Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Akronia

Gdzie jest granica pomiędzy pracą nad sobą a końcem związku?

Rekomendowane odpowiedzi

Staram się pracować nad sobą bo nie raz się przekonałam, że problemy wynikają z mojej postawy. Przez to czytam sporo książek psychologicznych itp. Cały czas z partnerem mamy huśtawki że zbiera nam się coś wybucha i potem się godzimy. Od ostatniej kłótni ja nie mogę zebrać się żeby znowu się pogodzić bo wiem że to będzie znowu to samo bez żadnej zmiany (nie rozmawiamy raczej o tym co się stało). Widzę że to są sytuacje które się u mnie powtarzają, ale nie już siły robić pierwszego kroku i się kajać po tym jak słyszę pewne nieprzyjemne słowa. I znowu bije się z myślami czy dalej mam w tym związku pracować nad sobą, bo w każdym kolejnym będzie to samo, czy już nie ma sensu wzajemnie przysparzać sobie trudności. Jak wyczuć gdzie jest ta granica, że warto nad sobą pracować, bo to wynika z naszych mechanizmów a gdzie rozpoznać że to nie jest odpowiedni partner?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam, że nad sobą zawsze warto pracować, bo ze sobą będziemy do końca życia, ALE nad tym, co Tobie potrzebne do szczęścia a nie komuś. Praca nad dopasowaniem się do kogoś w moim odczuciu tylko pogłębia problemy. 
Pozdrawiam serdecznie 🙂
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za twoje zdanie. Myślę cały czas ile jest do dopracowania we mnie, bo moi rodzice się rozwiedli długo tkwiąc w chorej atmosferze i sama nie wiem jak to powinno wyglądać. Mam czasem myśl że mogę się zebrać w sobie i wyjść z ręką na zgodę ale wtedy dopada mnie poczucie że znowu będę kajać się żeby było między nami lepiej ale boję się tego stracić żeby nie być z poczuciem, że można było to naprawić.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam świadomość że nie jestem idealna i muszę nabyć wiedzy o tym jak związek wygląda, musiałam mocno pracować nad tym żeby nie walczyć o niezależność i uznać to że muszę czasem pójść na kompromis. Nie wiem jednak kiedy pracuję nad sobą a kiedy już ulegam i dostosowuje się do niego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj patrzeć na siebie jak najbardziej obiektywnie, bez wielkich rozmyślań. Każdy ma jakieś sumienie i jak zrobi coś złego, nietaktownego,  to jest tego świadom. Wtedy trzeba przepraszać i nie powtarzać tego, taka praca nad sobą jest wskazana.

A jeśli masz zmieniać w sobie na siłę swoje upodobania, pragnienia, żeby w związku było lepiej, to chyba nie na tym miłość polega.

Taka luźna wypowiedź, bo nie wspominałaś o co tam u was chodzi :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W dniu 23.12.2020 o 02:05, Akronia napisał:

Staram się pracować nad sobą bo nie raz się przekonałam, że problemy wynikają z mojej postawy. Przez to czytam sporo książek psychologicznych itp. Cały czas z partnerem mamy huśtawki że zbiera nam się coś wybucha i potem się godzimy. Od ostatniej kłótni ja nie mogę zebrać się żeby znowu się pogodzić bo wiem że to będzie znowu to samo bez żadnej zmiany (nie rozmawiamy raczej o tym co się stało). Widzę że to są sytuacje które się u mnie powtarzają, ale nie już siły robić pierwszego kroku i się kajać po tym jak słyszę pewne nieprzyjemne słowa. I znowu bije się z myślami czy dalej mam w tym związku pracować nad sobą, bo w każdym kolejnym będzie to samo, czy już nie ma sensu wzajemnie przysparzać sobie trudności. Jak wyczuć gdzie jest ta granica, że warto nad sobą pracować, bo to wynika z naszych mechanizmów a gdzie rozpoznać że to nie jest odpowiedni partner?

No właśnie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciągle zataczamy koło z pewnymi sytuacjami. Źle się zrozumiemy, jedno się obraża, drugie za mocno zareaguje i mamy ciche dni. Wiem, że to wychodzi też ode mnie, ale nie wiem czy już się po prostu nie obwiniam. Chcę zacząć terapię a on uważa że pomoc kogoś z zewnątrz jest niepotrzebna i on sam będzie nad sobą pracował.

Dla niego kłótnie to przeszłość a dla mnie to nadbudowujące się problemy do których gdy wracam to je przeinacza albo nie pamięta dokładnie i nie wie po co to wspominam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×