnym problemem), z których po około 3 tygodniach się wypisałem przez fobię społeczną. Dokładnie pisząc, codzienny stres, strach i obawy przed prezentacjami, których już wtedy w październiku zostało kilka zapowiedzianych do zrobienia w grupach i stresowało mnie każde mówienie przed grupą, a wypowiadanie się było obowiązkowe codziennie na jakiś zajęciach. Po ustaleniu z mamą (z którą mieszkam, wychowałem się bez ojca poza pierwszymi kilkoma latami) przerwałem studia, chodzę na psychoterapię co 2 tygodnie i przyjmuję Pramatis od psychiatry. W tym roku planowaliśmy, że zacznę kolejne studia (nie ekonomiczne, bo to wybór z braku innego wyboru). 

Żebym nie został źle odebrany, napiszę więcej o sobie - od początku podstawówki do liceum byłem dobrym uczniem, co roku z czerwonym paskiem. Ale wielkim samotnikiem. W liceum nie miałem żadnego znajomego, a przez całą podstawówkę i gimnazjum (które miałem w jednym budynku) miałem trójkę najlepszych przyjaciół, z jednym utrzymuję kontakt do dziś i to mój jedyny kolega. Nie czuję się z tym źle, że nie mam znajomych, a Pani psychoterapeutka mówi, że dopóki nie sprawia mi samemu to problemu to nie trzeba tego zmieniać, bo to mój charakter. 

Teraz jak pisałem nie studiuję, mieszkam z mamą i bratem. Nie mam wielkich aspiracji w życiu, po prostu chciałbym mieć spokojną pracę, która w zupełności wystarczy, żebym mógł dobrze w pojedynkę żyć. Przynajmniej teraz tak to widzę. Ale żeby mieć dobrą pracę, muszę mieć większe wykształcenie niż licealne. I tu pojawia się problem, dlaczego piszę ten post. 

Moja mama nie widzi innej opcji niż studia dla mnie. Po tych 3 miesiącach które minęły od wypisania się z tych ekonomicznych, nie czuję, żebym w tym roku się zmienił. To znaczy, boję się wizji studiów, że znowu będę się męczył, a jak pomyślę, że to ma być 5 lat, to mnie paraliżuje. Wiem, powinno się małymi krokami stawiać czoła lękom, a ja uciekam tylko od problemu itd. 
Problem polega też na tym, że nie wiem co w życiu mogę robić, to znaczy nie mam żadnego zainteresowania. Skończyłem liceum o profilu matematycznym, ale nauki ścisłe już na wyższym poziomie są dla mnie zbyt abstrakcyjne, humanistyczne kierunki nie dla mnie itd. 

Niektórzy w internecie mówią, że w dzisiejszych czasach studia nie są aż tak wymagane na rynku pracy. Chociaż podobno bardzo liczą się umiejętności miękkie z którymi u mnie wiadomo, nie jest dobrze. Tu też dodam, że moja fobia społeczna jest w największej mierze fobią szkolną - nie stresują mnie rozmowy telefoniczne czy rozmowy w urzędzie, czy innych miejscach gdzie trzeba coś załatwić, czy ostatnio robienie kursu na prawo jazdy [stresują mnie sytuacje w grupach, gdzie jestem oceniany itd.]. 

Wracając do wątku studiów, myślę o np. kursach czy szkole policealnej. Jak to jest ze szkołą policealną, jest coś warta na rynku pracy? Czy to prawda, że w większości idą tam ludzie, którym nie chciało się uczyć lub w późniejszym dorosłym życiu. 
Na studiach jest wiele teorii, która nie jest później w zawodzie potrzebna. Ciężko mi się też zmuszać do nauki, która wiem, że w przyszłości mi się nie przyda. W liceum pojawił się u mnie duży problem z prokrastynacją z którym teraz się mierzę, ale nie o tym chyba ten wątek. 
Prosiłbym Was o rady

Po przeczytaniu, nie wiem czy nie napisałem tego niejasno, ale podsumowując chodzi mi o to, że szukam alternatywy dla 5-letnich studiów, które wiem, że będą męczarnią przez obowiązek udzielania się i prezentowanie. W dodatku nie widzę siebie w żadnych popularnych kierunkach studiów i nie chce mi się uczyć samej teorii. Może szkoła policealna czy coś innego byłoby dla mnie lepszą opcją? Tylko mam straszne obawy, że to dla "gorszych ludzi". Nie chciałbym też wylądować w słabo opłacanej pracy fizycznej, moja rodzina sobie tego nie wyobraża, a przez wpajane schematy, ja też czułbym się wtedy bardzo źle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ner3252351 cześć. 🙂 Odnoszę wrażenie, że mylisz się a priori w swoich założeniach, tj. dobre studia/ szkoła policealna = dobra praca. Powiem Ci z własnego doświadczenia, a mam za sobą trochę lat na rynku pracy, że szkoła nie jest aż tak ważna. Ważny jest kierunek, dziedzina, w której możesz się wykształcić i być dobrym fachowcem.

 

Wyjaśnię to na przykładzie. Jest sobie ziomek, niech to będzie Janek, ma 30 lat i szuka swojego miejsca na świecie. Szuka, próbuje różnych szkół i miejsc pracy. W końcu trafia na programowanie. Nie kończy studiów w tym kierunku, ale uczy się z yt i kursów internetowych. To jeszcze bardziej zajmująca i wyczerpująca rzecz niż studia. Na studiach uczysz się do egzaminu, a tu ile się nauczysz, tyle będziesz umiał w pracy. To nie musi być programowanie, chociaż uważam że to zawód ciekawy, z przyszłością i idealny dla osób z fobią społeczną (kontakty z ludźmi ograniczone do minimum).

 

Moja rada, to poszukać po necie, gdzie chciałbyś pracować. Jeśli chodzi o kursy, to poza yt polecam stronę udemy,com, tyle że trzeba mieć w miarę niezły angielski. Do tego, jeśli wybierzesz karierę programisty, niezłym pomostem do tego zawodu może być praca jako tester gier czy oprogramowania. To tyle, dobranoc. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę Cię pociesze, tak studia to dla mnie też meczarnia - nic tylko projekty do robienia (świetny pomysl), 3/4 przedmiotów o niczym i również mówię o studiach na ekonomicznym 🙂 Ale już kończę 3 rok i sspadam.Gdybym teraz wybierała, to poszlabym na coś bliskiego zainteresowań i przede wszystkim nacisk na języki - których można nauczyć się samemu albo na jakiś kursach. Ale teraz prawie każdy ma papier ze studiów i traci to na wartości. Ważne są konkretne umiejętności, a jak czytałam twój post to również pomyślałam o programowaniu/ informatyce - ma branie i praca dla mądrych indywidualistów. 

Przykre to że nie uznaje się u cb pracy fizycznej, każdy wykonuje taka praca w jakiej daje radę i jaką mu odpowiada. Szczególnie mężczyźni mają więcej możliwości w pracy fizycznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Dalja napisał:

Ale teraz prawie każdy ma papier ze studiów i traci to na wartości.

Tu się zgodzę, poza zawodami, które studiów wymagają bo tam się uczysz wszystkiego czyli wszystkie związane z medycyną, prawem etc., studia gwarantują tylko papierek, który może się przydać, a może też tylko leżeć i zbierać kurz.

 

10 godzin temu, ner3252351 napisał:

Tylko mam straszne obawy, że to dla "gorszych ludzi"

Tutaj to Ty sam masz takie przekonanie, przez co idąc do takiej szkoły będziesz miał to poczucie zapewne. Mimo, że nie ma to nic wspólnego z prawdą.

Poza tym ciężko cokolwiek doradzić skoro sam tak na prawdę nie wiesz co Cię interesuje i nie wiesz co chciałbyś robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pazdzierniku załozyles identyczny wlasicwie temat, 

po pierwsze, czemu nie kontynuujesz tamtego, po drugie - dostałes tam rady, wcieliles cos z nich w zycie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×