Skocz do zawartości
Nerwica.com

Paranoja


anga511

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Spróbuję w miarę jasno przedstawić swoją sytuację, i z góry przepraszam jeśli będzie to opisane zbyt obszernie.

  Mam 16 lat. W wieku 10 lat zdiagnozowano u mnie Zespół Aspergera. Wcześniej było podejrzenie ADHD, ponieważ nie potrafiłam odpowiednio zachowywać się w szkole. Nie słuchałam na lekcjach, do dorosłych zwracałam się na Ty, nie nawiązywałam kontaktu z rówieśnikami. Rzecz w tym, że to nie tak, że sama nie potrafiłam rozmawiać z innymi dziećmi, bo już na początku szkoły niektóre dzieci bardzo źle nastawiły innych do mnie. Z tamtego okresu (1 klasa) mam praktycznie amnezje, nie pamiętam prawie nic. Za to zostało mi w pamięci jak byłam w szatni, a dziewczynki z klasy przyszły, zasłaniając sobą jedyne wyjście z boksu. Pamiętam, jak kazały mi zdjąć majtki, żeby się ze mnie naśmiewać, a ja się niestety zgodziłam. Niedawno kolega zasugerował mi, że właśnie mniej więcej w pierwszej klasie, robiłam TO z innym rówieśnikiem. Stąd  obawa, że byłam molestowana, wykorzystywana, bo na to wskazują moje różne dziwne zachowania z tamtego okresu (m.in. zaczęłam się natrętnie dotykać) i może w jakiś sposób wyparłam to ze swojej pamięci.

 To wszystko mocno wpłynęło na moje funkcjonowanie wśród rówieśników. W wieku 12 lat zaczęłam być wyzywana m.in. od ladacznic, nawet kiedyś pytano mnie na ulicy czy "zrobię loda". W szkole praktycznie  codziennie byłam wyzywana i obrażana, nie otrzymując żadnej pomocy z zewnątrz, własna matka kiedyś zasugerowała mi, że ja to po prostu sobie wymyślam.

  Podejrzewam, że mam traumę z dzieciństwa, związaną z matką upitą prawie do nieprzytomności, wiem, że krzyczałam wtedy "że ja nie chce takiej mamy". Moja matka od kiedy pamiętam nie kontrolowała picia alkoholu, niby nie codziennie, ale jednak. Wielokrotnie widziałam ją pijaną niemal do nieprzytomności. Matka oczywiście wypiera się tego i znowu niby ja mam "schizy" i wymyślam. Od dłuższego czasu gdy matka pije alkohol, nawet kiedy robi sonie drinki, wpadam w paranoję. W trakcie takiego "ataku" paranoi nie raz już próbowałam odebrać sobie życie, wiązałam sobie koszulkę na szyi i próbowałam się udusić. Moja matka nie widzi nic złego w alkoholizmie, bo ja jej zdaniem jestem tylko głupim dzieckiem i nie powinnam jej nic mówić.

  Przez zachowania mojej matki wykształciła się u mnie nadmierna potrzeba kontroli, najchętniej nie opuszczałabym jej na krok, stała i pilnowała, bo boję się że się upije.

  Od kilku miesięcy mam objawy nawracającej depresji z remisjami. W trakcie jednego z nawrotów napisałam list pożegnalny, który wciąż czeka aż wreszcie to zrobię, a ja sama nie wiem kiedy.

  Mam obsesję, paranoję. Napady lękowe. Czasami boję się odwrócić, bo myślę, że ktoś stoi za mną z nożem. W trakcie jednego z ataków lęku miałam poczucie ciągłego obserwowanie mnie przez coś, kogoś, raz czułam jak coś co ciągnęło mnie za włosy i dotykało mojej szyi żeby mnie udusić. Przestałam używać wody, nie myję się od wielu dni, nie wydaje pieniędzy nawet na jedzenie. wszystko przez to, że boję się że matka będzie miała do mnie pretensje. Kiedy rodzice są w domu nie korzystam nawet z toalety, boję się chodzić po domu.

Mam poczucie, że wszyscy mnie nienawidzą i obgadują, w każdym zdaniu wyczuwam złe nastawienie do mnie. Każdy śmiech na ulicy automatycznie kojarzę ze sobą. Czuje, że wszyscy mają mnie za nienormalną. Nie zostaję sama w domu z ojcem, bo boję się, że mnie skrzywdzi. Mam natrętne myśli. Kiedyś miałam jedną, jedyną przyjaciółkę, w relacji z nią ciągle bałam się, że ona mnie "zdradza", obgaduje, manipuluję mną.

  Boję się rozmawiać z ludźmi, bo ktoś może mi coś zrobić, skrzywdzić mnie. Często nie odzywam się, bo myślę, że ktoś mnie skrzyczy, bo tak zawsze miałam w relacji z moją matką.

Każdy szelest z kuchni automatycznie sprawia, że idę sprawdzić, czy matka nie odkręca alkoholu, sprawdzam ilość alkoholu w butelce, pozostawione szklanki sprawdzam w poszukiwaniu alkoholu.

 W dzieciństwie pamiętam, że bardzo chciałam być chwalona, przytulana, doceniana, usłyszeć od rodzica bez powodu "kocham cię" a nigdy tego nie słyszałam.

  Mam obsesję na pukcie wagi, gdyż matka w przeszłości wypominała mi, jestem tak gruba, że wyglądam jakby była w ciąży, chociaż zdaniem innych jestem aż za chuda. Gdy zjem coś mniej zdrowego zaraz dostaje "paranoi" i naprawdę czuję, że w środku się rozpadam, umieram, zatykają mi się żyły.

 Uważam, że absolutnie nie mam Aspergera, bo praktycznie nic nie stoi za tym żebym naprawdę go miała. Dużo osób z mojego otoczenia twierdzi, że ja go nie mam, nie jestem umysłem ścisłym, ja rozumiem żarty, ironię, nie biorę wszystkiego dosłownie.

Od dwóch lat po problemach z agresją i samo-okaleczaniem jestem pod opieką psychologa, który jednak w ogóle nie pomaga, nie otwieram się przed nim, bo jak z każdym innym człowiekiem boję się, że będzie mnie krytykował, krzyczał.

Nawet gdy to piszę mam poczucie odrealnienia, jakbym nie była do końca świadoma tego co pisżę.

Myślę, że mam coś w rodzaju silnego przewlekłego lęku, paranoi. Nie wiem co to może naprawdę być, chyba wolę mieć wszystko inne iż Aspergera, którego wiem, że nie mam.

Z góry dziękuję za odpowiedź i bardzo proszę o pomoc.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz mieć też zaburzenia osobowości. Jezeli aktualny terapeuta nie wzbudził w tobie zaufania radze szukać sobie kolejnego, szukać pomocy w przychodniach zdrowia psychicznego, w fundacjach, no i z pewnoscia z tego co piszesz powinnas skontaktować sie z psychiatra.

 

Szukaj pomocy. Bo to samo nie przejdzie i sama sobie z tym nie poradzisz a jestes młoda i samoświadoma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×