Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ehempatia

Odwlekanie - wstyd - odwlekanie

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Mam problem z wiecznym odwlekaniem, ociąganiem się, a gdy wreszcie zdecyduję się na zrobienie czegoś - zaczynam odczuwać wstyd. Podam kilka przykładów.

 

1. Uczę się japońskiego, lubię to robić, ale czasem nie potrafię się zmusić, żeby ruszyć dupę i powtórzyć, dowiedzieć się czegoś nowego. Używam do nauki tablicy suchościeralnej, która ma swoje miejsce w salonie. Gdy przychodzą goście, zazwyczaj reagują w stylu "wow co to za znaczki, a co już umiesz, a skąd wiesz, że to nie chiński, ale super" i to powoduje we mnie taaakie zawstydzenie, że od razu odzywa się mój zespół jelita drażliwego. I znowu koniec z regularnym powtarzaniem i nauką, muszę "odchorować" poświęcone mi 5 słów uwagi.

 

2. Mam ciekawy pomysł na opowiadanie. Układa się w mojej głowie kilka dni, tygodni. Jest świetne dopóki nie zaczynam widzieć słów spisanych na kartce, kiedy po dłuuugim czasie wreszcie się zdecyduję wziąć długopis do ręki. Nie zrozumcie mnie źle - to nie traci na jakości, po prostu kiedy się uzewnętrzniam zaczynam się tego wstydzić i kartka ląduje w koszu. Gdzieś w kącie mózgu tli się mini-żal, ale dominujący wstyd gasi go wiadrem wody. Podobnie jest z tworzeniem notatek. Coraz częściej zapominam wielu rzeczy, co robiłam w zeszłym tygodniu (moje dni są takie same w 80%). Wpadłam na pomysł, żeby ruszyć się i zapisałam sobie na jeden dzień listę zadań, nawet tych najdrobniejszych. Paliłam się ze wstydu, gdy widziałam je spisane. Zamknęłam zeszyt i do dzisiaj nie spojrzałam na tę listę ponownie. 

 

3. Mam dużo ubrań. Kiedy w końcu nie da się zamknąć szafy, zaczynam je układać. W sumie układam je też zastępczo zamiast robić ważne rzeczy, kiedy tkwię w procesie odwlekania czegoś innego. Gdy chodzi stricte o nieporządek wśród ubrań to czekam do czasu, aż nie znajdę drugiej takiej samej skarpetki bez wyrzucenia wszystkiego z półki. Poukładam je elegancko, wiem co gdzie jest, co z czym złożyć. Przychodzi okazja, żeby się gdzieś ubrać (na co dzień bardzo rzadko chce mi się ubierać, jeśli wiem, że będę się przebierać, żeby np poćwiczyć albo będę sprzątać). Wkładam ubranka, w których jest mi ładnie i wyglądam kobieco, ale im bliżej wyjścia tym więcej mam oporów i mój wstyd narasta. Bo widać mi nogi, bo może dekolt za duży, bo może tyłek za bardzo uwydatnia (nie, nigdy wszystko naraz). Wstydzę się nagle swojej seksualności i zaczynam mieć w głowie milion scenariuszy. Zazwyczaj są to dwie kategorie: ktoś nieznajomy, nietrzeźwy, niebezpieczny mnie zaczepi lub inna kobieta, znajoma, będzie czuła się źle w moim towarzystwie przy swoim partnerze. Jest to o tyle irracjonalne podejście mojego mózgu ze względu na to, że mam dość niską samoocenę i nie uważam się za piękność. Nie wiem skąd te myśli pojawiają się w moje głowie przy olbrzymim nakładzie kompleksów - za duże uda, za mały biust, wdowi garbik od chowania się przed ludźmi, wiecznie wzdęty brzuch przez ibs. Koniec końców wychodzę w jeansach i bluzie i to ja czuję się nieadekwatnie ubrana przy wystrojonych koleżankach. 

 

Nie wiem jak ten temat ugryźć, ale cieszę się, że zdałam sobie z tego w końcu sprawę i odważyłam się o tym opowiedzieć. Wstydzę się tego, że się wstydzę. Wstydzę się ogromnej ilości rzeczy, wstydzę się wiecznego odwlekania i ociągania z robieniem rzeczy. Dla kogoś od razu, już, pomijając własne zobowiązania. Dla siebie, w swojej sprawie - nah. Mam o sobie przez to okropne zdanie. Nieśmiało zapytam - macie jakieś porady z tym związane? Może ktoś miał podobną historię, coś słyszał, coś czytał? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, dziękuję za odpowiedź w moim wątku, to miłe z Twojej strony 🙂 Przeczytałam o Twoich zmartwieniach i przyszło mi do głowy kilka kwestii. Nie wiem, na ile będą pomocne, bo nie jestem psychologiem, a sama mierzę się ze swoimi kłopotami.

 

I tak sobie myślę może to nie tyle wstyd, co lęk, że nie spełnisz oczekiwań innych? Chęć bycia perfekcyjną w tym, co robisz? Obawiasz się, że wyjdziesz z roli, którą odgrywasz na co dzień, i innym się to nie spodoba?

Zastanawia mnie to, że sama obawiasz się spojrzeć na swoje zapiski lub opowiadania. Może masz takiego krytyka w głowie i kiedy czytasz to, co napisałaś, to ten krytyk podsuwa Ci jakieś destrukcyjne myśli: że to i to nie tak? Może dałoby się jakoś tego krytyka uciszyć albo zdemaskować?

Wiele kobiet nie wie, jak się ubrać, żeby nie było ani za bardzo elegancko, ani za mało elegancko. Z drugiej strony może w wersji bardziej "casual" czujesz się swobodniej? Sama też nie lubię ubierać się specjalnie kobieco, czuję się lepiej w zwyczajnym, nierzucającym się w oczy stroju, bo jestem nieśmiała. Może Ty też jesteś nieśmiała?

Też podoba mi się japoński 🙂 Myślisz, że znajomym może nie spodobać się Twój wybór języka do nauki czy może będą oczekiwać od Ciebie za dużych postępów w nauce? Zastanów się na spokojnie, czego się obawiasz czy też - jak mówisz - wstydzisz. Bo to jest stwierdzenie dość ogólne.

Wybacz chaotyczność - taka jestem, chaotyczna i pcham się czasem tam, gdzie nie chcą. Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię moimi przypuszczeniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie tej nauki języka. Czy w twoim domu była rywalizacja ty kontra rodzice lub jeden z rodziców? Czy była rywalizacja z rodzeństwem? Czy byłaś porównywana z rodzicami, rodzeństwem, innymi dziećmi? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szary kot Mam taki kompleks perfekcji, owszem. Mam milion pozaczynanych zeszytów ze szkoły, gdzie krzywo namalowałam wzory na stronie tytułowej, więc powyrywałam kartki - jedną, drugą, siódmą. Aż zeszyt lądował w kącie, a mnie mroziły wyrzuty sumienia, że tak go zbezcześciłam i teraz się zmarnuje. 
Co do różnicy między lękiem a wstydem - wydaje mi się, że całkiem inaczej je odczuwam. Lęk łapie mnie za żołądek i zawsze go czuję tak "zimno". A wstyd mnie pali żywym ogniem i właśnie to drugie uczucie mi tak często towarzyszy. Ten wewnętrzny krytyk nawet nie krytykuje samej treści (w przypadku pisania), ale sam fakt tego, że "pozwalam" się uzewnętrznić, że tworzę. Wstydzę się działania. 

Bardzo miło zaskoczyła mnie końcówka Twojej odpowiedzi, gdyż mam tendencję do odbierania całego świata przeciwko sobie. No i poprawiłaś mi humor po tym jak jakiś cwaniak wrzucił mi za wycieraczkę kartkę z "Przestań tutaj parkować", bez żadnego "proszę" aka "byłoby miło, gdybyś ...". Dzięki!

 

@Wirginia Zachodnia Jestem jedynaczką, nigdy mnie nie porównywano do rówieśników. Raczej izolowałam się od najmłodszych lat, wolałam otoczenie książek. Do czasu końca podstawówki byłam dość lubiana wśród dzieciaków, potem coś we mnie "zdechło". Jestem raczej podobna do taty. Zna się na wielu rzeczach, ale jest pewny siebie tylko w otoczeniu ludzi, o których sądzi, że nie zdobyli tej wiedzy, którą on posiada. Wydaje mi się, że w naszej relacji istnieje coś na kształt rywalizacji. On jest człowiekiem czynu, wiele rzeczy potrafi zrobić od zera, ale przestał aktualizować swoją wiedzę i bardzo kapryśnie reaguje na moje próby jej uzupełniania. Zawsze uważa, że to on ma rację i potrafi wytoczyć przeciwko mnie czy komuś z domowników ciężką artylerię słowną, byle nie "stracić pozycji dowódcy", przynajmniej w jego oczach. Czasem z tak wielką pewnością siebie opowiada (o czymś, co już jest nieaktualne albo mogłoby być fragmentem z pamiętnika płaskoziemcy antyszczepionkowca), aż przestaję ufać samej sobie i zaczynam się zastanawiać czy może nie ma racji. Ale odezwać się, że "nieprawda" już nie próbuję, bo zawsze kończy się tak samo, czyli "trochę pokory dziecko, zachowujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadała". A mnie to boli później, bo mam dobre intencje, uspokajam się, żeby nie podnosić głosu i dobieram słowa z największą starannością i to wszystko na próżno. Większość życia chciałam, żeby po prostu przyznał mi rację i na tym opiera się ta rywalizacja: "kto jest mądrzejszy". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ehempatia Przeczytałem Twój post i... Nie wiem co napisać, żeby udzielić jakąś sensowną radę. Sam niedawno się przyznałem do tego sposobu działania i nie mam absolutnie pomysłu, jak sobie z tym poradzić.

 

@szary kot Że mi ten temat wcześniej umknął...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ehempatia Wybacz, ja częściej się boję, niż wstydzę, stąd moja interpretacja. Jeśli możesz wyjaśnić, na czym polega uzewnętrznianie, jeśli piszesz we własnym zeszycie? Czy ktoś kiedyś naruszył Twoją prywatność i zaglądał do Twoich zeszytów? Może źle to rozumiem, ale zawsze wydawało mi się, że wstydzimy się przed kimś. W każdym razie myślę, że wynika to z niskiej samooceny i właśnie dążenia do perfekcji. W tym jesteśmy podobne 🙂 Też chciałabym wszystko robić perfekcyjnie i kiedy się to nie udaje, jestem podłamana, czuję, że sprawa jest już przegrana.

Jeździsz samochodem? Super! Mnie jazda za bardzo stresuje... Powiedziałabym: nie przejmuj się nieempatycznymi ludźmi, ale to chyba mija się z celem, bo jesteś wrażliwą osobą?

Twój tata wydaje się być dość trudnym człowiekiem i być może stosunki rodzinne sprawiły, że masz niską samoocenę, boisz się podjąć jakieś działania. Moim zdaniem nie warto wchodzić w konfrontację z tatą, takie dyskusje nie mają sensu, a jedynie podkopują Twoją pewność siebie.

Życzę Ci dobrego dnia, nie wiem, czy to, co piszę, jakoś pomaga czy przeszkadza. Gdyby to drugie, daj znać, a nie będę Ci już zawracać głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szary kot Racja, zeszyt należy do mnie, ale zawsze da się do niego zajrzeć. Do głowy też, ale już myśli nie wyciągniemy (; Raz ktoś mi zajrzał do moich zapisków, w sumie wiązało się to z zawstydzeniem. Wyrwałam tej osobie zeszyt zanim zdążyła podzielić się swoim odkryciem z kimś innym ^^ Ale raczej nie przykładałam do tego wielkiej wagi. 

 

A co do autka - mam prawko od 4 lat, ale za kierownicą spędziłam może łącznie 40 godzin. Zazwyczaj jestem pasażerką :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×