Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Pnk_oi

Psychoterapia korespondencyjna

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam 29 lat. Poszukuję zaangażowanej psychoterapeutki, która podjęłaby się terapii poprzez pisanie maili.

Od lat powinienem zacząć chodzić na terapię, lecz mam potężne problemy z mówieniem o sobie w "cztery oczy". Trzęsę się, mam złe samopoczucie itp. więc wszystkie moje podejścia kończyły się na jednej wizycie.

Moja dziewczyna zauważyła, że pisząc nie mam żadnych problemów z otwieraniem się, dlatego doradziła mi taki sposób.

Mam depresję przez co biorę leki, zaburzenia osobowości (osobowość niedojrzała) ale przede wszystkim walczę z niską samooceną oraz brakiem pewności siebie.

Mam też problem z alkoholem, lecz piję głównie "z nudów" przez brak pasji, którą od lat bezskutecznie staram się odnaleźć.

 

Myślę, że miałbym czas na 2-3 korespondencje tygodniowo i raczej interesowałaby mnie stała cena miesięczna ew. tygodniowa bycia pod opieką specjalisty.

 

Proszę o kontakt PW lub email mikeboro27@gmail.com

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Watpię, by ktos sie na to zgodzil, w terapii wazny jest bezposredni kontakt, sposob reagowania, okazywania emocji, i przede wszystkim to rozmowa w danym czasie, i scisle ustalonych ramach.

Absurd moim zdaniem. Jesli masz problemy z otwieraniem sie w takich warunkach, to warto sie zastanowic, skąd to sie bierze (kogo widzisz w terapeucie), dlaczego tak jest i wychodzic pomału ze swojej strefy komfortu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.09.2020 o 02:38, Pnk_oi napisał:

Witam. Mam 29 lat. Poszukuję zaangażowanej psychoterapeutki, która podjęłaby się terapii poprzez pisanie maili.

Od lat powinienem zacząć chodzić na terapię, lecz mam potężne problemy z mówieniem o sobie w "cztery oczy". Trzęsę się, mam złe samopoczucie itp. więc wszystkie moje podejścia kończyły się na jednej wizycie.

Moja dziewczyna zauważyła, że pisząc nie mam żadnych problemów z otwieraniem się, dlatego doradziła mi taki sposób.

Mam depresję przez co biorę leki, zaburzenia osobowości (osobowość niedojrzała) ale przede wszystkim walczę z niską samooceną oraz brakiem pewności siebie.

Mam też problem z alkoholem, lecz piję głównie "z nudów" przez brak pasji, którą od lat bezskutecznie staram się odnaleźć.

 

Myślę, że miałbym czas na 2-3 korespondencje tygodniowo i raczej interesowałaby mnie stała cena miesięczna ew. tygodniowa bycia pod opieką specjalisty.

 

Proszę o kontakt PW lub email mikeboro27@gmail.com

 

Pozdrawiam

Żaden psychoterapeuta na to nie pójdzie, bo wymiana maili to nie terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, a mi właśnie zaproponowano "teleporadę psychoterapeutyczną"... W ramach NFZ. 

Okej, nadal to nie forma pisana, ale w teorii mniejszy stres. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ehempatia Mnie akurat telefon stresuje bardziej niż spotkanie twarzą w twarz, ale korzystałam już 3 razy z takiej teleporady i było ok.

U mnie tak jest ze względu na pandemię, a w przyszłości terapia będzie kontynuwana stacjonarnie (i wcześniej też była stacjonarnie). Na Twoim miejscu zgodziłabym się na taką formę, bo za darmo 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szary kot No właśnie u mnie rozmowa przez telefon to najgorsze zło świata. Nie rozumiem dlaczego w prywatnych gabinetach pacjenci przyjmowani są normalnie, a na NFZ utrudnia się życie jeszcze bardziej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ehempatia U mnie psycholog rozmawia przez telefon, a psychiatra przyjmuje normalnie, chociaż obie wizyty są na NFZ.

Ale jeżeli obawiasz się telefonów tak jak ja, to może okaże się to dla Ciebie dobrym ćwiczeniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szary kot Wolałabym ćwiczyć rozmowę przez telefon poprzez zamawianie pizzy :D Mam tę wspaniałą właściwość, która sprawia, że gdy coś mnie ruszy, wzruszy, zasmuci to mam kluchę w gardle. Na żywo widać o co chodzi a przez telefon - po prostu przestanę się odzywać. No i nie umiem się wtedy odezwać, wstydzi mnie płacz, wstydzi mnie rozmowa przez telefon z kimś obcym, wstydzi mnie to, że przez cienką ścianę wszystko słychać u sąsiada i skupiam się na wszystkim poza tym co powinnam robić. W dodatku zabija mnie mocno, kiedy powiedzenie czegoś bardzo wiele mnie kosztuje a ktoś tego nie usłyszał, bo: a) przerwało, b) za cicho mówisz, c) nie płacz, bo nie zrozumiałem. Tak szczerze, wiem, że byłoby to dla mnie rozwijające, ale nie jestem na to jeszcze gotowa. I chciałabym mieć po co wyjść z domu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ehempatia Wiem, o czym mówisz. Czuję się podobnie, kiedy rozmawiam przez telefon, muszę być całkiem sama i denerwuje mnie, że nie widać ekspresji twarzy, a jeśli ktoś mówi, że nie dosłyszał albo mam coś powtórzyć, to najprostsza droga, abym dostała ataku paniki.

 

A może mogłabyś rozmawiać w samochodzie? Pojechać gdzieś, gdzie jest spokojnie (pusty parking? las? ślepa uliczka na końcu osiedla?), ale wciąż jest dobry zasięg i tam pogadać. Wtedy żaden sąsiad nie usłyszy i nikt Ci nie przeszkodzi, a Ty będziesz czuła, że wyszłaś z domu. I możesz na początku powiedzieć, że bardzo stresuje Cię rozmowa przez telefon. Mądra psychoterapeutka powinna umieć Cię poprowadzić przez tę trudną sytuację. A jak nie - w każdym momencie możesz zrezygnować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ehempatia napisał:

Mam tę wspaniałą właściwość, która sprawia, że gdy coś mnie ruszy, wzruszy, zasmuci to mam kluchę w gardle.

Większość terapeutów którzy przyjmują online używa Skype albo WhatsApp/Vibera/Face Time także widzicie się.

 

1 godzinę temu, szary kot napisał:

A może mogłabyś rozmawiać w samochodzie? Pojechać gdzieś, gdzie jest spokojnie (pusty parking? las? ślepa uliczka na końcu osiedla?), ale wciąż jest dobry zasięg i tam pogadać.

 

1 godzinę temu, ehempatia napisał:

Niestety nie mam takiej możliwości

Kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce - znajdzie powód ;) ja też nie mam możliwości rozmowy w domu, ale są np. parki do których można iść i usiąść gdzieś na ławce, a jak pada to znaleźć inne miejsce pod daszkiem. Ja tak robię od jakichś 3 miesięcy i jeszcze nie było tak, żebym musiała odwołać terapię np. przez pogodę. Teraz już co prawda będzie z tym coraz ciężej, bo robi się coraz zimniej, ale nadal przy odrobinie kreatywności da radę to zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
Godzinę temu, acherontia-styx napisał:

ale są np. parki do których można iść i usiąść gdzieś na ławce, a jak pada to znaleźć inne miejsce pod daszkiem

Terapia w takich miejscach? Jestem nieco zdziwiona bo nie czułabym się komfortowo. Nie chciałabym aby ktokolwiek słyszał moje słowa ani rozpraszał moja uwagę. Na pewno to nie dla mnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Lunaa napisał:

Terapia w takich miejscach? Jestem nieco zdziwiona bo nie czułabym się komfortowo. Nie chciałabym aby ktokolwiek słyszał moje słowa ani rozpraszał moja uwagę. Na pewno to nie dla mnie...

Nie bywam w częściach parku gdzie jest pełno ludzi, a nawet jak ktoś usłyszy zdanie wyjęte z kontekstu to mam to gdzieś🤷‍♀️

Jakbyś miała do wyboru zostać  bez terapii przy rozgrzebanym milionie spraw (tym bardziej u terapeutki na którą czekałaś dłuuugo i która poczeka za Tobą 2-3 tygodnie ale nie miesiące, bo ma 10 kolejnych osób w kolejce - no chyba że płaciłabyś jej za sesje których nie ma) , a mieć terapię chociażby w takim miejscu, pewnie byś się przełamała ;) 

tak jak napisałam: kto chce - znajdzie sposób, kto nie chce - znajdzie powód

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
16 minut temu, acherontia-styx napisał:

Nie bywam w częściach parku gdzie jest pełno ludzi, a nawet jak ktoś usłyszy zdanie wyjęte z kontekstu to mam to gdzieś🤷‍♀️

Jakbyś miała do wyboru zostać  bez terapii przy rozgrzebanym milionie spraw (tym bardziej u terapeutki na którą czekałaś dłuuugo i która poczeka za Tobą 2-3 tygodnie ale nie miesiące, bo ma 10 kolejnych osób w kolejce - no chyba że płaciłabyś jej za sesje których nie ma) , a mieć terapię chociażby w takim miejscu, pewnie byś się przełamała ;) 

tak jak napisałam: kto chce - znajdzie sposób, kto nie chce - znajdzie powód

Nie krytykuje tylko każdy potrzebuje czego innego. Dla mnie to co mówię jest bardzo osobiste. Do tego reakcje mogą być różne tak jak wczoraj na przykład gdzie totalnie się rozkleiłam. Jakoś nie widzę siebie w parku w takiej sytuacji. Dlatego na przykład mam sesje o 21 jeżeli zajdzie taka potrzeba. Każdy po prostu ma po swojemu ;) Jezeli Tobie to odpowiada to ok 🙂 Jestem zwolenniczką tradycyjnych metod...fotel i spotkanie w 4 oczy. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Lunaa napisał:

Nie krytykuje tylko każdy potrzebuje czego innego. Dla mnie to co mówię jest bardzo osobiste. Do tego reakcje mogą być różne tak jak wczoraj na przykład gdzie totalnie się rozkleiłam. Jakoś nie widzę siebie w parku w takiej sytuacji. Dlatego na przykład mam sesje o 21 jeżeli zajdzie taka potrzeba. Każdy po prostu ma po swojemu ;) Jezeli Tobie to odpowiada to ok 🙂

 

 

Mówię tylko jaka była sytuacja, a ja z tej terapeutki nie zrezygnuje, bo chciałabym dokończyć terapię u jednej osoby, zwłaszcza, że jestem bliżej niż dalej końca. Zresztą ona już dawno wróciła do gabinetu, ale moje lenistwo wygrywa i nie chce mi się jeździć co tydzień 300 km w jedną stronę na terapię. To już nie ten czas, że dla mnie terapia to była świętość i jeździłam konsekwentnie co tydzień do gabinetu. Zwłaszcza, że taki wyjazd generuje też dodatkowe koszty, a mnie i tak terapia przy sesjach 2x w tyg kosztuje już ok 1000zł miesięcznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
7 minut temu, acherontia-styx napisał:

Mówię tylko jaka była sytuacja, a ja z tej terapeutki nie zrezygnuje, bo chciałabym dokończyć terapię u jednej osoby, zwłaszcza, że jestem bliżej niż dalej końca. Zresztą ona już dawno wróciła do gabinetu, ale moje lenistwo wygrywa i nie chce mi się jeździć co tydzień 300 km w jedną stronę na terapię. To już nie ten czas, że dla mnie terapia to była świętość i jeździłam konsekwentnie co tydzień do gabinetu. Zwłaszcza, że taki wyjazd generuje też dodatkowe koszty, a mnie i tak terapia przy sesjach 2x w tyg kosztuje już ok 1000zł miesięcznie.

Rozumiem ograniczenia...kiedys jeździłam 50 km na terapię i w końcu z niej zrezygnowałam. Zresztą nie czułam z czasem że owa Pani jest zainteresowana moimi problemami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Lunaa napisał:

Rozumiem ograniczenia...kiedys jeździłam 50 km na terapię i w końcu z niej zrezygnowałam. Zresztą nie czułam z czasem że owa Pani jest zainteresowana moimi problemami. 

No ja ją poznałam w szpitalu i tam, pomimo, że nie była moją terapeutką, nie raz "uratowała mi tyłek" :D

Zresztą już po szpitalu miała podstawy duże, żeby mnie wywalić z terapii - nie zrobiła tego. 

Miałam kryzys, że szukałam już nawet innego terapeuty i byłam u jednej kobiety raz, ale pani bardziej była zainteresowana tym jak wygląda pobyt na oddziale terapeutycznym niż tym z czym przyszłam, albo co udało mi się zrobić będąc na oddziale. 

No to stwierdziłam, że no way... zostaje u obecnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, acherontia-styx napisał:
3 godziny temu, ehempatia napisał:

Niestety nie mam takiej możliwości

Kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce - znajdzie powód

 

 

Miałam na myśli konkretnie zaszycie się w samochodzie gdzieś na mniejszym lub większym odludziu. Ale tak, złej baletnicy nawet rąbek u spódnicy ;)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lunaa, z ciekawości dzisiaj zwróciłam uwagę ile osób przeszło koło mnie w parku przez godzinę. JEDNA! Gdzie była to pora gdzie ludzie wracają z pracy już powoli, dzieciaki ze szkoły, a obok są 2 podstawówki. Także jak mówiłam, odludne miejsce raczej ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
Godzinę temu, acherontia-styx napisał:

@Lunaa, z ciekawości dzisiaj zwróciłam uwagę ile osób przeszło koło mnie w parku przez godzinę. JEDNA! Gdzie była to pora gdzie ludzie wracają z pracy już powoli, dzieciaki ze szkoły, a obok są 2 podstawówki. Także jak mówiłam, odludne miejsce raczej ;) 

Spoko :D Dobrze, że to nie robi na tobie wrażenia...ja pewnie bym się non stop oglądała  :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×